capa_negra
30.04.04, 14:36
Oj zmieniło sie zmieniło
W telegraficznym skrócie bo mnie z urlopu do pracy ściagneli - chamy cięzkie
Impreza sie udała
Do teściów ( mimo że zapierałam sie jak żaba błota) mówie mamo tato

) - to
nawet do przezycia - temat był nie do przeskoczenia - poprostu muszem
Byla zona wysłała nam wielki kosz róż z zyczeniami szczęścia etc.- czapki z
głow prosze państwa
Pierwsza setke zdjęc już wywolalam - tak to jest jak czlowiek sie wydaje za
fotografa.
Mój brat 5 dni przed moim slubem wyjechał na długo za granice - musiał buuuu
Trzy cięzkie dni mnie czekają - trzy rózne imprezy w tym dwie u rodziny menża
W pracy zmieniaja mi władzę
Musze psa operowac we wtorek bo mi pobiegnie do Abrachama na kości
W domu syf że o matko - wracam z pracy, pakuje się i po 18 w drogę -
wyjazdowy gril z wielkim browarem, a syf poczeka pewnie do poniadziałku...
Czy cos pominełam ..a tak pominelam pierścionek od teściowej - po tym jak mi
delikatnie w poniedziałek poślubny wypomniano, ze nie mialm go na ręce na
slubie, męnzowski komplet z szafirami z diamencikami awansowal do szuflady w
ramach lokaty kapitału, a ja sie przyzwyczajam do dużego pierścionka z duzym
czerwonym oczkiem bedącym w famili od pokoleń .... podobno rubiny tez sa
ładne .brrr
A co mi tam - dyzurny uśmiech Nr 5 na ryjek i ruszam w swiat - do usłyszenia
we wtorek