kontakty z dzieckiem - policja?

22.04.04, 10:48
dziewczyny, mam pytanie, zadam je tez u samodzielnych:

czy jesli ojciec ma sadowo ustalone kontakty z dzieckiem to czy jesli spotka
sie z dzieckiem poza tymi terminami np w szkole, czy na spacerze to matka ma
prawo wezwac policje argumentujac ze ojciec nie ma prawa w tym czasie
przebywac w poblizu dzieci?

jak to jest w teorii no i w praktyce?
    • mmadzia1 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 10:55
      a ma ograniczone prawa rodzicielskie?
      • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 10:57
        ma pelne prawa rodzicielskie
        • mmadzia1 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 11:03
          no to raczej może;
          powiem tak - u nas m. ma ustalone wizyty w dane dni, ale zarówno adwokat jak i
          sędzia byli zdania, ze w inne dni rowniez może np. dziecko odebrać z
          przedszkola; jedyne co, to w te inne niż ustalone dni, matka dziecka moze się
          np. nie zgodzić na spotkanie, wizytę, bądź miec inne plany. natomiast w terminy
          ustalone przez sąd MUSI dziecko być "dostępne";
          jeżeli ojciec miałby ograniczone prawa rodzicielskie i nie wolno mu by sie było
          zbliżac do dziecka, wówczas można się zwrócić do policji
          takie było zdanie naszego nadwokata i sąd się temu przychylił

          jak wygląda w praktyce nie wiem, ale wiem że policja nie cierpi takich spraw
          • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 12:08
            no wlasnie, to teoria i subiektywne opinie
            ja sie jednak obawiam, ze policja moze literalnie (tak jak rozumuje matka)
            podejsc do wyroku:
            ma pan "wizyty" wtedy i wtedy, teraz nie jest ten czas wiec nie ma pan praw
            przebywac w poblizu

            ale to z kolei brzmi absurdalnie - tak jakby ojciec byl skazany i nie mogl sie
            zblizac do dzieci na odleglosc 500 metrow

            i jeszcze szkola: czy dyrekcja szkoly moze zabronic ojcu widywania sie z
            dzieckiem na terenie szkoly, albo rozmow z wychowawczynia dziecka?
            ojciec mamusi jest dyrektorem tej szkoly (w ktorej ona tez pracuje) wiec czuje
            ze moga byc problemy
            jak to wyglada od strony prawnej?

            mamusia na razie straszy, zobaczymy co bedzie...
            • mikawi Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 12:27
              może się mylę, ale w przypadku gdy oboje rodzice mają pełnię władzy, ustalenie
              kontaktów ma na celu zapewnienie MINIMUM, a nie maksimum tych kontaktów
              • mag_p Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 13:39
                To nie do konca mIkawi- ustalenie kontaktow sw sadzie czesto ineterpertowane
                jest jako wlasnie scicle okreslenie tych konatkotw i mata moze sobie nie
                zyczyc...
                I jeszcz przedz sady bardzo czesto jest traktowane jako czesciowe ograniczenie
                wladzy rodzicielskiej - dlatego wielu ojcow nie chce okreslac tego sadownie...
                Mag
    • mag_p Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 13:48
      Chcialam jeszcze napisac , ze jak sie spotka na spacerze to przeciez nic sie
      nie stanie..
      Chodzi tylko o to , ze jesliii organizujesz wizyty u dziecka w szkole czy
      spotkanie na spacerze , tez jest zorganizowane to lepiej powiadam Ekd sstrone i
      dojdz z nia do porozumienie.. Aona , tak jak zapewne i Weywy jesli
      by "przypadkowao" Spotkala sie z dziecm w czsie Waszefgo weekendu czy cos w tym
      rodzaju i nie uprzedzila Was o tym uznalibyscie to za coz , niezbyt mile, moze
      nawet forme ataku. lepiej porpzmawiac.
      Jesli przypadek - jest prawdziwym przypadkiem - to co innego , ale jesli ktos
      specjalnie - to co innego.
      Mag
      Mag
    • mag_p Re: wersja bardziej czytelna 22.04.04, 13:51
      Chcialam jeszcze napisac , ze jak sie spotka na spacerze to przeciez nic sie
      nie stanie..
      Chodzi tylko o to , ze jeslii organizujesz wizyty u dziecka w szkole czy
      spotkanie na spacerze , tez jest zorganizowane to lepiej powiadomic Eks strone
      i
      dojść z nia do porozumienie.. Ona , tak jak zapewne i Wy jesli
      by "przypadkowo" spotkala sie z dziecm w czasie Waszego weekendu czy cos w tym
      rodzaju i nie uprzedzila Was o tym uznalibyscie to za coz , niezbyt mile, moze
      nawet forme ataku. lepiej porozmawiac.
      Jesli przypadek - jest prawdziwym przypadkiem - to co innego , ale jesli ktos
      specjalnie - to co innego.


