Dziecko z next

13.01.05, 11:41
Miałam ostatnio sen o tym, że urodziłam synka. Wcześniej nie zastanawiałam
się nad takimi rzeczami a po tym śnie jakoś nie mogę się pozbierać. Niebawem
skończę 27 lat, możliwe, że odzywa się zakopany gdzieś głęboko instynkt
macierzyński. I teraz problem. Nie wiem, czy mój Mężczyzna mając już dwójkę
swoich dzieci będzie kiedykolwiek chciał rozmnożyć się ze mną. Nie mówię, że
teraz, zaraz ale za jakiś czas... Wy macie doświadczenie - jesteście żonami,
macie dzieci. Powiedzcie mi, jak ci "dzieciaci" reagują na myśl o następnym
dziecku? Czy po rozwodzie mają uraz i nie chcą słyszeć o zakładaniu nowej
rodziny? Wiem, że nie można generalizować i określić "facet zachowa się tak i
tak" ale jestem ciekawa Waszych osobistych spostrzeżeń w tym temacie.
    • konkubinka Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:00
      Mysle , ze powinnas odpowiedziec sobie na pytanie czego Ty pragniesz.Jesli
      facet jest z Toba zwiazany i darzy Cie uczuciem Twoje pragnienia powinny byc
      brane pod uwage.
    • hop_angel Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:09
      Cześć,

      Od początku trwania naszego związku oboje wiedzieliśmy, że będziemy mieć
      wspólne dziecko. Był nawet taki moment, że mąż bardziej nalegał. I... za
      niespełna 2 miesiące urodzi się nasz syn. Planujemy zaś już jeszcze jedno.
      Młoda się cieszy bo ma siostrę (ex męża ma córkę z 2 mężem) a teraz będzie
      miała brata. Dla nas to było naturalne ale są mężczyźni, którzy nie chcą mieć
      więcej dzieci. Musisz porozmawiać ze swoim facetem, powodzenia.
    • lilith76 Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:10
      mogę tylko napisać jak to jest u mnie - mój facet też ma dwójkę z poprzedniego
      związku. żadne nie było planowane - on najprawdopodobniej w ogóle obyłby się
      bez dzieci. dla nas był to drażliwy temat i powód do sprzeczek (łacznie z
      planowaniem rozstania), bo ja nie wyobrażam sobie nie urodzenia własnego
      dziecka, a on nie wyobrażał sobie kolejnego (główny zarzut to ten, że kobieta
      odsuwa sie po urodzeniu dziecka od mężczyzny i ten traci z nią kontakt; dziecko
      = rozpad związku). po przedstawieniu argumentów i kontraargumentów poszliśmy na
      kompromis - dziecko będzie, ale za kilka lat. nie wiem ile w tym jest
      pragnienia świętego spokoju i ułagodzenia mnie na jakiś czas.

      paradoksalnie, widzę, że on te swoje dzieci kocha, utrzymuje z nimi kontakt,
      martwi się o nie. boli mnie, że nie potrafi chociaż wyobrazić sobie, że tak
      samo kochałby to nasze. nawet nie daje mu szansy.

      każdy facet reaguje indywidualnie i to, że ma dzieci z pierwszego małżeństwa
      nie przekreśla jego pragnień o kolejnym z ukochaną kobietą. trzeba tylko
      porozmwiać smile
      • ak81 Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:23
        >cryinggłówny zarzut to ten, że kobieta
        > odsuwa sie po urodzeniu dziecka od mężczyzny i ten traci z nią kontakt;
        dziecko
        >
        > = rozpad związku).

        Fajne podejscie ma ten Twoj facet sad. Jesli nie potrafi zaakceptowac i
        zrozumiec oczywistego faktu, ze przez jakis czas po urodzeniu dziecka, potrzeby
        tego dziecka sa na pierwszym planie, to moze rzeczywiscie lepiej dla
        wszystkich, zeby sie juz nie rozmnazal. Na Twoim miejscu balabym sie, ze on nie
        udzwignie tego ciezaru i zostaniesz sama z ewentualnym dzieckiem, skoro pan ma
        takie poglady i obawy..

        > kompromis - dziecko będzie, ale za kilka lat. nie wiem ile w tym jest
        > pragnienia świętego spokoju i ułagodzenia mnie na jakiś czas.
        >

        A nie boisz sie, ze za te kilka lat on nadal nie bedzie chcial, a dla Ciebie
        moze byc troszke za pozno na ukladanie sobie zycia od nowa i szukanie nowego
        partnera?
        • lilith76 Re: Dziecko z next 13.01.05, 13:18
          > Fajne podejscie ma ten Twoj facet sad. Jesli nie potrafi zaakceptowac i
          > zrozumiec oczywistego faktu, ze przez jakis czas po urodzeniu dziecka,
          potrzeby
          >
          > tego dziecka sa na pierwszym planie, to moze rzeczywiscie lepiej dla
          > wszystkich, zeby sie juz nie rozmnazal. Na Twoim miejscu balabym sie, ze on
          nie
          >
          > udzwignie tego ciezaru i zostaniesz sama z ewentualnym dzieckiem, skoro pan
          ma
          > takie poglady i obawy..

          tłumaczyłam mu, że jeśli jedna strona czuje i widzi, że coś jest dla niej nie
          tak i milczy, i pozwala aby sytuacja robiła się coraz gorsza - jest tak samo
          albo i bardziej winna. wydaje mi się, że po urodzeniu dziecka nie stanę się
          jedną z nawiedzonych matek świętujących zmianę konsystencji kupki dziecka i
          będę pamiętać, że facet nadal potrzebuje zainteresowania i czułości. czy to, że
          mamy dziecko ma oznaczać, że przestaniemy się przytulać, nie wykroimy odrobiny
          czasu dla siebie?

          > A nie boisz sie, ze za te kilka lat on nadal nie bedzie chcial, a dla Ciebie
          > moze byc troszke za pozno na ukladanie sobie zycia od nowa i szukanie nowego
          > partnera?

          boję się, ale ufam swojemu facetowi i słowu przez niemu danemu.
      • lideczka_27 Re: Dziecko z next 13.01.05, 17:14
        lilith76 napisała:

        (główny zarzut to ten, że kobieta
        > odsuwa sie po urodzeniu dziecka od mężczyzny i ten traci z nią kontakt;
        dziecko
        >
        > = rozpad związku).


        lilith, mój mąż miał takie obawy, bo tego doświadczył. Tyle, że jego córka była
        już sporą dziewczynką a matka nadal spała z nią w pokoju (wyprowadziła się do
        drugiego praktycznie po porodzie i już nie wróciła do małżeńskiego łoża).
        Współżycie rzadsze było, aż ustało. Z czasem dopiero wydało się, że mniej
        chodziło o dziecko, a bardziej o alibi wink (eksia przez ostatnie dwa lata była
        już z kimś związana i nie chciała go zdradzać z mężem). Gdy byłam w ciąży, to M
        nieśmiało napomknął, że nie chciałby się czuć odsunięty, ale obiecałam, mu, że
        do tego nie dojdzie. Nigdy nie spałam z dzieckiem, mały ma swoje łóżeczko.
        Wymagało to pewnej konsekwencji, ale warto było. Gdyby syn był dzieckiem
        wymagającym bliskości, płaczącym, kolkowym czy coś, to pewnie musiałabym na
        jakiś czas się nim bardziej "zająć", ale ponieważ to anioł, który kwękał tylko
        gdy chciał jeść, na rękach nie lubił być noszony a leżąc w łóżeczku natychmiast
        się uspokajał i błogo zasypiał - było mi łatwo obietnicy dotrzymać wink
        Zresztą... Kwestia opieki w pierwszych miesiącach życia dziecka to kwestia
        oczywista, mężczyzna może to zrozumieć, ale gdy to się rozkłada w czasie,
        zanika bliskość, seks, wzajemne tematy - wtedy zaczynają się schody a facet
        najczęściej łączy to z narodzeniem dziecka i trudno mu się dziwić (odwiedzamy
        wspólnie jedno forum, może zauważyłaś ile tam wątków na temat zaniku
        współżycia, ochoty na seks po porodzie...)


        pozdrówki
        lidka
        • lilith76 Re: Dziecko z next 14.01.05, 10:29
          dzięki lideczko, że mnie zrozumiałaś. ja zachowania mojego M też nie odbierAM
          JAKO infantylizmu, tylko jako poczucie opuszczenia, osamotnienia, z którego nie
          udało mu się już wyjść.
        • e_r_i_n Re: Dziecko z next 14.01.05, 10:41
          lideczka_27 napisała:

          > Nigdy nie spałam z dzieckiem, mały ma swoje łóżeczko.
          > Wymagało to pewnej konsekwencji, ale warto było. Gdyby syn był dzieckiem
          > wymagającym bliskości, płaczącym, kolkowym czy coś, to pewnie musiałabym na
          > jakiś czas się nim bardziej "zająć"

