Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA?

06.05.04, 15:14
Witam serdecznie,

Mamy problem z moim Partnerem, żeby zmobilizować Mala do odrabienia lekcji.
Mała ostatnio osiągnęła szczyt możliwości jeśli chodzi o swoje
rozstrzepanie... Jak coś zbytnio przeskrobie, to dajemy jej zwyczajowo jakąś
karę... ale szcerze pisząc to brak nam już inwencji... Ostatnio, nie poszła
na oczekiwany mecz koszykówki, ćwiczyła pisownie z ó i u ... ale to nie
przynosi efektów.. Nadal jest obecna - nieprzytomna...
Problem polega na tym, że Mała nie mieszka z nami na stałe - bywa dwa lub
pięć dni u nas w zależności od tygodnie. Jej Mama nie bardzo interesuje się
jej lekcjami... więc pozostaje nam kontrola z doskoku... Może macie jakieś
przekonywujące, cywilizowane i sprawdzone sposoby wpływania na ambicje
dziesięciolatka?

pozdrawiam
krokusowo
    • mikawi Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 06.05.04, 15:22
      co do wpływania na ambicję się nie wypowiem, ale mogę coś doradzić jeśli chodzi
      o naukę - to pisanie z ó i u jak rozumiem wynika z robienia ortografów?
      sprawdzonym sposobem, który szczerze polecam dzieciom jak tylko zaczną chodzić
      do szkoły jest czytanie książek oraz przepisywanie całych fragmentów -
      systematyczne, najlepiej codziennie jakiś niezbyt długi tekst typu czytanka czy
      opowiadanie. Szczerze powiem że nienawidziłam swoją mamę za to, że katowała
      mnie tym przepisywaniem, ale naprawdę daje o niebo lepsze rezultaty niż
      wkuwanie formułek pisowni.
    • pysia-2 Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 06.05.04, 15:49
      A ja bym sie zastanowila, czy warto karac dziecko za to, ze jest roztrzepane...
      Ja bylam cale zycie i jestem nadal i wiem, ze to nie wynika ze zlej woli,
      tylko... no, nie wiem... tak sie po prostu dzieje... samo. I karanie niczego
      nie zmienia, wrecz przeciwnie.
      Ostatnio na przyklad zostawilam na lawce przy placu zabaw plecak z cala
      zawartoscia i poszlam do domu... dobrze, ze dziecka nie zapomnialam. Oczywiscie
      plecak ukradli (przypomnialam sobie po 3 godzinach) i dostalam ostra reprymende
      od swojego meza. I za co? Przeciez nie chcialam tego plecaka tam zostawic...
      Tak mi sie po prostu zdarza.
      • asiall Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 06.05.04, 16:28
        Sprobuj zachecic Mala do gier komputerowych, gdzie zeby przejsc do nastepnego
        etapu trzeba rozwiazywac ortograficzne lamiglowki.
        Na roztrzepanie nie pomozesz karaniem, o wiele wiecej zdzialasz motywujac Mala.
        Sprobuj wjechac jej na ambicje i niech sama wyznacza sobie zadania. Moze bedzie
        chciala byc w porzadku chociaz wobec siebie.

        Mikawi ma racje, czytajac wyrabiamy sobie pamiec wzrokowa. W razie watpliwoscie
        jak cos napisac, wystarczy napisac sobie obie wersje brane pod uwage. Ktoras
        bedzie wygladac wlasciwiesmile) - bo znana z "widzenia", z tekstu.
        Pozdrawiam i zycze sukcesow.
        A.

        --------------------
    • maverick-1 Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 06.05.04, 16:26
      > jest obecna - nieprzytomna...
      Skąd ja to znam... Moi rodzice mieli podobny problem z moim bratem. Chodzi toto
      zamyślone, uwagi na świat nie zwraca, mówić można, a nie słyszy, gubi zeszyty,
      szaliki, klucze, raz się zdarzyło, że nawet butysmile. Niektórzy są po prostu
      bardzo rozmarzeni i wolą ten świat w środku, niż ten na zewnątrz. Niestety
      często się to odbija na wynikach w nauce i kontaktach z rówieśnikami. Rodzice
      zaciągnęli wtedy nawet brata do psychologa (a w czasach naszego dzieciństwa nie
      było to takie powszechne) i on powiedział, że trzeba takie dziecko wciąż
      kontrolować czy uważa, kiedy siedzi nad książką pytać jakie było ostatnie
      zdanie, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście czyta itp. Nie wiem, to mogą być
      przestarzałe metody. W każdym razie bratu z wiekiem się poprawiło. Teraz jest
      już prawie normalnywink
      A jeśli chodzi o karanie, to nasze młode jest dość zdyscyplinowane, więc nie
      zdarza się to często. Kiedyś jednak strasznie się spóźniała i żeby to
      wyeliminować był szlaban na telewizję. Wprawdzie nie ogląda dużo, ale jak sama
      mówi, szlaban zawsze wypadnie wtedy, kiedy jest jakiś ciekawy filmsmile Niektórzy
      znajomi karzą swoje dziecko nadobowiązkowymi pracami domowymi, inni obcinają
      kieszonkowe. Sposoby stare jak świat. Na pewno nie wolno ograniczać kontaktów z
      rówieśnikami, chyba, że mają zły wpływ, ani zakazywać sportu. pzdr. J.
    • krokusowo Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 07.05.04, 08:47
      To może dookreślę co miałam na myśli bo widzę, że mnie nie zrozumiałyście smile

      Mała nie ma problemów z ortografią, uwielbia czytać książki ... i to, że jak
      sie czyta to ortografia znacznie się poprawia.. czasem zdarzy się jej błąd, ale
      jak każdemu smile Krótko mówiąc jest w tym dobra... Kiepska jest natomiast w
      pisaniu... bazgroli strasznie... mnie osobiście to nie przeszkadza.. staram sie
      jedynie aby zbytnio nie kreśliła (czasem w zeszycie jest więcej skreśleń niż
      samego tekstu). Ona natomiast jest ambitna.. i bardzo ją to stresuje, że nie
      umie ładnie pisać... jest niezwykle zdolna ale leniwa... albo jak popatrzymy na
      to inaczej.. to nie nauczona obowiązków.

      Dlatego ćwiczyła pisnie u i ó... ale oczywiście, nie suchych zasad
      gramatycznych lub przepisywanie słowek... (litości smile) Znaleśliśmy jej fajne
      dyktando na jej poziomie... zabawne a przy okazji oprócz oczywiście ćwiczenia
      pisania.. ćwiczy też pisownie...

      Problemem jest to, że nie odrabia lekcji... jej roztrzepania polega na tym, że
      nie pamięta co było zadane, nie zapisze, nie wie... a najczęściej używanym
      wyrażeniem jak się jej pytamy dlaczego nie odrobiła jest "zapomniałam" smile
      Mówicie tu Babeczki o codziennym ćwiczeniu z nią... niestety nie jest to
      możliwe.. nasze kontrolowanie jest możliwe jedynie wówczas, gdy Mała jest u
      nas.. jak przebywa u Mamy (mimo zwracania Ex uwagi na to, że dobrze byłoby
      kontrolować Małą) nie musi odrabiać lekcji...
      Zeszły tydzień ... Małą bolała głowa i nie była w szkole w pon. i we wtorek..
      Mała ani Mama nie dopilnowały uzupełnienia lekcji.. Przyszła do nas w
      czwartek... zadowolona i z nieodrobionymi lekcjami.. nie widząc w tym nic złego
      (oczywiście zasady brania lekcji od Koleżanek i Kolegów były wcześniej jasno
      ustalone)... Wytłumaczenie ... zapomniałam. W czwartek odrobiła bieżące lekcje
      (i tu pisała owe dyktando z u i ó) i miała wziąć zadania od koleżanek w
      piątek... W piątek też była z nami, a że piątek ma bardzo zajęty, więc miała
      wziać jedynie numery zadań i uzupelnić je u nas w weekend. Gdy Tata odbierał ją
      ze zbiórki harcerskiej (miała mieć ze sobą strój i piłkę.. bo był mecz z
      koszykówki)... dowiedziała się, że nie ma ani stroju, ani piłki no i owych
      nieszczęsnych numerków zadań... Więc konsekwentnie.. w związku z tym, że
      zapomniała, musiała zdobyć owe numerki... No, a że było już późno.. więc nie
      pojechała na oczekiwany mecz koszykówki... Zawsze jej powtarzamy, że najpierw
      obowiązki.. a potem dodatkowe zajęcia... Wydawało mi się, że nauczka dla niej
      była dotkliwa... Nie poszła na mecz bo nie zrobiła zadania i nie wzieła
      stroju... Minął weekend znów poćwiczyła pisanie, uzupeniła lekcje... Wydawałoby
      się, że zrozumiała. W poniedziałek nie była w szkole bo to był 3, we wtorek
      odebraliśmy ja ze szkoły... (Czekaliśmy na nią pod domem jedynie 25 minut...
      nie mogła znaleźć stroju ... po piłkę musiała się wrócić...) Spytaliśmy czy ma
      odrobione lekcje.. powiedziała, że Tak. Przyjechaliśmy do domu daliśmy jej
      trochę luzu (niech nie kojarzy pobytu u nas jedynie z ciążką pracą).. wieczorem
      jeszcze chcieliśmy przeglądnąć lekcje.. Otwieramy dzienniczek a tam 1 za brak
      pracy z religii... Nie odrobiła.. bo nie zapisała... Nie miała tez zrobionego
      jednego ćwiczenia z bieżących lekcji...

      I mamy problem, bo ja na prawdę nie wiem jak ją zmobilizować... jest ambitna,
      ale roztrzepana... Wiem, że najczęściej te braki są spowodowane tym, ze Kacha
      musi sama o tym pamietać... Mama czasem zaglądnie do lekcji... Brak mi już
      pomysłów do jej mobilizacji...

      pozdrawiam
      krokusowo
    • judytak Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 07.05.04, 10:05
      mam córkę (własną i na miejscu, na szczęście)
      zdolną a roztrzepaną, a jakże :o)

      takie "zapomniałam" też było na porządku dziennym, co prawda trochę
      wcześniej :o)

      podstawowa rzecz dla mnie była ta, żeby dziecko zrozumiało, że jak robi te
      lekcje "na poważnie", koncentrując się nad tym, co robi, to zajmują półgodziny,
      a jak robi to samo "po swojemu rozlazłe", to może siedzieć całe popołudnie, i
      dalej jest "w lesie"
      robiliśmy lekcje "na zegarek" - najpierw dziecko stwierdza, co ma do zrobienia
      na jutro, potem oszacuje, co ile czasu będzie trwało, potem siada i "ściga się
      z czasem"
      moja mama będąc dzieckiem, a mając ten sam problem, budzik sobie nastawiała, do
      każdego przedmiotu, na 15-20 minut

      jak mamy z czymś poważny problem (u nas to nie lekcje, a sprzątanie :o)), to
      stosujemy "system kija i marchewki" czyli uzgadniamy z dzieckiem, jakie są
      obowiązki, ile razy można odpuścić (np. raz w tygodniu), i uzgadniamy
      a) drobną karę za każde przewinienie (np. obcięcie kieszonkowego)
      b) większą nagrodę za dłuższy czas owocnej pracy (np. po miesiącu, jeśli każdy
      tydzień był w porządku) - to na ogół coś, co ona by chciała, a ja bym jej nie
      kupiła, bo uważam, że to nieszkodliwa, ale też niepotrzebna głupota
      wiem, że to materialistyczne, ale działa, a ja stosuję rzadko (po miesiącu
      stosowania systemu dana czynność "wchodzi w krew" i nie powoduje rakiego oporu,
      jak przed :o))

      co do brzydkiego pisania;
      ważne, żeby pisała dużo, bo tu tylko ćwiczenie pomaga
      ale, żeby nie pisała "ot tak, żeby ćwiczyć", bo to nudne i się nie chce,
      tylko żeby pisała rzeczy "potrzebne":
      listy do kogoś, sekretny pamiętnik, codziennie listę zadań do wykonania,
      powieść itp.
      i, jak ma coś pisać w zeszycie, np. lekcje czy wypracowanie, to niech najpierw
      pisze brudnopis, z dowolną ilością skreśleń, a potem "na czysto" tak, żeby było
      ładnie, nawet, jak dłużej trwa...

      takie typowe "szlabany" chyba mało skuteczne są...

      pozdrawiam
      Judyta
      • chalsia Re: Jak w sposób cywilizowany ukarać DZIECIAKA? 07.05.04, 11:39
        Na temat motywacji (wiem z gruntu zawodowego) - najpierw powinno sie pokazać
        marchewkę, a dopiero potem kij. Czyli motywując najpierw mówimy o "nagrodzie" a
        tuż potem o "karze" (przy czym zarówno nagroda i kara mogą być naturalnymi
        konsekwencjami danego zachowania).

        Powodem bazgrolenia może być dysgrafia. Można zbadac u psychologa.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
Pełna wersja