krokusowo
06.05.04, 15:14
Witam serdecznie,
Mamy problem z moim Partnerem, żeby zmobilizować Mala do odrabienia lekcji.
Mała ostatnio osiągnęła szczyt możliwości jeśli chodzi o swoje
rozstrzepanie... Jak coś zbytnio przeskrobie, to dajemy jej zwyczajowo jakąś
karę... ale szcerze pisząc to brak nam już inwencji... Ostatnio, nie poszła
na oczekiwany mecz koszykówki, ćwiczyła pisownie z ó i u ... ale to nie
przynosi efektów.. Nadal jest obecna - nieprzytomna...
Problem polega na tym, że Mała nie mieszka z nami na stałe - bywa dwa lub
pięć dni u nas w zależności od tygodnie. Jej Mama nie bardzo interesuje się
jej lekcjami... więc pozostaje nam kontrola z doskoku... Może macie jakieś
przekonywujące, cywilizowane i sprawdzone sposoby wpływania na ambicje
dziesięciolatka?
pozdrawiam
krokusowo