Dodaj do ulubionych

Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego małżeńst

20.11.11, 04:26
cześć kochane,
Mam pytanie, które pewnie już nie raz tu wystąpiło, ale gdy wpisałam słowo finanse wyskoczyły mi wątki , trochę odmienne, wiec pytam:
Czy zdarza sie u was , że mąż kupuje duzo ( za dużo w waszych oczach i rodziny)swojemu dziecku z poprzedniego małżeństwa aby zadusić poczucie winy i jesli tak to jak sobie z tym radzicie?
mamy synka 6cio miesiecznego i On ma córeczkę 8letnią, której kupuje co chwilkę coś i tak o wiele mniej niż 2-3 lata temu.
Obserwuj wątek
    • optymist75 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 20.11.11, 10:14
      Witam.Mój mąż ma dwóch chłopców z poprzedniego małżeństwa.Jeżeli chodzi o ubrania dla nich to ja im zapełniają szafę.Ich matka wysyła dzieci na kontakty z ojcem ,obojętnie ile trwają 1 dzień lub 2 tyg.wakacji ,zawsze bez dodatkowych ubrań .Zrodziło się to z potrzeby smile
      Natomiast wydawał on dużo na aquaparki,kina,drogie zabawki,wycieczki w góry na narty itp.Pogadałam spokojnie z moim
      mężem,że nie mam nic przeciwko dogadzaniu chłopakom,pod warunkiem że nie nadwyręża to naszego budżetu.Zgodził się ze mną i przestał szaleć .Dodatkowym argumentem było też to ,że po większych prezentach dla dzieci lub wyjeździe jego była podaje go o podwyżkę alimentów,średnio co 8 miesięcy.Więc klasycznie nie stać go .
      Proponuję spokojnie porozmawiać,na pewno znajdziecie kompromis.Nie warto się nakręcać,ważne ,że jesteście razem.wink
      Pozdrawiam
    • magdmaz Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 20.11.11, 10:55
      U mnie wychodzi, że równo nie znaczy sprawiedliwie. Zdecydowanie na syna wydaję mniej, niż na trzynastoletnią córkę - chodzi zarówno o ciuchy, buty (cóż, kobieta...) jak na zajęcia dodatkowe itp. Oboje są z pierwszego małżeństwa.
      Mąż, prócz wydatków na naszą rodzinę, ponosi oczywiście dodatkowe koszty, jakich wymagają dzieci z pierwszego małżeństwa. Trudno, żebym z tym dyskutowała - nawet jeśli im po samochodzie kupi i po mieszkaniu, bo sam na to zarabia! Od ust nam nie odejmuje, mojej kasy nie wyciąga, na każde moje "widzimisię" daje.
      Tak to wygląda u nas.
      • rozowasukienka Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 20.11.11, 16:04
        No właśnie o to chodzi,że ja przestałam zarabiać, a zarabialam dużo, ale niestety wiązalo sie to z kontraktami zagranicznymi. Teraz nie pracuje i nigde nie wróce do zarobków poprzedniej wysokosci. Moje oszczedności sie kurczą a do tej pory cieżar utrzymania naszego synka głownie spoczywał na mnie. On płaci kredyt, mieszkanie i wszystkie rachunki, ja nic na siebie nie dostaję bo jest krucho z kasą i wiadomo rezygnujemy z siebie ( on tez nie wydaje na siebie) Córce wczesniej robil prezenty o wiele drozsze ( np prezent pod choinke za 400 zł dla 4 latkl przy zarobkach 3000 netto) Juz teraz tego nie robi, ale doszliśmy do momentu gdzie zostaje nam na pieluchy/jedzenie, mleko dla małego i juz nie pisze o innych wydatkach -400 zł na miesiac- a on wyskakuje z prezentem, gdzie 1,5 miesiąca temu kupil jej lalki za 150 zl, za 40 zł . a gdzie swieta a gdzie mikolajki? no i naszemu synkowi nie kupuje takich prezentów...rzadko mu cos kupuje.... moze to moja głowa, zazdrość i handra powoduje ,ze sie wkurzam jak byk widząc czerwona plachte......ale
        • optymist75 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 20.11.11, 21:09
          Zawsze,no może nie,ale często jest tak ,że zaczyna się porównywać ile on wydaje na dzieci z pierwszego małżeństwa ,a ile na Wasze.My jeszcze dzieci nie mamy,póki co ,klasycznie nie możemy sobie na nie pozwolić,realistycznie patrząc.Jeśli ja przestanę pracować i zajmę się dzieckiem to będzie kiepsko.Tak jak Ty pracuję za granicą i dzięki temu możemy żyć.Mój mąż zarabia 1800 zł na rękę i po opłaceniu alimentów i raty kredytu zostaje mu- nicsad Jednak nie dajmy się zwariować ,jedyna rada na wszelkie wątpliwości to po prostu rozmawiać,rozmawiać i rozmawiać.Jeśli mu nie powiesz o co chodzi ,on się nie domyśli.
          Głowa do góry i nie popadaj we flustracje,nie warto.
          powodzenia
          • anula36 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 20.11.11, 21:49
            400 zl na zycie na 3 os, w tym male dziecko to nedza, naprawde. W takim ukladzie , 400 zl na prezent dla 4 latki to sporo. A macie konto wspolne czy kazdy placi ze swojego? Moze maz nie ogarnia ile Ty wydajesz miesiecznie? Pokaz mezowi wyciagi z konta, zaproponuj generalne przy ciskanie pasa.
        • liz-beauty Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 08:44
          Nie mozna tego prezentu za 40zl przytrzymac i wreczyc Malej na Mikolaja? Maz ma chyba klasyczne wyrzuty sumienia wobec dziecka wychowujacego sie bez niego, ktore rekompensuje prezentami. Zdaje sie wielu mezczyzn tak ma. Powiedz mu, ze Ci przykro, ze synka traktuje inaczej! Moze wtedy pomysli, kupujac coreczce kolejna lale, ze ma jeszcze jedno dziecko?
            • rozowasukienka Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 14:31
              ksiażkę to ja jej kupiłam ( babcia na gałęzi) jakies 2 miesiące temu. Mała ma fioła na punkcie kolekcjonowania serii zabawek- ponoc jej mama tez taka jest- sama ma pudło z lalkami barbie. Tym razem po pet shopach sa pluszaki Yoo hoo. Mi już ręce opadają. Bo mu mówiłam nie raz ,że nie da się zrekompensować zakupami tego,ze mała ma niepełną rodzinę,że w ten sposób psuje jej charakter i tworzy związek między nimi oparty tylko na prezentach ( mąż oprócz tego jest świetnym ojcem, bawi sie z nią, czyta itd tylko traktuje ją jak 2 letnią dziewczynkę , czasami wręcz ze wszystkiego ja wyręcza) Mniej więcej co 3 miesiace jest awantura bo mój mąż wyskakuje z jakimś kupowaniem ponad miarę. wszystko oki dopóki była kasa, ale w tej chwili juz nie ma i myślałam,że mam rozsądnego męża , który jest świadomy ile potrzeba na życie i który potrafi odmówić dziecku...ach w ogóle wyszła z tego grubsza awantura- mam ochote wyprowadzić się z małym do mojej mamy.
              • optymist75 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 18:17
                Wyprowadzić możesz się w każdej chwili,ale czy to nie będzie ucieczka.Od problemów nie sposób uciec.I nie warto,zawsze wracają i to większe.
                Przeczytałam ostatnio książkę Ewy Foley "Zakochaj się w życiu",potem dałam ją mojemu mężowi do przeczytania i wyciągnięcia wniosków,czy będzie pracował nad sobą.Ja już pracuję i po miesiącu muszę przyznać ,że wiele się nauczyłam.Zdecydowanie poprawiły się stosunki z ludźmi z którymi nie dało rady przebywać (co dopiero rozmawiać).W końcu zaczęłam dostrzegać to co mam ,za co mogę być wdzięczna.Przestałam się skupiać na tym czego nie mam,dlaczego mąż często nie słyszy tego co mówię...Poszłam za ciosem i kupiłam audiobooka tej samej książki.(empik.com)
                Spróbuj,nie masz nic do stracenia tylko do zyskania.
                powodzenia smile
                • rozowasukienka Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 18:34
                  napewno jest to ucieczka, ale ja po prostu mam kolejny raz taką "awanturę". Po prostu juz nic do niego nie dociera, ani ja , ani moje argumenty, ani argumenty jego mamy, siostry, które uwazaja tak jak ja
                  a z lektura...on uwaza ze nie warto czytac poradnikow, ze to bzdury, psycholog, psychiatra nie beda mu w glowie grzebali bo on sam wie jakie jest zycie... nie ma dyskusji po prostu...nie wiem co mam zrobic zeby zadzialalo na niego, zeby przestal byc uparty......i wszystko wiedzacy...stad ten pomysl na wyprowadzke
                  • optymist75 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 18:59
                    rozowasukienka napisała:

                    > napewno jest to ucieczka, ale ja po prostu mam kolejny raz taką "awanturę". Po
                    > prostu juz nic do niego nie dociera, ani ja , ani moje argumenty, ani argumenty
                    > jego mamy, siostry, które uwazaja tak jak ja
                    > a z lektura...on uwaza ze nie warto czytac poradnikow, ze to bzdury, psycholog,
                    > psychiatra nie beda mu w glowie grzebali bo on sam wie jakie jest zycie... nie
                    > ma dyskusji po prostu...nie wiem co mam zrobic zeby zadzialalo na niego, zeby
                    > przestal byc uparty......i wszystko wiedzacy...stad ten pomysl na wyprowadzke

                    Ok.Nie musi on jej czytać ,na początek przeczytaj Ty,lub zamów audiobooka,zajmując się dzieckiem będziesz mogła posłuchać.Poukładać sobie wszystko.
                    Moim skromnym zdaniem wyprowadzka to ostateczność.
                    • optymist75 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 19:35
                      A co do psychiatry,kiedyś ktoś powiedział,że badaniu powinien poddawać się każdy raz w roku.
                      I coś w tym jest.Zawsze miałam się za osobę zrównoważona psychicznie ,patrzącą realistycznie na życie i pukałam się w głowę ,kiedy dziewczyny wiązały się z mężczyznami z dziećmi z poprzednich związków.Sama się zakochałam,no i mam.
                      Nikt nas nie przygotował do bycia macochami,ciociami,żonami ,kobietami ,które będą musiały uporać się w znalezieniu w połatanym związku,gdzie każde serduszko jest trochę połamane.Nikt też nie powiedział,że eks mimo iż sama odeszła będzie żywo interesować się byłego życiem,kombinując jak uprzykrzyć mu dzień.(bo za szczęśliwy jest!)
                      Moją terapią jest ta książka i nie traktuje jej jako poradnik.Zawiera to ,o czym dawno słyszeliśmy,czytaliśmy tylko zapomnieliśmy smile
                      • anula36 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 20:37
                        rozowa sukienko, wyprowadzka tylko potwierdzisz to, co podejrzewam serwujesz mezowi do tej pory - jestem silna kobieta, poradze sobie ze wszytkim. Moze zamiast siegac raz czy drugi do swoich oszczednosci, powiedz po prostu " nie mam za co kupic jedzenia, mleka dla naszego syna i pampersow, nie mam juz z czego dolozyc" niech sie chlop w koncu ogarnie troche. Bo w koncu twoje oszczednosci sie skoncza i co wtedy zrobisz? Czy jak bedziesz mieszkac sama u mamy to czy maz bedzie w ogole czul sie zobowiazany zeby dac Wam choc zlotowke?
                        Sorry,ale to nie jest twoje dziecko z poprzedniego zwiazku na ktore masz alimenty od eks meza tylko wasze wspolne, a wydatki beda rosnac wraz z Waszym synem.
    • aragorna71 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 21.11.11, 09:35
      Moj maz zawsze wydawal duzo na swoja corke, bo potrzebowala wielu rzeczy, ktorych matka nie mogla jej kupic. Zyla z alimentow na dzieci i nie pracowala.Nie mialo to zwiazku z poczuciem winy anie rekompensata za odejscie ojca.
      Nie mialam nic przeciwko, bo nie mialo to wplywu na nasz budzet. W twoim wypadku porozmawialaym powaznie z mezem, nie moze byc tak, aby jedno dziecko bylo "wazniejsze" od drugiego.
      • nangaparbat3 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 02.12.11, 21:44
        aragorna71 napisała:

        W twoim wypad
        > ku porozmawialaym powaznie z mezem, nie moze byc tak, aby jedno dziecko bylo "w
        > azniejsze" od drugiego.
        >
        Jedno dziecko ma osiem lat, drugie sześć miesięcy. Jest oczywistością, że nie może być mowy o równorzednych prezentach, zresztą w ogóle półrocznemu dziecku prezenty nie są raczej potrzebne.
        To mama małego jest zazdrosna w jego imieniu.
        • rozowasukienka Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 05.12.11, 12:35
          Może i jestem zazdrosna, może nie. Nie da się wszystkiego opisać w krótkim poście. Nie chodzi o to,ze wydaje na jedno tyle a na drugie tyle- tylko ,ze gdy nie ma juz kasy na życie to wydaje na córke z pierwszego małżeństwa bo nie potrafi jej odmówić, bo uważa,że powinien bo czuje się winny itd..zreszta cała rodzina to widzi i mysli tak jak ja...... dzisiaj dodatkowo nowa awantura....chyba sie wszystko rozpadnie, ja juz nie mam siły.
          • anula36 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 05.12.11, 12:42
            To napisze dluzszy post i bedzie wiecej jasnosci, a mniej przypuszczen.

            Troche mi sie nie chce wierzyc ze facet odbiera wam od ust i wydaje na corke, byc moze. jak juz pisalam:

            1. jest przyzwyczajony ze ty sobie poradzisz nawet bez jego pieniedzy
            2..ty zarzadzasz kasa i on nie zdaje sobie sprawy ze skali wydatkow i brakow, a ty z kolei nie werbalizujesz glosno ze nie masz kasy na podstawowe potrzeby

            itp,itd.

            No chyba ze
            3.jest kawalem ch.......ja, niezainteresowanego nowa rodzina,a wtedy dawaj dyla od niego, bez zalu.

              • anula36 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 05.12.11, 13:00
                a w kolejnym napisalas ze macie na zycie 400 zeta, czyli dziadujecie na maxa.

                ja akurat nie mam takiego problemu, ale gdybym miala:

                Wyliczylabym bez litosci ile mamy na zycie i na co potrzeba a na co brakuje, przez jego rozrzutnosc, na kartce i przedstawila to szanownemu do wgladu z kwota ktora ma automatycznie po otrzymaniu wyplaty przelewac na moje konto na zabezpiecznie potrzeb moich i dziecka i jego jedzenia w domu . Reszte niech sobie wydaje jak chce, ale jak nie bedzie mial za co w zwiazku ztym kupic sobie lunchu niech idzie jesc do eks.
                ja juz sie wyleczylam zmietkiej gry i utrzymywania zdrowych, pracujacych facetow i wspolnych dzieci ktore kochaja ponad zycie i to ma wystarczyc za wszystko.
              • nangaparbat3 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 05.12.11, 22:15
                rozowasukienka napisała:
                > . Chodzi o to, że wydaje na młoda za dużo bo ma wyrzuty sumienia, i ex namawia
                > mlodą żeby ciagneła od taty.
                Jasne.
                Ale wyrzuty sumienia zawsze miały swoją cenę, nic nowego, może lepiej, że ucisza je obsypując córeczkę prezentami, niż miałby się wyżywać na Tobie?
    • rybkka24 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 06.12.11, 09:23
      wszystko pięknie ale nie kosztem ich wspólnego gospodarstwa domowego bo za tę tęsknotę płaci ze swojej kieszeni autorka.rachunki poczekają bo tęsknię za córką?nie wiem czy doczytałam ale różowasukienko zrób listę wydatków na dom i wasze drugie dziecko i podziel na pół.nie musisz płacić za rozpieszczanie dziecka M.jak sama składasz grosz do grosza.
      • trinity_2011 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 06.12.11, 13:30
        Ja powiem więcej - nie dziel wcale jej na pół - dziel tak jak proporcjonalnie zarabiacie, żądając wręcz na Wasze wspólne dziecko takiej samej kasy jak M płaci na poprzednie dziecko.

        Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której bym utrzymywała dom, w którym mieszka nm i jego dzieci. NM płaci alimenty, z których idzie pokrycie opłat na dom, jedzenie, etc, więc ja się nie dokładam wcale do mieszkania w którym my mieszkamy. Bo niby czemu? On zapewnia dzieciom warunki do mieszkania i tam i tu.


        > ?nie wiem czy doczytałam ale różowasukienko zrób listę wydatków na dom i wasze
        > drugie dziecko i podziel na pół.nie musisz płacić za rozpieszczanie dziecka M.j
        > ak sama składasz grosz do grosza.
    • trinity_2011 Re: Pytanie o wydatki na dziecko z pierwszego mał 06.12.11, 13:26
      > Czy zdarza sie u was , że mąż kupuje duzo ( za dużo w waszych oczach i rodziny)
      > swojemu dziecku z poprzedniego małżeństwa aby zadusić poczucie winy i jesli tak
      > to jak sobie z tym radzicie?
      > mamy synka 6cio miesiecznego i On ma córeczkę 8letnią, której kupuje co chwilkę
      > coś i tak o wiele mniej niż 2-3 lata temu.

      Zdarzało się kiedyś częściej, teraz się to stabilizuje - na szczęście.

      Wyglądało to źle, bo dzieci były zasypywane prezentami przez NM i exie. Każda uroczystość, nawe typu wypadł ząb, to był prezent typu jakaś wypaśna lalka albo inny supermen i nie tylko to MEGA prezenty wypaśne, każda zachcianka zaspokojona. Pisałam już kiedyś, że 6-letnia dziewczynka zażyczyła sobie masażu w SPA jak byliśmy, ale na szczęście pani w recepcji ze skrzywioną miną powiedziała, że takich rzeczy dzieciom się nie robi. Jak NM wyjeżdżał na delegację, albo dzieci parę dni nie widział, to też były prezenty. Weekendy to zawsze musiało być wypaśne wyjście, kino, aqua, restauracje, wycieczki, wszystko na raz...

      Po jakimś czasie się to zmieniło. Co pomogło? Moje gadanie i przekonywanie, że nie tędy droga, ale chyba zdecydowanie lepiej gadanie psychologa - uświadomienie, że nie wielkością ani ilością prezentów się dba o dzieci i chyba jednak najlepiej NM sam zrozumiał patrząc na dzieci, że to wcale nie jest dobre. Zachcianka jest zaspokajana a dziecko zaczyna tracić szacunek, bo ma wszystko na wyciągnięcie ręki a z niewielu rzeczy się naprawdę cieszy.

      Teraz jest ok. Prezenty kupione na mikołajki i święta są porządne, uczące, dobre dla dzieci, a jednocześnie nie jakieś luksusy.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka