Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:)

10.10.04, 19:58

    • evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 20:09
      oj za szybko mi wysylalo..nawet nic nie napislaam...ups....taka wpadka na
      pierwszy raz...jeju, jeju...
      No wlasnie, po raz pierwszy tu cos pisze, choc czytam Wasze wypowiedzi.
      Nie jestem macocha...bo stchorzylam ...wlasnie tak. Zostawilam dobrego,
      kochanego mezczyzna bo byl po rozwodzie.......Wystraszylam sie tego wszystkeigo
      i ucieklam w momencie, keidy poczulam, ze moge odwzajemnic jego uczucia.
      Przeszlam koszmar w domu z rodzinka....wiem, ze Wam tez nie bylo latwo, ale
      taki wstretny tchorz ze mniesad(
      A on nadal czeka z nadzieja ze wroce.

      Trzymajcie sie wszystkei cieplutko i wszytskiego dobrego!!!
      • ewula_p Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 22:54
        A możesz jeszcze wrócić, może trzeba by nad tym pomyśleć?
        Pozdrawiam
        Ewa
        • evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 23:19
          tak, moge wrocic...On czeka...ale tyle cierpienia przysporzylam mu gdy go
          zostawilam...nie chcialabym wiecej...
          poza tym oblecial mnie strach gdy pomyslalam ze mogo Go pokochac, nie wiem co
          by wyszlo gdybysmy sprobowali byc ze soba tak naprawde....
          no i moja rodzinka odetchnela z ulga, ze nie wdam sie w "szatanski zwiazek"...
          • triss.m Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:08
            hmm, takich 'szatanskich zwiazkow' jest w dzisiejszych czasach coraz wiecej...
            chyba mozna sie przyzwyczaic wink co do problemu rodzinki.. coz, wolisz wolnego
            ale nie w porzadku? nie takiego, ktory odpowiadal by Tobie a Twojej rodzince?
            sorry, ale to dziecinne, przeciez za 'rodzinka' w koncu zamkna sie drzwi i
            zostaniesz Ty i Twoj facet. nie dajmy sie zwariowac, sadze, ze zadna z nas nie
            jest za rozwodami.. przeciez nie po to w koncu ludzie sie pobieraja. ale od
            wiekow tak sie zdarza, ze cos komus przestaje pasowac... nie mozna sie juz
            dogadac i ludzie sie rozstaja. i co wtedy? nalezy omijac ich szerokim lukiem ?
            zastanow sie nad tym, czego Ty chcesz.. bo moze to jednak Ty sie przestraszylas
            i zwalasz wine na 'rodzinke' bo tak jest po prostu latwiej... pozdrawiam
            PS. nie atakuje Cie, zeby nie bylo wink po prostu przemysl sprawe, jesli naprawde
            byl tego wart to moze szkoda...
            • evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 10:23
              nie zwalam na rodzine....
              gdy przechodzilam to piekielko z rodzinka, gdy slyszalam, jak to wszystkich
              zawiodlam, ze mam wybierac itd....bardzo pragnelam poczuc tak mocno KOCHAM i
              zamknac drzwi domu i udowodnic wszystkim ze sie myla, ze to bedzie szczesliwy
              zwiazek. Ale wlasnie zabraklo mi pewnosci, ze to TO. Moze za wczesnie sie
              przyznalam do tej znajomosci, kiedy jakies uczucia sie dopiero rodzily, wiec
              pewnie dlatego nie mogly sie obronic,bo byly zbyt slabe...a ja im po prostu nie
              dalam szansysad(
          • gosza26 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:16
            witam i pozdrawiam!!

            nie będę ci mówiłam,że wybór którego dokonałaś był zły lub dobry. Nie mnie to
            oceniac, bo też o życiu nie wiele wiem. Napisze ci jak było u mnie, bo coś
            czuje.....ale może pokolei....

            Poznałam mojego M. kiedy on szukał opiekunki do Małego(miał wtedy 10 lat). duzo
            sie wydarzyło,zanim sie zorientowałam jaka jest jego sytuacja(tzn. że zona nie
            pracuje 300 km od domu tylko od 3 lat mieszka z facetem,a romans trwa znacznie
            dłużej).I pamietam jak ja sie wtedy wystraszyłam !!!!. miałam 23 lata, za sobą
            beztroskie życie a tu taki kocioł(M. nie był po rozwodzie, a bagno w jakie
            został wpakowany zupełnie uzalezniło go od żony). I może to zabrzmi banalnie
            ale tak sie zakochałam, że postawiłam wszystko na jedną karte. I był to okres
            którego nie zycze najgorszemu wrogowi(no może tylko tej której zawdzięczam to
            piekło). Wszyscy łacznie z moimi koleżankami i rodzicami odwrócili sie ode
            mnie. I nie wiem czemu ale sie nie poddałam, może moja determinacja była
            spowodowana też tym że jestem bardzo uparta. Poza tym był Mały, z którym sie
            bardzo z żyłam. Pare razy kiedy miałam dosyć tych kłopotów z M. tylko dla
            Małego nie odpusciłam ( na odwrót tez bywało smile]......
            I 2 zdania na koniec : nie dokonałam wyboru, który mi daje same
            przyjemności, a po 3 latach też jeszcze nie wszystkie sprawy są załatwione
            (rozwód właśnie trafił do sądu apelacyjnego)...a rodzice....mam teraz
            zmartwienie, bo chca koniecznie przyjechać do nas (mieszkam z M. juz 2 rok), a
            ja mam remont i musze sie spieszyć smile

            P.S. Kiedys moja koleżnka powiedziała mi że warto iść za głosem serca , bo
            można sie unieszczęśliwić na całe zycie smile
            • konkubinka Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:35
              a ja podziwiam Ciebie.
              Sama jestem zbyt duzym tchorzem aby zrezygnowac z milosci dla rozsadnego
              przekalkulowania co mnie czeka.Nie zrobilam tego.Gdybym jednak wiedziala co w
              zwiazku z tym mnie czeka, co strace pewnie gleboko zastanowilabym sie nad
              zwiazaniem sie z tym czlowiekiem.Choc sama jestem rozwodka mysle , ze moja
              sytuacja jest o wiele latwiejsza dla mezczyzny niz sytuacja tego mezczyzny , na
              ktorego postawilam.I zawiodlam sie, bardzo sie zawiodlam.Codzien jestem
              zaskoczona , codzien zastanawiam sie czym on mnie jeszcze zadziwi.
              Jedyne co w tej chwili uwazam za piekne to nasza córka.
              Dlatego szanuj swoj wybor, podziwiam ludzi , ktorzy potrafia myslec o sobie
              wtedy gdy powinni.
            • chalsia Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:59
              > P.S. Kiedys moja koleżnka powiedziała mi że warto iść za głosem serca , bo
              > można sie unieszczęśliwić na całe zycie smile

              Pójście za głosem serca również może unieszczęśliwić.Tylko nie wiem czy na całe
              życie, czy na krócej.

              Pzdr,
              Chalsia
        • bejbiko Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:53
          Gdybym ja chciała zrobić bilans tej miłości to z pewnością wyszłabym na plus.
          Pomijając wszystki kłótnie na znany temat, ucieczki do rodziców i złość na
          sytuację.... mam miłość ogromną, kochanego faceta, bezpieczną przystań i nasze
          dziecko!! I choć czasem myślę: żałuję, po co..?, to są to tylko chwile
          zwątpienia nie warte nawet uwagi.
          Ale ja mam sytuację lepszą niż wiele z Was. Mam normalną eks, jest tylko jedno
          dziecko, które pomimo kilku swoich wybryków w moją stronę jest naprawdę
          wspaniałe, to było małżeństwo z konieczności....
          A wiele z nas "macoszek" ma sytuację dużo trudniejszą, życie pełne cierpienia,
          żłości i zazdrości.... i zostają dla samej tylko miłości, dla której walczą....
          i nie jest im łatwo.
          Najgorsze jest to, że tego nie da się skalkulować, obliczyć i
          przeanalizować.... Nie da się! Można tylko ryzykować i brać odpowiedzialność
          tylko na siebie..
      • marlena1512 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 14.10.04, 14:02
        Moze podjelas madra decyzje... Mysle, ze sama miloscia nie mozna zyc, czasem
        milosc moze nie wystarczyc.
        Ja jestem z potrojnie dzieciatym facetem w trakcie rozwodu. Gdy go poznalam i
        dowiedzialam sie, ze ma dzieci, pomyslalam "jaka szkoda!", ale pozniej
        pomyslalam, ze to w zasadzie nie jest taki wielki problem, ja nie mam z nimi
        stycznosci, N jest super facetem i nie warto tego zrywac.
        Mysle, ze nie potraktowalam tematu "dzieci i rozwod" powaznie. Wydawalo mi sie,
        ze wszystko pojdzie sprawnie, wtedy stosunki miedzy N i jego ex- byly poprawne,
        o jego dzieciach nie myslalam, traktowalam je jak dzieci znajomych.
        Na moje nieszczescie zakochalam sie w N i on we mnie. Odkad zamieszkalismy
        razem (2.5 m-ce) bylam we "wszystkich moich stanach": zazdrosc, zlosc, poczucie
        niesprawiedliwosci, nawet nienawisc do jego ex-, zniechecenie ogolne itd. Dlugo
        by pisac. Nagle to wszystko do mnie dotarlo i uswiadomilam sobie powage
        sytuacji, za pozno. Ucze sie z tym zyc, ale czasem czuje sie taka slaba i mala
        wobec tego wszystkiego. Moze niektorym kobietom latwiej sie z tym pogodzic, ja
        nie potrafie myslec spokojnie o trojce jego dzieci i ich matce. Pytam
        sie "dlaczego on sie z nia ozenil (fakt, niezaplanowana ciaza), dlaczego
        pozwalal sie zle traktowac przez lata, dlaczego do diaska zrobil jeszcze dwojke
        pozostalych dzieci????" Zadne jego wyjasnienie do mnie nie trafia, uwazam, ze
        byl kompletnym idiota. Nie wiem, jak to bedzie z nami. Jezeli sytuacja sie nie
        poprawi tzn, jesli ja sie nie pogodze z sytuacja, to bardzo zle wrozy naszemu
        zwiazkowi.
        Dlatego tez, przemysl wszystkie za i przeciw, zastanow sie, czy "podolasz"
        sytuacji, czy kochasz go na prawde baaardzo. Pozdrawiam!
    • alfa36 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 13.10.04, 21:18
      Chyba nie ma co podziwiać. Każdy wybor jest dobry lub odwrotnie- każdy jest zły
      w tej sytuacji. Ja pomiętam, kiedy powiedzialam mamie, że spotykam się z
      facetem, ktory ma dziecko. Oj, nie bylo to latwe. Anie wtedy, ani później.
      Wiele, wiele razy widzialam zapłakane oczy mojej mamy. I było mi jej bardzo
      szkoda (taty zresztą też). Był to czas, kiedy potrzebowalam miłości. Tylko (a
      może aż...)tego było mi potrzeba. Do dziś (prawie 3 lata po ślubie) mowię
      mojemu m. , że trafił no dobry moment, bo rok później już bym go nie chciała
      (poznałam wtedy kogoś innego, ale już nie potrafilam zrezygnować z m. ). Inną
      sprawą jest wiek. Kiedy poznałam m. miałam 25 lat, tylko wtedy wydawala mi
      się , że to duuużoooo. (teraz tak już nie myslę). Faktem jednak jest, że
      zdecydować mi się na ślub było mi bardzo trudno i do dzić nie wiem, jakim cudem
      mojemu m. się udalo mnie namówić. Gdybym go poznała tak po 30-ce, to myślę że
      nie mialabym już takich wątpliwości (ale tylko tak myślę). Podsumowując- do
      dziś nie jestem pewna, czy to był właściwy wybór, ale przecież nigdy nie wiemy,
      co by było gdyby .... Często się kłócę z moim m., zrezygnowałam też z kilku
      rzeczy dla niego. No i szczerze mówiąc, nigdy w zyciu wczesniej bym nie
      pomyślala, że wyjdę za faceta z przychowkiem (a jakie miewam problemy można od
      czasu do czasu przeczytać na tym forum. Oj znow się rozpisałam . Pozdrawiam.
      • szymon00 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 18.10.04, 23:00
        tyt. "Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!smile"


        a ja nie,

        masz czyste "konto" życiowe, to szukaj faceta też z czystym "kontem". Oprócz
        miłości powinno istnieć jeszcze takie coś jak rozsądek.

        pozdrawiam
        • lideczka_27 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 18.10.04, 23:12
          szymon00 napisał:

          > tyt. "Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!smile"
          >
          >
          > a ja nie,
          >
          > masz czyste "konto" życiowe, to szukaj faceta też z czystym "kontem". Oprócz
          > miłości powinno istnieć jeszcze takie coś jak rozsądek.
          >
          > pozdrawiam


          Teraz rozumiem Twoje obawy. Ale nie sądzę, by za prowokacje było
          możliwe "wywalenie".
          Zauważyłam, że tam, gdzie się zaczyna miłość, kończy się rozsądek, więc albo-
          albo.

          Tu nie ma czego podziwiać - z tym się zgodzę. Do małżeństwa z partnerem z
          drugiej ręki trzeba dorosnąć albo od razu sobie odpuścić.
          A co do "czystych kont". Coś mnie się zdaje, że forum, z którego przybyłeś, aż
          roi się od osób (kobiet głównie), które z "pierwszą ręką" "przyjemność" miały.
          I chyba po tych czystych kontach śladu nie ma (prócz wspólnych dzieci i walki
          nerwów).
          Rozsądek to się przydaje, by za dużo słodyczy nie jeść, bo to niezdrowe.


          lidka
          • chalsia Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 19.10.04, 00:08
            > Rozsądek to się przydaje, by za dużo słodyczy nie jeść, bo to niezdrowe.


            oplułam ekran Lideczko. Miodzio !!
            Proszę o pozwolenie używania - mam chrapkę na to jako sygnaturkę.
            Albo nie - sama używaj bo jest ekstra.

            Chalsia
            • smallm Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 19.10.04, 07:57
              Trzeba przyznać, że lideczka już nie raz mnie rozbawiła smile
              Nie znam jej, ale wydaje się być naprawdę super babką smile

              Buziaki dla w/w i całej reszty smile
              SmallM

              P.S. Trzymajcie za mnie kciuki... Dzisiaj czeka mnie poważna rozmowa z M. (to
              tak apropos wątku o męskim odreagowywaniu)
Pełna wersja