Dodaj do ulubionych

opieka pół na pół

08.01.16, 13:35
Jestem za za I za +obustronna pomoc w różnych sytuacjach
Widze wiele plusów.
1.opieka jest przewidywalna,jasno określona i wiadomo na czym się stoi.
2.Dwa tygodnie + dwa weekendy wolne😃
3.Oboje rodziców ma prawo do czasu dla siebie a nie tylko matka.wow.
4.Ojciec ma również realny wpływ na wychowanie dziecka .
dziecko "nasiąka"zasadamy panujacymi w obydwu domach a nie tylko jedynymi slusznymi zasadami matki.
5.jest to równy I sprawiedliwy podział gdzie rodzice mogą realizować się rodzicielsko i mieć równy wkład wychowawczy przez co ojciec nie ma poczucia mniejszej ważności.
6.odpada problem alimentów utrzymanie dziecka przypada po połowie.
7.dziecko z poprzedniego związku ma szansę na wytworzenie prawdziwej więzi z rodzeństwem
8.facetowi znacznie opada poczucie winy z tytułu dziecko wychowuje się bez ojca.

Jak coś mi jeszcze wpadnie to dopiszę.
Oto czego oczekuje niedobra macocha która również wymaga od ojca czasu dla związku😄
Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • rybkka24 Re: opieka pół na pół 08.01.16, 13:53
      Tylko miejsce szkoły trzeba wybrać optymalnie dla obu rodziców.Ani obok matki ani obok ojca.
      Przypomnę tylko że w moim przypadku to eks znalazła sobie faceta ,wprowadziła się z dzieckiem i złożyła pozew.Niestety dla niej ma wyrok z orzeczeniem jej winy.
        • konstancja16 Re: opieka pół na pół 08.01.16, 17:23
          Przeciw jest chyba tylko zycie na dwa domy. No, ale de facto, dziecko które ma weekendowego tate tez ma dwa domy, tyle ze w tym drugim rzadziej bywa. Wiec po prostu dziecko rozwiedzionych rodzicow nie może mieć jednego tak czy siak.

          Minusem pol na pol jest tez to, ze trzeba mieszkac blisko Ex. A moje osobiste doświadczenie wskazuje na to, ze im Ex dalej tym lepiej. Odleglosc, która nas dzieli aktualnie (2000 km) jest wprost idealna wink
          • rybkka24 Re: opieka pół na pół 10.01.16, 22:49
            No tak😒
            Minusem jest brak mobilności i przymus dość bliskiego mieszkania z eks.Tak źle i tak niedobrze Ale te wolne weekendy tak kuszą😜
            I tak ogólnie wiadomo że sądy w 90% dadzą dziecko matce a opieka pół na pół jest bardzo słabo rozpowszechniona bo oboje rodziców muszą się na to zgodzić?
            Ale żeby nie było macochy też mogą interesować się takim rozwiązaniem.
            Nie wszystkie kobiety które chcą aby dzieciaty facet miał też czas dla nich i aby również respektował ich zdanie chcą żeby facet widział dziecko 2x w miesiącu albo ograniczał się do płacenia alimentów...
            • belzebubel Re: opieka pół na pół 11.01.16, 10:26
              Nie jest prawdą, że rodzice muszą być zgodni. W moim przypadku - mój mąż ma opiekę naprzemienną nad córką z poprzedniego związku. Nie było zgody, tylko ciągła walka, która zresztą trwa do dziś. Matka ciągle udowadnia, że jest konflikt. Mimo to sąd uznał opiekę naprzemienną - dlatego, że taką opiekę rodzice ustalili od początku między sobą, kiedy mała była niemowlakiem. Osobiście nie popieram takiego rozwiązania, chociaż wcześniej wydawało mi się, że jest to " sprawiedliwe". Ale niestety widzę że - dziecko jest rozerwane - żyje w dwóch bardzo różnych światach i niestety nie ma przełącznika, który mogłaby naciskać za każdą zmianą adresu... Co do zżycia z rodzeństwem - jest kolejny aspekt, którego egoistyczni dorośli nie biorą pod uwagę - dzieci się zżywają, bardzo... i tęsknią za każdym rozstaniem, nie rozumieją tego na poziomie emocjonalnym. Córka jest nerwowa, nadpobudliwa, ma kłopoty ze skupieniem, ( z nauką czytania - chociaż jest inteligentna). Jedyne, czego się nauczyła, to wspaniała manipulacja kłamstwami i szycie intryg, które co chwila wychodzą na jaw, jednak młodej to nie zniechęca - wręcz przeciwnie - widzę, ze ma z tego niezłą radochę ( a głupi dorośli są przerażeni). Jest taka mała-stara... nie ma w sobie nic z dziecka, takiego ufnego, beztroskiego. Dodatkowo, jej matka co chwila grozi, że odbierze ojcu opiekę, a ja się coraz częściej zastanawiam, czy nie czas ma salomonowe rozwiązanie ( oczywiście, kiedy sugeruję mężowi, że takie jazdy nie są dobre dla małej, jestem posądzana o chęć morderstwa wink... - moja opinia na podstawie 7 lat obserwacji... uważam, że dla dziecka bardzo ważna jest stabilizacja.
              • mikawi Re: opieka pół na pół 11.01.16, 13:41
                Wszystko zależy od relacji między rodzicami i od samego dziecka; u nas takie rozwiązanie funkcjonuje od początku (tydzień na tydzień) i sprawdza się znakomicie, tyle, że rodzice się porozumiewają bez większych spięć, eks nie należy do matek-właścicielek, a raczej bardzo jej na rękę wolny czas bez dziecka, młody ma 10 lat i sam chce takiego rozwiązania, relacja z młodszym bratem super i coraz lepsza im maluch starszy (bo więcej zaczyna ich łączyć, bawią się razem fajnie, choć mały czasem zamęcza starszego energią). Ja widzę same plusy, u nas.
                • belzebubel Re: opieka pół na pół 11.01.16, 15:24
                  widzisz - bardzo mi się podoba Twoje określenie "matka właścicielka" , u nas jest właśnie taki casus... Co by się nie zrobiło, jest jazda - i co chwila się słyszy - jaki powinien być idealny ojciec... smile
      • edw-ina Re: opieka pół na pół 13.01.16, 21:26
        Dziecko może spokojnie mieć dwa domy, a nawet więcej domów, jeśli tylko ma opiekunów, którzy potrafią mu zapewnić bezpieczeństwo. Nie kwestia liczby domów jest tu istotna, ale świadomość dziecka, że może liczyć na dorosłego. Po rozstaniu rodziców zostałam z mamą w domu rodzinnym i spędzałam w domu taty dowolną ilość czasu - to zależało ode mnie. Kiedy mama zaczęła spotykać się z moim ojczymem i w konsekwencji zamieszkali wspólnie w kolejnym domu, a ja nie chciałam niczego zmieniać ze względu na ostatni rok szkoły, do mojego domu rodzinnego wprowadziła się babcia i miałam już trzy domy, bo do domu mamy i ojczyma miałam równie wolny wstęp, jak wcześniej do domu ojca. Później doszedł do tego jeszcze jeden lokal, bo kiedy zdecydowałam się na szkołę, która wymagałaby niewygodnych dojazdów rodzice wynajęli mi mieszkanie w pobliżu szkoły. To już były 4 domy. I nikt nie miał wyrzutów sumienia, nikt nie robił problemów. W każdym domu był mój pokój, w każdej łazience mój szampon do włosów, a w szafie zapasowe ubrania i buty. Rodzice normalnie dzwonili do siebie i mówili: byłem/am dzisiaj u E, powiedziała, że jutro jedzie do ciebie. Proszę pamiętaj o...., zwróć uwagę na..., porozmawiaj z nią o...., itp. itd. Ale to wymaga te strasznej rzeczy, jaką jest współpraca rodziców tego samego dziecka.
    • rybkka24 Re: opieka pół na pół 13.01.16, 22:20
      Na chwilę obecną opieka naprzemienna w Polsce jest marginalnym rozwiązaniem.stereotypy pokutują.u nas np.eks nie wyraziłaby zgody bo steteotypowo wg.niej dziecko ma być przy matce no i był argument koronny pt.kasa.argument się zdezaktualizował ale życie się utarło.
      Co dla dziecka jest lepsze?zależy od dziecka.
      Pewne jest ze opieka naprzemienna stwarza rodzicom równe szanse i równe możliwości.
      • violadamore Re: opieka pół na pół 23.06.16, 17:05
        My od poczatku praktykujemy opieke naprzemienna i to dziala. Mieszkamy w odleglosci mniej wiecej 15-20 km od siebie, dzieci chodza do szkoly w moim miejscu zamieszkania. Nie dzielimy sie dziecmi w systemie tygodniowym, tylko sa dni stale (pn wt sr) i ruchome, w zaleznosci kto kiedy moze. Weekendy alternatywnie. Dzieci maja owszem dwa domy, ale dramatu z tego powodu nie ma. Najwazniejsze, ze dobrze czuja sie w obu miejscach i uznaja je za "swoje". Tata bardzo chcial byc w ich zyciu obecny nie tylko w weekendy, dlaczego mialabym mu to utrudniac? Ja tez lapie oddech, kiedy nocuja u taty wink. Tak wiec moim zdaniem nie ma co demonizowac. Ale warunkiem jest chyba dobra komunikacja i dobre relacje rodzicow.
      • konstancja16 Re: opieka pół na pół 19.07.16, 12:30
        Fakt, ze pisalas, ale ja to zawsze uwazalam za utopijny pomysl.
        Znam pare rodzin stosujących opieke naprzemienna (fakt, ze nie jest to statystycznie reprezentatywna probka), ale wszędzie przeprowadzają się dzieci.