    • lideczka_27 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 22.04.04, 20:28
      U nas sędzina powiedziała, żeby mój M pamiętał iż są tzw. "wypadki losowe" (np.
      choroba dziecka) i wtedy wizyta przepada. To samo tyczy się ojca - jemu też może
      coś "wypaść" i wtedy nie bierze dziecka, a matka nie moze mu zarzucać, że się
      nie wywiązuje. Rodzice mogę się umawiać na widzenia zastępcze, które wyrównają
      powstałe braki, ale to zależy od chęci (nasza eks nigdy się nie godziła na
      widzenie w innym terminie, gdy mała już wyzdrowiała i suma sumarum dzieciak
      siedział u babki, a ojciec mógł sobie nagwizdać).
      W przypadku nadużyć ze strony matki (np. stale zmyśla, by utrudniać zasądzone
      już kontakty wykorzystując owe "wypadki losowe"), można się zwrócić o pomoc do
      Policji oraz do sądu. Ale z lektury wielu wątków na forum "W stronę ojca" wiem,
      że dużo matek ignoruje postanowienia sądu, kontaktów jak nie było tak nie ma, a
      Policja bywa bezradna (przykład: eks powiedziała policjantowi, że ojcu dziecka
      nie da, bo podejrzewa go o molestowanie seksualne no i policjant poszedł. Potem
      dopiero sprawa, przesłuchania i wszystko skończyło się dobrze dla ojca, ale ile
      się naszarpał i najadł wstydu, to jego...).
      A konkretnie: u nas we wniosku był taki zapis "... oraz w każdy inny dzień po
      uprzednim ustaleniu przez strony". Czyli kontakty wybiegają poza to minimum
      ustalone w sądzie, ale do tego konieczna jest rozmowa rodziców i zgoda matki. Ja
      radziłabym tego przestrzegać - skoro domagamy się sprawiedliwości i sądownie
      rozstrzygamy pewne sprawy, to należy ich przestrzegać i nie naginać w naszą
      stronę, bo poza innymi konsekwencjami (jak np. zwykłe łamanie prawa i pewnych
      ustaleń) eks ma dodatkowego asa w rękawie, którego może wykorzystać na kolejnej
      rozprawie.
    • sloggi ---------- 23.04.04, 13:56
      Jeśli dziecko chce się spotykać z ojcem - nikt nie ma prawa mu tego ograniczać,
      chyba, ze jest wrednym/wredną egoistą i nie ma serca, a dziecko jest
      przedmiotem międzypartnerskich rozgrywek.
    • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 14.05.04, 15:37
      a teraz z drugiej strony

      kolejny raz zamkniete drzwi w terminie zabrania dzieci na weekend (mial byc
      tylko piatek bo byly wczesniej ustalenia, ze skoro mlody ma komunie to na caly
      weekend m zabierze ich w innym terminie)

      wczesniej telefon z info ze mala nie chce isc a mlody jest chory, w trakcie
      rozmowy z mlodym o spotkaniu w niedziele na 2 godz (ma komunie) brutalne
      przerwanie polaczenia
      po przyjezdzie do mieszkania po dzieci - nikogo nie ma, mieszkanie zamkniete,
      samochodu tez nie ma (a mlody podobno chory)

      policja odmawia przyjazdu na miejsce bo skoro matki i tak nie ma to nie maja o
      co przyjezdzac...
      komunia w niedziele

      czy ktos moze nam doradzic co robic, sytuacja robi sie tragiczna...
      • konkubinka Re: kontakty z dzieckiem - policja? 14.05.04, 15:58
        lubstej
        u nas bylo dokladnie to samo.
        To co moze zrobic Twoj mąż to pojscie na policje zeby spisali notatke- zglasza
        ze dzieci nie ma a powinny byc jak sie funkcjonariuszowi nie chce to dzwoni do
        niej .Notatka na policji moze posluzyc jako jden z dowodo w sprawie z art.1050-
        1052 kpc
        napisze cos jeszcze ale mala mi płacze teraz wiec musze sie nia zajac.
        • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 14.05.04, 17:00
          konkubinko, a jak zmusic policjantow zeby taka notatke sporzadzili bo dzis np
          odmowili nawet tego?
          • x_slawek Re: kontakty z dzieckiem - policja? 14.05.04, 22:48
            Najlepiej poprosic, nie zmuszac. Wielokrotnie zglaszalem na policji problemy z
            widzeniem dziecka. Zdarzalo sie, ze policjant nie byl zbyt chetny, ale zawsze po
            wyjasnieniu sporzadzal notatke.
            Najlepiej zglaszac sie do dyzurnego, ktory siedzi w okienku w komisariacie, lub
            do odpowiedniego dzielnicowego.

            x_slawek
          • konkubinka Re: kontakty- LUBSTEJ 15.05.04, 09:38
            Lubstej , napisz do mnie na priv, cos ci chetnie doradze.Przez dwa lata
            obcykalismy sie z tym tematem.Bardzo podobnie zaczynalismy - jakies dziewiec
            miesiecy przed komunia.W zasadzie do dzis dnia sa problemy ale dziecko zaczyna
            wiedziec kto stoi po jej stronie.A tak w ogole skad jestescie?
            moj priv golisek@pf.pl
      • mmadzia1 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 15.05.04, 13:12
        u nas też były problemy z odebraniem małej; a to drzwi zamknięte, a to eks
        uciekała; itp. dzikie historie;
        zgłosiliśmy na pilicji a potem napisaliśmy do sądu skargę z wnioskiem o
        ukaranie eks grzywną; odbyła się rozprawa (stawiennictwo obowiązkowe); mój m.
        zgodził się dać jeszcze jedną "szansę"; zaś eks została pouczona, ze jeżeli
        jeszcze raz coś takiego się powtórzy, to nałożą na nią karę; a ze ona pazerna
        jest na pieniądze, więc się wystraszyła i problemy się skończyły

        od złożenia wniosku do rozprawy upłyneło chyba ze dwa miesiące
    • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 18:19
      c.d. historii z komunia
      oczywiscie bez "scen" sie nie obylo

      juz w kosciele byl problem bo m poszedl wraz z nia do lawek dla rodzicow dzieci
      wchodzac za nia do lawki uslyszal zeby sobie szedl stamtad bo "to sa miejsca
      dla najblizszych" (sic!) i widzi jak eks zaczyna ciagnac swojego "narzeczonego"
      do lawki, m nie ustapil i biedny narzeczony stal obok cala msze

      potem scena po mszy
      m podszedl zeby dogadac sie co do zabrania mlodego na 2 godz do swojej rodziny
      na mini przyjecie komunijne (nikt z rodziny m nie zostal zaproszony na impreze)
      po wyartykulowaniu prosby uslyszal ze ten dzien jest zbyt wazny i mlodego nie
      da wcale na co m odpowiedzial ze w takim razie on od razu zabiera mlodego i
      zgodnie z wyrokiem odwiezie go o 14
      zaczely sie lekkie przepychanki
      w koncu zobowiazala sie w obecnosci swoich znajomych do "udostepnienia" mlodego
      na 2 godz
      w rezultacie zabral mlodego ale jak dowiedzieliscy sie z relacji gosci
      komunijnych, takiego zamiaru nie miala, dopiero goscie ja przekonali ze w dniu
      komunii powinna pozwolic dziecku pojechac do taty
      oczywiscie jak przystalo na przykladna katoliczke do spowiedzi byla i komunie
      przyjela
      • konkubinka Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 19:38
        na maila odpowiedzialam - przejdziemy chyba na privsmile
        --Komunia jak kopia naszej z przed dwoch lat.Tylko u nas to jeszcze gorzej sie
        skonczylo.No i ..mamusia podobna- taka wierząca- buhahaha!

        mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
        • lideczka_27 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 19:56
          Boże, dziewczyny, jak tak Was czytam, to odczuwam chyba ulgę, że nas problem
          Komunii już nie dotyczy...


          pozdrawiam
          lida
      • lideczka_27 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 19:55
        Bój się Boga lubstej, jak tak dalej będziesz pisać o Waszej eks, to ja zawału
        dostanę... sad(((((((((((

        pozdrawiam

        nie, no Twoje posty przyprawiają mnie o ból głowy, autentycznie to wszystko
        jest bulwersujące; czy ona myśli kiedyś o swoim dziecku, czy myśli o nim?


        nie, no ja przepraszam, ale nie potrafię tak obok przejść, no rusza mnie to
        jakoś tak personalnie, nie no wymiękam, sorry........
        • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 20:30
          lideczko
          ale co mozna zrobic?
          dzieci juz tak sa przemaglowane ze chca juz tylko tego co mamie sie spodoba
          ona nie krepuje sie niczym, ani swoja rodzina, ani obcymi ludzmi, ani sadem

          wszyscy poszli do "psychologa" ktora tylko utwierdzila ja w przekonaniu ze ma
          prawo tak sie zachowywac bo sytuacja jest dla niej trudna (rozwod, opieka na
          dziecmi)

          chyba za bardzo zaangazowalam sie w te sprawy, ale jak slucham co ona wyprawia,
          albo slysze ich rozmowe telefoniczna (jak krzyczy w telefon to w drugim koncu
          pokoju slychac)i patrze na dzieci jak sie zachowuja kiedy np dzwoni albo co
          mowia - piesci sie zaciskaja
          i tyle
          bo bardzo niewiele mozna zrobic
          • lideczka_27 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 21:10
            lubstej, ja nie wiem co Tobie poradzić. Mówią, że na drugie mam Cierpliwość,
            ale powiem Ci, że długo bym nie pociągnęła... Póki jeszcze dzieciom zależy,
            póki starają się być jako tako obiektywne (no bo z obiektywizmem u dzieciaków
            będących miedzy młotem a kowadłem to wiadomo...), to jeszcze chyba można
            powalczyć, ale tu... Nie wiem. Twoje posty przypominają mi nasze życie, tamte
            rozmowy dobrze pamiętam. Czasem się do mnie darła, częściej do M., bo ich
            rozmowy nigdy nie były normalne... Większość mamy nagrane, M nagrywał (co
            ustalili w sądzie na sprawie o kontakty!), bo ona się strasznie wypierała tego,
            że ogranicza kontakty, że drze się itd. A potem wiedziała, że M włącza funkcję
            nagrywania a i tak miała to głęboko w d****, bo wiedziała, że w sądzie zwali to
            na słabe nerwy i tyle. Fragment takiej rozmowy cytowałam tu kiedyś w wątku
            chyba Chalsi o zaangażowaniu ojców w wychowanie…
            lubstej, odpuść trochę. Z pozycji nadmiernie wczuwającej się macochy radzę Ci.
            Ja nie wykarmiłam własnego dziecka przez takie zaangażowanie, Ty zacznij myśleć
            o sobie. Inaczej dostaniesz na głowę… Trzymaj się, będę Cię wiernie dopingować.

            Uściski
            lida
            • konkubinka Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 21:41
              a ja kiedy czytam Lubstej to wreszcie nie czuje sie sama.Tez nie moge
              odpuscic , sytuacja jest baaardzo podobna.Uwazam ze co zrobimy teraz a nawet
              nie przyniesie rezultatu , kiedys udowodnimy tym Malgosi ile o nia
              walczylismy.Ja wierze mojemu ojcu ale gdybym chciala dowodu nie wiem czy mialby
              go przeciw mojej mamie.....Wiem tez ze gdyby nie moj motor do dzialania M nie
              mialby tyle sily bo zbyt wiele kosztuje go kazde z NIA spotkanie, rozmowa.Traci
              cierpliwosc , wiare w siebie , w powodzenie dzialan.Ale jest warto , chocby dla
              tego miesiaca wakacji RAZEM.
              Teraz Malgosia ma 11 lat , jest dwa lata po komunii i to do nas dzwoni , z nami
              jest szczesliwa, nasza corka a swoja siostra chwali sie kolezankom w szkole.I
              to jest nagroda.Usmiech tego dziecka , zaufanie jakim ,chocby mnie ,obdarza a
              nie matke.Matki sie boi , a mnie lubi z czystego serca.
              pozdrawiam
              • lideczka_27 Re: kontakty z dzieckiem - policja? 17.05.04, 22:03
                Ech, no tak... Takie przypadki jak nasze są chyba niereformowalne wink
                Ostatnio pisałam sobie o tym chyba z mamaadama, gdzie jest ta granica, gdzie
                człowiek już daje się wykorzystywać, bywa naiwny... Dobre rady zawsze w cenie,
                a potem człowiek patrzy na tego swojego chłopa, zaciska pięści i dalej robi
                swoje.
                Zawsze powtarzam, że w przyszłości to dzieci nas rozliczą. Wierzę w to. Już
                dziś młoda potrafi tak podsumować swoją matkę, że serce ściska... Mówię wtedy,
                by nie wspominać tego co złe, tylko pamiętać dobre. Ale M trzyma wszystko dla
                córki - wszystkie papiery, nagrania, dlaczego? Bo rodzina eksi stawia ją na
                piedestale, wybiela, robi dziecku wodę z mózgu. Gdy będzie dorosła (nie
                pełnoletnia!) dostanie to wszystko. Będzie musiała zebrać do kupy to z czym się
                zapozna, wspomnienia, opowieści, jakie wysłuchuje od tamtej rodziny, nas
                rozliczy z tych lat, gdy ją wychowujemy i wtedy wyrobi sobie opinię. Nie mam
                zamiaru niczego jej sugerować. M też bardzo się stara, by nie oceniać jej
                matki, myślę, że to zadanie dla niej - na przyszłość.

                Ciebie też będę wspierać droga konkubinko. Wiem co przeżywacie. Z autopsji,
                tyle, że u nas już nigdy nie będzie dalszego ciągu...

                pozdrawiam
                lida
      • chalsia Re: kontakty z dzieckiem - policja? 18.05.04, 00:40
        Tylko jedno - uważam za niewłaściwe ustalanie przez ojca z matką
        kwestii "spotkań pokomunijnych" dopiero bezpośrednio po mszy. Taką propozycję
        powinien przekazać wcześniej.
        A stwierdzenie - jak nie na 2 godziny teraz, to zabieram na dłużej zgodnie z
        wyrokiem, to po prostu szantaż w powyższych okolicznościach.
        Abstrahując jak postępuje matka dziecka, z opisu dla mnie wychodzi, że i ojciec
        mądrością i dojrzałością się w tej sytuacji nie popisał.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • konkubinka Re: kontakty z dzieckiem - policja? 18.05.04, 08:27
          Chalsiu
          Ja wiem , ze nie wyobrazasz sobie pewnych sytuacji , bo jestes normalna kobieta
          i matka.Jednak gdyby wszystko bylo takie latwe......
          Partner Lubstej w przypadku komunii troszke obudzil sie z reka w nocniku , to
          fakt ale czy ojciec i jego rodzina powinni byli spodziewac sie ze na Komunii
          dziecka zostana pominieci?Kazdy do ostatnioej chwili liczy na jakis gest a z
          tego co Lubstej pisala wielokrotnie usilowali nawiazac kontakt z matka i
          dziecmi.Wiec na zdrowy rozum jezeli kontakt ojca wyrokiem przypada na te
          niedziele to matka powinna poinformowac go o komunii , chocby ztego powodu i
          ustalic jak rozplanuja ten dzien..Juz pomijajac kwestie szacunku , moralnosci ,
          tradycji i wychowania wlasnych dzieci.
          Nasza ex do ostatniej chwili rekami i nogami bronilasie przed obecnoscia ojca
          na komunii.Dopiero w czwartek przed komunia zostala na sprawie w Sadzie
          zmuszona do wydeklamowania w obecnosci Sedziny gdzie o ktorej jest komunia i do
          zadeklarowania jak dziecko spedzi ten dzien z ojcem.
          Jesli kobieta nie rozumie , ze naduzywa w pewien sposob wladzy rodzicielskiej
          to nalezy ja postraszyc , skoro to ma zadzialac.Niestety sa takie przypadki.Jak
          to ostatnio stwierdzil moj M- z burakiem trzeba jak do buraka.Wtedy moze
          zrozumie.
          Na Komunii Malgosi szwagier (ŚP+)bylej szarpal dziecko za reke zeby nie
          podeszla do M rodziny.Rodzina ojca chciala zrobic sobie z mala zdjecie , zlozyc
          jej zyczenia.Dopiero kiedy wynajeta przez ex pani fotograf robila malej zdjecia
          z mama i jej rodzina , M poprostu wlazl im na plan i stanal obok corki.Zadnego
          zdjecia nie dostal ale pewne jest , ze Malgosia ma zdjecia z Komunii z tatusiem.
          Dzien przed Komunia , spodziewajac sie "zamieszania" pojechalismy z dziadkami
          samochodem i czekalismy z prezentami pod domem ex.Kiedy wychodzila z Malgosia M
          zawolal corke i zaprosil do auta.Malgosia byla ucieszona , ogladala prezenty.Po
          dwoch minutach matka otworzyla sobie samochod i "wytaszczyla" corke z niego na
          sile.
          To tak juz w ramach ciekawostek z naszej komunii
          • mag_p Re: kontakty z dzieckiem - policja? 18.05.04, 08:37
            A ja mam Pytanie. Czy jesli ojciec dziecka ma prawo do spedzenia jakrze waznego
            dnia w zyciu dziecka z dzueckiem - to czy takeigo samego prawa nie ma matka
            dziecka - ktora tworzy na codzien z Nim dom?