          Nawet koniecznosc wiekszego 'zajecia sie' dzieckiem nie wyklucza takiego samego
          poziomu zainteresowania mezem. Moj syn byl raczej z tych wymagajcych uwagi,
          decyzja wspolna bylo jego spanie w naszym lozku (ale maz z niego nie
          wyemigrowal), zreszta Wiktor spal z nami dwa lata, a jednak nigdy moj maz nie
          wypomnial mi mniejszego zainteresowania. Wiadomo, ze czasami jego potrzeby
          musialy byc odlozone 'na pozniej', bo pierwszenstwo mialo dziecko, ale nie bylo
          to odkladanie 'na wieczne nigdy'.

          > Kwestia opieki w pierwszych miesiącach życia dziecka to kwestia
          > oczywista, mężczyzna może to zrozumieć, ale gdy to się rozkłada w czasie,
          > zanika bliskość, seks, wzajemne tematy - wtedy zaczynają się schody a facet
          > najczęściej łączy to z narodzeniem dziecka i trudno mu się dziwić (odwiedzamy
          > wspólnie jedno forum, może zauważyłaś ile tam wątków na temat zaniku
          > współżycia, ochoty na seks po porodzie...)

          Otóż to. Jak zwykle recepta jest umiar smile
          Swoja droga, najfajniejsze jest zajmowanie sie dzieckiem wspolnie, wtedy nikt
          nie czuje sie pominiety.
          I szczerze mówiąc nie dziwie sie niektorym facetom, ktorzy stwierdzaja, ze
          kobieta jest swietna matka, a nie najlepsza partnerka. Bo mysle, ze czesto
          narodziny dziecka sprawiaja, ze wiez miedzy malzonkami sie rozluznia, choc moim
          zdaniem powinno byc odwrotnie (u mnie przynajmniej tak bylo).
    • pom Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:33
      Zamiast pytac nas - zapytaj partnera.
      Kwestia potomstwa jest dla zwiazku zbyt poważną sprawą, żeby pomijać ten temat.
      Może nie poruszłaś tego podświadomie wyczuwając, jaka bedzie odpowiedź.

      Mój partner ma dwoje dzieci i gdyby to tylko od niego zależało, zapewne by na
      tym poprzestał. Nie, nie pali się do pieluch, nieprzespanych nocy, wyraża swoje
      obawy, nie podskakuje radośnie na myśl o trzecim dziecku. Czy mi dobrze z tym
      jego podejściem? Nie. Ale rozumiem go. Jako ojciec jest spełniony.
      Doceniam to, że mimo swoich obaw nie zamknął mi drogi do własnego dziecka.
    • madalenka25 Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:50
      tak - dziecko

      ja "takowe" posiadam - młodą, rozpyszczoną 8 latkę, Domowy 11 letniego chłopca
      i czasem gdy zaczyna mówic o wspólnym dziecku - to włącza mi się system
      alarmowy, bo chciałabym bardzo ale że takaś jakoś realna jestem to wiem że na
      dziś jest zawcześniej, gdzies głęboko w mojej świdomości jest zapisane, że
      muszę być wystarczająco samodzielna, że gdyby "coś" to jestem w stanie sama
      utrzymać dwoje dzieci

      Nareene - niech on ureguluje swoje sprawy - bo jakby nie było mieszka z żoną a
      Ty (przepraszam za określenie ) jesteś dochodząca
      • fredzia10 Re: Dziecko z next 13.01.05, 14:38
        Tak , trzeba się dobrze zastanowić....
        Zwłaszcza, że Twój Domowy zostanie już niedługo
        szczęśliwym ojcem po raz drugi...ze swoją żoną...
        Czyżby zapomniał Ci o tym powiedzieć .....??????
        Dbaj o swoją córkę, przecież jest chora, myśl o niej.
        Podziwiam Cię , dziecko ma jutro operację...
        Twój Domowy ma szczęsliwą rodzinę, a Ty byłaś tylko....
        Radzisz innym, a Domowy też mieszka z żoną i co nie potrafisz
        sobie poradzić.....
        Niedobrze się robi od tej Twojej "mądrości".
        Żegnam.
        Przepraszam wszystkie Macochy, ale czasem nie można wytrzymać
        i trzeba zareagować. Proszę wybaczyć, ale wiele przeszłam
        i mam już tego dość. Chciałabym normalnie żyć, ale jest ktoś,
        kto nie chce tego zakceptować.

