Tendencyjnosc

29.06.04, 12:46
Witam.To moj pierwszy post na waszym forum .Chcialabym byscie pomogly mi cos
zrozumiec, wyjasnily dlaczego tak sie dzieje.
Na forum "samotna mama" przeczytalam post "wali sie moj swiat" w ktorym
autorka opisuje rozpad swego zwiasku i przedstawia go w tendencyjnym swietle.
W pewnej chwili w do dyskusji na chwilke wlacza sie maz i pisze iz to nie
jest prawda ,z e on naprawde taki nie jest ze,zona nie mowi calej prawde bo
stalo sie cos ze stracil do niej zaufanie, i przestal ja kochac.
Ale nikt na dobra sprawe go nie potraktowal powaznie wrecz czuc agresje
wzgleem niego .Mialam wrazenie iz pewne kobiety ktore tam wyladowywaly
frustracje z walsnego nie udanego zwiasku.

No i nie rozumiem dlaczego wierzy sie gdy kobieta jest ta pokrzywdzona a
mezczyznie nie.Dlaczego w wiekszosci zwiaskow to facetow obwinia sie
odpowiedzialnoscia za nie udane zwiaski.Dlaczego uwaza sie je zazwyczaj za
pokrzwdzone. Przeciez ten facet tez cos czuje .
    • mikawi Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 12:52
      cóż, mam to samo odczucie ale wolałam nie opisywać TAM swoich przemyśleń, bo
      nie ma to większego sensu; dlaczego nikt nie spytał co się stało że on ją
      przestał kochac, dlaczego wśród forumowiczek nit nie zastanowił sie że może to
      ona go skrzywdziła że facet jej przestał ufać i kochać? i nikt nie reaguje że
      facet pisze że żona kłamie. Bo przecież to on jest z gruntu zły, bo jest
      facetem
    • domali Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 12:56
      Na własnej skórze tę tendecyjność odczułam. I mój mąż też.
      I też mnie to zastanawia: kobieta może pisać wsyzstko, często kłamastwa, ale
      przecież fakt, że jest samodzielną mamą ja usprawiedliwia.
      Jest jej ciężko, czuje się źle, może się wyżalić i wybielić kosztem innych.
      Gdy ona obrzuca epitetami - to przecież emocje.
      Facet to robi - jest chamem, prostakiem.
      Kobieta pisze prawdę, facet 'winny, więc się tłumaczy'.
      Ale trzeba wziąć poprawkę, ze jest to forum Samodzielna mama, osoby tam piszące
      oceniają wszystko przez pryzmat swoich doświadczeń, więc wiadomo, że pierwszą
      wersją jest wersja kobiety.
      I na karb tego trzeba zrzucić tę 'tendencyjność'.
      • jayin Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 13:36
        Wiecie, wg mnie to zależy gdzie się taki temat porusza. w jakiej grupie ludzi.

        inna reakcja i na tą panią i na jej męża byłaby np. na forum ogólnym, inna na
        forum porzuconych mężówsmile, jeszcze inna na forum kościelnym, a inna na naszym,
        no i inna na "samodzielnych".

        myślę, że dużą rolę odgrywa tutaj obiektywizm w ocenianiu innych. w
        grupie "zainteresowanej" bezposrednio tematem - czyli w tym wypadku kobiet, w
        większosci majacych większy lub mniejszy uraz do facetow klasy "były mąż/były
        partner" - funkcjonuje często po prostu nałożenie tzw. kalki na każdą sytuację -
        czyli przenoszenie wlasnych doswiadczen i przezyc na ocene danej sytuacji,
        zupelnie z nimi nei związanej. powielanie opinii, przez pryzmat wlasnych
        sytuacji i sytuacji znanych wczesniej.

        tak samo bedzie dzieje sie w kazdej grupie społecznej - ktora sie okresla
        podobnymi przezyciami, sytuacjami - prawie zawsze to "członek" grupy bedzie
        mial poparcie, a jego oponent nie.
        normalne.

        poza wyjątkami niektórymi - nie sądzę więc, żeby jakikolwiek facet, ktory z
        roznych powodow rozstal sie ze swoja zona (albo on ja porzucil, albo ona jego,
        albo oboje naraz - to niewazne...) znalazl zrozumienie i poparcie na forum,
        gdzie gro grupy stanowią Byłe Żony, czyli de facto panie, ktorym z jakims tam
        facetem sie nie ulozylo i raczej nie zywia do Byłych Facetow swoich pozytywnych
        uczuc (z wyjątkami, rzadkimismile.


        pozdr.

        J
        • konkubinka Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 13:54
          probowalam juz wielokrotnie tlumaczyc ze tak jest .Ale wyjasnic czemu to chyba
          nigdy mi sie nie uda.
          Ja uwazam ze bardzo czesto kobieta jest samodzielna matka przez wlasne
          poczynania albo na wlasne zyczenie.Juz nawet w przypadku rozwodu mojego
          partnera kazdy mial do niego pretensje ze chce sie rozwiesc z kobieta , ktora
          go zdradzala a nie umie jej wybaczyc.Tymczasem gdyby to on zdradzal bylby
          zapewne juz dawno pozbawiony wszystkiego co cenne , ze nie wspomne o kontaktach
          z dzieckiem i opinii
    • omama Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 14:06
      Enko, NIKT nie jest w stanie nikogo przedstawić w świetle innym niż
      tendencyjne. Bo tylko dobry Bóg może być obiektywny. Całe reszta może tylko
      starać się nieudolnie do obiektywizmu dążyć. To po pierwsze.
      Po drugie, forum to nie sąd. Tu nie ma obowiązku pisania całej prawdy - pisze
      się o tym, co mnie, ciebie, jego dotyka. Komentarze dotyczą głównie tej sfery.
      A my, czytelnicy, nie sędziowie, już raczej pogotowie poradnicze. I z wyjątkiem
      takich przypadków, jak pożałowania godna historia eks-next, które na tych
      forach się spotkały, zidentyfikowały i skrzyżowały szpady, w gruncie rzeczy
      nieistotne dla męża, powiedzmy, Krysi, są lecące na jego temat komentarze że
      cham, łajdak i dziwkarz. Póki oczywiście mąż Krysi, a także jego pracodawca,
      kumpel i mamusia jego nowej narzeczonej tego nie przeczytają. To jest przewaga
      forum nad spotkaniem z przyjaciółkami z podwórka. Można tu szczerze - a więc do
      bólu subiektywnie - opisać swoją sytuację, bez obawy, że mąż/eks/next się
      obrazi i zacznie nam robić koło pióra.
      A że kobieta, której z dowolnego powodu wali się związek znajdzie wsparcie
      wśród pań w analogicznej sytuacji, to jasne. Ale tak samo facet znajdzie ciężko
      mizoginiczne wsparcie wśód nieszczęśliwie rozwiedzionych mężczyzn, a macocha -
      nawet wrednawa - wśród macoch.
    • petrea Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 14:12
      Witaj smile

      Skuszona Twoim postem zajrzałam na Samodzielne. I już wiem, że jesteś osobiście
      zaangażowana w sprawę. Tylko nie zaprzeczaj, wyrok na Samodzielnych został
      wydany wink

      A jesli chodzi o winę za rozpad związku... Zawsze powtarzam, że związek muszą
      budować dwie osoby, jedna niewiele jest w stanie zrobić. Tak samo i za rozpad
      odpowiedzialne są również na ogół dwie strony, choć niekoniecznie i nie zawsze
      w równym stopniu. Na ogół, bo zdarzają się jednak ewidentne wyjątki. Ale
      powtarzam, zdarzają się, a nie są normą!
      • enko3 Re: Tendencyjnosc 29.06.04, 14:47
        Witaj smile
        >
        > Skuszona Twoim postem zajrzałam na Samodzielne. I już wiem, że jesteś
        osobiście
        >
        > zaangażowana w sprawę. Tylko nie zaprzeczaj, wyrok na Samodzielnych został
        > wydany wink


        hahaha wiem wiem , zaraz dostane ze winni sie tlumaczac. No ale dawno sie tak
        nie usmialam .Tylko dziwi mnie ze nie trafily za mna na rodziny wielodzietne,
        lub trudna ciaze gdzie mnie o wiele wiele wiecej.
        No coz.. wierze ze tz sie nie dowie iz moj rosnacy juz brzuch nie jest jego
        dzielem ale wiecie ...jakby co woda w usta. Bo zostane zostane wredna ex albo
        jeszcze wredniejsza nex, o macosze nie wspomne.

        A tak powaznie myslalam raczej o radach i o tym ze udzielajac komus rad,
        patrzac przez pryzmat wlasnych doznan i nie starajac sie byc nawet minimalnie
        obiektywnym to mozna naprawde na robic komus bagna w zyciu.Wiem to tylko net
        ale czasami ziarno trafia na podatny grunt i pewnie znajdzie sie taka ZXY ktora
        przeczyta ze jest piekna i madra, a faceci wszyscy to swienie.

        Ok. pozdrawiam wzystkie panie z szerokim horyzontem. a te ktore widza zazwyczaj
        czubek wlasnego nosa proponuje krem z filtrem.
Pełna wersja