Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować?

18.06.04, 10:17
Dla zainteresowanych... wcześniejszy wątek... "sama już nie wiem... baaardzo
długie"... w którym pisałam o naszych problemach z wakacjami... to swego
rodzaju kontynuacja...
jak pisałam Mała chciała jechac na obóz, chiała bo została już urobiona. We
wtorek deklarowała 100% pewność wyjazdu na obóz, sama wcześniej nas
namawiajac ...(pytaliśmy ją kilka razy, tłumacząc że jak będziemy rozmawiać z
Mamą to, Mama pewnie bedzie z nią rozmawiac i będzie musiała to potwierdzić.
Pytając czy chce to potwierdzić?).
No i wczoraj, znaleziono pretekst, dlaczego dziecko ma nie jechać na obóz...
bo trwa trzy tygodnie. Nagle 100% pewność w ciągu jednego dnia zmalała do 0%.
Mała oczywiście wiedziała ile trwa obóz, ale nagle zaczęto jej naświetlać, że
po obozie będzie musiała tydzień spędzić w bloku z Mamą, a nie w domku z
Babcią. No i to jest powód... Nie ważne, że Mała mogłaby spedzić fajny
obóz... ważne, że musiałoby spędzić w bloku tydzień z Mamą... A patrząc na to
jeszcze inaczej... Czy dzieckiem dziesięcioletnim tak łatwo manipulować? Czy
Ona nie powinna już wiedzieć czego chce? Może jest tak zakręcona, że co
innego mówi nam, a co innego Mamie? Co o tym sądzicie...? A jeżeli tak jest,
że nam mówi inaczej a Mamie inaczej, to jaka jest tego przyczyna?
    • lilith76 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 10:28
      to dziesięciolatka! matka może manipulować i dwudziestostolatką.
      jeśli to miał być jej pierwszy obóz, to może rzeczywiście należało na spokojnie
      przemyśleć tę sprawę. pamiętam jak ja przeżyłam moje pierwsze kolonie, też w
      tym wieku i poważnie bym się zastanowiła.
      matka manipuluje dzieckiem, a wy to nie. każde jej mąci w głowie i uważa, że
      jeśli dziecko stanie po drugiej stronie, to jest manipulowane i głupie. a może
      takie było własnie JEJ zdanie! może się wahała tylko wy tego nie wyczuliście.
      • krokusowo Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 10:55
        Mam wrażenie, że nie przeczytałas mojego watku uważnie. Ani wczesniejszego Sama
        nie wiem..., ani tego. Daleka jestem od wyciagania wniosków, że jeśli dziecko
        stanie po drugiej stronie, to jest manipulowane i głupie. Zwłaszcza głupie.
        Mała jest madrym dzieckiem. Sama jestem dzieckiem wychowywanym przez Matke i
        szczerze piszac tym bardziej interesuje mnie to co Mała mysli. Jakbym nie bała
        sie, że myśle stronniczo to nie napiałabym poprzedniego watku. Uważam, że
        rozmawianie o obozie przez dwa miesiace, tłumaczenie co i jak .. jakie są plusy
        a jakie minusy, jest wystarczajaco długim okresem. Jestem przekonana, że Mała
        chce jechać na ten obóz... za długo o tym z nią rozmawiałam i tu jest problem.
        Zastanawiam sie jednak jak sie zachowac w takim momencie?


