czy liczy sie glos Dziecka w sprawie...?

18.06.04, 15:08
Slyszalam, ze jak dziecko skonczy 12 lat to liczy sie w sadzie jego zdanie odnosnie do tego, gdzie
chcialoby mieszkac: z mama czy z tata?
Z tego, co piszecie widze jednak, ze matka ma zawsze racje...
Czy ktos slyszal o podobnym przepisie, czy to tylko plota?
Czy w ogole jest mozliwa zmiana miejsca zamieszkania dziecka, bez wyciagania rodzinnych brudow?
Oczywiscie chodzi o to aby najmniej stresowac Malego.
Co zrobic jak Dziecko od dwoch lat chodzi i blaga, ze chce mieszkac u nas?
Obdukcje lekarskie (samookaleczanie), psycholog - wszystko daloby sie zebrac ale nie jest to tez
znowu takie ewidentne. Trudno udowodnic przemoc psychiczna, poza tym nie chcemy narazac
Malego na bitwe w sadzie...
Co o tym sadzicie?
    • marta_urszula Re: czy liczy sie glos Dziecka w sprawie...? 18.06.04, 18:22
      Pierwszy raz pisze na tym forum i pozdrawiam wszystkie macochy!!!

      Moj maz ma opieke na dwojka chlopcow (teraz 21 i 19 lat) ale ta opieke dostal
      nad nimi 5 lat temu, wlasnie dlatego ze chlopcy zwrocili sie do sadu o takie
      postanowienie. Poprosili o to meza, ktory w ich imieniu napisal list i wyslal
      do sadu. Sprawa trwala caly rok, i sad kilka razy przesluchiwal chlopcow.
      Mieszkamy w USA, wiec ja nie moglam byc na rozprawie, ale napisalam do sadu
      list dlaczego chlopcy chca mieszkac z nami mieszkac. Glownym argumentem bylo to
      ze w okresie dojrzewania chlopcy potrzebuja wplywu ojca. Mielismy supel sedzine
      i cala sprawe zalatwilismy bez adwokata bowiem koronnym argumentem bylo to ze
      chlopcy tego chca.
      • babaga dziekuje za odpowiedz 18.06.04, 19:32
        Dzieki Marta, to bardzo pocieszajace co napisalas.
        • marta_urszula Re: dziekuje za odpowiedz 18.06.04, 20:34
          Chlopcy tez kladli nacisk na matke tzn prawie sie do niej nie odzywali. Ale
          musze powiedziec ze nasza EKS jest bardzo, bardzo w porzadku. Teraz po 5 latach
          chlopcy maja swietny kontaky z mama, i w ogole wyszli pieknie ze wszystkich
          zaburzen emocjonalnych. Starszy syn mial taki nerwowy tik oczu, a mlodszy
          potezne klopoty w nauce i byl bardzo otyly. Chlopcy "wyrosli" ze tego
          wszystkiego, sa SUPER, juz na studiach pos konczeniu szkoly sredniej w USA z
          wyroznieniami a najmlodszy ma swietnych braci, z ktorymi jest bardzo zzyty.
          Warto walczyc!

          Podczas tego roku procesowego maz przechodzil i Jego dzieci przechodzil jakies
          badania w osrodku rodzinnym w Warszawie.
    • m-m-m Re: czy liczy sie glos Dziecka w sprawie...? 19.06.04, 16:02
      Znowu moje trzy grosze...Polski sąd to nie amerykański sąd, tam prawo działa
      inaczej. Dziecko w Polsce może się wypowiedzieć z kim chce mieszkać jak ukończy
      lat 13 (a nie 12). Ja jednak uważam, że samo mieszkanie bez choćby ograniczonej
      władzy rodzicielskiej jest to za mało i tak wtedy trzeba się kontaktować w
      każdej sprawie dziecka z jego matką.
      • marta_urszula Re: czy liczy sie glos Dziecka w sprawie...? 21.06.04, 04:11
        Mysmy wszystko zalatwiali w sadzie polskim, maz musial przyjechac na badania
        psycholgiczne i przesluchania z sedzina...
Pełna wersja