tata i tataX

01.09.04, 21:40
wrocilam wink wakacje udane, dzieciaki zadowolone (super, super, dlaczego tu
jest tak fajnie??!! - cytuje tongue_out) wrocily dzis do matki. taaak, w trakcie
wakacji pojawil sie pewien problem, zajrzalam na forum samodzielnych, akurat
byl tam podobny watek, ale jesli chce sie Wam pogadac na ten temat to
zpraszam do dyskusji. otoz, sytuacja jest taka ze moj M i jego Ex poukladali
sobie zycie po rozwodzie. wydawaloby sie - sielanka wink ale Ex widocznie jest
malo wink i usiluje rekonstruowac rodzinke troche na sile. dzieciaki wygadaly
sie jak to Ex "nakazuje" nazywac swojego (jeszcze)narzeczonego 'tata...(tu
imie)'. fajnie to zabrzmialo, jak moj M pojechal po dzieciaki a starszy mowi,
ze musi sie pozegnac z rodzicami... troche oslupial. na mnie mowia 'ciocia' i
jest Ok.. jeszcze inny 'kfiatek' z ogrodka Ex to taki, ze na dzien ojca
kupila laurke dla swojego faceta, wypisala ja i kazala wreczyc dzieciom...
mojemu M nawet zyczen nie zlozyly.. choc dzwonil do nich w tym dniu. dla mnie
ta sytuacja jest chora, sorry nie lubie takich szopek... tata jest jeden,
tamten moze byc wujkiem, moga go nazywac po imieniu.. ale nie tak! nawet do
glowy by mi nie przyszlo, zeby do mnie mowily 'mama..' rozumiem, jesli jest
podobnie jak u Lideczki, ojciec nie zyje, nie utrzymuje kontaktow, no nie
wiem, jest ciemnym typem bez praw rodzicielskich. w innej sytuacji reaguje
jakos tak 'alergicznie'. wyjasnilismy dzieciakom ze facet jest narzeczonym,
bedzie mezem mamy, ale tata jest jeden, podobnie jak mama. moj M powiedzial
jej to tez przy spotkaniu, zeby w ten sposob nie pogrywala z dziecmi, bo
czuja sie rozdarte. w ogole sytuacja kiedy nam mowily o tym, zakonczyla sie
awantura.. bo wygadal sie maly, ze starszy tak mowi.. starszy zaczal krzyczec
na malego, ze klamie, maly ze nie klamie, starszemu bylo wstyd i w koncu sie
rozbeczal. no a potem opowiedzial jak to z laurka bylo i czy to prawda...
ech, nie podoba mi sie to. ciekawa jestem Waszego zdania.
PS. dzis byl z prawdziwym tata w szkole i byl caly dumny z tego powodu wink
    • lara27 Re: tata i tataX 01.09.04, 21:52
      podzielam twoje zdanie w 100%
      lara
    • pelaga Re: tata i tataX 01.09.04, 21:52
      triss.m napisała:

      > ale Ex widocznie jest
      > malo wink i usiluje rekonstruowac rodzinke troche na sile. dzieciaki wygadaly
      > sie jak to Ex "nakazuje" nazywac swojego (jeszcze)narzeczonego 'tata...(tu
      > imie)'

      Jak dla mnie to chore. Co innego tak jak napisalas, jak rodzic nie zyje, czy
      jak ojciec olal dziecko i sie nie widuje.
      Moj syn na wakacjach zapytal mnie, czy jak wyjde za mojego faceta, to bedzie
      MUSIAL mowic mu tato, odpowiedzialam, ze nie bedzie musial, ale jesli chcialby
      to musi zapytac jego o zdanie. Mlody bez pytania, chyba na probe powiedzial do
      niego tato, czulismy sie BARDZO DZIWNIE. Nie wiedzialam, jak zareagowac.
      Mlodemu przeszlo, mowi mu po imieniu i jak dla mnie na razie to jest najlepsze
      z mozliwych rozwiazan. Po co tworzyc fikcje???
      Nie ukrywam jednak, ze jesli kontakty z biologicznym ojcem sie nie pojawia, my
      sie pobierzemy, a Mlody bedzie chcial mowic tato, to zabraniac raczej nie bede.
      Ale zeby to ode mnie wyszlo??? Nie, raczej nie popieram.
      Pozdrawiam
      • triss.m Re: tata i tataX 01.09.04, 21:59
        dzieki za odpowiedzi, szczegolnie Tobie Pelago, bo jestes (chwilowo, jak
        sadze wink))) Ex. szczerze mowiac.. to cholera mnie bierze jak slysze
        teksty 'naszej' Exi i widze, jakie szopki robi... a dodam, ze dzieciaki chociaz
        male, to nie berbecie, ktore ojca nie pamietaja. aa i jeszcze jedno, kiedy sie
        dowiedziala o mnie, to utrudniala kontakty wmawiajac dzieciom, jaka to straszna
        jestem i ze bede chciala byc ich mama... a teraz sama robi to w druga strone -
        o ojcu. hmmm, czy ona sie czegos boi?
        • pelaga Re: tata i tataX 01.09.04, 22:05
          triss.m napisała:

          > dzieki za odpowiedzi, szczegolnie Tobie Pelago, bo jestes (chwilowo, jak
          > sadze wink)))

          Na razie jestem ex wink)) Czy chwilowo??? Czasem mi sie wydaje, ze zawsze nia
          pozostane. Nawet jesli wyjde drugi raz za maz, to nadal bede sie czula jak
          samotna matka, bo to dziecko zawsze pozostanie tylko moje. Jakies takie
          skrzywienie.

          > Ex. szczerze mowiac.. to cholera mnie bierze jak slysze
          > teksty 'naszej' Exi i widze, jakie szopki robi...

          Najgorsze jest to, ze robi dzieciom wode z mozgu. Bez sensu sad((
          Pozdrawiam
          • triss.m Re: tata i tataX 01.09.04, 22:19
            pelaga napisała:
            > Najgorsze jest to, ze robi dzieciom wode z mozgu. Bez sensu sad((
            > Pozdrawiam

            bo dzieciaki chca byc fair .. wobec jednej i drugiej strony. ale gdy jeden
            dorosly przegina, to drugi musi go troche 'pogonic'. tylko, czy to cos pomoze??
            jesli ona nie przestanie, to coz .. przyjdzie pora poczekac az stana sie
            nastolatkami.
            • mamaadama4 Re: tata i tataX 01.09.04, 23:02
              No cóż, głupoty pewnych ludzi nawet nie chce sie komentować. Wypada tylko
              współczuć dzieciom.
    • asiek25 Re: tata i tataX 01.09.04, 23:13
      Triss, Wasza eks chyba za często "Klan" ogląda smile))
      Tam jest tata Piotr i tata Jacek dla tego samego dzieciaka. Zawsze się śmieję z
      tych idiotyzmów smile))
      Ale widzę, że czasem przenoszone są one do prawdziwego życia. A wtedy to już
      nie jest śmieszne.

      Zgadzam się z Tobą - mamę i tatę można mieć tylko po jednej sztuce smile))
      • chalsia Re: tata i tataX 01.09.04, 23:32
        >Zgadzam się z Tobą - mamę i tatę można mieć tylko po jednej sztuce smile))

        Jednak życie uczy, że niekoniecznie. Przeczytaj sobie wątek na ten temat na
        samodzielnej.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
      • triss.m Re: tata i tataX 02.09.04, 11:27
        Asiek .. mignal mi wlasnie w czasie wakacji jeden z odcinkow Klanu, ona to
        oglada fakt jak i inne opery mydlane. wiem, bo dzieciaki mowily. no i w Klanie
        pojawil sie problem, bo tatusiow 2 mozna miec, ale mamy 2 toz to szok !!
        niestety nie wiem, jak zostal tam ten problem rozwiazany, bo juz od ladnych
        paru lat nie sledze tego serialu. mnie sie to nie podoba.
        • jayin Re: tata i tataX 02.09.04, 11:55
          triss.m napisała:

          > pojawil sie problem, bo tatusiow 2 mozna miec, ale mamy 2 toz to szok !!

          Triss - może to działa jakiś zaprzeszły atawizm?smile
          W końcu MATKA jest zawsze pewna (co do tego kto nią jest). OJCIEC - nie
          zawsze smile

          Wiec w sumie atawizm polegać może na przekonaniu, że o ile "tatusiów" można
          mieć NARAZ wielu (nie mowie o sytuacji, kiedy rodzic umiera i jego miejsce
          zastępuje ktos inny), to MATKA JEST TYLKO JEDNA (jak w tym kawale o butelkach
          wódkismile

          pozdr.
          J.
          • triss.m Re: tata i tataX 02.09.04, 12:34
            Jayin hehe chlopaki sa podobni do mojego m jak 2 krople wody, wiec to matka
            moze czuc sie niepewnie ;-p w sumie z tego calego zamieszania z tatusiami,
            starszy koniecznie chcial sprawdzac jaka ma grupe krwi, bo mlodszy ma te sama
            co tata. wink
    • madalenka25 Re: tata i tataX 02.09.04, 08:34
      ja miałam dwóch jeden był tata drugi ojciec i tak zostało do dziś
      mąz mojej Mamy był dla mnie najwspanialszym tatą pod słońcem i dzis jest
      cudownym dzidkiem
      po ich ślubie mówiłam do niego po imienieu ale dobrze pamiętam ten dzień kiedy
      po raz pierwszy powiedziałam do niego tato - pamiętam jego reakcje - łzy
      zakręciły mu sie w oczach a ja miałam wtedy jakies osiem lat, fakt nikt mnie do
      tego nie zmuszał to wyszło samo ode mnie a mój ojciec no cóż - do jego żony
      mówiłam ciociu a kiedy skończyłam 15 lat sama zaproponowała mi przejście na ty
      i tak zostało