        • balladynka Re: Dziecko z next 13.01.05, 15:06
          Jak Wy sie potraficie tak zlokalizowac/rozpoznac? Myslalam, ze internet
          zapewnia anonimowosc.
          • madalenka25 Re: Dziecko z next 13.01.05, 15:10
            zapomnij o anonimowości - Pani szukała mnie dośc skutecznie to jej broń zasiac
            wątpliwości a ja jakos nie potrafię zmienić nicku bo nie zamierzam się ukrywać,
            a korenspondencja prywatna nadaję się na scenariusz do kiepskiego filmu

            • mikawi Re: Dziecko z next 13.01.05, 16:28
              mnie szczerze mówiąc zadziwia to co obie piszecie - bo któras z Was ma
              ewidentne urojenia co do stanu faktycznego
              • madalenka25 Re: Dziecko z next 13.01.05, 16:37
                to ja zgłaszam się na ochotnika a co mi tam

                w końcu jeśli mogę być ............ tu proszę wstawić epitety mogę byc i
                wariatką
                • leeya Re: Dziecko z next 13.01.05, 20:39
                  To nie tylko ja moge pisac scenariusze do brazylijskich noweli...
                  smile

                  Leeya
                  • fredzia10 Re: Dziecko z next 13.01.05, 22:49
                    Ale ja mogę pisać tylko do kiepskich seriali.
                    Zresztą mogą być i kiepskie, byle nie " madalenkowe"
                    Wszystko mi jedno.
              • pelaga Re: Dziecko z next 13.01.05, 22:06
                > mnie szczerze mówiąc zadziwia to co obie piszecie - bo któras z Was ma
                > ewidentne urojenia co do stanu faktycznego

                No coz komus sie pomylilo, "czyj" jest "Domowy" wink))
                Nie kazdy akceptuje, ze istnieje ktos taki jak prawowita "wlascicielka
                Domowego" i zazwyczaj to jest ta, ktorej DOM zamieszkuje wink)))) Jak chce
                zmienic DOM i "wlascicielke", to droga wolna, ale trzeba umiec podejmowac
                decyzje, a widac ten Pan sie nie okreslil wyraznie.
                Osobiscie nie jestem zwolenniczka "prawa wlasnosci", a jedynie uczciwosci
                wzajemnej wink)))
                Pozdrawiam
                • fredzia10 Re: Dziecko z next 13.01.05, 22:45
                  Bardzo mądrze powiedziane, nawiasem mówiąc można na tym
                  forum przeczytać wiele dojrzałych wypowiedzi.
                  Pan miał drogę wolną ; wybrał żonę i syna i nasz dom zamieszkuje.
                  Ale ktoś nie potrafi się z tym faktem pogodzić.Nie moja to wina.
                  Żegnam te Panie, które obdarzyłam sympatią.
                  Zapewniam Pelago, żem zdrowa na umyśle.
                  Żegnam się z tym forum, bo dalsze dyskusje uważam za zbędne.
                  Życzę wszystkiego dobrego.
            • fredzia10 Re: Dziecko z next 15.01.05, 12:39
              Ja też nie zmieniłam nicku.
              A jednak się Pani ukrywa.
              Dlaczego nie gra Pani w otwarte karty.
              Nasz numer jest w książce telefonicznej......Proszę dzwonić.....
              Macocha, która nigdy, nawet przez moment nie widziała
              dziecka swojego Domowego. Tak długo Go Pani zna , a nie
              pozwolił Pani poznać syna......??????
              To wszystko jest dziwne, żeby nie powiedzieć śmieszne...
              Ale widać to Pani lubi sobie pofantazjować...proszę dalej,
              chętnie poczytam Pani historie.Pa.



    • triss.m Re: Dziecko z next 13.01.05, 12:53
      Tak jak radza dziewczyny, porozmawiaj o tym ze swoim partnerem. Moj
      zareagowal 'prawidlowo' wink ma dwojke z 1 zona, ale planujemy tez nasze
      wspolne. Najprawdopodobniej jedno. W sumie, to moj M jako pierwszy zagail
      rozmowe, probujac mnie wybadac a propos dzieci. Chcialabym zeby byla to
      dziewczynka wink moj M ma juz 2 synow.. ale w sumie, byle by bylo zdrowe smile
      pozdrawiam
    • lideczka_27 Re: Dziecko z next 13.01.05, 16:54
      Mój mąż chciał naszego wspólnego dziecka bardziej niż ja. I z drugiej ciąży
      bardziej się ucieszył... Taki typ, ja mówię o nielegalnym podwiązaniu a on o
      wygranej w Lotto, za którą zatrudni mi pomoc domową i będę rodziła co dwa
      lata wink)))))


      pozdrówki
      lidka
    • e_r_i_n Re: Dziecko z next 13.01.05, 19:45
      nareene napisała:

      > Czy po rozwodzie mają uraz i nie chcą słyszeć o zakładaniu nowej
      > rodziny?

      Mój mąż nigdy nie miał obaw przed założeniem nowej rodziny. Jego małżenstwo sie
      rozpadlo, bo nie pasowali do siebie z byłą zoną, a nie dlatego, że sama
      instytucja rodziny go 'uwierała'.
      Dlatego też nie było nigdy z mojej strony potrzeby przekonawyania go do
      wspólnego dziecka. W planach jest zresztą kolejne (po spełnieniu kilku
      istotnych warunków, przede wszystkim finansowo - mieszkaniowych).
    • nareene Re: Dziecko z next 14.01.05, 11:17
      No i porozmawiałam.Temat właściwie sam się rozpoczął bo mój M. spojrzał na moje
      rozłożyste biodra i rzucił komentarz na temat predyspozycji do rodzenia
      dzieci wink Powiedziałam mu wtedy o moich obawach a on... ucieszył się smile
      Powiedział, że też o tym myslał i że strasznie mu miło, że chcę mieć z nim
      dzidziusia smile Oczywiście nie w najbliższym czasie - obydwoje musimy poukładać
      swoje życie. Musimy też jeszcze trochę "poszaleć" wink Zauważyłam, że duzo rzeczy
      lubię sobie dopowiadać zamiast porozmawiać szczerze. Szczerze mówiąc z tego
      właśnie wynika większość konfliktów w moim związku. Muszę się jeszcze duzo
      nauczyć.
    • femalespirit Re: Dziecko z next 14.01.05, 13:25
      nareene napisała:

      > Powiedzcie mi, jak ci "dzieciaci" reagują na myśl o następnym
      > dziecku? Czy po rozwodzie mają uraz i nie chcą słyszeć o zakładaniu nowej
      > rodziny? Wiem, że nie można generalizować i określić "facet zachowa się tak i
      > tak" ale jestem ciekawa Waszych osobistych spostrzeżeń w tym temacie.
      Dla mojego bylo oczywiste zarowno malzenstwo jak i dziecko. Z mojego
      doswiadczenia, faceci, co twierdza, ze maja uraz i nie chca sie zenic, to po
      prostu nie chca sie ozenic z TA kobieta, ktorej to mowia. To wygodny pretekst.
      Samo malzenstwo jako instytucja nie jest ani dobre, ani zle, taki facet
      powinien sobie zdawac sprawe z tego, ze jego malzenstwo samo w sobie nie bylo
      zle, a rozpadlo sie z jakichs konkretnych przyczyn lezacych po jego, bylej zony
      lub obu stronach. Wiec unikanie malzenstwa nic nie da, dopiero unikanie tych
      problemow, ktore spowodowaly rozpad tamtego zwiazku jest sensowne. A odmowa
      (bezdzietnej) partnerce posiadania wspolnych dzieci to juz wyraz braku milosci
      do niej (nie wiem, jak mozna odmowic takiego dobra kochanej osobie), choc
      oczywiscie rozumiem meskie niepokoje (glownie finansowe, ale tez organizacyjne
      i inne) zwiazane z koniecznoscia zapewnienia normalnego zycia kolejnemu
      potomkowi i nie zaniedbywania przy tym starszych dzieci.
    • bejbiko Re: Dziecko z next 16.01.05, 12:13
      Mój mąż miał jedno dziecko z EKS. Już po roku znajomości namawiał mnie na
      wspólne dziecko chociaż miałam przed sobą jeszcze dwa lata studiów i pracę....
      Dziecko urodziło nam się trzy miesiące po zrobieniu mojego dyplomu. Maks ma
      teraz 15 miesiecy a mój mąż chce mieć koniecznie dziewczynkę.... Mówi, że jak
      wyjdzie trzeci chłopiec to dziewczynkę adoptujemy. Ja chcę teraz iść do pracy,
      nie myślę o kolejnym dziecku ale mój mąż bardzo by chciał. Marzy o dużej
      rodzinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja