smallm
16.09.04, 08:26
Wiem, że macie podobne problemy czasem z eksiami, więc mnie zrozumiecie...
Moją sytuację przedstawiłam wcześniej Wam w skrócie...
Od ponad roku eksia nie kiwnęła palcem ani w stronę dziecka, ani męża, a
teraz jak się dowiedziała o mnie zaczyna mieszać... Pewnie córka naopowiadała
jej, że była z nami w ZOO i w innych atrakcyjnych dla dziecka miejscach i gul
jej stanął, więc postanowiła zakłocić choć odrobinę nasz spokój... Jak M.
dawał jej dziecko, to, żeby łagodnie to przejście nastąpiło pojechali z małą
na "kulki", później na pizzę... Wrrrrr, ale ok, zniosę.... Jednak jak po 2
dniach eksia wyskoczyła, żeby pojechali razem do ZOO, to już wymiękłam... Czy
ona to robi specjalnie?? Jak się wczoraj zagotowałam, tak do tej pory nie
mogę się pozbierać... I całą noc miałam koszmary... Śniło mi się, że
jeździliśmy po świecie i szukaliśmy dziecka, które ona jednak wywiozła...
Czy to ja źle myślę, czy ona?? Jak to powinno być wg Was?? Czy jak Wasi M.
rozstali się z eksiami, to później robili wspólne wypady z dzieckiem??
M. stwierdził, że przyjechała bez samochodu, na dodatek bez pieniędzy, to
chyba tylko sponsora szuka...
Ja już po 3 dniach pobytu jej w Polsce wymiękam, a ona będzie tu jeszcze
ponad 2 tygodnie... Chyba potrzebuję ostrego środka uspokajającego...
Pozdrawiam,
SmallM