        • lilith76 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 13:07
          czytałam oba wątki.
          na razie nie roztrąsaj tego tematu, tylko relaksuj się, bo to jest w twoim
          stanie najważniejsze. chyba nie warto wracać do tego tematu potem z dzieckiem.
          zobaczysz, dla niej obecność w waszym domu, w okresie końca twojej ciąży,
          połogu i pierwszych dni dziecka będzie taką atrakcją i radością, że eks będzie
          sobie w brodę pluła, że do tego dopuściła.
          • krokusowo Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 13:55
            Do sierpnia dużo czasu... a po takim czasie faktycznie nie ma sensu, tego
            rotrząsać. Mnie również chodzi o to, jak się zachować na przyszłość... Takie
            sytuacje będą się zdarzać... mam obawy, jak w przyszłości ten konformizm Małej
            wpłynie na nią samą... Chcielibyśmy, żeby miała swoje zdanie, a nie
            dostosowywała sie do sytuacji, bo podświadomie sądzi, że to najlepsze wyjście w
            sytuacji w której jest. Nie chcę żeby robiła coś wbrew sobie i bała sie
            podejmowania decyzji bo to się nie spodoba. Po to się ją pytamy czego chce,
            żeby mówiła o tym bez żadnych obaw. Najważniejsze, żeby czuła się szczęśliwa i
            nie bała się podejmowania decyzji... a tego trzeba uczyć od dziecka. Tylko, że
            po doświadczeniu z obozem to nie wiem jak to zrobić sad
            A co do obecności w naszym domu, pod koniec ciąży smile Podoba mi się takie
            podejście do sprawy smile no i wredota ze mnie wyszła smile
            • lilith76 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 14:01
              to jeszcze dziecko. ma prawo być nieasertywna, szczególnie, że ma do wyboru
              racje matki, a racje ojca i żadnemu nie sprawić przykrości. za dwa - trzy lata
              zacznie powoli wchodzić w okres buntu, poszukiwań i obalania wartości. jeszcze
              nauczy się przeciwstawiać.
    • atiwoj2 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 10:29
      mozna powiedziec - latwo nie latwo jest dzieckiem manipulowac- wazne jest kto
      to robi, a jakby nie patrzec matka dla dziecka zawsze bedzie autorytetem. jak
      bedzie starsze na pewno to bedzie weryfikowac, ale wtedy wybiora opcje dla
      siebie korzystniejsza.
      ja mam w domu 14-letniego "pasierba" i zawsze wiem kiedy rozmawial z matka
      (najczesciej gg lub telefonicznie - odleglosc 800km)nagle zmieniaja mu sie
      poglady, zdanie itd...
      ale wiem tez jedno - matka to matka i male sa szanse (chyba ze faktycznie w
      patologicznych sytuacjach)ze obca kobieta ja zastapi.
      czasami Twoja tygodniowa praca i starania legnia w gruzach po jednej rozmowie
      dziecka z mama, a potem myslisz: po co mi to?
    • domali Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 10:31
      Ja odpowiem krótko - bardzo łatwo, szczególnie matce.
      • linusia_75 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 20:16
        Właściwie lideczka napisała już wszystko, więc tylko nieco inaczej. To może być
        manipulacja albo najbardziej zrozumiała w świecie potrzeba bycia kochanym przez
        oboje rodziców. Rodzice w tym wieku są wszystkim dla dziecka a ich akcptacja to
        podstawa poczucia bezpieczeństwa. Dziecko stara się bardzo zadowlić rodziców
        nie rozumiejąc jeszcze, że ich miłość jest bezwarunkowa i niezależna od tego co
        właśnie zrobili czy nie zrobili. Krytyka może być po prostu zinterpretowana
        jako brak miłości. To zjawisko naturalne w szcześliwej pełnej rodzinie. W
        sytuacji ostrego konfliktu między rodzicami i różnych oczekiwań cała sprawa
        bardzo się komplikuje. To po prostu próba pogodzenia sprzecznych oczekiwań
        dwojga ludzi, których się kocha, "zapewnienia" sobie miłości jednego i drugiego.
        Nie to musi znaczyć, że któreś z rodziców "nastawia" dziecko przeciw drugiemu i
        manipuluje nim.
        Nie musi, ale może.
        Linusia
    • lideczka_27 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 19:11
      Witaj smile
      Łatwo jest manipulować dzieckiem, zwłaszcza własnym, bo zna się jego słabe
      punkty i wiadomo w jaki ton uderzyć, by uzyskać to, o czym się myślało wink
      Dzieci, które mają dwa domy, często tkwią w konflikcie lojalności. Czasem nie
      potrafią się określić, gdyż nie chcą urazić czy zawieść żadnej ze stron. Z
      naszego życia: mała przychodząc do nas skarżyła na matkę i czasem było nawet
      widać, że czeka, by mój M jakoś aktywnie zareagował na wieści o "złej mamie".
      Następnie szła do matki i nadawała na nas chcąc się jej podlizać, by mama
      oceniła "złego tatę". Dlaczego to robiła? Dziecko było świadome głębokiego
      konfliktu rodziców, była świadkiem ich kłótni, awantur; matka też nie
      szczędziła gorzkich słów pod adresem taty. Młoda czuła, że opowiadając się po
      którejś stronie (zawsze po tej, gdzie akurat przebywała wink ), robi coś, za co
      powinna być pochwalona, bardziej kochana. To tylko dziecko - i tak sobie to w
      główce poukładała. Czego sama chciała? Tego, co pochwaliłby rodzic będący
      akurat przy niej. Dużo pracy kosztowało nas to, by jej wytłumaczyć, że nie
      można tak "sprzedawać", że nie będzie ukochaną córeczką taty wtedy, gdy pokaże
      mu jak bardzo nie lubi mamy...
      Widzisz więc, że i pięciolatek potrafi manipulować, a co dopiero rodzic
      dzieckiem?
      U Was niedługo dużo się zmieni, bo młoda wejdzie w fazę buntu i ani Was, ani
      matki nie zadowoli wink Zacznie decydować o sobie czasem na złość któremuś z Was,
      czasem z przekory. A jeśli jest to dziewczynka po prostu mało asertywna, to nie
      ma gwarancji, że z tego wyrośnie. Ja też jestem z tych, co to na każdym kroku
      przejmują się czy aby komuś przykrości nie zrobią za parę ciętych uwag, choćby
      na nie szczerze zasłużyli wink

      pozdrawiam
      lida
      • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 18.06.04, 22:01
        nie bede oryginalna - latwo.Tez gdzies juz napisalam , ze poza manipulacja albo
        i manipulacja wlasnie jest to jak matka przedstawia siebie w domu.Jezeli robi z
        siebie biedna istote pokrzywdzona przez los , dla ktorej istnieja tylko
        dzieci , jezeli w ten wlasnie sposob wplywa na decyzje dziecka - obarczajac je
        poczuciem winy , to nic nie wskurasz.Myslisz ze u nas jest inaczej?
        Mala dobrze wie czego chce i my wiemy czego chce.Co z tego?Bedac na codzien z
        matka ona woli aby konfliktow bylo jak najmniej i nie wie czego moze spodziewac
        sie po zachowaniu mamy kiedy wyrazi swoje checi i beda jeszcze do tego takie
        jak ojca.
        Swoja droga 3 tygodnie na obozie to wedlug mnie za dlugo - ale to moje
        zdanie.Nasza ex jesli w ogole gdzies Gosie wysylala to na jak najdluzej zeby
        miec ja z glowy.
        Takie manipulacje prowadza do tego ze dziecko zaczyna robic rzeczy za plecami
        matki .Podam Ci przyklad.
        Urodzila nam sie corka - rownoczesnie urpdzila sie corka przyjaciolce ex.Ex
        zostala dziecka chrzestna - na zdrowy rozum zastanawiala sie zapewne kiedy
        bedzie chrzest naszej.
        Kiedys mialy byc imieniny dziadka Malgosi i M zadzwonil do ex z prosba czy
        moglaby ja odswietnie ubrac bo mamy rodzinna urozystosc.
        JAKA?
        niewazne- odpowiedzial M
        JAKA PYTAM?
        imieniny dziadka
        AKURAT...
        taka byla dyskusja, w weekend odebralismy od niej dziecko w dresie i
        adidasach .Bardzo poszla nam na reke prawda?Wiedzielismy juz wiec ze na
        chrzciny naszej coreczki musimysami zadbac o Gosi stroj i bron boze ex nie moze
        sie o chrzcie dowiedziec.
        Malgosia po kryjomu wyniosla z domu co ladniejsze rzeczy .Cos tam jej
        dokupilismy i byla slicznie ubrana.Do tego sama zrobila pod nieobecnosc matki
        prezent dla siostry - ramke do zdjec.
        Malgosia ma 11 lat , mysle ze za dwa lata bedzie ukrywac przed matka juz
        wiekszosc swych poczynan.I nie dlatego ze to zle dziecko - ale dlatego ze to
        dziecko matke kocha i ojca i zadnego z nich nie chce urazic.
        • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 21.06.04, 08:20
          Konkubinko. Bardzo samotne to dziecko i bardzo skrzywdzone. Obawiam Sie ze Ona
          juz nie potrafi byc szczera do konac. Bo tak jak piosalas kocha matke i ojca i
          tak ajk gra tam , gra i u Was. Moze nie zawsze ale czasmiai ... jedyne co mi
          przychodzi do glowy ze TO OKROPNE, STRASZNE , PRZERAZAJACE Jak dziecku zostalo
          zabrane jego naturalan milosc i praow do wlasnych uczuc i mysli.
          Pozdrawiam
          mag

          PS. Wiem , ze pewnie najbardziej boli Cie bezradnosc. To zawsze boli
          najbardziej gdy chielibysmnypomoc.. a nie ma mozliwosc..

          • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 21.06.04, 17:13
            wlasnie , to bardzo boli.
            To , ze nie mozna NIC zrobic, ona i tak jest madra dziewczynka jak na to jak
            jest wychowywana.
            Mam jednak nadzieje ze odroznia co dobre a co zle i w przyszlosci dobrze to
            wykorzysta
            mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
            moje gg 6604963
            • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 10:42
              A ja mysle, ze trudno jej bedzie. Bo dzialajac w dobrej wierze i wyWy uczycie
              ja zlych rzeczy np. oklamywania matki , Przepraszam ale zrozumialam ze Wy
              wiedzielisc ze ona pwewn rzeczy wyniesie cichaczem z domu..
              Robicie jak uwazacie. Ja mam zdanie ze nie jest to dobre. Ja osobiscie nigdy
              nie nakalanialabym amlego by oszukal - nawet w dobrej sprawie ojca.

              Uwazalabym ze jest to w jakis spsosb nastawianie dzieckoa przeciwko..
              Ale wy robcie jak chcecie.
              A dziecka mi szkoda.
              Jest niestety bronia w reku obu stron.

              Mag
              • lubstej Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 10:47
                czyli wg ciebie matka moze byc do woli "nie w porzadku" co do dziecka
                ale dziecko musi byc na wskros uczciwe a przez to ma miec biedne, nieciekawe i
                nijakie dziecinstwo?

                dzis jestem w bojowym nastroju wink
                • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 10:57
                  Nie - relacje dziecko mata - dziecko ojcieto sa relacje tworzeno przez dziecko .
                  I doopuki ojciec nie namaiwa dziecka do oszukiwania matki a matak nie namaiwa
                  dziecka do oszukiwania ojca jest ok.

                  Dla mnie - chocby nie wiem jak bym uwazala ze zlego ojca - mnamawianie dziecka
                  na oszukiwanie ojca, - jest zle. A uwazasz , ze powinnam nauzyc mojego syna
                  oszukiwac ojca?

                  Jesli nawet wiem , ze on prubuje to robic- ja nie - bo szanuje moje dziecko i
                  nie hce go naraz na bol zwiazny z takim postepowaniem . Bo chocby nie wiem jak
                  bardzo bylby zly na ojca - jesli bym tak robila wystapilo by manipulacja
                  dzieckiem i jego uczuciami , co wraz z faktem iz dziecko zawsze kocha swoich
                  rodzicow - budzi w nim sprzeczne uczucia i powoduje wewnetrzny konflikt -
                  polaczony z niepokojem.
                  Jesli dziecko samo - a wypowiedz knkubinki odebralam, ze jednak nie amso wpadlo
                  na tak genialny pomysl - to powiedziala bym dziecku , ze istniej inna droga
                  zalatwainia problemu i pokzaal ja. ( np. po prostu kupila wyjsciowe ubranki=-
                  ktore by bylo u mnie w domu na odwiedziny).
                  Na pewno nie utwierdzala dziecka w tym ze zrobilo OK.

                  Lubstej- ja nie lubie maniplulacji ani w jedna ani druga strone...
                  nastawianie dziecka przeciw zlej czy dobrej ososbie jest bastawianiem. Jesli
                  kotos jest zly dziecko samo do tego dojdzie.
                  To jest moje zdanie- mozesz sie z nim nie zgadzac.

                  Ciekawe jakbys zareagaowala gdyby ktoras z matek tak zrobila ze swoim
                  dzieckiem . przeciw ojcu ? - pytanie retoryczne - odpowiedz znam.
                  Bez odzweu - bo ja nie w bojowym nastroju.

                  Mag
                  • lubstej Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 11:04
                    ja nawet nie mowie o nastawianiu dziecka przeciw ojcu
                    ja generalnie mowie o tym ze matka nie dba o dziecko, nie jest zaintereswoana
                    jego rozwojem, tym zeby bylo zadowolone, nie zapwnia, chociaz moze, drobnych
                    przyjemnosci i radosci dziecku- to to nazywam byciem nie w porzadku do dziecka
                    • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 11:07
                      Ani Ty ani Ja ani Konkubinka - nie wiemy nic o relacjach dziewczynka - matak
                      dziecka.
                      Ja mowie o tym co przecztalam i zrozumialam , uczenie dziecka oszukiwania
                      matki , czy ojca i do ttego sie odnosze.

                      Mag
                  • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 11:05
                    wiesz Mag ja czasem staram sie ignorowac Twoje wypowiedzi , ktore cos insynuuja
                    ale nie moge.Zawsze musisz odczytac to tak , zeby pokazac ze wszyscy jestesmy
                    nie w porzadku albo ze tylko my.Nigdy matka.
                    Jesli chodzi o wynoszenie cichaczem to niezupelnie tak jest.
                    Powiedzielismy Gosi zeby wziela na przebranie cos ladnego i tak zrobila.I
                    poprostu matce nic nie powiedziala bo wiedziala ze jak powie- mamo moja siostra
                    ma chrzciny i pomoz mi cos ladnego dobrac to matka zamknieszafe i powie "a
                    teraz coreczko bedziesz chora i nie pojdziesz"
                    Jesli chodzi o pojscie do ortopedy przypomnielismy "Malgosia pamietaj ze 26
                    mamy wizyte rano , przyjedz wczesniej do szkoly"Malgosia powiedziala mamie ze
                    ma wczesniej douczki i ze idzie na osma dlatego.
                    Mysle ze Malgosia odroznia dobro od zla i wie ze wizyta u lekarza jest na tyle
                    wazna dla niej ze skoro mama robi wszystko aby do niej nie doszlo to trzeba ja
                    oszukac.Coz,kazdy sobie rzepke skrobie.
                    • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 11:11
                      Wiesz konkubinko - ja wlasnie uniklalabym sytuacji w ktorych zmuszalabym swoja
                      prosba dziecko do klamastwa..

                      Na zaknczenie - moge przyjac ze na filetowe mowie brazowe- ale to i tak
                      zostanie filetowe.
                      Mag
                      • jayin Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:11
                        Mag,

                        to napisz mi proszę, co TY byś zrobiła na miejscu Konkubinki w takiej sytuacji?
                        "Twoje i twojego M. dziecko bedzie chrzczone. Twoja pasierbica/córka twoje M.
                        bardzo chce byc na chrzcie (przybranej)siostrzyczki. I ty i pasierbica i twoj M
                        zdajecie sobie sprawę, że jej matka nie zgodzi się z czystej premedytacji na
                        to, by mała poszła na chrzciny. Pasierbica jest w wieku już dawno-poniemowlęcym
                        i co nieco już potrafi powiedzieć o swoich potrzebach i chęciachsmile".

                        Powiesz prosto w oczy pasierbicy: "Sorry, mała. ALe nie możesz przyjść. Bo
                        twoja matka się nie zgodzi i nie pozwoli ci na to. I niech tak zostanie."
                        mialabys serce jej odmowic uczestnictwa w tej uroczystosci?
                        Nie sądzę...wink)
                        Przeciez inaczej byłoby to niejako "szkalowanie" Matki, nie? pomimo ze dziecko
                        zdaje sobie, ze matka nie pusci jej, to jednak takie slowa z ust innych moga
                        byc odebrane np. przez "samodzielne" mamy jako SPECJALNE nastawianie
                        dziecka: "My ci bysmy pozwolili, ale twoja matka jest be i nie pozwala".

                        a przeciez takie realia były.

                        Jak ty bys to rozwiązała, Mag?

                        J
                        • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:25
                          Pisze o tym - albo o podobnej sytuacji ponizej. Przeczytaj bedziesz wiedziala.
                          A moj sosunek jest taki iz trzeba rozmaiwac i zalatwiac soprawe miedzy
                          doroslymi.
                          Jesli rzuca sluchawka trudno - nie udalo sie .
                          Ja jak nie uda misie dojsc do porozumie z eks w konkretnych sprawach, nie mowie
                          dziecku co ja bym chciala lub nie ale kieruje dziecko po odpowiedz do Ojca.
                          Po prostu - "Syneczku , porozmaiwaj o tym z tata ." Wtedy tata musi podaj
                          powody swojego postepowania , a wiem ze moj syn ma na tyle kontakze mna - ze
                          jesli cos mu sie w tych wyjasnieniach nie bedzie zgadzal wczesniej czy puzniej
                          mi to powie ( np. eks bedzie chcial zwalic wine na mnie) bo moj syn zna mnie i
                          wie jaka jestem.

                          Mag
                          • lubstej Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:29
                            mag_p napisała:

                            > Pisze o tym - albo o podobnej sytuacji ponizej. Przeczytaj bedziesz wiedziala.
                            > A moj sosunek jest taki iz trzeba rozmaiwac i zalatwiac soprawe miedzy
                            > doroslymi.
                            > Jesli rzuca sluchawka trudno - nie udalo sie .


                            a dziecko cierpi, dla zasady....
                          • jayin Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:34
                            mag_p napisała:

                            > Pisze o tym - albo o podobnej sytuacji ponizej. Przeczytaj bedziesz wiedziala.

                            czytam i czytam.w kołko.
                            i wcale nie rozumiem przez to bardziej tego podejscia smile
                            Ale to taki model ze mnie.
                            felerny.

                            > A moj sosunek jest taki iz trzeba rozmaiwac i zalatwiac soprawe miedzy
                            > doroslymi.

                            oczywiscie.
                            jesli tylko jest jakas plaszczyzna porozumienia.

                            a jesli jej brak, tak jak w przypadku tym konkretnym, to co?
                            odpuscic sobei w ogole proby umilenia dziecku zycia - i spedzaniem z nim czasu,
                            i sprawianiem mu frajdy itd itp.?

                            Zrozumialabym, gdyby matka dziecka miała LOGICZNE powody do takich zakazów.
                            ale powód klasy: "Nie, bo nie!" albo "Nie, bo ja nie lubie twojego ojca, mała i
                            jego obecnej zony!" - jest dla mnie paradoksalny.


                            > Jesli rzuca sluchawka trudno - nie udalo sie .

                            jasne. najlepiej tak powiedziec. i zostawic dziecko samemu sobie.
                            i nie przejmowac sie nim.
                            w koncu matka lepiej o nie zadba.

                            > Ja jak nie uda misie dojsc do porozumie z eks w konkretnych sprawach, nie
                            mowie
                            >
                            > dziecku co ja bym chciala lub nie

                            o ile DOCZYTALAM - konkubinka nie mowila dziecku: "Przyjdz, bo ja tak bardzo
                            chce chce! zebys byla! i nie ogladaj sie na matke, tylko przyjdz!"...smile

                            z tego co DOCZYTALAM, to dziecko - wg mnie prawidlowo - dostalo zaproszenie na
                            taka uroczystosc, bo dlaczego by nie? - i samo z siebie chcialo.

                            czy to jakas manipulacja?

                            J.
                            • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:39
                              Dobrze to czy jest manipulacja jesli ja powiem dziecku ze w przyszly weekend
                              moge go wziasc np. na jego ulubvina wyprawe ze nna ( mamy takie miejsce) a nie
                              skosultuje tego wczesnie z ojcem ( ktory ma w jeden dzien odwiedziny) .. I nie
                              pojedziemy - bo sa odwiedzyni i ojciec nie przelozyl - to czy manipuluje
                              dzieckiem czy nie. Czy napierw to powinnam uzgodnic z dziecmi czy z ojcem. Na
                              tym koncze udzial w dyskusji

                              Nie zrozumiem sie.

                              Mag
                              • jayin Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:58
                                Mag, co ty porownujesz?

                                wyprawa to cos co mozesz zorganizowac, albo przelozyc.
                                jesli dziecko na nia sie nie wybierze - nikt inny tez nie wybierze sie.
                                dziecku nie bedzie zal, ze nie uczestniczy w tym, ze robisz cos bez niego, cos,
                                co ono z pewnoscia by bardzo chcialo robic.

                                chrzest - tak czy siak sie odbywał. czy mala by uczestniczyla, czy nie.

                                lepiej wiec najpierw isc do matki, uslyszec "NIE" i dac sobie spokoj i nie
                                wspominac dziecku o tym, ze jest chrzest? i nie zapraszac jej?
                                Gosia nie ma 3 latek, zeby nie widziec, ze "cos sie swięci" - NA PEWNO
                                wiedziala, ze kiedys i tak ten chrzest bedzie.

                                jakby sie czula, gdyby sie dowiedziala potem, ze chrzest sie odbyl, a ona nie
                                zostala nawet zaproszona na ta uroczystosc?...

                                O TAK.
                                DOBRO DZIECKA.
                                genialne wyrażenie, ktorym wielu za czesto szafuje.
                                chyba, ze nie jest po ich mysli.

                                masz racje.
                                TU sie nie zrozumiemy.

                                z mojej strony EOT.

                                J
                                • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:03
                                  Ja uwazam , ze pewnych ustalen nie mozna robic bez matki dziecka- bo ona ma na
                                  to wplyw. Tak jak ja pewnych ustalen nie moge robic bez ojca dziecka - bo on ma
                                  na to wplyw.
                                  A wy robcie jak uwazacia.
                                  Swoje uzasadnienie napisalam. Niepododba sie - nie musi.
                                  Kazdy postepuje wg swojego sumienia. i jak widac ma wlasna definicje
                                  manipulacji... A dziecko Ciepri- jak oszukuje matke iczy ojca jeszcze bardziej.

                                  Mag
                                  • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:08
                                    Malgosia oszukuje matke zeby nie cierpiec.A decyzji o tym kiedy ochrzcic corke
                                    gdzie i w czyjej obecnosci nie zamierzam konsultowac z nim a juz napewno nie z
                                    byla zona ojca mego dziecka.
                                    • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:09
                                      "konsultowac z nim "
                                      z nikim mialo byc
                                    • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:14
                                      Nie chrzest - ale uczestnictwo w nim dziecka - badz co badz tej kobiet.

                                      • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:19
                                        wladza rodzicielska przysluguje obojgu rodzicom.Ojciec podjal decyzje co jego
                                        corka bedzie robic w wekend .Matka sobie organizuje wlasny weekend.Wiesz Mag ,
                                        co innego gdyby to mialo odbyc sie w dzien , ktory nie nalezy do ojca .
                                        To samo z wakacjami , paszportem i cala reszta.Matka nic nie konsultuje z ojcem
                                        a my sugerujesz powinnismy konsultowac nawet to co robi gdy jest u nas.mieszne
                                        to jest wiesz?i troszke niesprawiedliwe.
                                        • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:22
                                          Jes;i to wasz dzien - to nie muszis informawac.
                                          Bo po co.
                                          Ja bralam przypadek , ze nie wasz.
                                          I Ok.
                                          Mag
                                • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 13:06
                                  Malgosia powiedziala "chrzciny lali beze mnie?napewno nie!ja musze byc"Dlatego
                                  zorganizowalismy je wlasnie w ta niedziele , w ktora miala u nas byc.
                                  Malgosia dostala zaproszenie imienne na te uroczystosc , byla dumna.
                                  W prezencie dla siostry wlasnorecznie wykonala ramke do zdjec i zapakowala.

                                  O tym ze zrobila ten prezent nie powiedziala mamie - ale wedlug Mag zapewne
                                  dlatego ze nia manipulujemy.
                                  A nie wpadlo ci Mag do glowy ze ona juz poprostu zna te swoja matke i jej nie
                                  ufa?
                    • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 22.06.04, 11:18
                      To tak jakbym powiedzialal mojemu malemu , zeby przynisl sowja zabawke od taty.
                      Z grory wiem , ze bedzie chcialto zrobi, wiem ze bedzie musial oszukac tate i
                      ze zrobi to. A ja mu przeciez nie kaze oszukiwac. Ale znajac ososbe i wiedzac
                      jak zareaguje i wiedzac ze moj syn o tym wiem, wiem jak bedzie probowal postpic
                      wiec nie kwychodze z propozycja by to robia...

                      Mag
                      • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 10:46
                        tzn sugerujesz ze ma nie uczestniczyc w chrzcinach wlasnej siostry?A moze ma
                        nie isc do lekarza ?
                        Mysle ze wtedy powiedzialabys ze o nia nie dbamy..Nie wiem naprawde o co i
                        chodzi.
                        • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 10:53
                          Nic nie napisalam o tym czy powinna czy nie isc na chcrzciny.
                          Przeczytaj uwaznie a dowiesz sie co napisalm.

                          Mag
                          • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:13
                            "Wiesz konkubinko - ja wlasnie uniklalabym sytuacji w ktorych zmuszalabym swoja
                            prosba dziecko do klamastwa.."tak napisalas.
                            • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:19
                              Dokładnie - to nie znaczy ze nie wziela bym jej na chcrzest , czy do lekarza.
                              Ale nie mainpulowalabym Nia w ten sposob.
                              Bo dobrze wiesz - ze jesli bedziecie chciec wezmiecie ja do lekarza i na
                              chcinyn bez klamstaw.
                              To kwestia zalatwiana doroslych spraw miedzy doroslymi - bez udzialu dziecka.
                              Lub szukania drogi takiej aby nie wymuszac udzialu dziecka- wyjscie z sytauacji
                              zawsze jest .
                              Konkubinko- wyWy robicie jak chcecie I jesli uwazasz ze tO OK - to Twoja
                              sprawa. Ja pokazałam co wg.mnie jest nieOK - to moja sprawa/ Nie muszisz sie ze
                              mna zgadzac.
                              A nma kilka sposobow by dziecko mialo odpowiednie ubranie na chcrzest - jeden z
                              nich - kupic mu go. Zamiast prosci by przynioslo cos - co wiem ze bedzie
                              wynosci cichaczem- lub wytlumaczy c- ze struj nie ma znaczenia , a obecnosci
                              itd...
                              Pomysl o sytuacji ktora opisalam z zabawkami - analogiczna - czy uwazasz ze
                              postapila bym oK - gdybym powiedziala synowi by przyniosl jakas tam zabawkebo
                              np. prosil by mu taka kupic - bo chce sie nia bawic w domu a ma u ojca?
                              Ja znam odpowiedz.


                              Mag
                              • konkubinka Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:37
                                wybacz Mag ale wydaje mi sie ze ty nie przeczytalas co napisalam.Napisalam ze z
                                matka nie ma dyskusji.Wczesniej rzucala sluchawka , wyzywala a teraz w nowym
                                mieszkaniu nie ma nawet telefonu.Na zebraniu w szkole uciekla przed M - tak ,
                                zwyczajnie.On do niej cos mowi a on odwraca sie i idzie jakby go nie bylo
                                poprostu.Malgosia w domu caly dzien siedzi sama - to tez juz pisalam.
                                Jak mozesz pisac ze wezmiemy ja do lekarza bez klamstwa skoro pare postow
                                wczesniej i w swoim watku opisalam syttuacje z lekarzem i skierowaniem.Przestan
                                patrzec na nasza ex przez pryzmat siebie samej - ty kochasz swoje dziecko ,
                                dbasz o nie najprawdopodobniej .Nasza ex kocha tylko siebie i dba wylacznie o
                                siebie.
                                Co do kupna rzeczy - a i owszem mozna kupic.Tylko wyobraz sobie ze my NIE MAMY
                                JUZ KASY.Bedziemy ubierac Gosie w domu i jeszcze na kazda okazje cos kupowac bo
                                tamta nie moze dac jej nawet tych ubran co od nas?Czy ty myslisz ze my mamy
                                wory z pieniedzmi?Przyniosla spodnice i bluzke - buty i rajstopy
                                kupilismy.Sugerujesz ze zeby nie wyniosla po cichu wlasnego ubrania z domu my
                                mamy biegac po sklepach za nowym.
                                SLuchaj Mag , wyobraz sobie ze ja od tygodnia nie mam co do gara wlozyc wiesz?I
                                nie narzekam ale jak slysze trzeba bylo kupic to mnie krew zalewa.Ja nie mowie
                                eksowi jak ma rodzinna impreze Kup mu cos bo ja lubie jak u mnie na polkach
                                ubrania leza gdy Bartka nie ma.Tylko ze ja znim rozmawiam i nie mam syndromu
                                PSA OGRODNIKA.Do tego i tak to w czym Gosia byla na chrzcinach bylo kupione
                                przeze mnie .I nie poto ma eleganckie ciuchy kupione zeby jak jest okazja
                                kupowac nowe.W ten sposob to sie chowa snobow , ksiezniczki , uczy sie rozpusty
                                i braku szacunku dla pieniedzy i ludzi.
                                • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:49
                                  Co do kupowania pieniedzy itd.. Zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci.. .
                                  Pies ogrodnika- to moj eks z tymi zabawkami chynm ma ten syndrom - to tak na
                                  marginesie.
                                  I rozumiem Twoja postawe, ale wlasnie czasem trzeba wybrac mniejsze zlo..
                                  Dlamnie najwiekszym zlem jest stawianie dziecka przed problemem z ktorym my
                                  doroslny nie uporalismy sie / My dorosli nie dogadalismy sie , nie potrafimi
                                  sie porozumiec , to Ty dziecko dostajesz misje..
                                  Ja nie ma Ci za zle, Nie mowie ze robisz zle- mowie co ja bym nie zrobila- co
                                  wg. jest zle.
                                  Co ja bym nie kazala doswiadczyc swojemu dziecku.
                                  matak nie chce rozmawiac, nie ma rzeczy - ok =- nie macie pieniedzy -ok.
                                  Powiedzcie rze przeciez czy bedzie w dresie czy w pieknej balowj sukn- nie ato
                                  znaczanenia - najwazniejsze ze bedzie...i porozmawialbym z Nia o tym-
                                  wytlumaczyla ( tak jak ja synkowi) ze nie to jest najwazniejsze.
                                  Nie wiem czy jestesmy w stanie sie zrozumiec . Prosta rzecz - mmaly cos tam
                                  chce - zabawke- moge powiedziec - nie bo masz taka u taty - przynies ja - i
                                  wtedy wiem ze w mpoim dziecku zbudza sie uczucia zlosci i bzeradnosci wobec
                                  ojca - ze nie moze jtej zabawki miec i moze bedzie go napwet probowal oszukac
                                  i wziasc tta zabwke po kryjomu , lub mam dugie wyjsci:
                                  Tlumacze mu ze ja nie mam takiej kasy i nie stac mien na to, ale mamy inne i
                                  organizuje super zabawe prostymi zbawkami - bo nie wazne co mamy - wazne ze
                                  jestesmy razem , 2. tlumacze mu ze jeszcze naba3i sie ta zabawka jak tam
                                  pujdzie i bedzie wtedy super zabawa, niech sie cieszy , ze tam chociaz ma taka
                                  mozliowsc.

                                  Lepiej tego wytlumaczyc nie umiem.
                                  Nie mozecie wizasc malej do lekarza bez oszukiwania. Poszals do sadu po
                                  paszport idzi po to ( to w dobrych inetncjach).

                                  Mag
                              • jayin Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:29
                                mag_p napisała:

                                > Dokładnie - to nie znaczy ze nie wziela bym jej na chcrzest , czy do lekarza.
                                > Ale nie mainpulowalabym Nia w ten sposob.

                                a jak bys to załatwiła "legalnie" z jej matką?



                                > A nma kilka sposobow by dziecko mialo odpowiednie ubranie na chcrzest - jeden
                                z
                                >
                                > nich - kupic mu go.

                                Czasem nie ma na to pieniędzy, żeby stwierdzic: "No, to jak nie masz U NAS
                                takiego ubrania, to ci kupimy. Luzik. Chodz, pojdziemy do sklepu.".
                                (tu podział na "u mamy" "u taty" - jak z tą opisywana przez ciebie zabawka, o
                                czym ponizej..wink podzial, ktorego NIE ROZUMIEM...??)
                                z tego co czytam, Konkubinka i tak z M. kupili Małej na tą okazję co nieco.


                                > Zamiast prosci by przynioslo cos - co wiem ze bedzie
                                > wynosci cichaczem- lub wytlumaczy c- ze struj nie ma znaczenia , a obecnosci
                                > itd...

                                wybacz.
                                ale czy ty pozwolilabys swojemu dziecku isc na taka uroczystosc W DRESACH?...
                                smile


                                > Pomysl o sytuacji ktora opisalam z zabawkami - analogiczna - czy uwazasz ze
                                > postapila bym oK - gdybym powiedziala synowi by przyniosl jakas tam zabawkebo
                                > np. prosil by mu taka kupic - bo chce sie nia bawic w domu a ma u ojca?

                                a) a dlaczego nie mialabys kupic? tak samo analogicznie jak z tym ubrankiem
                                odswietnym dla Małej u konkubinki i jej M. - skoro ma nie brac od ojca z domu,
                                to przeciez moglabys kupic sama.

                                b) nie rozumiem podzialu: "te rzeczy sa twoje, ale zostaja u taty i ich nie
                                ruszaj!", "te rzeczy sa twoje, ale w domu mamy i tez ich nie wynos!".
                                to chyba sztuczny podzial?... jak dziecko sie ubiera w cos, co kupil mu ojciec,
                                to ma to zdejmowac z siebie, bo wraca do mamy, i odwrotnie?...

                                moze ja mało pojętna jestem.. ale to dla mnie paranoja jakassmile

                                > Ja znam odpowiedz.

                                no ja wlasnie w tym przypadku NIE ZA BARDZO.

                                Hm....

                                J.
                                • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:44
                                  Ciesze sie ze podzial taki rzeczy uwazasz za paeranoje - ja tez uawazam , ale
                                  sa ludzie ktorzy tak nie uwazaja ( np .moj eks- On kupil - ma byc u niego w
                                  domu) i teraz trzeba wybranc z tej sytuacja tak aby jak najmniej ranic
                                  dodatkowo dziecko (i jego milosc do jendego i drugiego rodzca) . Bo i tak taka
                                  postawa jedngo z rodzicow zostalo juz zranione.

                                  Mag
                                • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:53
                                  I widzisz mimo ze sie nie zgadzam w takim postepowani z ojcem dziecka- mojego,
                                  to wiem , ze jesli nie chce(on) to nieustapi i ja nic na to nie poradze. Nie
                                  wychowam go , ani nie zmienie mu pogladow- jedyne co moge zrobic- to - miom ze
                                  jestem czasem wsciekla na niego - pamietac ze moj syn - mioim takich nuemrow
                                  kocha go i nie ranic tej milosc - ja. Bo co robi ojciec - poza moim zasiegiem.
                                  ja moge dzialac jedynie jak balsam na zbolale miejsce.
                                  I konkubinka - tez nie zmieni matki dziwczynki - zebym nie wiem co robila.. i
                                  jak z nia wlaczyla...

                                  Mag
                          • atiwoj2 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:28
                            wiesz mag, nam zarzucasz brak obiektywizmu, sama na wskros jestes subiektywna
                            az do bolu, mam wrazenie , ze musials bardzo ciezko przejsc rozstanie z ojcem
                            Twojego dziecka, ale na milosc boska, albo troche wyluzuj albo zmien forum - bo
                            jak narazie wszystkie, ale naprawde wszystkie posty negujesz i probujesz nam
                            uswiadomic Twoj/Wasz (Ex) punkt widzenia.
                            Nie powiem, samo zalozenie jest dobre, bo pozwalasz nam spojrzec niejako na
                            sytuacje z drugiej strony, ale krotko mowiac - jak dla mnie to Ty czasem
                            poprostu przeginasz

                            pozdrawiam
                            • mag_p Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 11:31
                              atiwoj2 - dziekuje za slowa krytyki i nieudana probe psychoanalizy. mam
                              propozycje- wylacz soebie moja ososbe - to chyba zalatwi sprawe
                              Pozdrawiam
                              mag
                              • cz.wrona Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 12:26
                                Mag_p- czy Ty masz jakąś fobię, lęki? Kolejny raz już 'dziękujesz' za-Twoim
                                zdaniem- nieudane próby psychoanalizy. Weź kobieto chyba cierpisz na Zespół
                                Ostrego Niedopchnięcia bo czepiasz się porządnych Babeczek. Twoim zdaniem
                                Konkubinka powinna iść do kościoła z Małą, rodziną a Gosia stać w dresie w
                                trampkach patrzeć na to wszystko? Tak by czuła się tą najgorszą- pośmiewiskiem
                                innych? Najbliżsi by Jej nic nie powiedzieli- a iini ludzie? W kościele, po
                                drodze?
                                Gośka nie jest pewnie głupia i domyśla się , że własna matka to 'pies
                                ogrodnika'. Dziewczyna dorasta i nie chce być joystickiem w rękach matki, sama
                                myśli i kombinuje. Tak niestety czasami trzeba jak ma się matkę- egoistkę.
                                • chalsia Nie rozumiem 23.06.04, 22:36
                                  Dla mnie to co napisała Mag jest proste, logiczne i zrozumiałe. Dziwi mnie, że
                                  Wy tego nie widzicie.

                                  Też uwazam, za wazniejszą obecność dziecka na uroczystości od tego w jakim
                                  stroju będzie. A niechby i w dresie. Co to szkodzi. I komu? Bo co,
                                  sąsiedzi/rodzina będą plotkować? No i co z tego?
                                  Wolałabym pasierbicę w dresie zamiast w wyniesionych po kryjomu (za namową ???)
                                  ciuszkach. Bo ta dziewczynka cierpi musząc kombinować. I tyle.

                                  Pozdrawiam,
                                  Chalsia
                                  • konkubinka Re: Nie rozumiem 24.06.04, 14:26
                                    A dla mnie normalne jest ze dziecko bierze do ojca ubranie na zmiane.I w ogole
                                    nie chodzi o ten szczegol.Bo ja np. uwazam ze jej zdrowie jest wazniejsze niz
                                    to ze musi zakombinowac aby pojsc do lekarza.
                                • tropicana Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 22:48
                                  cz.wrona napisała:

                                  > Weź kobieto chyba cierpisz na Zespół Ostrego Niedopchnięcia

                                  Zaraz, czy to czasem nie ty jesteś na pedagogice czy innej psychologii?
                                  To terminologia z wykładów, czy porada z ćwiczeń?

                                  • cz.wrona Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 24.06.04, 11:36
                                    tropicana napisała:

                                    > cz.wrona napisała:
                                    >
                                    > > Weź kobieto chyba cierpisz na Zespół Ostrego Niedopchnięcia
                                    >
                                    > Zaraz, czy to czasem nie ty jesteś na pedagogice czy innej psychologii?
                                    > To terminologia z wykładów, czy porada z ćwiczeń?
                                    >
                                    Witajwink
                                    Tak po pedagogice ale nazwa tego Zespołu jest z życia wzięta.....
                                    Myślę, że Mag_p wie o co chodzi albo może się domyśli...
                              • atiwoj2 Re: Czy dzieckiem aż tak łatwo manipulować? 23.06.04, 22:50
                                wiesz mag , jakos zostawie sobie Twoja osobe, bo czasam mozna z Twojej ktytyki
                                cos tam pozytecznego wyciagnac, ale powiedz mi jak widzisz w takim razie dalszy
                                rozwoj stosunkow pomiedzy mala, a jej mlodsza siostra (badz jak kto
                                woli "przyrodnia" siostra)? albo raczej jak to widzi jej matka, skoro ma
                                problem z puszczeniem malej na chrzest? to co bedzie potem?
                                ja o "mojej" Ex, moge duzo powiedziec, ale na pewno nie to ze jest zla matka -
                                jedno z jej dziec mieszka u nas, dwojke wychowuje sama, ale nigdy nie ma
                                problemow na linii: ja - jej dzieci, a tym bardziej dzieci - ojciec.
Pełna wersja