alfa36
07.10.04, 19:13
Opowiem Wam sytuację. Był taki zwykły dzień, miałam urodziny. M. przyszedł do
domu z tortem, zaświecił świeczki, woła synala, a ten ze swojego pokoju
odpowiada "PRZECIEŻ TO NIE MOJE URODZINY". Nie zareagowałam, bo niby jak. M.
oczywiście powiedzial synalowi caś tam. Reakcji nie było. Dodam, ze to 13-
latek a pewnie niektore z Was pamiętają moje problemy, bo czasem o nich
pisałam. Zawsze w naszym domu urodziny, imieniny, dzień dziecka itp. byly
traktowane poważnie i synalowi składaliśmy życzenia, dostawal prezenty, tak
że nie mogę powiedzieć, że dziecko nie wie o tym ze trzeba składać życzenia.
Skąd ta reakcje, czyżby jego bunt doszedl do tego stopnia, ze nie uznaje się
podstawowych norm zachowania? Co mam dalej robić, jak reagować? Pozdrawiam.