Paszport dla dziecka, czy też mieliście problem?

19.05.04, 11:27
Witam serdecznie,

Mam pytanko.. jak u Was wygląda sprawa posadania paszportu dla dziecka.
Zatanawiam się nad tym, czy nasza sytuacja jest szczególna, czy Wy też macie
(mieliście) taki problem?

U nas sprawa pt.: paszport ciągnęła się prawie trzy lata. Najpierw Ex się
zgodziła (chcieliśmy pojechać gdzieś z Mała za granice) .... tylko nie miała
czasu załatwić formalności. Mała i Ex jest zameldowana na drugim końcu
kraju... więc nie miała jak... Nasza propozycja: meldunku u nas (w mieście
gdzie My mieszkamy i mieszka Ex) została odrzucona, podobnie zresztą jak
opłacenie przez nas notariusza, który potwierdzi miejsce zmieszkania...
Oczywiście mój Partner pojechał na drugi koniec kraju i złożył w stosownym
urzedzie dokumenty...
No, ale paszport nie mógł być wydany, bo brakowało zgody Ex. Nie mogła
znaleźć czasu, nawet gdy przebywała w tamtych okolicach ponad tydzień.

W zeszłym roku w wakacje, usłyszeliśmy od Małej, której bardzo zależało na
posiadaniu paszportu, a właściwie na wyjeździe za granice, że Mama
powiedziała, że nie zgadza sie na wydanie paszportu... bo Tata wywiezie ją za
granice. O ironio, Mała spytala się dlaczego ją wywiezie... Nawet 9. letnia
Mała w trakcie rozmowy z nami, stwierdziła, że jest to dziwne. Sama
zauważyła, że przecież tu mamy stała prace i kredyty pobrany .. itp.
W te same wakacje, Ex wyjechała ze swoim ówczesnym partnerem na dwutygodniowe
wczasy za granice... Trzeba było dziecku jakoś wytłumaczyć, że nie bierze go
się na wspólne wakacje... (Mała, jak co roku, przez półtorej miesiąca
przebywała u dziatków na wsi...).

Sprawdziliśmy i podjeliśmy decyzję, że załatwimy tą sprawę sądownie.

Rozprawa ciągnęła się prawie rok... Ex nie stawiła się dwa razy... oburzona,
że Mói Partner znów ciąga ją po sądach... wywiady kuratorskie, sprawdzanie
akt... itp.
No i się w końcu udało... Ex na ostatniej rozprawie, zgodziła się, a
właściwie nie wniosła sprzeciwu... bo... ja jestem w ciąży smile Co ma piernik
do wiatraka... nie wiem. W każdym razie otrzymaliśmy dokument wydany przez
sąd, który zastępuje zgodę Ex.

Jak dla mnie to paranoja... czy nie można tego załatwić w cywilizowany
sposób? No i po co dodatkowe stresy Małej, o nas już nie wspomne? Bo mimo,
naszych najszczerszych chęci nie wciągania w to Małej.. to niestety .. 10.
letnia panna już widzi, myśli i zadaje pytania... na które trzeba
odpowiadać...

pozdrawiam
Krokusowo
    • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 11:45
      u nas to sluga historia.Po poltora roku mamy paszport , wyrok mowi o tym , ze
      jest on wylacznie na nasz uzytek i od dobrej NASZEJ woli zalezy czy uzyczymy go
      matce.
      • mag_p Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 11:50
        A ja myslama ze paszport jest dla dziecka i na uzytek dziecka...
        Widac mylilam sie smile)))))

        mag
        • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 11:53
          o co ci chodzi Mag?
          • mag_p Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 11:56
            Konkretnie o to zdanie :
            "ze
            jest on wylacznie na nasz uzytek i od dobrej NASZEJ woli zalezy czy uzyczymy go
            matce.
            "
            Napisze jeszcze raz. myslam , ze paszport jest na uzytek dziecka - Nie "wasz" i
            dla dziecka...nie dla "Was'.
            Ale jak widac - pomylilam sie smile))
            Bywa , codziennie sie czlowiek uczy.

            Mag
            • krokusowo Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:11
              Mag smile

              My cały korowód z paszportem przeszliśmy zarówno dla Dziecka jak i dla nas...
              Chcemy móc spędzać z nią czas tam gdzie przyjdzie jej i nam ochota...

              Nie dziwię się, że Konkubina napisała takie zdanie...
              My nie mamy czegoś takiego zapisanego... i już mi wyskakuje gęsia skórka na
              myśl o kolejnych kłopotach...

              Bo co będzie jak Mała i Ex zechca gdzieś wyjechać... ja tam będe sie cieszyć,
              że Mała mogłaby zobaczyć coś nowego, interesującego... Ale boję się, że będzie
              problem z odbiorem tego wywalczonego przez nas paszportu... że jak nam
              przyjdzie ochota, to znów dane nam będzie usłyszeć "nie, bo nie" lub "nie bo
              Tata wywiezie Cię za granice"...

              I co wówczas.. kolejne boje o odebranie paszportu...?
              Dlatego coraz poważniej rozpatrujemy wpis Małej do paszportu Ojca...

      • tropicana Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:02
        Zacytuj treść tego wyroku, jeśli to nie problem.
        • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:05
          Mag
          Jestesmy na tym forum na tyle dlugo ze chyba cos nie cos wiesz o mojej
          sytuacji.Nie rozumiem czemu przyczepiasz sie teraz o szczegol , o to jak
          formuluje zdanie.Chcesz zebym opisala te sytuacje?
          Jesli chodzi o to zdanie to nie jest to dokument na uzytek dziecka gdyz ono ma
          dopiero 11 lat, a w tym wieku o dziecku decyduja rodzice.I tutaj Sad
          zdecydowal , ze to my jestesmy ta strona , od kotrej beda zalezec wyjazdy
          zagraniczne.
          • mag_p Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 20.05.04, 07:53
            Mowisz , ze sad zdecydowal, ze Ojciec dziecka bedzie decycdowal.
            Tak ale jamysialam, ze paszport wyrabia sie dziecku i ma sluzc dziecku -
            toznaczy po to ze jak z kims wyjezdza togo bierze....
            I myslam , ze walczylas o prawo dziecka do podrozy i poznawania swiata , a nie
            o WLADZE...

            Pozdrawiam
            'Mag
            • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 08:44
              Wlasnie o to walczylimy - nie zapominaj ze z matka.11 letnie dziecko nie bedzie
              jezdzic za granice samo i o tym decydowac.
              ktos musi o tym decydowac , prawda?Bo inaczej to dziecko samo wyrobilo by sobie
              paszport.
              Mag
              Matka dziecka prawie dwa lata stawala na glowie , zeby corka nie mogla zwiedzac
              swiata .co cie razi w moich wypowiedziach?Ze jest rzecz , w ktorej to ojciec ma
              wylaczne prawo decydowania?Nie martw sie , z nami Malgosia zobaczyla juz wiecej
              niz z matka przez cale zycie.Nie zmienisz tego przekrecajac moje wypowiedzi .
              W tym roku mała miała wyjazd na zielona szkole polaczony z wycieczka na
              Slowacje.Gdyby matka pozwolila tymczasowo zameldowac dziecko mialoby ono
              paszport juz na ten wyjazd.Niestety dzieki wlasnej , ograniczonej matce podczas
              gdy dzieci byly na Slowacji dziecko siedzialo samo w hotelu.
              Sad zdecydowal ze ojciec ma prawo decyzji i trzymania paszportu gdyz uznal , ze
              ojca argumenty swiadcza o tym , ze spozytkujemy ten paszport wlasciwie.Malgosia
              bedzie jezdzic za granice jesli wedlug nas bedzie taka potrzeba , bedzie to
              poytywne ale Mag jesli np. bedzie miala dosc matki , co jest bardzo mozliwe , i
              zechce uciec za granice to nie uda jej sie to , bo dokument bedzie u ojca.Czy
              teraz ci to wyjasnilam?Czy jeszcze chcesz mnie przekonac ze jestem egoistka i
              zabronie dziecku jezdzic i schowam paszport przed nim?
              • mag_p Re: MAG 20.05.04, 08:53
                Nie wiem z kim zobaczy wiecej swiata , ani czy bedzie chcial uciec od matki za
                granice...
                Moze czas pokaze, trudno wyrokowac. Przy takim waszym nastawieniu do mataki
                dziecka i wrogosci wsztko mozliwe.

                Co do decydowania - zgadzam sie , ze ktos musi. Ale wydawelo mie sie , ze nie
                wazne z kim mala bedzie chcial wyjechac, jesli bedzie chcial wyjechac, to nie
                bedzie wWasz prawo dac badz nie- ale moralny obowizek...
                Zgadzam sie ze maak sie z tego obowiazku niewywiazjue.Ale ja myslama , ze Tobie
                i ojcu dziecka przysiweca inny cel niz matce dziecka ...
                Tylko tyle. I dlatego uwazam ze paszport jest dla dziecka.. i nie wyobrazam
                sobie zebym ja mogla powiedziec mam Paszport syna i to JA bede decydowac gdzie
                moj syn pojedzie i od Moje dobrej woli bedzie zalezalo.. Bo traktowalabym
                mojego syna jak ..no wlasnie jak zabawke , wlasnosc......

                O to mi chodzilo.

                Jasniej nie potrafie tego wytlumaczy - wiec juz nie bede.

                pozdrawiam
                ma
                PS. Nie wazne jak nisko upadla w swoich zachowaniach matak dziecka., wy nie
                musicie robic tego samego....
                • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 09:10
                  nie robimy tego samego.tez mam nadzieje , ze nie bedzie chciala uciekac.
                  Moze powiem jasnej;matka nigdy nie byla za granica , wiec nie chce aby corka
                  jezdzila bo ona bez tego zyje
                  matka nie zna angielskiego , wiec nie chce aby corka go znala , bo ona bez tego
                  zyje
                  matka nie miala kontaktow z ojcem - nie chce wiec aby corka miala kontakt z
                  ojcem , bo sama bez tego przezyla.
                  Taki przyslowiowy pies ogrodnika - widac to golym okiem ale w sadzie trzeba
                  stawac na glowie aby to udowodnic.
                  Tak jak napisalam - gdyby mozliwe bylo wczesniej wyrobic paszport juz teraz
                  Malgosia bylaby z klasa za granica.
                  Jezeli bedzie mozliwosc zeby pojechala gdzies np na oboz zagraniczny , bedziemy
                  powaznie sie zastanawiac.I swidczy to nie o tym ze wykorzystujemy paszport
                  egoistycznie ale o tym , ze sie o nia troszczymy.Sa rozne sytuacje a ojciec
                  chce dobra dziecka.Jesli w wieku 15 lat corka zechce pojechac sama z chlopakiem
                  za granice nie sadze zeby bez problemu jej sie to udalo.To jest dziecko tego
                  ojca , coreczka tatusia i jej dobro jest dla niego najwazniejsze a nie polega
                  to na tym zeby spelniac kazda dziecka zachcianke.
                  I jeszcze jedno - moj syn ma paszport.Mam go ja i ja decyduje gdzie jezdzi.W
                  ubieglym roku w okresie miedzy swietami a nowym rokiem moja mam - Bartka
                  babcia wymyslila wyjazd do swojej siostry do Belgii.Bartek bardzo chcial jechac
                  z babcia.A ja ku ich zdziwieniu nie wyrazilam na to zgody.Zrobilam to dlatego ,
                  ze nie uwazam za pozytywne aby moj syn jechal 2 dni autokarem w jedna strone i
                  dwa dni w druga, zima , po to zeby byc 5 dni u cioci , u ktorej byl juz 6 razy
                  i nie ma tam zadnych atrakcji , w kazdym razie wiekszych niz tu na
                  miejscu.Druga rzecza bylo to , ze to ja chcialam spedzic z moim dzieckiem
                  Sylwestra gdyz prawie co roku robi to moja mama.Moze to egoistyczne - babcia
                  wypomina mi to do dzis a Bartek po tygodniu zapomnial.A ja nie uwazam zeby cos
                  stracil.i nie uwazam ze naduzylam posiadania paszportu dziecka.
                  • mag_p Re: MAG 20.05.04, 09:14
                    Konkubnko- zgadzam sie z Toba w 100% z jednym ale jak pisals tre slowa i o tej
                    wasze prawie , to napislas tylko odnosnie matkli - nie napislas , nic o to ze
                    bedziecie decydowac o wyjazdacxh ze szkola czy chlpoakie. napoisala i tylkood
                    NAszej dobrej woli bedzie zalezalo czy uzyczymy go matce....

                    I to bylo zagranie rowne jej zagraniu i nie mailo nic wspolnego z dobrem
                    dziecka czy jego prawami....


                    Mag
                    • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 09:21
                      bo tak powiedziala sedzina .Na pytanie matki - przerazonej werdyktem Sadu, tym
                      ze jednak dostalismy zgode , zapytala "a jezeli ja bede chciala gdzies pojechac
                      z corka za granice?
                      "a to juz od dobrej woli ojca zalezy,pani wciaz tylko robi przeszkody i widze
                      jednak ze to ojciec bardzo sie stara aby corka byla zadowolona i mysle ze da
                      pani wtedy dokument jednak po powrociie bedzie pani musiala go ojcu oddac"takie
                      byly slowa sedziny , po ktorych
                      ex odwolala sie od wyroku , przeciagajac sprawe o kolejne kilka
                      miesiecy.Dopiero na niejawnym p[osiezeniu odrzucono jej wniosek i postanowienie
                      sie uprawomocnilo.
                      • mag_p Re: MAG 20.05.04, 09:32
                        Tajk, zgadzam sei ze sedzina mogla tak powiedziec aby uswiadomic matce- jaka by
                        ona nie byal, ze zle robi i bedzie ponosci konsekewncje. Zauwaz jednak , ze
                        sedzina wyrazila nadziekj, ze ojciec dziecka niebedzie postepowal tak samo....

                        Ja po prostu cieszylabym sieze dzieckoma paszport i bedziemoglo spokojnie
                        wyjezdzac...zaroano w jedna jak i druga strona... Mimo iz ta drugo na to nie
                        zasluguje..
                        Ale co mam steraz nie zgdozic sie na paszport , bo przerz rok moj eks sie nie
                        zgadzal.. Nie nie ma to sensu..Przeciez to , ze on byl egosita - nie sprawi ,
                        ze bede chciala zabraonic synowi spedzenia fajnych wakacji...

                        Tak to widze i ucieszylasie z po roku - laskaiwe wyrazil zgode. jak bedzie z
                        nim jechal , tze bez przeszkod dam..., bo to nie moje wlascwie tlko syna....

                        mag
                        • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 10:30
                          a nie boisz sie , ze wcale nie wyjedzie , tylko np. zabierze ten dokument,
                          powie ze zgubil?bo w przypadku naszej eksi jest to raczej bardziej
                          prawdopodobne a nie , ze nagle skusi sie na wyjazd za granice.Mysle ze jezeli
                          nawet to niech wystapi o drugi dokument, w koncu na ten nie wyrazala zgody ,
                          tym samym nie wyrazala zgody na wyjazdy dziecka za granice.
                          Zreszta sytuacja , o ktorej piszemy jest abstrakcyjna.Paszport wyrobilismy
                          dziecku po to , zeby wyjezdzalo a ex i tak nigdzie jezdzic z małą nie bedzie.
                          Nie zapominaj tez Mag ze sa przypadki gdzi dziecko ma paszport z mama , czy
                          uwazasz to za naduzycie?Ja nie.Tak to juz jest , ze o dzieciach decyduja
                          rodzice.Eks nie chciala decydowac , wiec M to bedzie robil.Sama sie o to
                          prosila.
                          A tak jak juz mowilam wielokrotnie - Malgosia bedzie zwiedzac swiat , z nami ,
                          moze z klasa , na koloniach , obozach.Bedzie to robic tak jak uznamy ze jest to
                          dla niej odpowiedni sposob zwiedzania swiata.Taki sam chcielismy miec wplyw na
                          to gdzie i w jakie warunki jest wysylana przez matke na kolonie, wyboru
                          szkoly.I wierz mi matka nie dba o jej zdanie tylko o to aby kolonie byly jak
                          najdluzsze a szkola jak najblizej.Niestety nie mozemy miec na to wplywu , matka
                          zdecydowanie odmowila konsultowania tego z ojcem a i nie chce jego pomocy w
                          szuknaiu atrakcyjnych ofert.dlatego nie widze tu nic zlego jesli uznamy ze
                          wyjazd z matka za granice jest z jakis powodow niewlasciwy , bo np. kraj jest
                          wedlug nas niebezpieczny albo mamy dla niej lepsza oferte .I wtedy wyjazd
                          zalezec bedzie od nas bo w tej kwestii to ojcu sad dal mozliwosc
                          decydowania.Uznal ze to ojciec lepiej troszczy sie o dziecko w tej kwestii.
                          • mag_p Re: MAG 20.05.04, 10:58
                            Wiesz ja przestalam sie bazc tego co zrobi moj byly.
                            Jesli nawet narazi dzieckona zniszczenie dokumentow i dziecko nie bedzie moglo
                            wyjechac to zrobie nastepne i wyjedziemy wtedy , co sie uciecze to nie
                            odwlecze. Ale szanuje prawa mojego syna do dokumentu ktory jest wg.mnie dla
                            Niego i jesli wyjazd sie nie odbedzie ze wzgeldu na zniszczenie bedzie otym
                            rozmaiwl z ojcem.
                            Wspodecydowanie. To nie Wy - tylko ONMatak i Ojciec dziecka....
                            Tam nie ma WAS..
                            Wyacz , ale ja to postrzegam jako wydzieranie sobie wladzy . Ty nie masz
                            walsciwe nic do powiedzenia w kwesti wyjazdu malej z matak. Co najwyzej sad.
                            Sad narzie uzanl ze tak jest lepiej , bo pomysla, ze skoro ojciec star sie o
                            paszport diecka i npewnie argumetuje to mozliwoscia wyajzdowitsd.. nie zabroni
                            tego matce.

                            Mysle, ze jesli zabroni i ona zwrioci sie do sadu - sprawa moze wygladac
                            zupelnie inaczej. A takie stwierdzenia :My bedziemy decydowac, z gory
                            zakaldanie, ze nie zgodzicie sie na wyjazd matki z dzieckiem - nie jest niczym
                            innym niz walka nie o dziecko czy jego dobro, ale o wladze.I chec pokazania kto
                            tu rzadzi.... Przynajmniej dla mnie.
                            Ale to tylko moja opinia.
                            Coz ja swojego eks - co bym o nim nie myslala nie stawiawiam takich ograniczen.

                            konkubinko - bardzo osadzasz ta matke , i chcesz za wszelka cene odrbrac jej
                            dziecko i prawa do dziecka .
                            Bo wg. Ciebie - ona jest zla, a Ty - dobra.

                            Ale dziecko na tym na 100% nie zyskuje. i uwierz to tez kiedys malka zrozumie...

                            mag
                            • lubstej Re: MAG 20.05.04, 11:42
                              a przeciez kazda matka, a szczegolnie "samodzielna" jest dobra i kropka!
                              • mag_p Re: MAG 20.05.04, 11:45
                                Lubstej - nie wiem jaka jest.Ciesze sie ze ty masz taki jasny poglada i
                                jednoznaczna ocene. ja nie potrafie tak jednoznacznie oceniac ludzi. Co
                                njawyzej czyny,


                                Pozdrawiam
                                mag
                                • lubstej Re: MAG 20.05.04, 11:55
                                  alez mag
                                  to co napisalam powyzej bije z kazdego twojego postu
                                  ja tez jestes zadziwiona twoim bezkrytycznym spojrzeniem na matki
                                  poczytaj raz jeszcze swoja powyzsza dyskusje z konkubinka
                                  ona, ze dla dobra dziecka wywalczyli paszport i jest u nich i chca go
                                  spozytkowac zeby dzieciak zobaczyl swiat
                                  ty, ze chca ograbic matke z dziecka i z wladzy nad nim sprawowanej
                                  a w ogole to po co sie wtraca miedzy eksa a jego eksie
                                  bez niej wszystko by sie na pewno duzo lepiej ulozylo
                                • mikawi Re: MAG 20.05.04, 12:00
                                  mam to samo odczucie w tej dyskusji co lubstej, konkubinka opisywała sytuację
                                  Małgosi i postawy jej matki wiele razy, z których dość jasno wynika komu tak
                                  naprawdę zależy na rozwoju dziewczynki, na tym żeby poznała jak najwięcej,
                                  zobaczyła itd. Ale ty mag uczepiłaś się jednego (j e d n e g o) słowa będącego
                                  na dodatek cytatem z wypowiedzi sędziny i prowadzisz słowny bój z konkubinką
                                  jak mogła tak powiedzieć. No i jeszcze to, że to nie konkubinki sprawa w sumie
                                  tylko matki i ojca Gosi.... konkubinka pewnie też się za bardzo angażuje, skoro
                                  to nie jej dziecko, tylko czy mag zastanowiłaś się przez chwilę ile DZIECKO
                                  skorzystało właśnie na tym zaangażowaniu? i skoro piszesz że oceniasz czyny -
                                  co było niewłaściwego do tej pory w czynach konkubinki i ojca Malgosi?
                                  • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:06
                                    Mikawi - po pierwsze konkubinka nie zacytowala , tylko napisla co mysli i
                                    czuje. Bo cytat byl potem.
                                    Nigdzie nie napislam , ze matak dziecko postapila dobrze, po trzecie nie wiem
                                    czy dziecko skorzysta - skoro a: przebywa w otoczeniu tak nastawionym do matki
                                    dziecka
                                    b. zaznaczone jest bardzo ostso , ze na wyjazd z matak pewnie nie dostanie
                                    paszportu..

                                    Mikawi - co bys powiedziala, gdyb na smodzielnych ktoras z matek powiedziala Ja
                                    bedze decydowac, od demnie bedzie zalezec..
                                    Ze gra dzieckiem
                                    To Wy podkreslacie ze dziecko nie jest niczyja wlasnoscia np. jak matak zapisze
                                    do nie tej szkoly co chce ojciec..
                                    Czy niue jest to ododbna gra. ja nie twierdze , ze matak grajac w te gre robi
                                    dobrze. Bo ja z nia nie rozmaiwam. Twierdze ze robienie tego samego jest zle.
                                    I mozesz sie zgdodzic badz nie. Ale ja to tak widze. Slowem . On uderza kula ,
                                    to ja tez , ale ja jestem usprawiedliwony bo on tez bij... Szkoda tylko ze po
                                    srodku jest dziecko.
                                    Mag
                                    • mikawi Re: MAG 20.05.04, 12:15
                                      mag - w jakim otoczeniu nastawionym źle do matki?????? czy sądzisz że
                                      konkubinka wiesza psy na matke Gosi przy dziecku, albo robi to ojciec małej???
                                      zlituj się...
                                      punkt b) jest po prostu poza komentarzem... na jaki wyjazd z matką, kobieto! ta
                                      matka nigdy nigdzie nie była i nie zamierza nigdzie jeździć a tym bardziej z
                                      dzieckiem!
                                      tak, dzieco nie jest niczyją własnością, nawet matki i ona nie ma prawa
                                      odbierać mu możliwości zobaczenia świata jeśłi dziecko ma taka możliwość i chce
                                      ten świat zobaczyć. I to nie jest "taka sama gra" jak ze szkołą prywatną, bo
                                      tutaj matka nie ponosi żadnych kosztów z wyjazdem, żeby miała robić problemy (a
                                      tak nota bene to ty pisałaś że wkacje to co innego, a teraz piszesz że to
                                      podobna "gra"). I proszę cię, postaraj się o choć odrobinę obiektywizmu i nie
                                      rozpatrwanie WSZYTSKIEGO pod kątem skrzywdzonej kobiety samotnie wychowującej
                                      dziecko, na którą uwziął się eks z nową żoną-macochą. Dzięki Bogu że są takie
                                      macochy jak konkubinka i chylę przed nią czoło
                                      • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:20
                                        Bo sam probelm wakacji wyplywa krotko prze i nikt nie wie gdzie pojedzie dopuki
                                        nie zaplanuje - a szkola to obowiazke,.
                                        Nie wiem czy mowi, ale sa przekazy niewerbalne...
                                        A przytakim natsawienieu trudno o wiare ze dziecko tego nie wyczuwa.
                                        Co dowyjazdu - nie wiem czy wezmie czy nie i Ty tez nie wiesz i nie o tym
                                        rozmwiamy. Rozmaiwamyo tym , ze z zalozenie zostalo powiedziane , ze
                                        niedostanie paszportu.

                                        nawet jesli by chciala. Dla mnie postawa konkubinki w tym temacie to samo co
                                        prubowla zrobic zla matak.

