Emisariusz czy szpieg? ;)

24.05.04, 10:27
W piątek mamy rozprawę odwoławczą (alimenty). A w sobotę do M. zadzwoniła
wspólna znajoma M. i ex. Zadzwoniła pod pozorem błahego pytania zawodowego, i
tak od słowa do słowa rozmowa potoczyła się w kierunku M. - dzieci. Że M. nie
powinien walczyć z dziećmi itd. M. dowiedział się też, że prowadzi hulaszczy
tryb życia, wydaje na mnie kosmicze pieniądze (nie pamiętam, kiedy ostatnio
bylismy w kinie, ze o droższych rozrywkach nie wspomnę wink), okradł ex (o
bożesz!!!). Na koniec M., głupek jeden, powiedział, że sprzedaje pamiątki po
swojej babci. I tu rozpętał burzę: że to dziedzictwo jego dzieci, że nie
wolno mu itd. itd. No, ciekawa jestem, czy to tez zostanie wywleczone w
sądzie.
A zdrugiej strony, podobno ex przyznałą, że pakowała w dzieciaki forsę bez
opamietania. Teraz jej trochę gorzej się wiedzie, a dzieci przywyczajone,
wyciągnęły rękę do tatusia, po więcej i więcej (to też info z tej samej
rozmowy)
Trochę mnie ta rozmowa rozbawiłą, a trochę przeraziła. Cholera, znowu bedzie
pyskówka na rozprawie sad
    • m-m-m Re: Emisariusz czy szpieg? ;) 24.05.04, 10:43
      Widzisz...jeśli mogę coś Ci poradzić: najlepiej by było odciąć wszystkich
      wspólnych znajomych ex i Twojego M. Nie utrzymywać kontaktów. Tak my zrobiliśmy
      z miejsca. Nie kontaktujemy się z nikim, kogo ex zna i dzięki temu nie wie
      nawet jak się nazywam wink
      Zawsze mnie dziwiło, że są ludzie na tym świecie, którzy żyją życiem innych,
      uwielbiają plotki i włączanie się w nie swoje sparawy. Uwielbiają komentować i
      oceniać, jakby ich własnich życie było na tyle nudne, że muszą podglądać cudze.
    • cz.wrona Re: Emisariusz czy szpieg? ;) 24.05.04, 10:46
      Hmmm radzę za dużo nie mówić przy kolejnej, podobnej rozmowie.
      W otoczeniu jest dużo takich osób, mówi się o nich- "gumowe uszy". Tu coś
      usłyszą, tu coś dodadzą i donoszą albo jednej, albo drugiej stronie, lub obu
      naraz...
      • petrea Re: Emisariusz czy szpieg? ;) 24.05.04, 10:50
        Tez tak własnie powiedziałam mojemu chłopu. Przyzanał mi rację nawet, ale cóż z
        tego, co powiedzaiał, w świat pewnie już poszło. Do tego odpowiednio
        zinterpretowane...
Pełna wersja