        Logisytycznie nie bardzo sobie potrafie wyobrazić przeprowadzanie się rodzicow co tydzień. Nie jestem zbyt przywiazana do rzeczy, nie potrzebuje zabierać ze sobą wszystkiego gdziekolwiek się udaje, ale przeprowadzka co tydzień na tydzień (czy nawet dwa na dwa) to pomysl z księżyca. Dzieci (w sytuacjach, które znam) maja swoje pokoje i podwojny zestaw ciuchow, w jednym przypadku, nawet podwojne ksiazki do szkoły. Przechodzą ze swojego pokoju w domu mamy do swojego pokoju w domu ojca. Jakby miało wygladac moje mieszkanie w mieszkaniu w którym mieszkam na przemian z hipotetycznym Ex? Spimy na zmiane w tym samym lozku? Co tydzień zmiana pościeli (tak, sama nie zmieniam co tydzień, co 2-3 tygodnie). Lodowka? Zabieram ze sobą mój napoczęty twarożek (którego być może Ex nie lubi) czy wyrzucam od razu do smieci (za tydzień będzie już przeterminowany)? Musze dopijać jego mleko sojowe, którego nie znosze, czy wylewam ledwie napoczęty kartonik do zlewu?

        Do korzystania do wspólnego z Ex zelu do mycia czy szamponu mogłabym jeszcze przywyknąć (chociaż bez przyjemności), ale kuchnia trochę mnie mierzi. No i co miałabym zrobić z moim praniem, które nie zdazylo doschnąć przed zamiana z Ex? Zostawiam mu moje majtki i staniki, żeby pozbieral i pochowal do moich szuflad we wspólnym domu? Nie za bardzo to widze, ja bym nie chciała ogladac jego gaci ani skarpetek w koszu na brudna bieliznę. Może sa ludzie, którym takie drobiazgi nie przeszkadzają, ale biorac pod uwagę emocje jakie zwykle towarzysza rozstaniu nie widze realnej szansy na to.

        Naprawde znasz jakas rodzine gdzie się przeprowadzają rodzice czy to taki Twój radosny pomysl?
        • liz-beauty Re: opieka pół na pół 21.07.16, 22:27
          Znam taki przyklad jedynie z literatury, John Irving, "Jednoroczna wdowa". Ludzie bajecznie bogaci, maja swoje mieszkania i do tego dom, w ktorym wspolnie, na zmiane, wychowuja corke. Jedyna dla obydwojga. Taki uklad moge sobie wyobrazic - w domu sa rzeczy osobiste corki, ja swoje zabieram tylko na tydzien, poza tym zatrudniam nianie, ogrodnika, kucharke i jeszcze pare innych osob. Jednym z nich byl bohater powiesci, zatrudniony jako sekretarz. smile
          • konstancja16 Re: opieka pół na pół 22.07.16, 09:59
            No tak, nie ukrywam, ze takie rozwiazanie nie przyszlo mi do glowy. A rzeczywiście w podanym przykładzie większość moich wątpliwości zostaje rozwiana i moje zastrzeżenia staja się zupełnie bezprzedmiotowe. Jest ktoś kto zbiera i segreguje pranie, nie narazajac mnie na spotkanie z gaciami ex. Kucharka dba o to, żebym ja miała swój nieprzeterminowany twarożek, a ex swoje mleko sojowe.

