Takie sobie pytanie...

01.10.04, 22:52
Czy jest prawdą, iż jeślbyśmy z M nie mieli rozdzielności majątkowej, to po
jego śmierci (czysta teoriasmile) ja bym musiała płacić za niego alimenty? A co
gdyby on przypuśćmy zwiał za granicę i przestał Eksi płacić, to ja bym
musiała przejać ten obowiązek? Moja psiapsiółka wczoraj mnie nastraszyła,
więc spieszę się wywiedzieć...
Pozdrowionka,
Ola
    • lideczka_27 Re: Takie sobie pytanie... 02.10.04, 00:06
      olamad napisała:

      > Czy jest prawdą, iż jeślbyśmy z M nie mieli rozdzielności majątkowej, to po
      > jego śmierci (czysta teoriasmile) ja bym musiała płacić za niego alimenty?

      Renta. Dziecko po zmarłym rodzicu otrzymuje rentę płaconą przez ZUS. Nie wiem
      co w przypadku, gdy rodzic nie pracował, lub nie wypracował wymaganych lat, ale
      jeśli Twój facet ma w miarę długi staż, to OK, lepiej jednak, by się mu tam nie
      spieszyło wink

      A co
      > gdyby on przypuśćmy zwiał za granicę i przestał Eksi płacić, to ja bym
      > musiała przejać ten obowiązek?

      Wiem, że w określonych sytuacjach dziadkowie mogą płacić alimenty, ale czy to
      dotyczy żony, tego nie wiem. Gdyby był samotny i nawiałby za granicę, wtedy
      pozostający w kraju jego rodzice byliby pociągnięci do odpowiedzialności - tyle
      wiem z doświadczeń mojej znajomej.

      pozdrówka
      senna niemiłosiernie
      lida
    • monikaaz Re: Takie sobie pytanie... 02.10.04, 18:50
      Moge sie mylic, ale z tego co wiem, to jezeli zobowiazany do alimentacji
      (ojciec) nie wywiazuje sie z obowiazku, pozwani o alimenty moga byc jedynie
      dziadkowie i rodzenstwo zobowiazanego, ale nie jego zona.
      Choc z drugiej strony, ktos mi mowil, ze alimenty naleza sie rowniez pasierbowi
      jezeli przemawiaja za tym "zasady wspolzycia spolecznego", wiec badz tu madry)))
    • olamad Re: Takie sobie pytanie... 02.10.04, 19:25
      Wniosek jest jeden: w naszym kraju nic nigdy nie wiadomo, więc lepiej w takiej
      sytuacji mieć rozdzielnośc majątkowąsmile)
      Dzięki dziewczyny, siedzę sama z dzieckiem w domu i wymyślam głupie problemysmile)
      Pozdrawiam,
      Ola
      • podenka Re: Takie sobie pytanie... 03.10.04, 21:47
        Twoje problemy nie są takie głupie: w sytuacji rozdzielności majątkowej, jeśli
        on nie ma nic a Ty wszystko i on nie zarabia a jest na Twoim utrzymaniu matka
        jego dziecka może wystąpić z roszczeniem alimentacyjnym do Ciebie! Zanim coś
        zrobisz w kwestii rozdzielności poradź się adwokata, bo to może być ta gorsza
        opcja.
        • pilea Re: Takie sobie pytanie... 04.10.04, 10:19
          Nie słyszałam nigdy o takim rozwiązaniu. Nie wyadaje mi się, żeby w syt.
          rozdzialności majątkowej małżonków sąd szukał alimentów w kieszeni żony faceta,
          który nie zarabia i uchyla się od obowiazków alimentacyjnych. To jest jego
          obowiązek i bez względu na to, czy zarabia w danym momencie, czy też nie i tak
          zostana mu owe alimenty zasądzone, bynajmniej nie z dochodów jego drugiej żony,
          szczególnie w syt. rozdzielności.
Pełna wersja