Podobieństwo do ex

04.05.04, 23:50
Witajcie. Oglądałem dzisiaj z lubą jej stare fotografie [tak na marginesie –
układa nam się świetniesmile] i natrafiłem na zdjęcia ojca jej dziecka. Nie wiem
jak, ale od razu domyśliłem się, że to on, mimo że wcale jej na tych
zdjęciach nie obejmował itd. A co zobaczyłem – kolor włosów i oczu taki sam
jak mój, wzrost i postura zbliżone, nawet, cholera, fryzura podobna. Nie wiem
dlaczego, ale prawie mnie na miejscu szlag trafił. Kiedy potem się nad tym
zastanawiałem, uznałem, że podobieństwo jest dlatego, że wybrała nas ta sama
kobieta – a ludzie mają przecież jakieś swoje ‘typy’. Tyle, że, jak twierdzi
moja ukochana, charaktery mamy zupełnie różne – on zdecydowany, raczej
oziębły realista, a ja ‘przylepny romantyk’ (tak mnie nazwała, tak, tak!smile.
Czy też zauważyłyście taką prawidłowość w swoich związkach? A może na tej
zasadzie wybierałyście? W przypadku mojego ojca i ojczyma wszystko potwierdza
się w zupełności.
Kompletnie się nie spodziewałem, że tak mnie zdenerwuje jego widok. Jakoś
automatycznie włączyła mi się opcja ‘bij – zabij’ i mało zgrzytać zębami nie
zacząłem. Pierwotne instynkty?
Pozdrowienia serdeczne.
    • mamaadama4 Re: Podobieństwo do ex 04.05.04, 23:55
      U mnie to się nie sprawdza. Ja jestem zupełnie inna niż ex - z wyglądu tez i to
      bardzo.
      danka
      • chalsia Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 00:06
        No to wszystko mieści się w schemacie, bo opcje są generalnie tylko dwie:
        - albo w tym samym typie
        - albo w zupełnie innym.
        Sorki (hi, hi) za porównanie, ale taka sama mechanika jest z włascicielami
        psów - jak stracą swojego ukochanego czworonoga to albo mają potem psa/kolejne
        psy tej samej rasy (włączając w to kundle), albo właśnie na odwrót - zupełnie
        innej.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • lideczka_27 Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 00:12
          chalsia napisała:

          > No to wszystko mieści się w schemacie, bo opcje są generalnie tylko dwie:
          > - albo w tym samym typie
          > - albo w zupełnie innym.

          Zgadzam się! ABSOLUTNIE! wink
    • lideczka_27 Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 00:10
      Ja i eks mojego męża to zupełnie inny typ urody - wzrost, kolor włosów, figura,
      drobiazgi typu: kolor oczu, kształt ust itd... Jeszcze większe różnice
      zaznaczały się w uzdolnieniach, percepcji świata, wyznawanych wartościach,
      sposobie pojmowania "związku", wykształceniu, prowadzeniu domu, priorytetach. W
      końcu wszyscy jesteśmy różni...

      Mój M jest też zupełnym przeciwieństwem mojego pierwszego męża (jest dużo
      przystojniejszy wink i ma o wiele trudniejszy charakter) - może więc taki "drugi
      dobór" to jakaś podświadoma eliminacja tego, co do niedawna istniało w naszym
      życiu?

      Myślałam (po tytule), że wątek będzie dotyczył podobieństwa dzieci do rodziców
      i naszego do tego stosunku. No więc moim zdaniem młoda to wierne odbicie matki,
      mąż jest oczywiście innego zdania wink

      pozdrawiam sennie
      lida
      • capa_negra Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 08:02
        To zupelnie jak u mnie
        Ona jasna,drobna, niewysoka - ja wysoka, postawna brunetka
        Charakter tez zupelnie inny - ona skora zarówno do wrzasku jak i do placzu,
        egzaltowana i niekonsekwentna - ja cóż ..mam twardy charakter
        Wykształceniem tez sie róznimy o pare poziomów na moją korzyść.

        Może skończe z tymi porównaniami bo zaczynam wychodzic na wredna neksie.
        Ale cóż róznimy sie diametralnie.

        Ale jeszcze jedno smiletym razem z drugiej strony

        Moi poprzedni długoletni partnerzy byli typu człowiek góra - wielkie chłopy
        przy których mogłam ubierac najwyższe dostępne buty i kompletnie nie przejmowac
        sie wagą i tak byłam przy nich drobna

        Natomiast mój mąz jest niewiele ode mnie wyższy i wazymy tyle samo wiec musze
        uważać smile
    • petrea Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 00:52
      Nie jestem podobna do ex. Zupełnie inny typ urody. Ona jasna, ja ciemna, ona
      ładna, ja zdecydowanie mniej. Ona szczupła, wręcz chuda, ja ciągle walczę z
      nadwagą.
      Do tego ona była (jest?) bardzo porządną osobą, wręcz pedantyczką, a ze mnie
      bałaganiara (co ma swoje plusy, bo mój chłop to modelarz i majsterkowicz, a
      mnie nie irytują jego narzędzia porozkładane w całym mieszkaniu wink
      Ona świetnie tańczyła, ja wręcz przeciwnie. Ale za to ex nie znosiła żagli i
      Mazur, a ja to uwielbiam (bo M. to także zeglarz...)

      Podobienstwa by się znalazły. Podobno obydwie jesteśmy niegłupie (że się
      nieskromnie pochwalęwink. Obie jesteśmy złośliwe i wredne, tyle, że każda na swój
      sposób. I obie dobrze gotujemy.

      A! I obie żesmy wybrały M., nie on nas. W jednym i drugim przypadku jakoś tak
      po czasie zorientował sie, że został pozbawiony wolności tongue_out
      • lideczka_27 Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 01:23
        petrea, kochana, czy Twój M nosi brodę i wyłącznie białe slipy??? Bo jakbym się
        tu spotkała z kobietą mojego byłego to by było mistrzostwo świata...

        wink))))))))))))


        lida
        • lideczka_27 wycofuję! 05.05.04, 01:30
          jednak, nie, przegapiłam te żagle - mój eks by nie pływał, bo na wodzie wieje a
          on by zaraz od tego katarku dostał; to nie dla niego wink))


          dobranoc smile
          lidka
          • petrea Re: wycofuję! 05.05.04, 01:33
            Za późno, odpowiedziałam!

            Dobranoc, miłych snów smile
        • petrea Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 01:32
          Nie lideczko smile Ma brodę, i owszem (białą!), ale slipy to byle NIE białe!
          A poza tym, jeśli 27 to Twój wiek, to od naszej ex jesteś sporo młodsza smile

