black-jack-1
04.05.04, 23:50
Witajcie. Oglądałem dzisiaj z lubą jej stare fotografie [tak na marginesie –
układa nam się świetnie

] i natrafiłem na zdjęcia ojca jej dziecka. Nie wiem
jak, ale od razu domyśliłem się, że to on, mimo że wcale jej na tych
zdjęciach nie obejmował itd. A co zobaczyłem – kolor włosów i oczu taki sam
jak mój, wzrost i postura zbliżone, nawet, cholera, fryzura podobna. Nie wiem
dlaczego, ale prawie mnie na miejscu szlag trafił. Kiedy potem się nad tym
zastanawiałem, uznałem, że podobieństwo jest dlatego, że wybrała nas ta sama
kobieta – a ludzie mają przecież jakieś swoje ‘typy’. Tyle, że, jak twierdzi
moja ukochana, charaktery mamy zupełnie różne – on zdecydowany, raczej
oziębły realista, a ja ‘przylepny romantyk’ (tak mnie nazwała, tak, tak!

.
Czy też zauważyłyście taką prawidłowość w swoich związkach? A może na tej
zasadzie wybierałyście? W przypadku mojego ojca i ojczyma wszystko potwierdza
się w zupełności.
Kompletnie się nie spodziewałem, że tak mnie zdenerwuje jego widok. Jakoś
automatycznie włączyła mi się opcja ‘bij – zabij’ i mało zgrzytać zębami nie
zacząłem. Pierwotne instynkty?
Pozdrowienia serdeczne.