            Bo sytuacja jest dosc jasna , albo ten dzien spedzi z ojcem , albo z mataka.
            Czy nie bedzie krzywdzace dla 8 latak stawiane go przed takim wyborem?
            Na pewno bedize. Z drugiej strony - rozni sa ludzi i roznie sie rozstaja.
            trudno wymnagac od kogos by nagle zaprosil eksa i ugaszaczal go w swoim domu -
            byl;a by to OBLUDA!

            Ja wyvbrnac z tej sytuacji....

            Rozwaldzi dzien dziecku?
            Troche szkoda ostatecznie nie bedzie ani tu ani tu ..z dnia zrozumie tylko tyle
            ze pozbieral duzo prezentow......

            Nie robic komunii?????
            Ne za bardzo...

            To jak to rozwiazac?


            Pozdrawiam
            mag
        • lubstej Re: kontakty z dzieckiem - policja? 18.05.04, 08:34
          chalsiu

          to eks wystapila wczesniej z propozycja zamiany weekendu a
          m "wynegocjowal" "udostepnienia" dziecka na 2 godz
          wiec skoro on sie wywiazal z umowy to wypadaloby zeby ona tez to zrobila
          chociaz mozna sie bylo tego spodziewac po wydarzeniach z piatku
          m liczyl ze w obecnosci innych osob ona jednak zachowa sie w porzadku

          juz dosc dlugo byl "madry" i "dojrzaly", ustepowal ponad dwa lata a konlikt i
          zadania caly czas narastaja, w koncu powiedzial stop i ma zamiar to realizowac

          widzisz, on chcialby jednak miec dzieci i widywac sie z nimi a sytuacja
          wyraznie zmierza do odseparowania go od dzieci i pewnie zastapienia go
          nowym "narzeczonym" mamusi

          a co powinien wg ciebie zrobic w kolejnej takiej sytuacji, kolejny raz odpuscic
          jak pewnie sie zorientowalas, NIE MA mozliwosci normalnego dogadania sie z eks
          no moze jeden sposob - nalezaloby jej za kazde "ustepstwo" placic, ale nie
          uwazam to za normalne
          • chalsia Re: kontakty z dzieckiem - policja? 18.05.04, 13:38
            Nie mam pojęcia.
            NA szczęście komunia jest tylko raz smile))), potem jeszcze bierzmowanie, ale
            dziecko jest juz wtedy w takim wieku, ze samo będzie decydowało.
            Uff, jak to dobrze, że ja nie będę miała dylematów komunijnych (no chyba, że mi
            się dziecko w szkole stanie wierzące i będzie chciało, ale to raczej mało
            prawdopodobne).
            Pozdrawiam,
            Chalsia
Pełna wersja