          Ot, przypadeksmile
    • triss.m Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 11:40
      nie jestesmy podobne z ex do siebie. ani wizualnie, ani charakterami, ani
      zainteresowaniami .. ona bardziej lubi wieszanie sie na meskim ramieniu, ja -
      niezaleznosc. zawod mamy ten sam i imie tez heh i to jedyne co nas laczy, no ja
      popracowalam kilka lat dluzej od niej, zdobylam wszechstronniejsze
      wyksztalcenie (nie, nie chwale sie, po prostu tak jest), ona za to lepiej
      gotuje i ma wielka kolekcje butow winkciesze sie, ze z racji odleglosci nie
      wchodzimy sobie w droge i niech tak zostanie.
      • bejbiko Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 11:54
        a ja jestem podobna do Eksi, na początku tak mi mówili znajomi mojego M, potem
        widziałam jej zdjęcia... kolor włosów ten sam, podobna figura, nie wiem jak z
        charakterem ale chyba też mamy coś wspólnego.. ale M nie jest podobny do mojego
        byłego
      • derena33 Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 11:56
        a ja jestem podobna do exsmile podobno... tzn. ona byla blondynka a ja jestem
        brunetka .. ale figura wzrost jest podobny .. niestety nie moge skonfrontowac
        bo nie zyje..natomiast moj obecny ani charakterologicznie, ani fizycznie nie
        jest podobny do mojego ex smile no moze kolor oczu i wlosow... ja natomiast jestem
        w kolorach mojej next, natomiast nie mam jej figury.. i tak mozna bez koncasmilesmile
        jak juz to predzej bym szukala podobienstw miedzy osobami wybieranymi a
        rodzicami danego delikwentasmile
    • maverick-1 Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 14:26
      A u mnie się zgadza. I nie piszę tego, żeby ci Jacuś przyjemność sprawić, że
      twoje obserwacje socjologiczne się potwierdzają. Żona kiedyś mi wyznała, że
      zawsze jej się podobali "ogniści bruneci"smile Hmm. Czy z exem jesteśmy ogniści,
      to nie wiem, ale że bruneci to widać gołym okiemsmile A jeśli chodzi o
      charakter... Z relacji żony wiem, że ex zanim go wciągnęła megakorporacja był
      sensowny (początkowo napisało mi się seksowny, Freud by miał do myśleniasmile, a
      że ja też jestem sensowny, to chyba i tutaj coś wspólnego ze sobą mamy. Na
      pewno jednak przewyższam go wzrostem (nieznacznie, ale zawsze mogę spojrzeć z
      górysmile i uczuciowością. No i podobno w czymś jeszcze jestem lepszy, ale już nie
      będę pisał, bo się wstydzętongue_out Dla równowagi dodam, żeby nie było, że tylko sobie
      na korzyść, że choć wykształcenie mamy podobne, to on więcej zarabia. I więcej
      uwagi poświęca strojowi, jest schludniejszy. Za to ja nie jestem pracoholikiem.
      I na pewno dużo więcej czasu niż on spędzam z jego córką.
      Pozdrowienia. Jakub
      • justus100 Re: Podobieństwo do ex 06.05.04, 10:53
        A jeśli chodzi o charakter... Z relacji żony wiem, że ex zanim go wciągnęła
        megakorporacja był sensowny (początkowo napisało mi się seksowny, Freud by miał
        do myśleniasmile, a że ja też jestem sensowny, to chyba i tutaj coś wspólnego ze
        sobą mamy. Na pewno jednak przewyższam go wzrostem (nieznacznie, ale zawsze
        mogę spojrzeć z górysmile i uczuciowością. No i podobno w czymś jeszcze jestem
        lepszy, ale już nie będę pisał, bo się wstydzętongue_out Dla równowagi dodam, żeby nie
        było, że tylko sobie na korzyść, że choć wykształcenie mamy podobne, to on
        więcej zarabia. I więcej uwagi poświęca strojowi, jest schludniejszy. Za to ja
        nie jestem pracoholikiem.> I na pewno dużo więcej czasu niż on spędzam z jego
        córką

        No i jeszcze zapomniałeś dodać, że masz ładnego garba....którego nie ma tamten
        fircyk.
        Pozdrawiam
        • maverick-1 Re: Podobieństwo do ex 06.05.04, 11:10
          > No i jeszcze zapomniałeś dodać, że masz ładnego garba....którego nie ma
          tamten fircyk.

          O co Ci chodzi? Jakiego garba? Czytywałem różne Twoje posty w poprzednich
          wątkach i dotąd mianem garba określałaś dziecko, a "garbatą" była kobieta,
          która owe dziecko posiada. Tamte założenia nie pasują do mojej sytuacji. Ja nie
          mam własnych dzieci, w związku z tym według Twoich założeń "garba" nie mam. Mam
          za to pasierbicę. I jeśli ona jest dla mnie "garbem" to znaczy, że rozszerzył
          się zakres tego pojęcia.
          Wiesz co, Justus, mogłabyś sobie darować. Nie przenoś swojego rozgoryczenia na
          innych ludzi. Pzdr. J.
    • badia Re: Podobieństwo do ex 05.05.04, 20:11
      Jestem negatywem ex, bądź pozytywem - do wyboru, fakt pozostaje taki, że róż
      nimy się zewnętrznie pod każdym względem (wzrost, kolor włosów, postawa). O
      duszy nic nie napiszę, bo nie znam. Ale zdaje się, ze to tamta dusza tak M.
      dopiekła, że zaczął uciekać od wszystkiego, co mu ex przypominało.
    • black-jack-1 Re: Podobieństwo do ex 06.05.04, 23:04
      > Zdaje się Jack, że w nerwach przeoczyłeś podstawowy fakt, mianowicie, że to
      > ty ją wybrałeś i o nią zabiegałeś, a nie ona ciebie...

