evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 20:09 oj za szybko mi wysylalo..nawet nic nie napislaam...ups....taka wpadka na pierwszy raz...jeju, jeju... No wlasnie, po raz pierwszy tu cos pisze, choc czytam Wasze wypowiedzi. Nie jestem macocha...bo stchorzylam ...wlasnie tak. Zostawilam dobrego, kochanego mezczyzna bo byl po rozwodzie.......Wystraszylam sie tego wszystkeigo i ucieklam w momencie, keidy poczulam, ze moge odwzajemnic jego uczucia. Przeszlam koszmar w domu z rodzinka....wiem, ze Wam tez nie bylo latwo, ale taki wstretny tchorz ze mnie( A on nadal czeka z nadzieja ze wroce. Trzymajcie sie wszystkei cieplutko i wszytskiego dobrego!!! Odpowiedz Link
ewula_p Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 22:54 A możesz jeszcze wrócić, może trzeba by nad tym pomyśleć? Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link
evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 10.10.04, 23:19 tak, moge wrocic...On czeka...ale tyle cierpienia przysporzylam mu gdy go zostawilam...nie chcialabym wiecej... poza tym oblecial mnie strach gdy pomyslalam ze mogo Go pokochac, nie wiem co by wyszlo gdybysmy sprobowali byc ze soba tak naprawde.... no i moja rodzinka odetchnela z ulga, ze nie wdam sie w "szatanski zwiazek"... Odpowiedz Link
triss.m Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:08 hmm, takich 'szatanskich zwiazkow' jest w dzisiejszych czasach coraz wiecej... chyba mozna sie przyzwyczaic co do problemu rodzinki.. coz, wolisz wolnego ale nie w porzadku? nie takiego, ktory odpowiadal by Tobie a Twojej rodzince? sorry, ale to dziecinne, przeciez za 'rodzinka' w koncu zamkna sie drzwi i zostaniesz Ty i Twoj facet. nie dajmy sie zwariowac, sadze, ze zadna z nas nie jest za rozwodami.. przeciez nie po to w koncu ludzie sie pobieraja. ale od wiekow tak sie zdarza, ze cos komus przestaje pasowac... nie mozna sie juz dogadac i ludzie sie rozstaja. i co wtedy? nalezy omijac ich szerokim lukiem ? zastanow sie nad tym, czego Ty chcesz.. bo moze to jednak Ty sie przestraszylas i zwalasz wine na 'rodzinke' bo tak jest po prostu latwiej... pozdrawiam PS. nie atakuje Cie, zeby nie bylo po prostu przemysl sprawe, jesli naprawde byl tego wart to moze szkoda... Odpowiedz Link
evamari Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 10:23 nie zwalam na rodzine.... gdy przechodzilam to piekielko z rodzinka, gdy slyszalam, jak to wszystkich zawiodlam, ze mam wybierac itd....bardzo pragnelam poczuc tak mocno KOCHAM i zamknac drzwi domu i udowodnic wszystkim ze sie myla, ze to bedzie szczesliwy zwiazek. Ale wlasnie zabraklo mi pewnosci, ze to TO. Moze za wczesnie sie przyznalam do tej znajomosci, kiedy jakies uczucia sie dopiero rodzily, wiec pewnie dlatego nie mogly sie obronic,bo byly zbyt slabe...a ja im po prostu nie dalam szansy( Odpowiedz Link
gosza26 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:16 witam i pozdrawiam!! nie będę ci mówiłam,że wybór którego dokonałaś był zły lub dobry. Nie mnie to oceniac, bo też o życiu nie wiele wiem. Napisze ci jak było u mnie, bo coś czuje.....ale może pokolei.... Poznałam mojego M. kiedy on szukał opiekunki do Małego(miał wtedy 10 lat). duzo sie wydarzyło,zanim sie zorientowałam jaka jest jego sytuacja(tzn. że zona nie pracuje 300 km od domu tylko od 3 lat mieszka z facetem,a romans trwa znacznie dłużej).I pamietam jak ja sie wtedy wystraszyłam !!!!. miałam 23 lata, za sobą beztroskie życie a tu taki kocioł(M. nie był po rozwodzie, a bagno w jakie został wpakowany zupełnie uzalezniło go od żony). I może to zabrzmi banalnie ale tak sie zakochałam, że postawiłam wszystko na jedną karte. I był to okres którego nie zycze najgorszemu wrogowi(no może tylko tej której zawdzięczam to piekło). Wszyscy łacznie z moimi koleżankami i rodzicami odwrócili sie ode mnie. I nie wiem czemu ale sie nie poddałam, może moja determinacja była spowodowana też tym że jestem bardzo uparta. Poza tym był Mały, z którym sie bardzo z żyłam. Pare razy kiedy miałam dosyć tych kłopotów z M. tylko dla Małego nie odpusciłam ( na odwrót tez bywało ]...... I 2 zdania na koniec : nie dokonałam wyboru, który mi daje same przyjemności, a po 3 latach też jeszcze nie wszystkie sprawy są załatwione (rozwód właśnie trafił do sądu apelacyjnego)...a rodzice....mam teraz zmartwienie, bo chca koniecznie przyjechać do nas (mieszkam z M. juz 2 rok), a ja mam remont i musze sie spieszyć P.S. Kiedys moja koleżnka powiedziała mi że warto iść za głosem serca , bo można sie unieszczęśliwić na całe zycie Odpowiedz Link
konkubinka Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:35 a ja podziwiam Ciebie. Sama jestem zbyt duzym tchorzem aby zrezygnowac z milosci dla rozsadnego przekalkulowania co mnie czeka.Nie zrobilam tego.Gdybym jednak wiedziala co w zwiazku z tym mnie czeka, co strace pewnie gleboko zastanowilabym sie nad zwiazaniem sie z tym czlowiekiem.Choc sama jestem rozwodka mysle , ze moja sytuacja jest o wiele latwiejsza dla mezczyzny niz sytuacja tego mezczyzny , na ktorego postawilam.I zawiodlam sie, bardzo sie zawiodlam.Codzien jestem zaskoczona , codzien zastanawiam sie czym on mnie jeszcze zadziwi. Jedyne co w tej chwili uwazam za piekne to nasza córka. Dlatego szanuj swoj wybor, podziwiam ludzi , ktorzy potrafia myslec o sobie wtedy gdy powinni. Odpowiedz Link
chalsia Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:59 > P.S. Kiedys moja koleżnka powiedziała mi że warto iść za głosem serca , bo > można sie unieszczęśliwić na całe zycie Pójście za głosem serca również może unieszczęśliwić.Tylko nie wiem czy na całe życie, czy na krócej. Pzdr, Chalsia Odpowiedz Link
bejbiko Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 11.10.04, 09:53 Gdybym ja chciała zrobić bilans tej miłości to z pewnością wyszłabym na plus. Pomijając wszystki kłótnie na znany temat, ucieczki do rodziców i złość na sytuację.... mam miłość ogromną, kochanego faceta, bezpieczną przystań i nasze dziecko!! I choć czasem myślę: żałuję, po co..?, to są to tylko chwile zwątpienia nie warte nawet uwagi. Ale ja mam sytuację lepszą niż wiele z Was. Mam normalną eks, jest tylko jedno dziecko, które pomimo kilku swoich wybryków w moją stronę jest naprawdę wspaniałe, to było małżeństwo z konieczności.... A wiele z nas "macoszek" ma sytuację dużo trudniejszą, życie pełne cierpienia, żłości i zazdrości.... i zostają dla samej tylko miłości, dla której walczą.... i nie jest im łatwo. Najgorsze jest to, że tego nie da się skalkulować, obliczyć i przeanalizować.... Nie da się! Można tylko ryzykować i brać odpowiedzialność tylko na siebie.. Odpowiedz Link
marlena1512 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 14.10.04, 14:02 Moze podjelas madra decyzje... Mysle, ze sama miloscia nie mozna zyc, czasem milosc moze nie wystarczyc. Ja jestem z potrojnie dzieciatym facetem w trakcie rozwodu. Gdy go poznalam i dowiedzialam sie, ze ma dzieci, pomyslalam "jaka szkoda!", ale pozniej pomyslalam, ze to w zasadzie nie jest taki wielki problem, ja nie mam z nimi stycznosci, N jest super facetem i nie warto tego zrywac. Mysle, ze nie potraktowalam tematu "dzieci i rozwod" powaznie. Wydawalo mi sie, ze wszystko pojdzie sprawnie, wtedy stosunki miedzy N i jego ex- byly poprawne, o jego dzieciach nie myslalam, traktowalam je jak dzieci znajomych. Na moje nieszczescie zakochalam sie w N i on we mnie. Odkad zamieszkalismy razem (2.5 m-ce) bylam we "wszystkich moich stanach": zazdrosc, zlosc, poczucie niesprawiedliwosci, nawet nienawisc do jego ex-, zniechecenie ogolne itd. Dlugo by pisac. Nagle to wszystko do mnie dotarlo i uswiadomilam sobie powage sytuacji, za pozno. Ucze sie z tym zyc, ale czasem czuje sie taka slaba i mala wobec tego wszystkiego. Moze niektorym kobietom latwiej sie z tym pogodzic, ja nie potrafie myslec spokojnie o trojce jego dzieci i ich matce. Pytam sie "dlaczego on sie z nia ozenil (fakt, niezaplanowana ciaza), dlaczego pozwalal sie zle traktowac przez lata, dlaczego do diaska zrobil jeszcze dwojke pozostalych dzieci????" Zadne jego wyjasnienie do mnie nie trafia, uwazam, ze byl kompletnym idiota. Nie wiem, jak to bedzie z nami. Jezeli sytuacja sie nie poprawi tzn, jesli ja sie nie pogodze z sytuacja, to bardzo zle wrozy naszemu zwiazkowi. Dlatego tez, przemysl wszystkie za i przeciw, zastanow sie, czy "podolasz" sytuacji, czy kochasz go na prawde baaardzo. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
alfa36 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 13.10.04, 21:18 Chyba nie ma co podziwiać. Każdy wybor jest dobry lub odwrotnie- każdy jest zły w tej sytuacji. Ja pomiętam, kiedy powiedzialam mamie, że spotykam się z facetem, ktory ma dziecko. Oj, nie bylo to latwe. Anie wtedy, ani później. Wiele, wiele razy widzialam zapłakane oczy mojej mamy. I było mi jej bardzo szkoda (taty zresztą też). Był to czas, kiedy potrzebowalam miłości. Tylko (a może aż...)tego było mi potrzeba. Do dziś (prawie 3 lata po ślubie) mowię mojemu m. , że trafił no dobry moment, bo rok później już bym go nie chciała (poznałam wtedy kogoś innego, ale już nie potrafilam zrezygnować z m. ). Inną sprawą jest wiek. Kiedy poznałam m. miałam 25 lat, tylko wtedy wydawala mi się , że to duuużoooo. (teraz tak już nie myslę). Faktem jednak jest, że zdecydować mi się na ślub było mi bardzo trudno i do dzić nie wiem, jakim cudem mojemu m. się udalo mnie namówić. Gdybym go poznała tak po 30-ce, to myślę że nie mialabym już takich wątpliwości (ale tylko tak myślę). Podsumowując- do dziś nie jestem pewna, czy to był właściwy wybór, ale przecież nigdy nie wiemy, co by było gdyby .... Często się kłócę z moim m., zrezygnowałam też z kilku rzeczy dla niego. No i szczerze mówiąc, nigdy w zyciu wczesniej bym nie pomyślala, że wyjdę za faceta z przychowkiem (a jakie miewam problemy można od czasu do czasu przeczytać na tym forum. Oj znow się rozpisałam . Pozdrawiam. Odpowiedz Link
szymon00 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 18.10.04, 23:00 tyt. "Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!" a ja nie, masz czyste "konto" życiowe, to szukaj faceta też z czystym "kontem". Oprócz miłości powinno istnieć jeszcze takie coś jak rozsądek. pozdrawiam Odpowiedz Link
lideczka_27 Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 18.10.04, 23:12 szymon00 napisał: > tyt. "Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!" > > > a ja nie, > > masz czyste "konto" życiowe, to szukaj faceta też z czystym "kontem". Oprócz > miłości powinno istnieć jeszcze takie coś jak rozsądek. > > pozdrawiam Teraz rozumiem Twoje obawy. Ale nie sądzę, by za prowokacje było możliwe "wywalenie". Zauważyłam, że tam, gdzie się zaczyna miłość, kończy się rozsądek, więc albo- albo. Tu nie ma czego podziwiać - z tym się zgodzę. Do małżeństwa z partnerem z drugiej ręki trzeba dorosnąć albo od razu sobie odpuścić. A co do "czystych kont". Coś mnie się zdaje, że forum, z którego przybyłeś, aż roi się od osób (kobiet głównie), które z "pierwszą ręką" "przyjemność" miały. I chyba po tych czystych kontach śladu nie ma (prócz wspólnych dzieci i walki nerwów). Rozsądek to się przydaje, by za dużo słodyczy nie jeść, bo to niezdrowe. lidka Odpowiedz Link
chalsia Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 19.10.04, 00:08 > Rozsądek to się przydaje, by za dużo słodyczy nie jeść, bo to niezdrowe. oplułam ekran Lideczko. Miodzio !! Proszę o pozwolenie używania - mam chrapkę na to jako sygnaturkę. Albo nie - sama używaj bo jest ekstra. Chalsia Odpowiedz Link
smallm Re: Podziwiam Was i nawet zazdroszcze!:) 19.10.04, 07:57 Trzeba przyznać, że lideczka już nie raz mnie rozbawiła Nie znam jej, ale wydaje się być naprawdę super babką Buziaki dla w/w i całej reszty SmallM P.S. Trzymajcie za mnie kciuki... Dzisiaj czeka mnie poważna rozmowa z M. (to tak apropos wątku o męskim odreagowywaniu) Odpowiedz Link