spotkania dziecka z ex

08.11.04, 13:12
powiedzcie Dziewczyny,czy to jest normalne, ze ex wymaga aby mogl sie z
dzieckiem spotykac u mnie w domu ?? dodam, ze oboje mamy next'ow; po dlugich
bojach juz zaakceptowal ze normalnie nie ma takiej mozliwosci; ja nie na
zlosc mu zabraniam, ale po czesci ze wzgledu na obecnego partnera
(teoretycznie nie mieszkamy razem, ale on wieksza czesc dnia spedza u nas i
traktuje moj dom jak swoj); nie ukrywam tez, ze nie odzyskalam jeszcze
rownowagi po rozstaniu i takie wizyty mnie rozstrajaja; a ex mieszka poza
miastem wiec do domu nie zdazy dojechac (ale zdaje sie cos wynajmuja nadal w
miescie); nie chce skazywac dziecka na tulanie sie zima po dworzu lub
marketach, ale te wizyty to dla mnie byloby jak przemoc psychiczna ; on w
ogole nie widzi problemu, ze to moj dom i moje zycie; na odwiedziny w czasie
choroby sie zgodzilam, bo boje sie, ze zacznie sie walka; a ex jest z tych
msciwych...
a moze to nromalne, ze jak dziecko chore to odwiedziny sa rzadziej ? Gdybym
jeszcze miala pewnosc, ze w razie spotkania z moim nextem ex zachowa sie
kulturalnie... ale o loteria - z mala iloscia losow wygrywajacych jak sadze
poradzcie Macoszki

pozdrawiam
poxywka
    • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:16
      wg mnie to nienormalne i tyle.W ogole dziwie sie , ze on ma takie checi.
      • lara27 Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:26
        Wg mnie też. Nie rozumiem czym spowodowane są jego chęci spotykania się właśnie
        u Ciebie. U nas to było jakieś naturalne że M bierze małego do nas. A potem
        odwozi go do eks.
        Ale postaw na swoim, nie musisz znosić jego obecności. Oczywiście wykluczając
        to kiedy mały jest chory i leży w łóżeczku.
        Pozdrawiam

        lara
        • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:32
          kiedy moj syn jest chory i lezy w lozeczku albo corka M to zaden z ojcow nie
          nalega na odwiedziny w domu tylko dzwoni do dziecka czesto.Nasza ex chyba
          parsknelaby smiechem gdyby M chcial przekroczyc prog jej domu.Choc uwazam ze
          prawo do wiadomosci w jakich dziecko mieszka warunkach powinno byc ale nie
          obowiazek.Ja tez eksa tu nie zapraszam a eks mnie do siebie.Choc pewno gdybym
          chciala wpusciliby mnie do siebie bez problemu jednak ja jakos nie mam
          ochoty.Wydaje mi sie normalnym ten moj brak ochotysmile
          • poxywka Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:44
            dzieki
            troche mi razniej na mysl, ze nie jestem nienormalna i "utrudniam kontakt z
            dzieckiem"
            zawsze wole sie upewnic, czy moj punkt widzenia nie jest zbyt radykalny
            co do jego checi, to po pierwsze tak mu wygodniej, po drugie on uwielbia
            kontrolowac a to jest niezla okazja; zawsze pozniej z wrodzonym wdziekiem zrobi
            pare uwag...
    • asiek25 Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:46
      Myślę, że to zależy od ludzi i wzajemnych układów między eks-partnerami. W
      naszym przypadku mój M. odwiedza dzieci w domu eksi. Stara się w każdy weekend,
      choć nie zawsze to wychodzi. Bawi się z nimi w ich pokoju, czasem wspólnie
      jedzą obiad lub zabiera ich do dziadków, kina, spacer, zoo czy coś innego.
      Jakby tak policzyć, to spędza dość dużo czasu w domu eksi. Różnica jest jednak
      taka, że jej to nie przeszkadza, w każdym razie nic na ten temat nie mówi. No i
      ona nie ma żadnego faceta, a przynajmniej takiego, który bywa u niej w domu.
      W Twojej sytuacji chyba powinnaś powiedzieć o własnym dyskomforcie eksowi. Masz
      prawo do własnego życia, nie ograniczanego w nadmierny sposób przez eks-męża.
      Skoro wynajmuje mieszkanie, to jakie są przeciwwskazania do tego, aby zabierał
      tam Wasze dziecko? Natomiast w czasie choroby chyba powinnaś pozwolić mu
      przychodzić do dziecka. Na pewno będzie szczęśliwsze, kiedy będzie miało z nim
      jak najczęstszy kontakt.
      • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:51
        jasne, zalezy tez od wieku dziecka.Od wielu rzeczy.le nie ma prawa wymagac tego
        ojciec.Tak mi sie zdaje.
        • new_live Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:57
          Tu sie niezgodze. Zarowno , amoze przedewszystkim dziecko ma prawo by podczas
          choroby odwiedzal go ojciec czy kazdy bliski krewny, przyjaciel .. Sami w
          czasei chorby lubimy byz odwiedzani.. Mysle , ze wyrazny sprzeciw dziecka - by
          spsowdowalze bym sie nie zgodzial- ale poza tym uwazam, ze i dziecko i ojciec
          maja prawo tego chciec.
          Tak jak uwazam , ze matak ma prawo poznac warunki dziecka u ojca , zwlaszcza na
          prosbe dziecka.
          Ale i bez niej.

          Pozdrawaim
    • leeya Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 13:53
      O kurka... To ja dziwna jakas jestemsad Ja jednak wole, zeby pan tatus
      przychodzil do mnie niz zabieral Mala... Pocieszam sie, ze to dlatego, ze Mala
      jest jeszcze za Mala na wypady z tatusiem. Spacerek i owszem, ale reszte czasu
      chce ich miec na oku... Nie siedze co prawda w pokoju z nimi, ale jakby cos,
      jestem w poblizu. Boje sie momentu w ktorym Kulcia bedzie na tyle duza, zeby
      spedzac wiecej czasu poza domem i beda znikali mi na 4 czy wiecej godzin. Nie
      mysle nawet o tym, ze kiedys bedzie mogla spedzac noc u tatuska... Echhhh...
      Leeya
      • poxywka Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 14:30
        ex sie widuje z dzieckiem jak na moj gust czesto bo 2 razy w tygodniu + co
        drugi weekend - zabiera go do siebie
        wcale mi sie to nie podoba bo bardzo teksnie za dzieckiem, ale i ze wzgledu na
        synka i w sumie na uczucia ex wobec niego nie ogranicze spotkan
        na razie dziecko chore jest co chwile (poszedl do przedszkola...) dlatego
        problem bardziej pali; jednakze na razie wizyty w czsei choroby beda; pomijajac
        juz moje odczucia musze sie liczyc z odczuciami mojego obecnego, bo sama bedac
        w takiej sytuacji chyba ciezko znosilabym czeste wizyty eksi
        dodam, ze eks raczej liczy, ze mojego nexta nie bedzie; a jesli juz to pewnie
        nawet 'czesc' nie powie (chociaz sie znaja - o zgorozo )
        • new_live Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 14:37
          To siwadczy o kulturxe Twojego eks - coz skad jha to znam?
          Liczyc, ze Twoego nexa - nie bedzie nie ma prawa...

          A pozwalajac na ten kontakt w czasei choroby - duzo dajesz dziecku. Wiem, ze to
          trudne
      • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 11:48
        ale przeciez pisze Leeya ze to zalezy od wieku i innych sytuacji.Jednak
        twierdze , ze ojciec nie ma prawa tego wymagac gdybys np nie chciala go u
        siebie widziec.
        • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 12:25
          konkubinko- dziecko mieszka z Toba. Ty u siebie nie chcesz widziec ojca- jak
          dziecko ma sie podzielic z ojcem - swoim swiatem , swoim pokojem, swoim
          ulubionym kacikiem? Jak ma pokazac mu czesc z siebie ktorej nie zobaczy na
          odwiedzinach u ojca?? Bo ten dom to czesc jego.
          Powiedz co nam daje to prawo?
          To ze to jest tez nasz dom. Tak - ale to podobno my jestesmy dorosli.
          • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:07
            ja nie mowie ze nie chce.Ale mam prawo sobie tego nie zyczyc i on tez.Jesli
            oczywiscie sa inne rozwiazania - jak np spotkanie u niego , czy dziadkow czy
            gdziekolwiek indziej.Poza tym wszystko sie zmienia gdy masz partnera.
            • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:15
              Tak, ale w casei chorby czy nawet w czasie gdy dzieko jest zdrowe , aleche
              pokazac jednemu z rodzicow jak wyglada jego swiat gdy idzie do drougiego.
              Mozesz - nitk Ci nie zabroani. Tak jak Twoje dziecko moze miec takie
              pragnieni , z ta roznica , ze Ty masz jako dorosly wieksza wladze i mozesz
              zabronic. Ja tylko patrze na to w ten spsob- ze ja mam wieksza wladze - ale dla
              mnie laczy sie to z wiekszym obowiazkiem i przed wszystkim troska , o to by
              prawa tych ktorych mama pod opieka byly respektowana i przedewszystkim przeze
              mnie a potem na moje.
              Konkubinko kazdy robi po swojemu.
              Ale powiedz kto i co dalo Nam prawo - zabranian dziecku pokazania ojcu siebie w
              swoim swiecie ? ( a to jest jego dom ).
              Kto i co dalo nam prawo rodzielania swiata dziecka na pol grobym morem?
              Kto i co dalo nam prawo by gdy dziecko jest chore i potrzebuje kontaktu tak mu
              je ograniczac by moglo tylko dzwonic.
              Co do next.
              Zmienia sie. Ale ja akceptujac next i on akceptujac mnie wie Ze ja mieszkam z
              synem i ze prawa tego syna sa repsektowane . Nieodlaczym prawem mego dziecka
              jest kontakt z ojcem. Uwazam ze kontakt 1, 2razy w tygodniu u mnie w domu jest
              prawem i nie narusza ani praw moich ani neks- a jest rozsadnym kopromisem prawd
              dziecka , moich i nekst- ktory musipamietac , ze wchodzi w nielatwy uklad...
              • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:19
                no tak ale sytuacja sytuacja.Gdyby M chcial isc do Gosi obejrzec jej pokoj to
                skonczyloby sie to afera , policja i zapewne dreczeniem Malgosi .Lepiej nich
                choruje w samotnosci i tak wie czemu tak jestsmile
                • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:22
                  No tak. Ale to matak mMalgosi a ja rozmwiam z Toba. A co by bylo gdyby Twoj syn
                  chcial , zeby ojciec od czasu do czasu wpadl do niego i pomogl mu np.w
                  ukladaniu kolekki- czy no niew wiem...
                  Co bys Ty zrobila???
                  • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:30
                    ja bylabym za ale chyba M by sie to nie podobalo.To jego mieszkanie
                    niestety.Ale z tego tez powodu eks nigdy nie naciskal na wizyty.
                    • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:33
                      Widzis Konkubiko- wiazac sie z toba i wprowadzajac Ciebie i syna twojego do
                      swojego domu - winnie rozumiec ze to jest konsekwencja.
                      Mysle, ze mamy na ten tematto samo zdanie. I rozumie ze nie mozesz odpowiadac
                      za innych i chyba dobrze ze dziecka ani eks w tym wypadku nie wykazuje takich
                      checi.
                      • konkubinka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 14:16
                        jak wiesz wiele rzeczy nie przemyslal moj M przed zamieszkaniem z nami.Miedzy
                        innymi tej.Wiesz ze jak mi eks odwozil Bartka jak mala byl malenka to ja ja
                        ubieralam i musialam schodzic z nia n aulice bo M nie chcial by eks znal nasz
                        numer mieszkania.Fakt ma podstawy, bo gdy mieszkalam sama z malym bywalo ze eks
                        wypil i nachodzil mnie w nocy i dzwonil domofonem po dwie godziny.
    • pom Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 20:06
      "my home is my castle"
      Nie masz obowiązku godzić się na jego wizyty u siebie w domu, jeśli nie chcesz -
      powody są Twoją indywidualną sprawą i tłumaczyć się nikomu nie musisz.
      Fakt, że jego wizyty Ciebie rozstrajają jest wystarczającym powodem, by odmówić
      takich wizyt. Jeśli komuś to nie przeszkadza, może sie na to godzić. Ale jesli
      Tobie akurat niewygodne z różnych względów - nikt nie jest w stanie Cię do tego
      zmusić i bardzo dobrze!
      Co innego, kiedy dziecko jest chore - to przyczyna obiektywna i tak jak
      napisano wyżej - to myśmy dzieciom zgotowali ten los.
      • chalsia Re: spotkania dziecka z ex 08.11.04, 23:58
        Nie do końca się zgodzę.
        Jeśli ojciec rzeczywiście nadal ma lokum w tym samym mieście, to faktycznie nie
        ma powodów do odwiedzin dziecka w domu matki.
        Jeśli jednak tego mieszkania nie ma, a facet mieszka w innej miejscowości, to
        tak jak autorka pisała - nie jest chyba najlepszym wyjściem (zwłaszcza w
        przypadku małego dziecka) by ojciec z dzieckiem się "szlajali" i marzli. W
        takiej sytuacji wizyta w domu matki jest jak najbardziej usprawiedliwiona.
        A że to jest mało komfortowo emocjonalnie i organizacyjnie, to wiadomo, no ale
        cóż. Sama wiem, bo tak mam.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • poxywka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 10:42
          wyprowadzil sie bo lubi mieszkac 50 km od miejsca pracy,za miastem; pracuje w
          tym samym miescie gdzie mieszkamy; gdybyz jeszcze miszkanie mialo troche wiecej
          niz 40m a on byl troche mniej chamski; bo albo musialabym go zostawiac tam
          samego z dzieckiem albo bylby rowniez moj next; moze to byloby wystarczajca
          terapia bo on sobie wyobraza, ze go tam nie spotka
          tak czy inaczej spokoju sie nie spodziewam
      • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 11:04
        Hmmm. Pom bardzo bym chciala zeby tak byklo.my home..
        Ale czy ten dom satnowi rowniez dom dziecka???
        Czy dom ojca bedzie rowniez miejsce gdzie jakies prawo ma dziecko???/
        Czy wszedzie jego prawo jest drugo planowe?

