new_live 09.11.04, 14:04 jesli chodzi o alimenty. Ciekawa jestem odpowiedzie. Bez komentarzy. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
domali Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 14:06 Moim zdaniem nie ma neutralnego 'przyzwoitego procentu'. Odpowiedz Link
new_live To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od dochodu 09.11.04, 14:07 sa zawyzone? Cz za duze? Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:08 Zalezy od jakiego dochodu. Dlaczego? Ano dlatego, ze uwazam, iz kasa powinna isc na potrzeby, a nie potrzeby powinny byc kreowane na podstawie dostepnych srodkow. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:10 Ha !!!! Rozumiem ze jak dochod maly w wyskosci dajmy na to 600 zl - to sie zgodzis, ale jesli tatus zarabial by 10000 to juz nie. Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:13 Nie do konca tak. Uwazam, ze przy wysokim dochodzie jedno to alimenty (na UZASADNIONE potrzeby dziecka, czyli przy wysokich dochodach potrzeby podstawowe plus ROZSADNE ekstrasy), a drugie wydawanie na dziecko przez ojca. Bo przy takich dochodach uwazam, ze powinno miec miejsce zalozenie jakiejs lokaty/funduszu powierniczego itp, a nie dawanie kosmicznych alimentow, ktore niekoniecznie rozsadnie zagospodarowane beda. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:21 Zapomina pani ze przy takich dochoda staus zycia ojca i dziecka powinny byc rowne nie za 10 lat ani za 12- ale teraz. Jesli ocjeic dziecka uwaza ze pieniadze sa zaprzepaszczane ma prawo zadac zmiany opieki lub rozliczyc aliment. Natopmais dziecko ma prawo korzystac z tego satusu juz teraz i nie tlko w domu ojca ale wlasnie w warunkach ktorych przebywa na codzien. Bo status nie jest nagrada dla dzieckaale obowiazkiem rodzic aby mu go zapewnic na identycznym poziomie. Dziecko z rodzini rozbitej nie ma jedynie potrzeb koniecznych, ma tez inne. A z 600zl to moze placic te 20% przeciez to cale 120 zl. Wiesz domali ciesze sie ze prawo w Polcse ustawnawi kto inny. Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:24 A nie przyszlo Ci do glowy, ze moze wydatki na dzieci sa proporcjonalne do potrzeb (niekoniecznie rowne) i tak samo proporcjonalnie odklada sie im na przyszlosc? new_live napisała: > Wiesz domali ciesze sie ze prawo w Polcse ustawnawi kto inny. Ja tez. Nie w tym sie specjalizuje. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:32 Acha.. Czyli jakos tak wychodzi ze potrzeby pierwszego dziecka musza byc tylkoKONIECZNEa drugiego juz nie.... A ch. Aczemu todziecko ma czekac 215 by zyc w stausie godnym stausu w jakim zyje ojciec????? To jakas kara dla dziecka ? Za co? Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:35 new_live napisała: > Acha.. > Czyli jakos tak wychodzi ze potrzeby pierwszego dziecka musza byc > tylkoKONIECZNEa drugiego juz nie.... Gdzie ja tak napisalam? Pare postow wyzej chyba wyraznie zaznczylam, ze przy dochodach rzedu 10tys alimenty sa i na wydatki koniecznie, i na ekstrasy (rozsadne). > A ch. Aczemu todziecko ma czekac 215 by zyc w stausie godnym stausu w jakim > zyje ojciec????? Na status zycia dziecka sklada sie status zycia jego ojca i jego matki. A czekac 215 (lat?) raczej nie bedzie. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:36 Mialo byc 15. Ale staus zycia liczy sie w ten sposob. jaki bylby staus zycia dziecka gdyby rodzic mieszkal normalnie w z dana rodzina . Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:38 Owszem, ale jesli status zycia ojca zalezy nie tylko od niego, ale tez od next (vide sytuacja naturelli), to juz to wszystko takie proste nie jest. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:41 To sie liczy na podstawie dochodow ocja nie nekst. Zasda jest prosta.Ojciec zarabia 1000 zl jedenmu dziecki daje 30% swoich dochodw i drugiemu daje 30% swoich dochodow. Dla jedno dziecko matak zarabia pododbnie wiec dajmyna to jest to pododban i next zarabia wiecej dla niej to sa grosze. Ale statu zycia jest dodsotoswoany do mozliwosci ojca. Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:42 Ok, z tym sie zgadzam. Czyli ojciec daje po rowno, co nie znaczy, ze dzieci zyja na tym samym poziomie. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:47 Juz mowilsmy o tej rownosci - ale bmozna to robic albo ruszajac alimentami to znaczy w zaleznosci o diweku najpierw jedenyu wiecej - drugiemu mnie, albo poczekac i zycie wyrowna - bo kazdy z nich musi przejsc przez okres gdy potrzebuje wieceij. Prosciej chodzi mi o to ze nop.starsze dziecko mlosdze Mozna dogadywac sie i np.napierw sztarze dostaje 40% mlodze 20% potem porporcej sie wyrownujea a gdy studen i nastolatek to znowu odwrotnie(student moze dorobic) czyloi mlodsze 40% starze 20%. Lub caly czaspo rowno i czkeac ze zycie wyrowna bo to mlodzeszna poczatku bedzie miec za duzo a potembedzie mu brakowac. Odpowiedz Link
domali Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:54 Gdybys czytala uwaznie, to nie byloby niedomowien. Otoz w tym miejscu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=17484479&a=17485316 napisala, ze proporcjonalnie do potrzeb, niekoniecznie rowno. Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:54 nie mozna tu tez zapomniec o opiecie bezposredniej. Bo jesli ojceic sprawuje nad jednym dzieckiem opiekie bezposrednia to pokrywa czesc kwotowych alimentow a drugiemu te czas musi dodac- bo te opieke musi sprawowac ktos inny. Odpowiedz Link
lubstej Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:46 a jak to sie ma ta zasada do postu Lali ktory wywolal taka burze ojciec jednemu dziecku daje 100 %wiecej niz drugiemu... Odpowiedz Link
new_live Re: To inaczej czy alimetny w wyskoscie 20% od do 09.11.04, 14:11 Potzreby plus staus zycia dziecka- zapomniala Pani. Odpowiedz Link
domali STATUS 09.11.04, 14:15 No to powiedz mi w takim razie, jak zrownac status MIESZKANIA (ograniczmy sie do tego) dzieci, kiedy facet zarabia duzo i mieszka w willi, a matka dziecka niewiele i mieszka katem u rodzicow? Odpowiedz Link
derena33 Re: STATUS 09.11.04, 14:19 Jak tak sie dzieje, to chyba cos bylo zawalone przy podziale majatku miedzy rozwiedzionymi malzonkami? Albo tatus mamusie wykiwal? Odpowiedz Link
domali Re: STATUS 09.11.04, 14:22 Myslisz, ze to jedyna opcja? A moze po rozwodzie mu sie 'udalo' - nie wiem, zmienil prace, zalozyl super prosperujaca firme. A moze wspolna praca faceta i next sprawia, ze zyja na wysokim poziomie? Nie wszyscy rozwodza sie po 20 latach malzenstwa, w sytuacji gdy pozycja materialna/zawodowa jest ugruntowana. Sa i tacy, ktorzy w pierwszym malzenstwie niczego poza dlugami sie nie dorobili, a z druga zona zaczynaja 'stawac na nogi'. Odpowiedz Link
new_live Re: STATUS 09.11.04, 14:23 Domali - to jest rekompensowane inczej i moze wlasnie dzieki temu - ze taus wezmeina siebie teraz wiekszy ciezar finasowania dziecka( bo wczesnie dajmy na to o tym zapomnial) to mamausia mnie bedzie wydawac ze swoje penscji i kpui dla siebie idzecka mieszkanie Odpowiedz Link
domali Re: STATUS 09.11.04, 14:26 A dlaczego zaraz zapomnial? Jak zarabial tylko on na przyklad, z tego oplacal wynajecie mieszkanie, wyzywienie zony, dziecka i siebie, plus inne wydatki i na nic wiecej nie wystarczalo, to chyba nie mozna powiedziec, ze zapomnial. I nie odpowiedzialas mi na pytanie - co w takiej sytuacji, jaka opisalam post wyzej? Zakladajac na przyklad, ze matka nawet przeznaczajac cale swoje dochody nie jest w stanie kupic mieszkania? Odpowiedz Link
new_live Re: STATUS 09.11.04, 14:30 Zapomnial. BVo pamital ze drugiemu trzeba dac jesc a ze pierwszemu to zapmnial.... No a moze matak jednak tez zacznie lepiej zarabiac i kupi to mieszkanie. Czemu tego nie wezmiesz pod uwage??? Moze jest bardzo oszczedena. Zycie ja tego nuaczylo. Odpowiedz Link
domali Re: STATUS 09.11.04, 14:31 new_live napisała: > Zapomnial. > BVo pamital ze drugiemu trzeba dac jesc a ze pierwszemu to zapmnial.... O czym ty mowisz???? > No a moze matak jednak tez zacznie lepiej zarabiac i kupi to mieszkanie. > Czemu tego nie wezmiesz pod uwage??? > Moze jest bardzo oszczedena. > Zycie ja tego nuaczylo. j/w Odpowiedz Link
naturella Re: STATUS 09.11.04, 14:31 Oj, to wszystko zależy od sytuacji. Sama pisałaś, Mag, że nie należy generalizować. Wydaje mi się, że 40% jest ok. To w sytuacji, kiedy ojciec zarabia 1000 zł, wydatek 400 zł. Nie należy zapominać, że matka powinna dołożyć drugie tyle. Alimenty w wysokości 80% dochodu są dla mnie kosmiczne. Czy w normalnych, pełnych rodzinach 80% budżetu wydaje się na dziecko? Chyba nie. W moim domu rodzinnym koszty utrzymania mojego i siostry to było najwyżej 20- 30%. Resztę rodzice inwestowali i oszczędzali po to, żebyśmy mogły kiedyś w przyszłości korzystać z tego, do czego doszli. Odpowiedz Link
new_live Re: STATUS 09.11.04, 14:33 Zgadzam sie z tym co napisals Naturello z jednym wyjatkiem mataka musi dodac nie polowe ale proporcjonalnie , i trzeba wzias pod uwage czas wlozony w zajmowanie sie dzieckiem. I pod tym co napisalas z tymi dorbnymi uwagami zgadzamsie.. Odpowiedz Link
konkubinka Re: STATUS 09.11.04, 14:36 no ale w powyzszej sytuacji urodzenie sie kolejnego dziecka powinno byc przeslanka do obnizki alimentow.Tak mi na to wyglada ale pewnie zaraz oberwe Odpowiedz Link
nooleczka Re: STATUS 09.11.04, 15:26 też uważam że 80% dochodu na alimenty to gruba przesada, szkoda że niektóre "sądy" uważają inaczej Odpowiedz Link
new_live Re: STATUS 09.11.04, 14:37 Nie myslisz sie konkubinko jesli alimenty przekraczaj jakies 40% powinno sie je obnizyca. Odpowiedz Link
derena33 Re: STATUS 09.11.04, 14:45 nie zadalam tego pytania majac na uwadze wieloletni zwiazek, ktory sie rozpadl, ale biorac pod uwage dosyc niedlugi czas po otrzymaniu rozwodu , nie uscislilas tego wczesniej po prostu, dopiero teraz. Uwazam ze ojciec powinien, gdy ma na to fundusze czyli zarabia te oslawione ilestam miesiecznie, placic alimenty ( te 20%) by wyrownac poziom zycia swojego dziecka, a jezeli nie ma zaufania do jego matki, to powinien czesc z tych 20% skladac np na mieszkanie dla dzieci, by mialy zapewniona przyszlosc. Tak sie dzieje w pelnych rodzinach, gdy rodzice maja nadwyzki finansowe, to tez skladaja pieniadze dla dzieci, aby w przyszlosci bylo im latwiej.Proste prawda? Ale to przeciez tylko teoretyzowanie, bo zaden z waszych partnerow przeciez nadwyzkami finansowymi nie dysponuje,by je przeznaczyc na ulatwienie startu w przyszlosci swojemu dziecku, a moze sie myle? A poza tym jak tu wielokrotnie przeczytalam, wy mialyscie ciezko i dorabialyscie sie same ( mimo ze niektorych z waszych rodzicow bylo stac na pomoc) to czemu dzieci waszych partnerow maja sie miec lepiej w przyszlosci? Odpowiedz Link
domali Re: STATUS 09.11.04, 15:03 derena33 napisała: > jezeli nie ma zaufania do jego matki, to powinien czesc z tych 20% skladac > np na mieszkanie dla dzieci, by mialy zapewniona przyszlosc. Ja dokladnie tak samo uwazam. > A poza tym jak tu wielokrotnie przeczytalam, wy mialyscie ciezko i > dorabialyscie sie same ( mimo ze niektorych z waszych rodzicow bylo stac na > pomoc) to czemu dzieci waszych partnerow maja sie miec lepiej w przyszlosci? Dorabianie sie samemu nie musi oznaczac ciezkiego zycia. Dla mnie wlasnoreczne wypracowanie majatku jest normalniejsze, niz fundowanie przez rodzicow mieszkania, samochodu i Bog wie czego jeszcze. Ale to jest tylko MOJE zdanie. I moim zadaniem, jako rodzica jest ulatwienie dziecku startu, poprzez umozliwienie mu wyksztalcenia sie. Oczywiscie na bruk go nie wyrzuce, ale tez nie bede na sile szukala srodkow, aby mu zafundowac mieszkanie. Odpowiedz Link
derena33 Re: STATUS 09.11.04, 15:44 domali napisała: > > jezeli nie ma zaufania do jego matki, to powinien czesc z tych 20% sklad > ac > > np na mieszkanie dla dzieci, by mialy zapewniona przyszlosc. > > > Ja dokladnie tak samo uwazam. --------------------- Tylko ja chyba inaczej rozumiem brak zaufania. Mysle wtedy o matce ktora faktycznie jest nieodpowiedzialna, a nie o takiej ktora jest subiektywnie oceniana przez swojego ex i jego next. > I moim zadaniem, jako rodzica jest ulatwienie dziecku startu, poprzez > umozliwienie mu wyksztalcenia sie. Oczywiscie na bruk go nie wyrzuce, ale tez > nie bede na sile szukala srodkow, aby mu zafundowac mieszkanie. ------------------------ Mnie moi rodzice wyposazyli w mieszkanie i to samo chce zapewnic mojemu synowi oprocz wyksztalcenia oczywiscie. Zreszta odpowiednia czesc kosztow nauki i utrzymania w tym czasie wyegzekwuje od jego ojca, bo moj syn ma do tego prawo. A jego ojciec ma obowiazek alimentacyjny wobec niego. Odpowiedz Link
omama Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 14:47 Te dyskusje o wysokości al. - podobnie jak same wyroki w tej kwestii - byłyby diametralnie różne, gdyby nie to, że często (jedne i drugie) są ferowane przy silnym podejrzeniu, że dochody są ukrywane, zaniżane, kombinowane. Odpowiedz Link
poxywka Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 15:03 tez sadze ze tatus dawalby przyzwoita jak na swoje zarobki kwote, gdyby wiedzial ze mamusia nie kupi za nia perfum a mamusia nie zadalaby czort wie ile gdyby on posiadal tzw. dobra wole w kwestii zapewnienia dziecku odpowiedniego standardu zawsze beda 'oszczedne' jednostki, ktore musza wyjsc na tych transakcjach na swoje jednak mysle, ze w duzej czesci przypadkow na taka walke wplyw ma wiazanie konca z koncem wtedy od rezultatu negocjacji zalezy oplacenie czynszu lub nie... Odpowiedz Link
wipsania Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 15:03 Zgadzam się z Domali, że to zależy od wysokości dochodu. Dochody niewysokie są w zasadzie "przejadane" i wtedy rzeczywiście można ustalić jakiś spory procent na alimenty. U nas było 30% pensji (załatwione polubownie, bez udziału sądu), zaś po urodzeniu naszego dziecka M. poprosił ex, żeby zgodziła się na zmiejszenie do 25% i ona na to przystała. Potem założyliśmy firmę i sprawa była trudniejsza - nie zawsze dochód na papierze równa się rzeczywistemu (klienci zalegają z płatnościami itp). Umówili się na konkretne sumy, co jakiś czas waloryzowane. Ex powodziło się dobrze i dzięki temu (bo na początku bylo troszkę inaczej) nie była "roszczeniowa". W ogóle świetną ex mamy - na tle tego, co można na forum przeczytać. Ale wracając do tych procentów - nasza sytuacja jest inna, bo ustał obowiązek alimentacyjny, ale mimo dość wysokich dochodów nie kupujemy córce samych markowych ciuchów ani nowej deski surfingowej co roku (jak ktoś niedawno wspomniał). Inwestujemy w domek na wsi, który służy całej rodzinie i również jest elementem majątku, do którego prawo będzie kiedyś miał syn M. z poprzedniego małżeństwa. Zgadzam się, że te sprawy są bardzo trudne i u każdego w zasadzie wyglądają inaczej. Dla jednej rodziny 500 zł to być albo nie być, dla innych może jest tylko drobnym dodatkiem do budżetu. Jednak wysokie dochody wcale nie muszą oznaczać wysokiego poziomu życia, cokolwiek by te słowa miały znaczyć. W Odpowiedz Link
gosza26 niezupełnie o alimentach, ale napewno o pieniądzac 09.11.04, 16:54 Ja jak zwykle wtrące cos obok tematu, ale jak tak czytam 20%, 30% itd. to odrazu mi sie przypomina historia z naszej ,,niedalekiej przeszłości,,... Komornik zabierał M. ponad 80 % pensji na długi eks(czarno-na białym przyszedł papierek za jaki okres i za co dokładnie), zadzwonił więc de eks że ma skończyć ten cyrk i wysłac kase (dopóki nie przejmie swoich długów). Mówi jej że dziecko nie będzie miało za co jeść (dosłownie), no więc uzuskał radę że ma iść kase pożyczyć. Rad nie rad tak zrobił..Po jakimś czasie próbował powtórzyc proźbę, ale telefon tym razem był głuchy. Po kilku dniach Młody (wtedy miał 10 lat) dostał od mamusi kartke z Egiptu..... Na pytanie dziecka czemu tak postapiła usłyszał że ona miała wcześniej opłacony wyjazd... Czemu to pisze....bo Młody do dzisiaj (ma 14 lat) zagląda do lodówki i sprawdza czy nie jest pusta.. Niektóre wspomnienia zostają na długo.... Odpowiedz Link
triss.m Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 17:22 60% dochodow to zdecydowanie za duzo.. a tyle moze zdaje sie sciagac komornik.. Odpowiedz Link
naturella Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 17:25 Ech, nie tak dawno alimenty plus spłacanie długów ex to było równe 100% pensji mojego męża. Plus jakieś 20% mojej. Jednorazowo premia w wysokości 4 pensji męża też poszła na owe długi. I tak przez pół roku. No ale było, minęło. Mamy z głowy. Teraz już długi robi na własny rachunek. Odpowiedz Link
bei nie wiem:( 09.11.04, 19:46 no bo powiedz....gdyby facet- teoretycznie- zarabiał 200tys......to procentowo 20% z tej gaży- to na co dla dziecka można je wydac.... ważne są potrzeby tego dziecka..... nie ważny jest tak bardzo wiek- bo na przykład- chore dziecko- wymagające rechabilitacji...czy lekarstw ...czy opieki - takiej wzmożonej....musi mieć wyższe alimenty... Potrzeby mogą być b. różne..... Odpowiedz Link
leeya Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 20:26 Myslalam nad Twoim pytaniem New_life strasznie dlugo. Myslalam nad nim w pracy, myslalam jak robilam obiad i myslalam, jak Kuleczke kapalam i karmilam. I szczerze powiem, ze to dla mnie chyba bzdura procentowe naliczanie alimentow. Wyjasniam dlaczego i od razu dodam, ze to chodzi o moj indywidualny przypadek: Kuleczka nie zdazyla przywyknac do jakiegos tam standardu zycia. To raczej ja okreslam teraz i ksztaltuje ten standard. Wiadomo, ze chce jak najlepiej dla mojego dziecka. Ale tez nie uwazam, ze potrzebuje ona luksusow. Moze teraz jestem minimalistka, ale zalezy mi na tym, zeby Kulcia miala mleko, pieluszki i kosmetyki, ktore nie uczulaja jej, ubranka, bo powoli zaczyna wyrastac ze wszystkiego. No i jak bym sie nie starala, to wydatki na te cele nie przekraczaja 600PLN miesiecznie. Jeszcze dochodzi kwestia opieki lekarskiej. Nie mam cierpiwosci do czekania po 3 tygodnie na wizyte u specjalisty, wiec raczej chodze prywatnie. No i szczepionka.. Nie chcialam dziecka kuc co 3 tygodnie, wiec zafundowalam jej szczepionke skojarzona. Ogolnie to wynioslo300PLN dodatkowych kosztow jak na razie. Wiec wychodzi mi, ze Kulcia kosztuje miesiecznie okolo 700PLN. I teraz mam pytanie. Jezeli moj byly zarazbia przypuscmy 10.000PLN miesiecznie i ja dostane 20%, czyli 2.000, to wychodzi na to, ze moj eks utrzymuje Kuleczke calkowicie i jeszcze zostaje.... OK, moge reszte odkladac na przyszlosc dla Malej. Ale czy jest to do konca uczciwe...?? Bo tak na prawde powinien mi dawac okolo 400PLN. Jest mowa o poziomie zycia ojca. Taaaaak. Tylko teraz zadam glupie pytanie: A skoro ja nie chce, zeby Mala zyla na poziomie ojca, ktory zarabia 10.000??? Nie dlatego, ze czegokolwiek jej zaluje, ale dlatego, ze nie chce zeby jej sie w glowie poprzewracalo. Moi rodzice sa osobami dobrze sytuowanymi. Ale ja nigdy nie chodzilam w markowych ciuchach, nie zylam w luksusach. Liczyla sie bardziej DOBRA, co nie znaczy prywatna, szkola, wyksztalcenie, NORMALNOSC, a nie ja MAM i sie tym CHWALE. Skoro Tatusiek zarabia 10.000PLN miesiecznie, to niech placi polowe kosztow utrzymania Malej, ale rzeczywistych kosztow, a pokrywa koszty jakis ekstrasow (nawet nie wiem, jakie moga byc ekstrasy dla dwumiesiecznego malucha ). Wiem, ze sytuacja bedzie sie zmieniala z czasem i utrzymanie bedzie coraz drozsze.. Ale na razie jestem na tym etapie i tak tez widze te sprawe. Pozdr, Leeya Odpowiedz Link
natasza39 Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 20:44 Szkoda tylko, że po jednej i drugiej stronie leeya jest tak niewiele racjonalnie myslacych osób jak Ty. Kiedy mój małzonek wyprowadził sie z domu, płacił na 14-stolatka wtedy (to było niecałe 2 lata temu)250 zł. Dochody miał na poziomie 1700-1800 zł. Nie żądałam więcej, bo byłam szczęsliwa że poszedł sobie i mielismy z młodym świety spokój tj. zero awantur, zero wódy, zero wyzwisk. Swiety spokój rekompensował mi brak tych pieniedzy a moje dziecko jest wyrozumiałym nastolatkiem i na nic ani wtedy, ani teraz mnie nie naciagało. A ponadto w moim przypadku akurat, pomimo tego, że jestem sama paradoksalnie mam wiecej forsy, bo delikatnie rzecz ujmujac, mój małzonek był "kosztowny" w utrzymaniu. Dlatego tez nawet gdyby zył, pewnie nie handryczyłabym sie z nim o forsę, bo wolałabym nie widziec jego oblicza i póki co sama zarobie na siebie i Nłodego. Ale zdaje sobie sprawe, że niektóre matki maja paradoksalnie niskie alimenty, a z kolei niektóre żądaja tak wysokich, że facet ledwo dycha i na nic juz nie ma. Dlatego brak pazernosci i zdrowu rozsadek sa w tym wszystkim tak wazne. Pozdrawiam, jak zwykle leeya Odpowiedz Link
leeya Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 21:44 natasza39 napisała: > A ponadto w moim przypadku akurat, pomimo tego, że jestem sama paradoksalnie > mam wiecej forsy, bo delikatnie rzecz ujmujac, mój małzonek był "kosztowny" w > utrzymaniu. -------------------- Ha!!!!!! A ja myslalam, ze tylko ja mam takie odczucia))))))) Za pierwszym razem, kiedy mi zrobl numer z "odpoczeciem od siebie" zostalam z praktycznie golym kontem i 3 ratami po 1100 za mieszkanie do splacenia. No i z przeswiadczeniem, ze to on mnie utrzymuje. Kiedy wrocil z podkulonym ogonkiem po 3 miesiacach mialam juz splacone do konca mieszkanie, nowe wyposazenie sypialni i odlozone pieniadze. Wtedy powiedzialam twardo: ja mam swoje pieniadze Ty masz swoje pieniadze. Burzyl sie niezle, ale w tej kwestii bylam twarda. Jaki efekt?? Do czasu, kiedy mielismy wspolna kase splacal swoich rodzicow (pozyczyl od nich kase zanim zaczelismy "byc" ze soba, zaczal splacac, kiedy juz bylismy razem). Od momentu, kiedy rozwiodlam nasze budzety do dzis (czyli ponad poltora roku) rodzice nie zobaczyli od niego nawet zlotowki. Wniosek...?? To ja splacalam jego dlugi. Teraz, mimo, ze nie daje mi pieniedzy na Kuleczke, daje sobie rade sama.Uzerac sie z nim o kase?? Pewnie bym mogla, pewnie bym wyszarpala. Ale czy warto?? Skoro on sam uwaza, ze nie musi na wlasna corke dawac kase, to ja go nie bede odpowiedzialnosci uczyla... Pozdr, Leeya Odpowiedz Link
nooleczka Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 10.11.04, 12:33 leeya napisała: > wszystkiego. No i jak bym sie nie starala, to wydatki na te cele nie > przekraczaja 600PLN miesiecznie. Jeszcze dochodzi kwestia opieki lekarskiej. > Nie mam cierpiwosci do czekania po 3 tygodnie na wizyte u specjalisty, wiec > raczej chodze prywatnie. No i szczepionka.. Nie chcialam dziecka kuc co 3 > tygodnie, wiec zafundowalam jej szczepionke skojarzona. Ogolnie to > wynioslo300PLN dodatkowych kosztow jak na razie. Wiec wychodzi mi, ze Kulcia > kosztuje miesiecznie okolo 700PLN. > No tak, teraz tak. Ale, jak pisałaś, wracasz do pracy za pół roku. czyli opiekunka. Opiekunka w stolicy kosztuje 8 zl za godz, ale przyjmując, że 3- miasto to nie stolica, to załóżmy 6 zl za godz. Licząc ze nie będzie Cię 9 godz dziennie w domu. 9*6=54, *20 dni w miesiącu = 1080. + 700(koszty dziecka)=1780. 1780/2= 890 zł alimentów za pół roku będzie Ci się należało. Qrcze, sporo. pozdrawiam Odpowiedz Link
agamagda Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 20:44 Nie miałam dziś czasu wejśc na forum a tu z jedngo wątku powstały aż 3)) W sumie nic tak nie rozgrzewa jak pieniądze...... Dlaczego pytasz o % dochodów - przecież alimentow nigdy tak się nie ustalało i nie ustala... Odpowiedz Link
kamila77 Re: Jaki procent od dochodu jest wg was przyzwoit 09.11.04, 20:55 Oczywiscie, ze mozna alimenty ustalac procentowo. Spotkalam sie z wieloma takimi przypadkami. Jest to o tyle racjonalne, ze "porcyjka" dla dziecka kapie z kazdego dochodu ojca, co ma swoje szczegolne uzasadnienie w wypadku dochodów prowizyjnych. Zawsze tez ustala sie minimalny próg alimentów, czyli np. 20% miesiecznego dochodu, ale nie mniej niz 300zl. Odpowiedz Link