Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich alimen

12.07.04, 16:35
tów?

Ja tu co prawda nie u siebie jestem, ale może nie wyrzucicie smile.

Czytam tak sobie posty na Samodzielnych i u Was, Macoszki i takie mi sie
pytanie nasunęło. Czy są wśród nas takie (tacy), którzy sa zadowoleni z
wysokości przyznanych im (lub zasądzonych do płacenia) alimentów. Ja się od
razu przyznaje, że do zadowolonych nie należę (pisałam juz wielokrotnie
dlaczego). Większość macoszek raczej też nie. Wszyscy narzekamy na stronnicze
sądy (zabawne, bo każde z nas trafia na takie mimo, że sytuacje bywają
zupełnie odwrotne). A może, tak ku "pokrzepieniu serc" odezwie się ktoś z
takiego układu, gdzie obydwie strony są zadowolone i czują sie potraktowane
sprawiedliwie. Ciekawe ile będzie takich wpisów... wink
    • pysia-2 Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 12.07.04, 16:38
      Ja/My jestesmy.
      Gdyby bylo wiecej, nie mielibysmy co do gara wlozyc. Gdyby bylo mniej - eks nie
      mialaby co do gara wlozyc. A tak - jest w porzadku.
    • jayin Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 12.07.04, 16:39
      babe007 napisała:

      > tów?
      >
      > Ja tu co prawda nie u siebie jestem, ale może nie wyrzucicie smile.
      >
      > Czytam tak sobie posty na Samodzielnych i u Was, Macoszki i takie mi sie
      > pytanie nasunęło. Czy są wśród nas takie (tacy), którzy sa zadowoleni z
      > wysokości przyznanych im (lub zasądzonych do płacenia) alimentów. Ja się od
      > razu przyznaje, że do zadowolonych nie należę (pisałam juz wielokrotnie
      > dlaczego). Większość macoszek raczej też nie. Wszyscy narzekamy na stronnicze
      > sądy (zabawne, bo każde z nas trafia na takie mimo, że sytuacje bywają
      > zupełnie odwrotne). A może, tak ku "pokrzepieniu serc" odezwie się ktoś z
      > takiego układu, gdzie obydwie strony są zadowolone i czują sie potraktowane
      > sprawiedliwie. Ciekawe ile będzie takich wpisów... wink

      Ja nic do alimentów nie mam, bo ani nie płacę ani nie otrzymuję smile
      Ale...
      ...Nigdy nie słyszałam, żeby Osobisty się skarżył na wysokość "swoich", które
      płaci, ani żeby Ex skarżyła się na to ile "dostaje", lub też żeby wnosiła o
      podwyżkę, albo Osobisty - o obniżkę.
      Więc chyba im obojgu pasuje taki układ.
      • naturella Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 12.07.04, 16:44
        Ja jestem zadowolona. Ale mój mąż ma niskie alimenty tylko dlatego, że ex
        pojęła w końcu, po prawie roku, że albo rybki, albo akwarium. Albo niskie
        alimenty i my spłacamy jej długi, albo wysokie alimenty i komornik przyjdzie
        też do niej. W końcu jakby podzielić te ok. 20 tysięcy na miesiące, licząc ok.
        500 zł miesięcznie, to i tak byśmy mieli parę lat alimentowania z głowy...
    • pom Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 12.07.04, 16:45
      Powiem krótko: w wypadku alimentów kołdra zawsze bedzie za krótka z obu stron.
      Co to znaczy - być zadowolonym z alimentów? Że są zasądzone sprawiedliwie?
      Od kazdej strony usłyszysz inna wersję.

      A swoją drogą, uważam, że macochy w kwestii alimentów maja najmniej do
      powiedzenia. Czy to się komuś podoba, czy nie. Nie licząć sytuacji
      ekstremalnych, kiedy to albo ojciec w ogole się miga, albo matka żąda alimentów
      z kosmosu, jakby dzieci mieszkały na Manhattanie.
      Moge się zastanawiać nad faktycznym kosztem utrzymania dziecka a wysokością
      alimentów, czy jest wysoka, czy nie, ale tylko zstanawiać. Od odczućia
      zadowolenia lub jego braku w tej materii są rodzice.
      • naturella Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 12.07.04, 16:56
        pom napisała:
        >A swoją drogą, uważam, że macochy w kwestii alimentów maja najmniej do
        > powiedzenia.

        Ten temat był tu już wielokrotnie, że to nie my płacimy alimenty i nic nam do
        tego... ale te kilkaset złotych, które ojciec płaci na dziecko, wypływa ze
        wspólnego budżetu - i jego żona musi skrupulatnie uzupełnić z zarabianych przez
        siebie pieniędzy... Chyba, że mąż zarabia wystarczająco dużo, żeby starczyło na
        obydwie rzeczy - ale to przy wysokości zasądzanych alimentów rzadko się chyba
        zdarza.

        U mnie kwota płaconych alimentów jest niska, ale drugie tyle wykładamy w
        postaci zakupu koniecznych ciuchów dla synola, z których stale wyrasta, obiadów
        kilka razy w tygodniu, benzyny na przywożenie i odwożenie, jakiś drobnych
        pieniążków dla niego od czasu do czasu, czy też opłacenia połowy obozu,
        zielonej szkoły itp.
    • lubstej Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 13.07.04, 08:50
      Palcimy duze alimenty (1750 na dwojke - 4 i 9 lat) + utrzymanie i atrakcje
      przez ok. tydzien w miesiacu i 3 tygodnie wakacji (obecnie zagrozonych)
      w sumie stanowi to ok 40-45 % niezlej pensji

      i bylibysmy zadowoleni gdyby te pieniadze byly wydawana tylko na dzieci

      niestety tak nie jest na czym cierpia glownie dzieci - chodza w uzywanych
      ubraniach, o dodatkowych zajeciach jak chocby basen moga zapomniec (chyba ze w
      szkole), matka zrezygnowala z oplacania opieki medycznej w prywatnym centrum -
      koszt 100 zl miesiecznie - choc na leczenie dostaje co miesiac 300 (efekt -
      dzieci leczone w publicznej przychodni, a na testy alergologiczne nie pojda bo
      za drogo i dziecko ma uczulenie ale nie wiadomo na co)
      prze 3 tyg w ich miejscowosci bylo wesole miasteczko, dzieci az sie wyrywaly-
      poszly dopiero z nami bo mama twierdzila ze nie ma pieniedzy
      ostatnio dzieci byle przeszczesliwe bo kupilismy arbuza (2,5 zl/ kg) bo w domu
      takich "frykasow" nie dostaja
      itd itd itd .....

      aha, i jeszcze ma czelnosc twierdzic ze od siebie doklada 550 zl (sic!)
      • babe007 Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 13.07.04, 09:46
        Hmm, mimo, że teoretycznie stoję po drugiej stronie barykady, to przyznaję Ci
        100% racji. To co robi Wasza ex jest dla mnie niezrozumiałe, ale to chyba
        kwestia wychowania, priorytetów, przyzwoitości... Może zamiast dawać kasę do
        ręki opłacać dziciom te rzeczy, które były umówione (no na jakiejś podstawie
        były wyliczone koszty utrzymania) takie jak np. ta opieka medyczna.

        Pozdrawiam

    • mkatarynka Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 13.07.04, 10:07
      Trudno tutaj o rozważania w kategorii "zdowolony, niezadowolony". Ja na
      wysokość alimentów płaconych przez mojego męża nie narzekam (750 zł na 15-
      letnią córkę plus ekstrasy ale rzadko), co więcej, mogę powiedzieć, że
      przyczyniłam się do tego, że zgodził się na podwyższenie alimentów bez
      szemrania z 550 zł jakieś dwa lata temu. Nawet jak mamy jakieś zawirowania na
      koncie to nie myślę zaraz o tym żeby alimenty obniżać, albo że to przez to, że
      je płacimy.
      • podenka Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 14.07.04, 02:02
        Jestem zadowolona i myślę, że mój ex także a to z tego powodu iż występowałam o
        2500 pln, on proponował 740 pln a sąd zasądził salomonowo 1200 pln. I jak tu
        mówić o niesprawiedliwości sądu??? Dodam, że Młoda ma 15 lat a ex jest
        wyjatkowo dobrze zarabiającym Tatą bez żadnych (w postaci nowej rodziny)
        obciążeń i jednocześnie Tatą dobrym.
        Pozdrawiam
        • justinka_s Re: Czy są tacy, którzy są zadowoleni ze swoich a 15.07.04, 13:57
          ja tam zadowolona jestem , chociaż ludzie mówią, ze to mało
          ale ja dobrze zarabiam dlatego tego nie czuję
          a o zadowolenie obu stron...zapytajcie mojej next i mojego ex.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja