mikawi ostatnie pytanie prosze rozwiej wątpliwość

13.06.04, 19:07
kiedyś na forum pisałam o mieszkaniu że mój facet miał je przed ślubem a
zostało wykupione po ślubie na własność jeśli by nawet było to ich
wspólnością
majątkową to mam pytanie:
otórz przez 20lat w tym mieszkaniu nic się nie robiło, ja niedługo mam dostać
trochę grosza od mojej babci(część majątku po prababci) no i nie wiem czy
wkładać w to mieszkanie? bo dużo jest tu do zrobienia, okna stare nawet się
nie otwieraja tylko balkon. i więc jeśli ja to wszystko zakupię i wyszykuję
po naszym ślubie to czy ja bedę miała jakies prawa do tego mieszkania?
poprostu jak to będzie jeśli eks wystąpi o podział?wtedy ja będę się jakoś
liczyła czy poprostu podzielą po połowie
a ja wrzucę kasę w błoto? jak to jest?



    • minia23 Re: mikawi ostatnie pytanie prosze rozwiej wątpli 13.06.04, 20:10
      przepraszam ze sie wtrancam: sprawdz kto jest na akcie własnosci
      jezeli tylko twój mąż to mieszkanie jest tylko jego najlepiej zeby cie do niego
      zapisał jako współwłasciciel a bedzie to mozliwe w kazdym momecie a jeszcze
      bardziej jak ty dasz wkład w remont wtedy ona nie ma nic do gadania sprawdz
      ile była tam zameldowana i czy jeszcze jest jak tak to natychmiast ja
      wymeldujcie problem bedzie jak jest współwłascicielem
      • lala2002 Re: minia nie ma sprawy 13.06.04, 20:29
        dzięki i za twoją odpowiedz z tym że obawiam się że w akcie własności ona
        widnieje ale w takim razie czy po naszym ślubie on może mnie jakoś dopisać do
        tego mieszkania żeby i mi się coś należało. ze zwykłej chciwiści ona jest tu
        zameldowana niestety jest od 20lat, dobrowolnie sie nie wymelduje.my chcemy ją
        wymeldowac postępowaniem administracyjnym ,ponieważ od 4 lat przebywa i mieszka
        pod innym znanym nam adresem. jest to jej mieszkanie.chcemy wszcząć takie
        postępowanie ale dopiero po naszym ślubie wtedy to może gładko pójdzie bo jak w
        kawalerce mogą być meldowane 2 rodzinysad ślub niedługo w zależnosci kiedy
        uzbieramy na obrączki ale nie dłużej niż 2 miesiące to potrwa...
    • mikawi Re: mikawi ostatnie pytanie prosze rozwiej wątpli 14.06.04, 10:16
      jeśli mieszkanie jest twojego faceta i jej (ich nazwiska widnieją w akcie
      własności) to należy do nich i inwestowanie przez ciebie nie ma większego
      sensu, bo nie będziesz miała do tego mieszkania żadnego prawa. Najlepiej byloby
      podzielić ten majątek po rozwodzie twojego M. i dopiero potem cokolwiek robić w
      kierunku inwestowania. Pamiętaj że nawet jeśli mieszkanie zostanie twojemu M.
      to dopóki nie jesteście małżeństwem i tak nie masz do niego żadnych praw, mało
      tego - nie będziesz miała do tego mieszkania żadnego prawa również jako
      małżonka, bo będzie to majątek odrębny męża, chyba że on rozszerzy wspólnotę
      majątkową po waszym ślubie również na to mieszkanie (aktem notarialnym, ty
      musisz zostać wpisana do księgi wieczystej). Dopiero wtedy nabywasz praw do
      mieszkania. Natomiast w kwestii inwestowania - cokolwiek kupisz bierz na to
      fakturę na swoje nazwisko, żeby miec dowód że to twoje pieniądze zostały
      włożone w remont.
      • lala2002 Re: mikawi ... 14.06.04, 11:29
        czy do wpisania mnie do księgi wieczystej tj rozszerzenie wspólności żebym i
        ja miała prawa to potrzebna bedzie zgoda jego eks?
        dodam że on jest głównym właścicielem.
        odpisz
        • mikawi Re: mikawi ... 14.06.04, 13:06
          nie sądze żeby w obecnej sytuacji było to mozliwe; natomiast po waszym
          slubie... nie wiem szczerze mówiąc jak to jest z tą zgodą eks, ale jeśli jest
          współwłaścicielem mieszkania zapewne tak (co to znaczy że on jest głównym
          właścicielem? przecież mając wspólnotę majątkową oboje są TAKIMI samymi
          właścicielami)
          • lala2002 Re:główny właściciel 14.06.04, 15:54
            więc mój M jest głównym najemcą tego mieszkania, ona nie może ani zameldowywać
            ani nic. wszelkie sprawy związane z mieszkaniem idą do mojego faceta.ja powiem
            szczerze że nie wiem jak prawnie wygląda sytuacja tego mieszkania, wiem tylko
            tyle że mój facet dostał je przed ślubem za pomocą pewniej firmy jego
            adopcyjnej matki a zostało wykupione po ich slubie bo dopiero wtedy weszła taka
            ustawa o możności zamiany lokatorskiego na własnościowe.także tyle, na sprawie
            sędzina pytała się co i jak i powiedziała że zostawia tą sprawę tak jak
            jest,mój facet opisał tą całą sytuację mieszkania, jego matka świadkowała i też
            powiedziała a eks tylko dodała że jej rodzice dali połowe kasy na wykup.w
            każdym bądź razie chciałabym się jakoś zabezpieczyć, wiem że z tego mieszkania
            to tylko mój syn bedzie miał korzyśc a nie ja, myślałam ze jako żona to też
            jakoś będę wliczana w to ale jeżeli nie to trudno, dobrze wiedzieć przed zanim
            włożyłabym kase w błoto. chyba jedyne rozwiązanie to spłacić jej część. w w
            zwiazku z tym mam pytanie:
            zakładając mieszkanie warte 100 000 my dajemy jej te 50 000 i ona zrzeka się
            praw do tego mieszkania. my planujemy intercyze, wiec po tej spłaciejej częśc
            załóżmy że mieszkanie zostaje zapisane na moje nazwisko bo mąż np. zrzeka się
            swoich praw dla mnie i skoro bedzie intercyza i mieszkanie zostanie na mnie
            napisane to jego dzieci po jego smierci będą dziedziczyć?
            • chalsia Re:główny właściciel 14.06.04, 16:15
              Bycie głównym najemcą nie ma tu nic do rzeczy. Moja mama też jest głównym
              najemcą, ale mieszkanie jest wspólne (jeśli chodzi o własność) bo byli
              małżeństwem jak dostali to mieszkanie (najpierw jako spółdzielcze, a potem
              wykupione na własność).

              Mieszkanie wykupiono dopiero po ślubie więc prawnie jest wspólną własnością
              małżonków. NAwet jeśli mieszkanie przed slubem było "jego" - ale tylko jako
              lokatorskie, to 50% wpłaty na mieszkanie zapewniła eks (od swoich rodziców),
              więc tym bardziej ona może dochodzić swoich praw jako współwłaścicielka.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
              • mikawi Re:główny właściciel 14.06.04, 16:29
                zgadza się, bycie głównym najemcą nie ma nic do rzeczy ze współwłasnością i
                proponuję formalnie podzielić majątek między byłymi małżonkami, a potem
                zastanawiać się, co z tym co pozostanie twojemu M., zrobic dalej

                w kwestii "przepisania" mieszkania na ciebie przy zawarciu intercyzy - nie
                jestem pewna, ale cos mi się kołacze że dzieci M. po jego śmierci i tak mogłyby
                rościć pretensje bo mogą udowodnić że mieszkanie należało do ojca jeszcze przez
                małżeństwem z tobą, ale jak mówię - nie jestem pewna
Pełna wersja