      Moja mama zawsze mówiła, że mężczyźnie tylko się wydaje, że to on wybiera
      kobietę, a tak naprawdę to ona wybiera jego. Jakoś to do mnie przemawiasmile A
      poza tym, luba też mnie wybrała. Przecież inaczej to mógłbym stanąć na rzęsach
      i machać uszami, a i tak nic by z tego nie wyszło. Zresztą, nie byłbym taki
      uparty, gdybym nie widział, że i ją coś do mnie ciągnie. Musiałem tylko
      przezwyciężyć sławetny argument: 'bo ja mam dziecko'.

      > ten twój potencjalny rywal może teraz być
      > wyłysiałym facetem z wielkim brzuszyskiem...

      Oj nie, to nie typ, który mógłby się tak zapuścić. Zresztą jest w moim wieku,
      więc takie objawy jeszcze chyba nie wchodzą w rachubę.

      > A swoje "typy" pewnie każdy ma, ale jakoś nie znam osoby dojrzałej, która
      > akurat kierowałaby się wyglądem zewnętrznym przy doborze partnera życiowego.

      Niby nie, ale nikt mi nie wmówi, że to jest zupełnie bez znaczeniasmile
      Pozdrowienia. Jacek
    • black-jack-1 Re: 09.05.04, 22:51
      > ona
      > cię "wybierała" w sensie, że zaakceptowała twoje zaloty, sama nie występowała
      > wszak z inicjatywą?

      Ha! Sytuacja była bardziej złożona, bo luba wysyłała sprzeczne sygnały. Z
      jednej strony imprezy branżowe zawsze spędzaliśmy w całości w swoim
      towarzystwie, a to były i tańce i rozmowy, z drugiej strony na wszystkie moje
      próby umówienia się na gruncie prywatnym odpowiadała 'nie'. Jesteśmy teraz na
      etapie opowiadania o tym, co myśleliśmy o sobie na kolejnych etapach związku i
      przed jego rozpoczęciem i okazuje się, że powinienem pójść z kwiatami do jej
      siostry, bo to ona w końcu przekonała lubą, żeby się ze mną spotkała, skoro nie
      jestem jej obojętny i że dziecko na tym nie ucierpi.

      > nie zamieniłabym mojego blondasa na hipotetycznego latynoskiego
      > kochanka... z czasem człowiek rozsądny zaczyna zwracać uwagę na tzw.
      > całokształt i wie, że to charakter wpływa na być albo nie być w związku z nie
      > taka czy inna zewnętrzność...

      Oczywiście, to czy człowiek decyduje się być z kimś na zawsze zależy od
      charakteru, zrozumienia (tak to w uproszczeniu nazwijmy), ale kiedy rozpoczyna
      się związek, to na wybór tej a nie innej osoby fizyczność wpływa niebagatelnie.
      • lideczka_27 Re: 09.05.04, 23:03
        black-jack-1 napisał:

        > Oczywiście, to czy człowiek decyduje się być z kimś na zawsze zależy od
        > charakteru, zrozumienia (tak to w uproszczeniu nazwijmy), ale kiedy
        rozpoczyna
        > się związek, to na wybór tej a nie innej osoby fizyczność wpływa
        niebagatelnie.


        Zgadza się! Mój M twierdzi, że urzekły go moje "ku*******" (mam nadzieję, że
        nie obrażam niczyich uczuć, to był komplement! wink ) usta (że niby od patrzenia
        na nie to ma się ochotę tylko na jedno, hi hi) i niesamowicie zgrabny tyłek wink

        pozdrawiam smile
        lida
        • konkubinka Re: 10.05.04, 18:13
          hihi fajny watek
          ja nie jestem W OGOLE podobna do ex.M to zupełne przeciwieństwo mojego
          małżonka - ba!to mnie wlasnie w nim pociaga.
          Za to next po mnie , czyli macoszka Bartka jest bardzo podobna do mnie (do mnie
          za czasow malzenstwa), do tego stopnia ze na weselu u znajomych pomylono ja ze
          mna.Jednak co najsmieszniejsze moj ex gustuje w zupelnie odmiennym typie kobiet
          a zawsze trafia na podobne typem do mnie.
Pełna wersja