Ojciec-prawnym opiekunem?

02.11.04, 13:03
U mnie mała katastrofa. Była rozstała się z aktualnym faciem i ma problem z
dzieckiem, bo mała musi chodzić do szkoły w poznaniu a ona mieszka teraz u
mamy, 20 km pod poznaniem. No i co by tu zrobic? No to dawaj huzia, do
przechowalni. Mamy ja na dwa tygodnie.. sad Wkurza mnie to, bo naprawde
mieszkanie mamy male, dupa o dupe trze. Dosłownie, na weekend to jezcze
rozumiem, a tak, ani rzeczy nie ma gdzie zapakowac, a ja musze sie ewakuowac
z wlansgeo biurka, co juz jest dla mnie szczytem!! Podjelismy decyzje, ze
mamy dosc bycia dobrym odwodem i chcemy kupic mieszkanie, wziasc slub i
postarac sie o opieke nad małą. I teraz pytanie: czy znacie może sytuacje w
których facet uzyskał prawo do opieki? Juz mam normalnie dosyc tego
stworzenia..
    • m-m-m Re: Ojciec-prawnym opiekunem? 02.11.04, 13:47
      Mój facet otrzymał taką opiekę, ale to jest bardzo trudno załatwić.
      Ex znęcała się nad rodziną, tłukła młodego i M., M. robił ponoć obdukcje, a
      dowody na jej niekompetencje wychowawcze zbierał...4 lata.
      W Polsce jest to bardzo trudne. Czekają Was badania w RDK, a tamtejsi
      fachowcy "od psiechologii" zrobią wszystko, by udowodnić, że istnieje więź
      matki z dzieckiem.
      To musi być patologia, aby sąd w Polsce przyznał Wam prawo do opieki.
      I nie jest dowodem dla sądu Wasze większe lub mniejsze mieszkanie. Dowodem
      jest, że dziecko matki potrzebuje na codzień , a nie od świeta i ta instytucja
      RDK zrobi wszystko w tym kierunku, by to udowodnić. Jeśli ex nie jest
      alkoholiczką, menelicą lub nie ma choroby psychicznej, to szanse na danie
      dziecka ojcu są niewielkie.
      • alka23 Re: Ojciec-prawnym opiekunem? 02.11.04, 14:02
        A jak zmusić kogoś do wykonania badań? Tzn. zeby stwierdzic czy ewentualnie
        dana osoba chora rzeczywsicie nie jest? Zdaje sobie sprawe ze nie mozna tak
        byle kogo z ulicy skierowac na badani. Ale mam podstawy sadzic ze oan nie
        wplywa pozytywnie na rozwoj małej, aczkolwiek ta jest znia silnie zwiazana
        poczuciem winy - Eks płaczem wymusza wszystko.
        • lilith76 Re: Ojciec-prawnym opiekunem? 02.11.04, 14:27
          zasłyszany przykład - w czasie rozprawy o zwiększenie zakresu spotykania się z
          dzieckiem, eks mojego kolegi z pracy złożyła wniosek - ustny - o przebadanie go
          przez psychologa. sąd uprzejmnie poprosił ją o podanie jakiś argumentów,
          powodów dla jakich chce takich badań, ale ona nie potrafiła wymienić nawet
          jednego. po prostu chciała badań, ot tak. sąd wniosek oddalił.
          jasno sprecyzowane, logiczne argumenty, przykłady mogą się przydać, choć nie
          wiem czy zawsze okazują się pomocne.
          • alka23 Re: Ojciec-prawnym opiekunem? 02.11.04, 14:30
            Argumentami to ja sypie jak z rekawa.. niestety.
            • gosza26 moze nie powinnam a jednak... 02.11.04, 15:13
              dlaczgo nie powinnam bo sprawa się jeszcze nie skończyła (eks złozyła
              apelacje), o czym juz tu pisałm wiele razy, no ale w końcu wyrok I instancji
              zapadł...to juz cos moge na ten temat powiedzieć...to był horror, ale po kolei

              Młody od zawsze mieszkał Z M. , eks z róznych powodów wolała zawsze gdzieś
              młodego podrzucić,ale to dopier wyszło na sprawie; pewnego słodkiego dnia
              wyjechała do pana X i wszyscy to zaakceptowali, zwłaszcza Młody , który
              twierdził że mama pracuje na długi, i kiedyś napewno wrócił. I tu mój M. zrobił
              najwieksze głupstwo pod słońcem. Jak każdy normalny rodzic chciał zeby dziecko
              miało obydwoje rodziców, za wszelką cenę. Po jakims czasie nawet mamuska
              zaczęła przyjeżdżać na kilka dni. Szkoda tylko ,że albo na rozprawy w sądzie,
              albo żeby pić z kuzynką. Na ale Młody miał oboje rodziców i było cool. W końcu
              kedy M. pozbył sie zoobowiązań po eks, wytłumaczył Młodmu na czym stoi i
              złozyło pozew do sądu, w tym wnniosek o ograniczenie praw rodzicielskich...


              i wyglądało to tak...zeby nie zostać posądzonym o ograniczanie kontaktów Młody
              był (juz wtedy przez nas) puszczany do eks 300 km dalej. Ale zaczęło sie dziac
              cos z nim niedobrego po tych wyjazdach. W szkole nauczycielka wyraźnie wskazała
              na wizytyu eks jako przyczynege pogarszającego sie zachowania Młodego. W końcu
              poszliśmy do Terenowego Komietetu Ochrony Praw Dziecka (w sadzie mieli od nich
              opinie, ale za specjalnie nie miało to wpływu na wyrok), więcej dały Młodemu
              tam wizyty. Psycholog bardzo mu pomógł. Poza tym mieliśmy opinie od psychologa,
              sprzed kilku lat,jak dziecko postrzega rodziców, a badania w RODK, to osobna
              historia....

              wniosek o przebadanie złozył M. i tu konieczne jest stawiennnictwo
              rodziców+dziecko. (przy okazji wyszło że eks ma cyt ,,skłonności
              psychopatyczne,,)...

              do tego jescze zeznawał 1 świadek na okoliczność jak ułozyły sie stosunki
              dziecka ze mna(mieszkalismy razem)...

              i po tym eks zrezygnowała z tego że chce miec opiekę nad Młodym (i zabrać go do
              siebie), ale sąd uwzględnił (jej naturalne potrzeby, którym nie można nie dać
              wiary- jednocześnie udowadniając, że jest osobą małowiarygodną jesli chodzi o
              wine)..i nie ograniczył jej praw....

              ps. miała racje jedna dziewczyna, że trzeba dobrze sie przygotować do takiej
              sprawy...przykład:.Młody w RODK powiedział,że może się z eks widywać jeśli ta
              będzie trzeźwa...a sąd ujął to tak ,że Młody chce sie spotykać z matka....
              • alka23 Re: moze nie powinnam a jednak... 02.11.04, 15:19
                no to czeka nas przeprawa.. nie chce w tym wszytskim skrzywdzic małej sad
    • m-m-m Re: Ojciec-prawnym opiekunem? 02.11.04, 16:59
      Nikogo do badań zmusić nie można. Jedynie przy wniosku do sądu o ograniczenie
      władzy rodzicielskiej, sąd z urzędu wystawia skierowanie do owego RODK.
      Choroba psychiczna to też mała przeszkoda, sąd powie, że jeśli pozwana, czyli
      matka dziecka wykazuje chęć leczenia, lub do tegoż się zobowiąże, dalej dziecko
      zostanie z matką. Taka to paranoja sądowa w Polsce. Nie licz na szybkie
      rozwiązanie sprawy, trzeba gromadzić dowody i świadków na wszystko, najlepiej
      poradzić sie jakiegoś spacjalisty od prawa rodzinnego co w konkretnej sytuacji
      można zrobić, bo każda sytuacja jest inna.
Pełna wersja