konkubinka
17.06.04, 11:25
A teraz ciag dalszy.
Reakcja sadu było wezwanie do kuratora.Z nadzieja wyjasnienia spraw M udal
się , pelen optymizmu.
Jakze się zdziwil....
Kiedy przyszedl Pani Kurator i eksia już czekaly.Rozmowa potoczyla się tak.
K: ja tu widze ze pan się tylko czepia i czepia a pana była zona jest bardzo
rozsadna kobieta
M: jakto czepiam się?czy czytala Pani moje pismo?Matka znowu wyprowadzila się
nie wiem dokad i dowiaduje się o tym od osob postronnych
K(do eksi) tak?a gdzie pani teraz mieszka proszę podac adres
EX: w Pruszkowie przy ul...............(bez mieszkania)
K:no , to teraz pan już wie
M:czy wie pani o tym ze matka odmowila mi wydania skierowania do lekarza?a
sama nic nie zrobila od roku
EX:alez ja robie , cwiczenia z nia w domu
M:jakie?
EX:takie
K:tak?robi pani?to niech pani nie robi , niech ojciec robi a pani niech idzie
wtedy do kosmetyczki , zrobi cos dla siebie.To Pan zbudowal nowy zwiazek na
gruzach starego .
M:a czy uwaza pani ze to normalne ze 11 letnie dziecko ezdzi do szkoly PKSem?
malo się mowi o niebezpieczenstwach?A po powrocie ze szkoly siedzi sama a
matka się nia nie zajmuje?
K:och niech pan nie przesadza.Rozmawial pan z nia o tych
niebezpieczenstwach , żeby nie rozmawiala z obcymi?
M:tak
K:no wlasnie , a ja pamietam jak mialam te 11 lat i tez wracalam z kluczami
na szyi do pustego domu to tak mi było dooobrze samej , odpoczywalam od tego
zgileku w szkole
M:a wie pani ze matk adziecka nie ma nawet pojecia ze dziecko dzwoni do nas
zebysmy odebrali ja ze szkoly?ze je u nas obiady i ja ja do domu odwoze?
K:buhahaha!ale pan jest gluuuuuupi.Macie cwane dziecko , nie chcialo jej się
wracac autobusem to po pana zadzwonila.
Jeszcze pare takich milych dialogow i na koniec jasnie pani kurator
stwierdzila
K: a zreszta pani się wyniosla do Pruszkowa to my przekazujemy akta do
Pruszkowa
M:a może mi pani powiedziec czemu kurator do dzis dnia się do mnie nie
odezwal?
K:tak?nie odezwal się?a to chyba jakies przeoczenie.
Nie ma to jak przychylnosc sadu , ja chyba już w nic nie wierze.
W miedzy czasie dzieci wyjezdzaly na zielona szkole.Koszt zielonej szkoly to
było 250 zl + 50 zl na wydatki.Na zebraniu ex podeszla i powiedziala ze
Malgosia pojedzie tylko wtedy jeśli M dolozy polowe.Wyslalismy dodatkowo 130
zl.
M zadzwonil (mieszkala jeszcze a starym mieszkaniu) i spytal czy teraz na
pewno Malgosia pojedzie.
”nie , miałeś wyslac polowe, brakuje 20 zlotych”
Dziadkowie dolozyli wiec jeszcze 50 zl , bo co , mialaby nie pojechac?I tak
zielona szkola zawierala wycieczke na Slowacje i Malgosia zostala w hotelu bo
jeszcze nie miala paszportu.Ten fakt Maciek wyjasnil wychowawczyni , ze mama
się nie zgadza i stad problem.
No i na koniec dodam .
Dwa dni temu było zebranie w szkole.M dostal dyplom za pomoc w wygraniu
konkursu w szkole.
Eksia siedziala oczywiście z drugiej strony sali.
M dowiedzial się ze w drugim polroczu Malgosi spadla srednia do
3,8.Imponujace jak matka dba , jak dobrze przeprowadzka wplynela na dziecko.
Na koniec pani poprosila żeby zalegajacy ze skladka na rade rodzicow
uzupelnili wplaty bo to jest dla dzieci na wyciczki , imprezy ,
prezenty.Skladka wynosi 10 zl miesiecznie.
Rozdala „dluznikom”karteczki”rada rodzicow uprzejmie prosi o dokonywanie
wplat”- wreczyla ja matce dziecka .A ta do nauczycielki pokrecila glowa i
pokazala palcem na M.Znaczy żeby to M dostal te kartke.
No oczywiście , pieniadze nie sa wazne.Ale mnie już szlag trafia.Co za tupet,
nawet 10 zl miesiecznie nie może zaplacic?
Mnie się wydaje ze to poprostu jest brak szacunku , chamstwo i wszystko
naraz.Te 10 zl to my na przekaz wydajemy z alimentami bo jej się nie chce
konta zalozyc.A alimenty?
Możecie mi wierzyc albo nie.Ta kobieta nawet 300 zl w miesiacu na to dziecko
nie wydaje.W ostatni weekend się przyjrzalam Gosi – ubrana w ciuchy od nas ,
buty od nas , szara cera , wory pod oczami.Zywi się tylko tostami i herbata.O
witaminach nawet nie pomarzy.O owocach , slodyczach.
A my naprawde nie mamy tyle.Ja wszystko bym oddala ale już nie mam co.
Rozmawialismy z adwokatem.Na przejecie opieki nie ma szans.Zwlaszcza ze
polepszyly się warunki mieszkaniowe dziecka.Zwlaszcza ze kuratorzy tak
podchodza do sprawy.
Mnie już rece opadly.
Wczoraj Malgosia oznajmila nam ze w lipcu siedzi caly miesiac w domu.No , bo
po co ma wyjezdzac jak my staniemy na glowie żeby cos zorganizowac?Ech........