            Przez chwile az z zalem pomyslalam, ze nie mam ex, z którym mogłabym wejść w taka atrakcyjna opieke naprzemienna wink
              • belzebubel Re: opieka pół na pół 04.08.16, 23:06
                Ja po 8 latach obserwacji z bliska opieki naprzemiennej stanowczo stwierdzam, że to egoistyczne rozcinanie dziecka na pół raz na kilka dni. Nie polecam. Ja i mój mąż powoli dojrzewamy do decyzji o zmianie układu, bo mała - córka męża - ma straszne jazdy - knuje, kłamie, kręci, podburza nawet przyrodnie rodzeństwo przeciwko mnie. Niesie ze sobą chaos, bo nie radzi sobie z takim podwójnym życiem - to znaczy radzi sobie, jak umie ( w wieku 10 lat moczy łóżko i ma kłopoty z czytaniem...). Dla jej dobra ktoś mądrzejszy będzie musiał odpuścić.
                  • mikawi Re: opieka pół na pół 08.08.16, 11:34
                    a może to powód? u nas opieka przemienna funkcjonuje bardzo dobrze, młody sam chce takiego rozwiązania, ma 11 lat i z pewnością nie czuje się rozerwany, rozmawialiśmy z nim o tym i dla niego dziwne i trudne do zaakceptowania byłoby inne rozwiązanie. Tyle, że jego rodzice mają bardzo normalne relacje, potrafią bezspornie ustalić ze sobą różne kwestie, idą też sobie na rękę, jeśli następuje jakaś zmiana planów i żadne nie robi drugiemu pod górę. Dziecko nie jest elementem jazd między dorosłymi. Nie knuje i nie kręci, bo wie, że nie ma to sensu, bo rodzice trzymają wspólny front. Jak eksia zauważyła kiedyś, że młody ściemnia z lekcjami, to był jeden telefon do ojca i sprawa wyjaśniona od razu i mlody o tym wie, że gra na dwa fronty nie zadziała. Myślę, że nie da się przyłożyć jednej oceny do danego modelu opieki, wszystko zależy od mnóstwa okoliczności - relacji między rodzicami, miejsca zamieszkania, samego dziecka. NIe ma jednego rozwiązania najlepszego dla wszystkich, każda rodzina musi je wypracować sama.
                    Ja w tym układzie jak został opisany wyżej - że rodzice się przeprowadzają, zastanawiam się, jak miałyby w tym funkcjonować nowe rodziny matki i ojca. Jednak mnóstwo ludzi po rozwodach układa sobie życie na nowo - z obu stron, pojawiają sie kolejne dzieci... wszyscy mamy się przepr
                      • mikawi Re: opieka pół na pół 08.08.16, 11:40
                        nie wiem co się dzieje smile
                        czy wszyscy mamy się przeprowadzać? Czy aby też to będzie najlepsze rozwiązanie dla dziecka - funkcjonowanie w takiej sztuczności, a nie w prawdziwym domu ojca i matki, nawet jeśli to dwa różne domy?
                            • belzebubel Re: opieka pół na pół 09.08.16, 18:41
                              wiesz co... to jest kolejny duży problem. Wiesz jak przyrodnie rodzeństwo tęskni, kiedy brat/siostra co chwilę opuszcza dom? U mnie jest z tym duży problem - dziecko nie rozumie i tęskni... z czasem, w miarę dorastania, jest coraz gorzej. Kolejni ludzie, których chcemy zaprogramować - dziś się bawicie, ale jutro nie... nie ważne, co czujecie, jak chcecie i jakie macie potrzeby. To jest kolejny argument przeciw... A jeśli dziecko ma przyrodnie rodzeństwo w jednym i drugim domu? Przecież można oszaleć... inne dzieci, które nie znają się nawzajem i są sobie obce, obcujące na zmianę z dzieckiem. To jest chore.
                              Niestety ta mądrość przyszła do mnie z czasem, którego nie można cofnąć... Z tą wiedzą, którą mam dziś, również dla dobra kolejnych dzieci,( które również nie są niczemu winne) - ustawiłabym zdrowe, ale rzadsze relacje. Mam porównanie do relacji z moim dzieckiem z poprzedniego związku, które mieszka ze mną i ma nieograniczony kontakt codzienny z młodym - to są normalne, codzienne relacje - całkowicie naturalne.
                              • mikawi Re: opieka pół na pół 10.08.16, 13:12
                                Tak, mój syn tęskni za starszym bratem, teraz, kiedy młody jest na wakacjach pyta o niego codziennie. Cieszy się - baa- obaj się cieszą jak się widzą, wygłupiają się, grają w piłkę, ganiają po domu i bawią się do upadłego. A wiesz czemu się cieszą i tęsknią za sobą? Bo zbudowali więź dzięki codziennemu kontaktowi, co nie byłoby raczej możliwe przy sporadycznych weekendowych "widzeniach". Są i będą braćmi, będą mieć siebie jak nas-rodziców kiedyś zabraknie. Chcemy - my wszyscy rodzice z tej układanki - czyli rodzice młodszego i rodzice starszego - żeby czuli się braćmi a nie przyrodnim rodzeństwem, które gdzieś tam wprawdzie jest, ale to nikt istotny. Uważasz, że to krzywdzące dla dzieci, że czują i doświadczają na co dzień, że mają rodzeństwo, a nie tylko wiedzą o tym z opowieści i zdjęcia?
                                  • mikawi Re: opieka pół na pół 10.08.16, 20:01
                                    Nie napisałam, że się cieszę. Napisałam, ze młodszy tęskni za bratem, bo nie ma go teraz z uwagi na wakacje (obóz tenisowy). W pełnej rodzinie starszy brat nie wyjezdzalby na kolonie/obozy? Twoim zdaniem lepiej by było, żeby dziecko nie tęskniło i nie znalo rodzeństwa. Chyba dalsza dyskusja mija się z celem, nie zamierzam przekonywać Cię do swoich racji, ale mnie nie przekonują Twoje argumenty. Dla mnie fakt, ze moje dziecko ma brata to ogromna wartość.
                                    • belzebubel Re: opieka pół na pół 11.08.16, 10:55
                                      Ale przecież każda z nas ma prawo do własnego zdania. U mnie jest tak, u Ciebie inaczej. Każde dziecko jest inne i tyle. Mój syn bardzo przeżywa pobyty siostry u mamy... Jak był malutki - tak do 4 roku - było mu to obojętne, ale potem zaczął przeżywać. Na podstawie własnych doświadczeń - mam takie przemyślenia. Czym innym jest wyjazd na obóz dwa razy w roku, a czym innym stałe przeprowadzki z domu do domu. Ile lat ma Wasze młodsze wspólne dziecko i ile czasu trwa układ pół na pół i relacje między przyrodnim rodzeństwem?
                                      • mikawi Re: opieka pół na pół 11.08.16, 12:47
                                        układ pół na pół funkcjonuje od początku rozwodu rodziców - starszy od momentu ich rozstania przebywał tyle samo czasu u taty co u mamy, pozostało to niezmienne po naszym poznaniu i pozostaje do dzisiaj, również po narodzinach naszego dziecka (3,5 roku). Konfiguracje były różne tzn dwa dni w tygodniu u mamy, dwa u taty, weekendy od piątku po południu do poniedziałku rano na zmianę. Z czasem nastąpiła zmiana tydzień, na tydzień, ale też nie jest ona sztywna, był okres, gdy młody był głównie u nas, bo eks była nieustająco w pracy, jak będzie teraz po wakacjach - zobaczymy jak będzie najwygodniej dla młodego biorąc pod uwagę szkołę i zajęcia pozaszkolne. Tu nie ma sztywnych ustaleń pod karą śmierci, jak młody chce to przyjeżdza do nas niezależnie od tego czy "powinien" być u mamy, czy nie. I w drugą stronę. Po prostu - ma klucze do mieszkania i czuje się tu jak w domu. Obaj się cieszą na swój widok, natomiast nie widzę traumy rozstań ani u starszego, ani u młodszego, oczywiście mały pyta o brata, ale mówimy mu, że jest u swojej mamy i będzie u nas wtedy i wtedy. NIe przekonuje mnie argument, że lepiej żeby kontakty były rzadsze, żeby dziecko nie tęskniło. A czy po rozwodzie rodziców dziecko nie tęskni za ojcem, którego widzi np. co drugi weekend? Idąc Twoim tokiem rozumowania - lepiej w takim razie w ogóle ograniczyć ten kontakt, żeby nie tęskniło. Tęskni się za kimś bliskim, kto jest ważny dla nas. Jeśli ktoś z racji sporadyczności kontaktu staje się obojętny, to faktycznie nie ma tęsknoty. Bardzo nie chciałabym do tego doprowadzić, żeby brat był dla mojego dziecka kimś zupełnie obojętnym, którego obecność lub jej brak jest bez znaczenia.
      • tully.makker Re: opieka pół na pół 22.08.16, 17:13
        Generalnie widzę tu sporo odpowiedzi, które pookazują to, co miały pokazać - ze żaden dorosły by się na taki układ nie zgodził, ze miotanie się miedzy dwoma domami jest dla większości z nas nie do wyobrażenia. Dla ścisłości, dla mnie też. W związku z tym słabo wyobrażam sobie poddawanie dziecka traktowaniu, które da mnie samym byłoby źródłem frustracji, niewygody i braku poczucia bezpieczeństwa.
        sad
        • dushychka Re: opieka pół na pół 24.08.16, 22:11
          Pamiętaj ze to są tylko i wyłącznie TWOJE odczucia nie innych. Nawet tylko przypuszczasz bo w takiej sytuacji nie byłaś. Dla dziecka atrakcyjnie jest mieć dwa swoje pokoje. Jeśli dziecko mógłby decydować chociaż w połowie gdzie chce być w jakimś czasie to nie widzę powodów frustracji. A to czy będzie miało poczucie bezpieczeństwa zależy od tego jakie w domach będą relacje a nie czy są dwa czy jedno. Podstawą poczucia bezpieczeństwa jest przewidywalnosc zdarzeń i stabilność. Można ją mieć mając dwa domu. Ja mam kolegę, który ma już nastoletnia córkę i z zona mają opiekę naprzemienna która bardzo dobrze funkcjonuje w takim układzie. Ma klucze do obu mieszkań i ma dwa domu. W jednym i w drugim czuje się jak u siebie. A nie ze idzie w gości np do swojego taty. Nie ma złotego środka na nic ale nie można negować każdego rozwiązania.
            • violadamore Re: opieka pół na pół 01.09.16, 10:36
              My praktykujemy opieke naprzemienna od samego poczatku, czyli od 5 lat. I nie ma dramatu. Rozdzierajacy argument o braku poczuciu bezpieczenstwa nie ma u nas żadnego przełożenia na rzeczywistość. Przez 3 lata mieszkalismy z byłym w odległości 4 km od siebie, teraz dzieli nas ok.20 km. I dramatu w dalszym ciągu brak. Ja uważam, że zredukowanie kontaktu jednego z rodziców do weekendowych wizyt i tym samym osłabienie ich więzi, byłoby dla moich dzieci dużo wieksza krzywdą. Ale warunkiem do opieki naprzemiennej jest dobry kontakt obojga rodziców, żadych wojen i wiekszych konfliktów.
              • tully.makker Re: opieka pół na pół 12.09.16, 12:20
                Rozdzierajacy argument o braku poczuciu bezpieczenstwa nie ma u nas żadnego przełożenia na rzeczywistość.

                A przynajmniej wam sie tak wydaje. A przecieiz wy wiecie lepiej, co czuja wasze dzieci.

                {facepalm}
                • konstancja16 Re: opieka pół na pół 20.09.16, 09:45
                  Tully: "Generalnie widzę tu sporo odpowiedzi, które pookazują to, co miały pokazać - ze żaden dorosły by się na taki układ nie zgodził, ze miotanie się miedzy dwoma domami jest dla większości z nas nie do wyobrażenia."

                  Niestety dzieciak spedzajacy co drugi weekend i wakacje u drugiego rodzica tez sie miota. miedzy domami, lojalnoscia wobec jednego i drugiego rodzica. Zapytany o zdanie, w wiekszosci przypadkow nie zgodzilby sie na rozwod rodzicow i rozbicie. Tylko nikt go zdanie nie pyta w tej kwestii.

                  Dwa domy dla dzieciaka to nie radosny wybor, to smutna konsekwencja rozwodu. A ulozenie zycia na dwa domy (weekendy czy pol na pol) to juz indywidualna sprawa kazdej bylej rodziny, zalezna od odleglosci, ukladow i stopnia zaangazowania drugiego, weekendowego rodzica. Idealnego rozwiazania dla wszystkich nie ma.
                • violadamore Re: opieka pół na pół 01.11.16, 20:29
                  To przede wszystkim rozwód destabilizuje dzieci i odbiera im poczucie bezpieczeństwa. Jak już nie da się go uniknąć to chociaż postaraliśmy się, żeby dzieci nie musiały tracić kontaktu z ojcem. Irytuje mnie Twój przemądrzały ton.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka