Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy

02.06.04, 09:43
Witajcie!

Trochę mnie tu nie było (remont nowego mieszkania, przeprowadzka), ale już
wróciłam i mam zamiar rozgościć się tu na dobre smile)) Przez ten czas trochę
się w moim/naszym życiu poukładało. Przede wszystkim skończyły się
jakiekolwiek problemy z eks.
Zmieniła się nie do poznania - na lepsze, oczywiście. Nie robi żadnych
problemów, ani o spotkania M. z dziećmi, ani o kasę. M. dogaduje się z nią
naprawdę dobrze. Jeśli eks potrzebuje dodatkowych pieniędzy (bo np. starszy
syn często choruje), to po prostu prosi i zadowala się taką kwotą jaką jej da
M. Jeśli potrzebuje pomocy M., to też zwyczajnie prosi. Wie o naszym związku
i wydaje się go akceptować. Nie pozostało nam już nic innego jak poznać mnie
z jego dziećmi. I tu pojawiły się schody.

W ubiegłą sobotę M. postanowił przeprowadzić rozmowę ze starszym synem (10
lat). Powiedział mu, że mimo tego iż rodzice już nie mieszkają razem to
jednak bardzo go kochają i cokolwiek by sie nie zdarzyło, to nadal kochać
będą. Mały od razu zaczął płakać. M. rozmowę ciągnął dalej, uspokajając
dziecko, jak tylko mógł. Mówił mu, że dorośli czasem się rozchodzą i
spotykają inne osoby, ale mimo tego nadal bardzo kochają swoje dzieci i nigdy
ich nie opuszczą. I że on (czyli mój M.) też ma taką koleżankę, z którą się
spotyka. I czy on (czyli synek) nie zechciałby jej poznać. Mały znów zaczął
płakać, zamknął się w sobie, przestał odzywać i powiedział, że się zastanowi.
Na tym rozmowa się skończyła.

I jesteśmy w kropce. Nie chcemy w żaden sposób wymuszać na dziecku wspólnych
kontaktów. Z drugiej strony chcielibyśmy pojechać z dziećmi we czwórkę na
wakacje (na co eks wyraziła zgodę). Jednakże nie wyobrażam sobie wyjazdu z
dziećmi, których nie znam. Powiedziałam M., aby porozmawiał na ten temat z
eks. Może będzie lepiej, jeśli to ona wytłumaczy sytuację dzieciom i pomoże
im ją zaakceptować? A może to on zabrał się za tę rozmowę z synem od złej
strony?

Co o tym wszystkim myślicie? Jak to rozwiązać?


    • nooleczka Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 02.06.04, 13:51
      I Twój m i jego ex powinni rozmawiać o Was z dziećmi. Wytłumaczyć skomplikowane
      układy. Myślę ze czas ma tu niebagatelne znaczenie. Im więcej czasu przed
      wakacjami będą miały dzieci na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji tym lepiej
      dla nich. No i spotkanie ich z Tobą na pewno powinno nastąpić przed wspólnym
      wyjazdem.
      Pozdrawiam
    • femalespirit Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 11:49
      Daj im troche czasu. Nie wiem, czy do konca juz przezyly rozwod swoich
      rodzicow - pewnie nie, zaloba po rozpadzie rodziny musi potrwac, a poznawanie
      nowej partnerki ojca przed uplywem tej zaloby moze byc dla dzieci ponad ich
      sily. Nie nalegaj, o wspolnym wyjezdzie w te wakacje raczej zapomnijcie, lepiej
      pomalutku, metoda malych krokow sprobujcie wprowadzic dzieci w Wasze zycie. U
      mnie bylo odwrotnie - z poznaniem i akceptacja nie bylo wiekszego problemu,
      dopoki ich ojciec sie ze mna nie ozenil. Teraz twierdza, ze nie chca mnie znac
      i bywac u nas w domu. Wzielam to na przeczekanie, bo zdalam sobie sprawe, ze
      nasz slub byl ostatecznym rozwianiem (nieracjonalnych, ale prawdziwych) marzen
      dzieci o tym, ze mama i tata moze jednak sie jeszcze zejda. Zapraszam ich
      zawsze do nas, zachecam i czekam, ale nic na sile. Z drugiej strony dbajac o
      wlasne uczucia nie zgodzilam sie jednak na wizyty M. w jego dawnym domu. Moga
      sie spotykac na miescie, ale nie w tamtym domu, skoro nie przychodza do nas. To
      go dodatkowo motywuje, by jednak powoli probowal dzieci wlaczac z powrotem do
      swojego zycia i swojego nowego domu, ktory tworzy ze mna.
      • asiek25 Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 12:07
        Dokładnie tak to sobie wyobrażałam, Female. Metodą małych kroczków. Dlatego
        chciałam zacząć od rozmowy M. ze starszym synem. Ale teraz jestem w kropce, bo
        nie wiem co dalej. Mały płakał i powiedział, że się zastanowi. Czekać, az to
        zrobi? Ile? M. powinien dalej z nim próbować rozmawiać? Nie wiem. Dlatego
        wymyśliłam sobie, aby namówił eks to rozmowy z dzieckiem. W końcu to ona
        opiekuje sie dziećmi na codzień i to pewnie ona stwarza im większe poczucie
        bezpieczeństwa. Jesli ona przekona dzieci, że nic im nie grozi i nie maja się
        czego bać, to może ich opór przed takim spotkaniem bedzie mniejszy?
        Ze słowami o przezywanej przez dzieci "żałobie" po ojcu, który już z nimi nie
        mieszka w zupełności sie zgadzam. Tyle, że od jego wyprowadzki minęło już 3,5
        roku więc chyba nadszedł czas, aby wprowadzić mnie do ich zycia. Czy może
        jeszcze jest za wcześnie?
        I oczywiście, nic nie będę robić na siłę. Tylko nurtuje mnie pytanie, co
        powinnam zrobić? Lub co dalej powinien zrobić M.?
        • nooleczka Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 12:53
          asiek25 napisała:
          > I oczywiście, nic nie będę robić na siłę. Tylko nurtuje mnie pytanie, co
          > powinnam zrobić? Lub co dalej powinien zrobić M.?

          Po pierwsze dużo z nimi rozmawiać, po drugie regularnie zapraszać dzieci do
          Waszego domu.
        • femalespirit Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 18:24
          Od wyprowadzki mojego M. z domu do naszego zwiazku tez sporo czasu minelo, ale
          on w tym czasie nikogo nie mial i wszystko wygladalo "prawie normalnie" w
          oczach dzieci, tyle, ze z nimi nie mieszkal. Jak sie pojawilam, to poczatkowo
          tez nie traktowali tego jako powaznej zmiany, a nasz slub taka powazna zmiana
          byl, czyms, co przypieczetowalo rozpad tamtej rodziny na zawsze. Niedawno to
          zrozumialam, nie bez pomocy z zewnatrz, bo tez targaja mna rozne emocje i nie
          jestem w stanie byc obiektywna. Niestety, nie mam madrej recepty jak dalej
          postepowac, u nas jest to dazenie mojego M. do rozmow z dziecmi, pyta ich co
          czuja, dlaczego mysla tak i tak. Twoj M. moze za jakis czas zapytac synka, czy
          myslal o tym, a jesli sie rozplacze to przytulic, zauwazyc, ze jest smutny,
          starac sie dociec co go smuci, czego sie obawia. Byc moze, ze ma w sobie cale
          poklady negatywnych uczuc wobec Ciebie, ale boi sie o nich ojcu powiedziec,
          zeby sie nie obrazil i nie odszedl calkiem (wiem, ze to niemozliwe, ale dzieci
          potrafia tak myslec wbrew deklaracjom doroslych). U nas juz doszlo do tego, ze
          wiadomo, ze dzieci obwiniaja mnie za rozpad tamtej rodziny, no coz, kogo maja
          obwinic, przeciez nie matke i ojca, ktorego kochaja. Poniewaz fakt, ze rodzina
          sie rozpadla jest dla nich tak straszny i trudny do ogarniecia probuja znalezc
          cos, co moglo by to wytlumaczyc, jakas zewnetrzna przyczyne, a ja jestem dobrym
          materialem na "przyczyne". Paradoksalnie, uwazam to za sukces, ze potrafia, nie
          boja sie i nie wstydza sie juz powiedziec ojcu, ze mnie nienawidza, bo to
          wszystko przeze mnie. To pierwszy krok, by on mogl im wyjasnic, ze ja nie mam z
          tym nic wspolnego, a decyzje o rozstaniu podjal on sam wspolnie z ich mama.
          Oczywiscie powiedzenie tego raz, czy kilka razy nie pomoze, dziecko musi to
          przetrawic, zrozumiec, pogodzic sie z tym. To wymaga czasu. Caly ten zal i
          zlosc musi sie przewalic, wylac na zewnatrz.
          • konkubinka Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 18:35
            jesli jestes pewna ze z ciebie fajna babkasmile to narazie odczekaj troche ze
            starszym dzieckiem i pamietaj aby spotkanie odbylo sie na
            NEUTRALNYM gruncie.
            Sprobuj zaczac od mlodszego dziecka , moze pojsc latwiej a poza tym moze wtedy
            to da cos starszemu do myslenia.Nic na sile ,znam przypadki , ze starszy nie
            akceptuje macochy dla samego widzimisie.Rozne sa dzieci.Rozne sa ex i nie
            wiadomo jaka atmosfere i jakie przedstawienia robia w domu.Czy nie ma
            mozliwosci abyscie pojechali z tylko jednym dzieckiem?Poza tym wakacje to
            najlepszy moment wiec zycze powodzenia , trzymam kciuki.A w ogole to szukano
            Cie na Dziewczynach po 30
            • pom Re: Pierwsze spotkanie z jego dziećmi - problemy 04.06.04, 19:04
              To ja szukałam i juz znalazłam.smile

              Coś jeszcze o starszym dziecku. Mój M. ma dwóch synów - 9 i 8 lat. Ten starszy
              na wieść o tym, że tata mieszka z panią miał powiedzieć "no, to nie bedzie
              miłe..." Miał uprzedzenia, mimo, że nigdy mnie nie widział i nikt go nie
              nastawiał do mnie źle. Mało tego, w żaden sposób nie wiązał mnie i nie wiąże
              (mam nadzieję) z tym, że tata sie wyprowadził. A mimo to.
              Postanowiłam do sprawy podejść spontanicznie, do niczego się nie zmuszać. Jesli
              nie chce ze mną gadać, nie chodze, nie szukam sympatii. Ale sama staram się być
              dla niego dobra, rozmawiam z nim, ostatnio pływaliśmy razem i nauczył się przy
              mnie pływac na plechach, zadowolony, że mnie przesciga.smile
              I mimo to czuję, że ma wobec mnie jeszcze dużo dystansu. Ale pomalutku, będzie
              dobrze.smile
              Odczuwam, jakby tagały nim embiwalentne uczucia - z jednej strony mnie lubi,
              jestem fajna ciocia a z drugiej cos się tam czai w zakamarkach jego chłopiecej
              psychice. Hm, chyba z M. o tym porozmawiam, bo on takich subtelności nie
              wyczuwa.
Pełna wersja