        Na takie pytania musialam sama sobie odpowiedziec i aby byc w zgdodzie ze soba
        zgodzic sie na wizyty ojca w moim domu..

        • poxywka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 11:22
          ja tak sobie mysle, ze dziecko ma glos; ale jesli dziecko ma 3.5 roku ma jak
          wiadomo glos jeszcze w niewielu sprawach; i do konca z tego co pamietam z
          dziecinstwa decydujacy glos w domu maja rodzice; w wieku dojrzalym moglam
          zapraszac zwykle kogo chcialam ale jesli bylby to ktos, kogo by moja mama nie
          znosila zaloze sie, ze nie mialby tam prawa wstepu; gdyby to dziecko mialo
          decydowac nie rozstalibysmy sie....
          chodzi mi o to, ze ex nie widzi problemu.. kiedys syn chcial zebysmy razem
          poszli na wycieczke (jak to dziecko) ; ex nie widzial problemu; pytam sie wiec,
          czy nie sadzi, ze jego next moze widziec w tym problem; zdziwil sie - nie
          pomyslal, ze moze jej to nie pasowac (a chyba moze do diabla...); on po prostu
          uwaza, ze ja broniac mu wchodzenia 2 razy w tygodniu do mojego domu (a
          przeglada wszystkie katy i komentuje pozniej) robie to zeby mu utrudnic; a ja
          chce sie czuc jak u siebie w domu; nawet nie mam pokoju w ktorym moge sie
          zamknac; autentycznie czuje sie wtedy jakby on tu mieszkal a nie ja
          • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 12:23
            Można do tego podejść tak jak Ty. Ja podchodzę do tego inaczej.
            Decyduje za dziecko w wielu kwestiach , ale tylko w takich w których sam nie
            umie podjąć decyzji , lub nie może ogarnąć ich konsekwencji.
            Dla mnie, dziecko może powiedzieć ,, ze chce pokazać tacie pokój, tak jak powie
            mi , ze chce zaprosić kolegę z przedszkola itd Zgadzam się – oczywiście
            wstawiając np. mój warunek – ze zaprosimy na sobotę wieczorem i razem z synem
            to realizujemy.
            Dla mnie ważne jest by dziecko wiedziało ze szanuje jego prawa i ze nasz dom
            nie równa się tylko mój dom ale naprawdę jest NASZ . Ale jego prawo do
            spotkania się nawet z osoba której ja nie lubię , ale nie jest to osoba która
            go nie niszczy, czy nie niszczy nasz dom - to czemu nie. Zwłaszcza ze jest
            to ojciec dziecka.
            Jakby drugorzędne znaczenie ma dla mnie co powie na to next. Next wie w jakiej
            jestem sytuacji i wie , ze są sprawy konieczne – bo tego wymaga dobro dziecka ,
            tak jak dziecko musiało się pogodzić z rozwodem , pojawieniem next tak ja musze
            pamiętać o tym by pozwolić by ten ojciec raz na jakiś czas odwiedził go w jego
            domu. Popacz ile ważnych i znaczących decyzji zapadło poza dzieckiem .
            Dziecko do wieku dojrzałego nie może się kierować tylko moimi prawami i moimi
            wyborami. Ma prawo do swoich uczuć i to nie tylko poza domem .
            I tak samo spacer- dziecko ma prawo do posiadania przez chwile dwójki rodziców
            razem – nie jako małżonków – ale jako rodziców.
            Wiesz macierzyństwo samo w sobie jest wyzwaniem. Trzeba sprostać i
            przewartościować swój świat. Musimy umieć znajdować złote środki pomiędzy
            pragnieniami naszym , naszymi potrzebami a potrzebami naszych dzieci i ich
            wymaganiami. Dużo trudniej jest w sytuacji rozwiedzionych rodziców. Ja staram
            się pamiętać o obowiązku moim – ze mam obowiązek dać mu oboje rodziców i nie
            zawsze odrębnie, jak i jego prawem do posiadanie tych rodziców i nie w
            wyznaczonych enklawach – to znaczy za morem. Do tego momentu może wejść ojciec
            a do tego matka.
            Nigdy nie będzie miał ich w 100% razem, ale niech ma choć po części zapewnione
            to prawo. Ja mam swój dom przez resztę czasu do swojej dyspozycji i moje
            dziecko musi się godzić z ludźmi których przyjmuje, ja wytrzymam ten czas który
            jest ojciec.
            W końcu to chyba nie wróg naczelny – choć nie musze go ani szanować , ani
            lubić.

            Myślę ze każdy z nas po swojemu wytwarza te granice- ja mam je ustawione tak.
            Życzę dobrych decyzji .
            • poxywka Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:05
              jesli ex jest osoba, ktora nie niszczy mojego zycia to dziecko moze go od czasu
              do czasu zaprosic; ale to nie moze byc rytulal;
              uwazam natomiast, ze od osoby odwiedzajacej moje dziecko moge zadac szacunku i
              dla siebie i dla nexta; i z siebie potrafie dac tylez samo; jesli natomiast
              tego szacunku nie ma (a ex otwarcie twierdzi ze wiekszosc ludzi nie zasluguje
              na jego szacunek) i jesli ma w moim domu robic mi jakies uwagi niemile to chyba
              mam cos do powiedzenia; jesli bylby to kolega syna, to powiedzialabym zeby sie
              z nim spotykal gdzie indziej;
              byc moze z czasem emocje troche mijaja i takze nextowi jest latwiej
              zaakceptowac wizyty ex a i exa przestaje next draznic
              oby, bo teoria teoria a jesli w praktyce za kazdym razem bedzie to doprowadzalo
              do spiec to chyba nikt lacznie z dzieckiem na tym by nie skorzystal
              pozdrawiam
              poxywka
              • new_live Re: spotkania dziecka z ex 09.11.04, 13:28
                To porozmawiaj z Panmi. Z jednym by zaja sie wtedy czym i nie wpatrywal sie jak
                sie bawiai nie wtracal sie. A z drugim, ze To Wasz dom. Oczywiscie jego syna
                tez. Wobec tego zgodzisz sie na te wizyty jesli w, beda mialy sluzyc dobru
                dziecka, a bedzie to wtedy gdy bedziecie przestrzegac zasady , ze wszelkie
                kwestie omawiac w innym czasie. Ten czas ma byc poswiecony przez niego tylko
                dzieckui bez zbednych komentarzy.,Jak ma jakies uwagi- sluzysz swoja osoba - po
                takim spotkaniu i tu podajesz kiedy moze sie z Toba skontakowac.

                Na szacunek typu dzien dobry, do widzenia i malo zjadliwych uwag- nie
                liczylabym - tylko ignorowala. Dziecko w takich sytuacjach rozumie kto i co.
Pełna wersja