                                        Mag
                                • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:05
                                  ale wlasnie potrafisz jednoznacznie oceniac.Swoimi ocenami robisz mnie
                                  przykrosc.Od poczatku podwazasz kazde moje zdanie.Nie pisze o mnie jako
                                  matce .Jestem na macochach i poruszam temat ex.Gdyby byla dobra matka nie
                                  trzeba by bylo wszystkich spraw w sadzie.Nie bede na sile udowadniac ci jak
                                  jest bo ty wiesz lepiej - z gory nastawiona jestes na podwazenie kazdego
                                  zdania.To walenie glowa w mur jakie przezywamy codziennie z M - w rozmowie z
                                  kuratorem czy matka dziecka.
                                  Twoj ex wyrazil zgode na paszport- matka Malgosi nie.Wiec paszportu nie
                                  dostanie.Bo nie chcial aaby dziecko go posiadalo - konsekwencja jej czynu to
                                  nie wyjezdzanie z dzieckiem.
                                  A wiesz co jest przykre - dla czego mam nie mowic MY?Jestesmy rodzina , dbamy o
                                  dzieci wszystkie po rowno.Jestesmy MY czy ci sie to podoba czy nie.
                                  Ta matka jest zla matka - mowie to z calym przekonaniem.Czy wedlug ciebie dobra
                                  matka to kazda , ktora nie katuje dziecka?Nie mowie tu o sobie.Moge tylko
                                  powiedziec ze staram sie byc dobra macocha.M nie bedzie decyzji podejmowal
                                  sam , bo kazda decyzja ma wplyw na NAS, na nasza rodzine.Taki mamy zwyczaj , ze
                                  konsultujemy sie ze soba i liczymy sie ze swoim zdaniem wzajemnie.Gdyby nie
                                  konsultowal sie ze mna , nigdy nie widzialby corki , bo jej DOBRA matka tak
                                  pojmuje jej dobro.
                                  Paszportu matka do reki nie dostanie , bo droga Mag , jesli go zgubi lub
                                  zabierze , my o drugi bedziemy musieli starac sie znowu w sadzie dwa lata.Nie
                                  porownuj swojej sytuacji bo jest raczej taka jak mojego syna.Zupelnie inna.
                                  I nie obrazaj mnie tylko dlatego ze po rowodzie ulozylam sobie zycie i do tego
                                  dbam o szczescie dziecka mojego faceta.Bo w koncu moglabym to olac.Powiedziec
                                  ze nie chce bachora widziec bpo jestem zazdrosna o jego przeszlosc.Ale zywie do
                                  jego corki same pozytywne uczucia a troske o dzieci wyrazam zawsze i jesli moge
                                  miec wplyw na cos to staram sie go miec.To tak samo jak zasilac konto wielkiej
                                  orkiestry.
                                  • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:14
                                    Konkubinko - wybacz nie che cie obrazac, jesli to zrobilam Przepraszam.
                                    W domu wszystkie decyje podejmujecie wspolnie. Ale dla dziecka i dla matki
                                    dziecka i dla .. kogo tam chcewz sparaw jest prosta decyjze konsultuje matak
                                    dziecka i ojciec dziecka. Owszem Ty mu doradzasz itd.. Ale chyba nawte sad nie
                                    powiedzial ze to Wy, a ze to ojciec dziecka....
                                    Nie krytykuje Cie za to ze starsza sie i nie ma nic do tego jak ukaldasz sobie
                                    zycie . bardziej to ze chcesz kierowac zyciem innych.
                                    I wchodzisz w nie swoje role.
                                    To dziecko ma matke - nawet jesli ty ja uwazasz za zla. I nawet jesli ( nie bez
                                    wplywu otoczenia) mala tak mysli.
                                    Co do tego ze bez ciebie on nie mialby corki. Sama raz napisalas , ze nie bylo
                                    dobrze wchodzic w to tak ostsro..
                                    Czy on tak chcial , czy bardziej spelnial Twoje pragnienia. Bo jesli sam by
                                    chcial chyba by mogl. W kocnu w sadzie rozmaiwaja z nim , nie z Toba.

                                    Ja nie chce tu roztaczaj wonjny. ja mowie tylko ze taka postawa:matak dziecka
                                    nie dostanie paszportu ( chiodz sedzina wyrazila nadziej e, ze bedzie jej dany)
                                    jest nistety woja i to na takim samysm pozziomie jaki prezentuje ta zla matak...


                                    mag
                                    • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:18
                                      w sadzie rozmawiano ze mna Mag, tak dla wyjasnienia.Gdyby nie moje zeznania ,
                                      moja osoba , moja opinia na niektore tematy , Sad poznalby niecala prawde.
                                      • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:21
                                        Tak ale czy wyrok opiewa na Was czy na ojca dziecka....

                                        mag
                                        • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:27
                                          Mag , co mi chcesz udowodnic?Ze nie mam do niczego praw?Ze nie mam prawa glosu?
                                          Nie musisz.Wiadomo ze nie mam praw, malo tego jakie jest nastawienie do ojcow
                                          tez wiemy.Wiesz co?Nie rozumiem czemu gdzie sie nie obejrzysz potepia sie ojca
                                          za to ze po rozwodzie ma nowe zycie i to szczesliwe.I nikt nie patzry na
                                          matke , ktora w ciagu dwoch lat miala 9 mezczyzn, zadnego stalego zwiazku.Nikt
                                          nie patrzy na to ze on dbal o rodzine a ona ja rozbila.Pomijam sytuacje facetow-
                                          drani.Alemoj facet byl w porzadku i jeszcze za to po d... dostaje.
                                          • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:35
                                            ja nie atakuje Twojego faceta , ani ciebie za to ze jestescie razme. Ciesze sie
                                            ze sie wam udalo. Ze gdozicei . ale czasem wydaje misie, ze walczysz za niego.
                                            On dorosly - jesli bedzie chcial - sam to zrobi. Bo przeciez i dojrzaly jest i
                                            nieglupi.
                                            Oczywiscie ze rozmauiz Toba, konsultuje sie itd.. Bo jestescie razem w dzien i
                                            w nocy - wytworzycie rodzine.
                                            Ale jesli jest kwestia dziewczynki - to juz iina prawa - tam decyjze podejmuje
                                            ojcieci matak. I tam obie strony konsultuja sie z kims. Ale tam nie ma miejsca
                                            na MY...
                                            Takam jest dziecko mataka, ojciec...
                                            ZOczywiscie matak i ojciec - z zasobem wiedzy ktora zdolali uzyskac zw zyciui o
                                            dprzyjaciol, parterow itd..
                                            Nikt nie wini za istnieje w zwiazku . No co Ty?
                                            Ale mysle, ze pewne granice pomiedzy prawem wtracania sie osb trzeci w
                                            wychowanie dziecka sa. Co innego radzic, co innego samemu to probic. Slowem -
                                            radzis jak postepowac w sprawach corki , a nie sama to robisz)


                                            Mag
                                            • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:48
                                              a co ja robie?
                                              to nie ja wystepuje w sadzie tylko m , nie ja probuje rozmawiac z matka tylko
                                              m.Jednak Mag , wiesz sprawy sadowe to skarbonka bez dna.Z racji ze siedze w
                                              domu a M zarabia ciezko kase , moge poswiecic sie troche bardziej i zamiast
                                              zatrudniac adwokata to ja pisze pisma , konsultuje sie na forum i liscie
                                              dyskusyjnej.Moja ingerencja jest tu bezimienna a wiec chyba matce dziecka nie
                                              szkodzi i nie przeszkadza.A zyc tez za cos musimy i oplacac te wszystkie
                                              smieszne wydatki na ktore naraza nas ex.Wiec tylko poto zeby nikt nie zarzucil
                                              mi ze sie wtracam M nie bedzie zatrudniac prawnikow.A ze emocjonalnie do tego
                                              podchodze?To chyba naturalne - kocham go a jego dziecko jest dla mnie kims
                                              waznym.
                                              • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:53
                                                Wybacz widze to inczej. Nie chce rostrzacacj jak ja to odbieram, bo nie ma to
                                                dla was znaczenia. Ja ustsunkowalam sie do zdania - czynu..
                                                I powiedzialm co o tym mysle. I powiedzialam, ze wg.mnie prubujesz wejsc w
                                                niejswoja role- Ale to tylko moja opinia i nie zmienai to nic w waszych
                                                relacjach.


                                                Mag
                                        • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:30
                                          mag_p napisała:

                                          > Tak ale czy wyrok opiewa na Was czy na ojca dziecka....
                                          >
                                          > mag
                                          a czy wyrok o opiece nad dzieckiem opiewa na matke babke ciotke szwagra i ojca
                                          czy na matke i ojca?
                                          Boj sie Boga Mag skonczmy juz to lapanie za slowka
                                      • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:23
                                        gdybym w sadzie nie opowiedziala jak u nas wyglada dom , jak spedzamy czas
                                        wolny , jaki mam stosunek do Malgosi, co dla niej robie , jak sie z nia
                                        dogaduje , jak wyobrazam sobie jej czas wolny , poza domem , o tym jak
                                        przebiegaja kontakty mojego syna z jego ojcem - mysle ze nie bylby to obraz
                                        obiektywny bo to ze mna dziecko spedza wakacje , z moim synem , to ja jestem
                                        MATKA JEJ SIOSTRY .A wiec sila rzeczy moj wplyw na to dziecko jest ogromny.
                                        • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:29
                                          Zgadza sie jestes matak jej przyrodniej siostry. Twoj wplyw jest duzy.
                                          Czasami jak czytam mam wrazneien za nawet za duzy. Starszz sie na sile oderwac
                                          dziecko od mataki i mu ja zastpic. a zapominasz , ze dziecko ma matak.
                                          Moj syn ma dobry kontkat z moja siostra i jej dzieckiem. spedza z nia wszystkie
                                          swieta, bardzo sa ze soba zycie , spedzamy kazde dni wolne razem i duzoa czesci
                                          wakacji - ogromna. bacia syna jest z nim na codzien. Wszystkie sietwa itd..
                                          I tak ma sistre (soistre citeczna) , moja sistra jet MATKA jego siostr, moja
                                          matak jest Matrak jego matki, i obie te ososby maja duzy wplyw na niegoi
                                          rowniez go ksztaltuja.
                                          Ale to ja i ojciec dziecka podejmujemy decyzje zwiazne z zyciem dziecka .
                                          i To my decydujemy o dziecku.
                                          Jesli mialo by sie to zmienic , to nalezalo by dopuscic do tego jeszcze wiekszy
                                          krag ludzi.

                                          Mag


                                          • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 12:41
                                            "Starszz sie na sile oderwac
                                            dziecko od mataki i mu ja zastpic. a zapominasz , ze dziecko ma matak. "
                                            wlasnie tym mnie obrazasz.Po pierwsze nie zapominam - defakto zapomniec sie nie
                                            da jak wiesz
                                            Od jakiej matki chce odseparowac dziecko?Od tej ktora zostawia ja sama gdy
                                            idzie do szpitala i w tym czasie chcemy zeby miala opieke?
                                            A moze od tej co wysyla ja na kolonie na drugi koniec Polski i nie odwiedza a
                                            gdy odwiedza ja ojciec wysyla faks ze pod zadnym pozorem nie moze ojciec
                                            dziecka zobaczyc?
                                            Gdyby matka zajmowala sie dzieckiem jak nalezy , konsultowala z ojcem pewne
                                            poczynania , nie wplywalabym na nic.Ja nawet w domu nie zwracam jej uwagi - jak
                                            cos mi sie nie podoba , kaze M zeby jej o tym powiedzial.Nie wtracam sie do
                                            niczego tylko doradzam.Bo na doradcow platnych nas nie stac a ze studiuje
                                            pedagogike i interesuje mnie prawo to moje rady bywaja dobre.
                                            Facet poza tym czesto nie ma tyle wyobrazni co kobieta.Bulwersujace wydaje mi
                                            sie skazywanie dziecka na codzienna jazde PKSem i smiem o tym powiedziec mojemu
                                            partnerowi , bo troszcze sie o jego corke.
                                            Faceta trzeba wesprzec w swietle dzisiejszego prawa i wymiaru
                                            sprawiedliwosci.Kiedy slysze jak ex z nim rozmawia to nie dziwie sie ze mu rece
                                            opadaja i przestaje miec chec do dzialania.Kto ma go atedy podbudowac jak nie
                                            partnerka?No oczywiscie moge powiedziec"daruj sobie "ale wtedy on bedzie zly
                                            ojciec co sie nie interesuje.
                                            Co by nie zrobic , co nie napisze i tak bedzie zle.Ale nie zycze sobie abys
                                            pisala , ze chce zabrac matce dziecko , oderwac ja od niej.To bzdury , brednie
                                            i tyle.
                                            • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:50
                                              Przykro mi Konkunbinko, ze mnie obrazasza. Ale to nie brednie tylko jak ja to
                                              widze.
                                              Pozwol dziecku samemu ocenic postepowanie matki, nie bulwersuje sie tak..
                                              Ja pozwaoalm mojemu i nie kwrzam sie ta k bardoz. Chodz daleko mu do dobrego
                                              ojca.
                                              Uwazam ze pwoinnacs go wspieraci wspaniale robisza.
                                              I tu napsialm wczesniej dlugi wywyud. Ale zrezygnowalam. Nie zamierzam oceniac
                                              ani ciebie a twoich realcji w rodzine.
                                              Podtrzymuje tylkoswoje zdanie
                                              1' Nie damy matce paszpreotu - jest zagraniem takim samysm jakie stosuje zla
                                              matak
                                              2 O dziecku powuiini decydowac rodzice dziecka . I dobrze jesli potrafia robic
                                              to sami

                                              pozdrawiam
                                              Mag
                                              ma
                                              • konkubinka Re: MAG- ocena 20.05.04, 13:01
                                                jezeli wplyw ojca jest zbyt maly to wiekszy ma matka.Jak dziecko moze ocenic
                                                jej postepowanie skoro przebywa z nia wiecej niz z nami?Tu sie pewnie czepniesz
                                                ze przeciez sie nia nie zajmuje.Nie zajmuje sie ale jesli jest z nia to wpaja
                                                swoje reguly i zasady.Dziecko ksztaltuja rodzice.Tak jak ja uksztaltowala
                                                matka.W jej domu ojciec to byl dran i myslisz ze ona ocenia teraz za to matke
                                                po swojemu/nie.Przerzuca to dalej , na kolejne pokolenie.Gdy przy Malgosi
                                                dzwoni ojciec na kazde pytanie odpowiada "nie twoja sprawa""jestes glupi ,
                                                sk....., spadaj"Ja wedlug ciebie ocenia jej zachowanie dziecko?Nijak.Samo
                                                zaczyna sie tak zachowywac.
                                                A poza tym jesli wszystko zalezy od matki , to na ocene brak jej odwagi.Bo
                                                wieszco?Bo dostanie smycza psa albo nie pojedzie np. na zielona szkole.Lub
                                                chociazby do ojca.
                                                • mag_p Re: MAG- ocena 20.05.04, 13:03
                                                  I co myslisz , ze dziecko jej nie ocenia za to?
                                                  Ze dziecko nie rozumiem co sie dziej. Jesli nie w tej chwili to kiedys w
                                                  przyszlosci na pewno. Natomiast nikt inny nie powinie tego za nia robic.


                                                  Pozdrawiam
                                                  mag
                                                • mag_p Re: MAG- ocena 20.05.04, 13:05
                                                  pamietaj ze nawet jeslimala jest bardzo szczera z Toba i dobrze ja znasz, nie
                                                  siedzisz w jej glowie i nie wiesz do konca co myslii czuje...

                                                  Mag
                                                  • konkubinka Re: MAG- ocena 20.05.04, 13:08
                                                    do konca nie ale przynajmniej mnie to interesuje , a jej matke w ogole.Gdyby ja
                                                    interesowalo zgodzilaby sie na paszport i wizyty u ojca.Zanim jeszcze wiedziala
                                                    o moim istnieniu.
                                            • mag_p Re: MAG 20.05.04, 13:01
                                              Jeslimatak dziecka bedzie sie nim zajmowala jak nalezy - wg. czyich norm?
                                              Prosty przyklad.Wg.moje norym dziecko male nie powinno pic coli, i jesc w
                                              Macdonald, wg normy next- nie zaszkodzi mu to.. Wiec je tam karami.
                                              Czy ona jest zla? Wg.mojej nory tak, Wg jej normy nie....

                                              To taki blachy przyklad , ale przeciez mozna poszukac powaznego...
                                              Czyja noram?

                                              Zgadzam sie ze wg. Ciebie i mnie ta matak nie wywyiazuje sie z obowiazku wobec
                                              corki. Ale czy mala jest zaniedbana? Czy trzeba jej odebrac prawa rodzicielskie-
                                              jeslitak trzeb to zglosci do sau, prokuratury..
                                              Jesli nie , to pozwolmy dziecku samsu osadzic matake. Tak jak uwazma ze matki
                                              powinny pozwolic dzieciom samym osadzic ojcow. I nie wazne jakich.

                                              To wszystko
                                              Mag
                                              • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 13:06
                                                mag sa normy nasze ale i jakies kurcze ogolne.
                                                Bo np. obok mnie mieszka dziewczyna ktora ma trojke dzieci w tym jedno u Bartka
                                                w klasie - zerowce , najstarsze.Mlodsze ma 4 lata .Obie dziewczynki cale dnie
                                                bawia sie na ulicy.I to nie byle gdzie ale na ulicy Okopowej (nie wiem czy
                                                orientujesz sie ale to duza ulica)
                                                Dziewczynki spotykaja mnie , rzucaja mi sie na szyje (a znaja mnie tylko z paru
                                                spotkan w szkole_)i oswiadczaja ze ida ze mna na zakupy (na druga strone
                                                skrzyzowania.Sepia ode mne na lody i czekolade , potem wracaja i zostaja same
                                                na podworku.Na pytanie gdzie mama , mowia ze ma goscia i kazala im sobie pojsc.
                                                No oczywiscie wedlug norm ich rodzicow wszystko jest ok , a nasza Malgosia to
                                                super zadbana dziewczynka.
                                                Mag , zlituj sie....chyba wiesz o czym mowie?
                                                • mag_p Re: MAG 20.05.04, 13:23
                                                  Konkubinko- Zgdzam sie z Toba ze
                                                  1. Duzo was kosztowalao by malabywala u was
                                                  2.
                                                  Sprawy zwiazne z wychowaniem i probleami np.zajeciami dodatkowymi tez nie sa
                                                  wam obce
                                                  3. Matak dziecka jest jaka jest , nie chce jej oceniac, ale wg,tego co mowisz
                                                  zaniedbuje dziecko. ja bym tak nie postapial, ale czy jest zla.. zostawiam
                                                  ocenie jej corki.. i tu od razu powiem, pozostawaim mojemu synowi oceninie
                                                  jakosci ojcostwa jego ojca...
                                                  4. wiem, ze starasz sie walczyc o dobro dziecka , ale zebys w tej walce nie
                                                  zapomniala o tym o co walczycsz....


                                                  To tyle mag
                                        • mikawi Re: MAG 20.05.04, 12:36
                                          konkubinko, szkoda czasu, mag i tak nie przekonasz, bo cokolwiek bys nie
                                          napisała zawsze będzie miała argument że czarne może wcale nie jest czarne
                                          tylko w paski? a tobie sie tylko tak wydaje

                                          ja ci tylko chcę napisać że Opatrzność czuwała nad Małgosią że jej ojciec
                                          związał się z Tobą
                                      • mag_p Re: MAG 20.05.04, 12:24
                                        Tak moje eks wyrazil zgode po roku czekania, proszenia wstrzymal mi wyjazd
                                        itd...
                                        I jeszcze niczego nie podpisal. Na razie obiecal - co nie znaczy ze
                                        zrealizuje.....

                                        Ale tez nie wyrazal zgody - moze nie chcxial isc do sadu - bo bal sie wyrku
                                        podobnego do twojego...
                                        Choc ija i tak bym mu zawsze ten paszport udeostpnila.
                                        Bo dla mnien on jest dziecka , nie moj.

                                        Mag
                                        • konkubinka Re: MAG i JA 20.05.04, 13:10
                                          My chyba obie nie mamy dzis co robic....smile
              • mag_p Re: MAG 20.05.04, 08:55
                Co do ucieczki malej od mamay..
                Wiesz dzieci przchodza rozne okkresy . jak matak sama nie powinnas pisac takich
                rzeczy.. Pamietasz jak Ciebie bolala, jak pisala, ze syn Ci powiedzial.....

                Pomysl o tym.
                Sama jestes matak...

                Mag
                • konkubinka Re: MAG 20.05.04, 09:11
                  chcialam ci to tylko dosadnie zobrazowac .Jestem matka ale i bylam dzieckiem
                  samodzielnej matki .
        • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:10
          tropicana napisała:

          > Zacytuj treść tego wyroku, jeśli to nie problem.

          dobrze ale musze znalezc w moim balaganie....
          • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:34
            POSTANOWIENIE

            Sad w skladzie..................................
            po rozpoznaniu w dniu............................

            sprawy Macieja X z udzialem Beaty X o zezwolenie na wydanie
            paszportu
            postanawia

            1.zezwolic na wydanie paszportu dla maloletniej Malgorzaty X ur.
            19-04-1993 zamieszkalej w Warszawie przy ul
            ..........................................
            zastepujac tym samym zgode matki maloletniej , Beaty X

            2.Upowaznic Macieja X do odebrania i przechowywania w/w dokumentu do
            utraty jego ważno¶ci

            3.uiszczone koszty postepowania w kwocie 30 zl uznac za ostateczne i przejac je
            na rachunek skarbu panstwa
            • tropicana Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:47
              Ooooo, podziwiam!!!!!!
              Ale masz porządek w dokumentach!!!
              Ja, chociaż mam błysk w domu, to w papierach czasem się trochę gubię.
              • tropicana Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:51
                To jeszcze spytam, czy zdążyliście wykorzystać ten paszport, tzn. czy byliście
                gdzieś razem z Małgosią?
                • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 12:59
                  oj nie....od wyroku do paszportu jeszcze dluga droga.Do 16 kwietnia dziecko nie
                  mialo meldunku NIGDZIE wiec nie moglo miec wyrobionego paszportu.Teraz zostalo
                  zameldowane , dostalismy dokument i czekamy na wakacje.
                  • tropicana Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 18:55
                    Jak to, NIGDZIE???
                    • mkatarynka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 20:50
                      Dla mnie to nic dziwnego...moje dzieci też nie są zameldowane bo ich nie
                      meldowałam (chyba, że odbywa się to automatycznie po zarejestrowanieu w USC).
                      Patryk ma paszport i nie przypominam sobie żeby mnie ktoś pytał o zameldowanie.
                      Za to oczywiście musieliśmy się udać wraz z mężem do biura paszportowego bo
                      potrzebna zgoda obojga rodziców.
                      • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 21:20
                        po urodzeniu automatycznie teraz melduja dzieci z matką.
                        Nasza ex nie zameldowala Malgosi nigdzie po wymeldowaniu sie z poprzedniego
                        adresu.Nie zgadzala sie takze przez cztery lata aby to ojciec zameldowal
                        dziecko.Stad cala sprawa.Bylo to wygodne , bo po pierwsze nadal nie moglismy
                        wyrobic paszportu a po drugie szybko znalazla sie na liscie do TBS , ktory
                        wlasnie sobie zakupila w miejscowosci , w ktorej miala ostatnio meldunek.A , ze
                        dziecko bylo cztery lata bezdomne?co to kogo obchodzi.....
    • maverick-1 Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 23:02
      Mój Boże! Kiedy czytam o Waszych przejściach z eksiami, to coraz bardziej
      utwierdzam się w przekonaniu, że przy najbliższym spotkaniu powinienem
      wyściskać eksa mojej żony, wycałować i powiedzieć mu, że jest naprawdę cudowny.
      W nic się nie wtrąca, o nic nie pyta i podpisuje wszystko, co mu się podsunie.
      Ideał? Tak, dochodzę do wniosku, że ideałsmile Powinienem ustanowić Międzynarodowy
      Dzień Eksa i każdego roku wysyłać mu z tej okazji kwiaty i życzenia.
      A więc - nie było żadnych, ale to żadnych problemów z paszportem.
      Pozdrowienia.
      • konkubinka Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 19.05.04, 23:18
        Maverick-mowisz o facecie - exie, nie o babce - ex.
        Kobiety maja wielka wyobraznie a poza tym maja przy sobie dzieci.Nie ma co
        porownywac.
        • chalsia Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 20.05.04, 01:20
          Oj jest, oj jest co porównywać. Akurat nie o paszport chodzi, ale nie zmienia
          to psotaci rzeczy.

          Pozdrawiam.
          Chalsia (żalująca, że jej eks nie jest taki jak ten Mavericka)
    • mag_p Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 20.05.04, 12:00
      Nie ja tylko zrocilam uwage ze postawa typu :od mojej dobrej woli bedzie
      zalezalo czy dam paszport mamaie czy nie , ze moge nie wyrazic zgody na wyjazd
      dziecka z matak , itd...
      swiadczy o niczym innym, tylko o tym ze walcza mz matak dziecka , ale wwcale
      nie o jego dobro.

      Co nie znaczy , ze nie wywalczyli tego paszportu i rozumiem ile trudu ich to
      kosztaowala. Zastanaiwam sie czego posuwac sie do takich samych zachowan.
      Oczywiscie, ze next nie ma za wiele do powiedzenie na temat dziecka , bo to nie
      jej dziecko. o dziecku decyduja RODZICE . matak i ojciec....
      To tez fakt. Przynajmniej ja to tak widze. Ja tak postrzegam te sprwy i nie
      zamirzeam sie z tego tlumaczyc - bo wg mnie to zdrowe podejsci.

      Mag
      • cz.wrona Re: Paszport dla dziecka, czy też mieliście probl 20.05.04, 13:34
        Jejku miesiąc ciszy i znów Wspaniała mag_p odezwała się i znów próbuje
        zamącić...
        Dlaczego czepiasz się Kobiety? Siedzisz na tym forum i chyba znasz sytuację
        naszą więc powinnaś umieć wysnuwać wnioski... Widać- nie.
        PS. Nie trudź się odpisywaniem bo i tak nie przeczytam teraz, bo wyjeżdżam i
        wracam dopiero w sobotę. Pa!
Pełna wersja