      dla mnie tata był ten który dzielił ze mną życie, był koło mnie kiedy potłukłam
      kolana, kiedy wracałam z obozu, czasem krył mnie przed mamą, który stawiał
      sprawy jasno i zawsze traktował mnie jak córunie i do dzis jestem jego oczkiem
      w głowie ( pomimo ze ma z moja mamą swoje dzieci) - to On jest najlepszym i
      najbardziej cierpliwym dzidkiem dla mojej Młodej
      a ojciec no cóż - jest- bo nosiłam jego nazwisko, bo spędzałam z nim część
      wakacji i świąt ale gdzies po drodze zapominał o moich urodzinach, akademiach w
      szkole, o mojej maturze, o urodzeniu mu pierwszej wnuczki

      wiecie co ale mimo wszystko fajnie jest mieć dwóch "tatów" bo matkę ma się
      zawsze tylko jedną

      a tak na marginesie to moje Młoda do mojego M mówi po imieniu
      • wertig Re: tata i tataX 02.09.04, 09:00
        madalenka25 napisała:


        > wiecie co ale mimo wszystko fajnie jest mieć dwóch "tatów" bo matkę ma się
        > zawsze tylko jedną

        Hmmm, przykład Lideczki pokazuje, że jednak nie zawsze.
    • jayin Re: tata i tataX 02.09.04, 11:52
      Wiesz co, triss - to jest robienie dzieciakom mody z mózguuncertain
      Jeden tata tu, drugi tam, a jak jeszcze Ex rozstanie się z tym afcetem? Będzie
      TRZECI TATA?... Bez sensu.

      Ojciec i Matka są tylko jedni. De facto.

      "Wszystkie dzieci nasze są" - ale to tylko w piosence Jeżowskiejsuspicious
      • wiola101 Rozumiem twoje odczucia 02.09.04, 15:37
        triss. Ja i mój M. przechodziliśmy to samo. nasza eks. kiedy poczuła sie wolna
        przez jej dom przewinęło się wiele narzeczonych i wójków. w końcu przy kolejnej
        wizycie małego u nas usłyszelismy że ma w domu nowego TATĘ Krzyśka. Mnie
        zamórowało a już nie wspomnę jak poczół się mój M. Oczywiscie zaczelismy mu
        tłumaczyc ze to nie jest jego tata bo tatę ma się tylko jednego. Eksia była
        bardzo zdenerwowana i zaczęły sie problemy. odgrywanie sie na moim M. zaczęła
        tłumaczyc dziecku że tata ksiysiek jest lepszy bo mieszka z nim, uczy go co
        dobre a co złe itd. Efekt był taki ze mały zaczął mówic do mojego M. Ojciec i
        nie chciał do nas przyjeżdżać. Chyba wiesz jak my sie czuliśmy? Sielanka trwała
        aż 2 lata. W między czasie nasza eksia postarała się dwójki dzieci aby zapewnić
        rodzeństwo małemu i ..... tatuś Krzysiek zniknął. Póżniej okazało się że
        dochodziło tam do strasznych kłótni, łącznie z przemocą wobec dzieci a to
        najmłodsze które urodziła nie ma ojca bo tata Krzysiu dziecka nie uznał. No i
        co Ty na to?
        • triss.m Re: Rozumiem twoje odczucia 02.09.04, 18:19
          ech Wiolu, szkoda gadac.. sad( szkoda dziecka.. mam nadzieje, ze 'naszej' exi
          przejda te glupoty.. bo chyba faktycznie zapatrzyla sie w jakies soap opery,
          poza tym zareagowalismy dosc energicznie na takie dictum, a dzieciaki sa dosc
          duze, zeby wiedziec kto jest tata a kto nie. mam nadzieje, ze te wakacje
          (pierwsze tak dlugie) cos zmienia (nie tylko to, ze ex bedzie sie nam zwalala
          na glowe co roku - juz sie zapowiedziala heh bo sie jej tu podoba) ale przede
          wszystkim dzieciaki poczuly wreszcie, ze blokada puscila (w sensie dzikiego
          oporu matki zeby nie wyjezdzaly poza wojewodztwo heheh) maly pokazal w szkole,
          ze ma Tate, bo mu dokuczali i sie wstydzil, ze rodzice sie rozwiedli. hmm, mam
          nadzieje, ze bedzie tylko lepiej. chociaz na dziwne praktyki exi i to, co
          jeszcze jej przyjdzie do glowy nie mamy za bardzo wplywu.
          PS. aha co do ex a propos watku, ze koniecznie chce sie ze mna spotkac.. byla,
          byla tylko sie w miescie pogubila heheh - dowiedzialam sie od dzieci wink
Pełna wersja