kwiatek1974
17.01.05, 22:32
zaczynam od tesciowej na początek:
Przychodzi facet do apteki i chce kupic cyjanek na tesciowa. Ekspedientka
prosi o recepte a facet zdziwiony pyta:
- A zdjecie nie wystarczy?
W centrum Warszawy na tory tramwajowe wbiega podpity mezczyzna i caluje w
zderzak zatrzymujace sie na przystanku tramwaje. Wreszcie zgarnia go policja.
- Czyscie zwariowali?!? Co wy wyprawiacie!?! Dlaczego calujecie tramwaje?!?
- Bo tu wczoraj jeden tramwaj przejechal na smierc moja tesciowa, a ja nie
wiem który...
- Co u ciebie slychac?
- Wczoraj pochowalem tesciowa!
- No to gratuluje! Ale dlaczego jestes podrapany?
- Bo nie dawala sie zakopac.
Dwóch szwagrów postanowilo kupic wspólnej tesciowej kolczyki na imieniny.
Przed pójsciem do jubilera wstapili "na jednego". Potem w sklepie okazalo
sie, ze maja za malo pieniedzy na prezent.
- Nic sie nie martw - pociesza jeden drugiego - kolczyki kupimy jej w
przyszlym roku, a teraz tylko przeklujemy uszy!
Za oknem wisi kobieta, trzyma sie kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mezczyzna
stoi w mieszkaniu i wali ja mlotkiem po palcach.
- Przepraszam, dlaczego pan tak taktuje ta kobiete? - pyta przechodzen.
- Jaka kobiete? To moja tesciowa!!!
- Ale sie ta cholera trzyma!
Przychodzi facet do weterynarza z jamnikiem i prosi, zeby weterynarz obcial
psu ogon.
- Jamnik powinien miec ogon. - tlumaczy weterynarz.
- A ja go chce uciac i koniec!
- Ale kto to widzial, zeby jamnik chodzil bez ogona?!
- Macie uciac i koniec!!!
- Nic nie rozumiem... - rozklada rece weterynarz.
- Nie rozumicie? Jutro przyjezdza do mnie tesciowa i w domu nie moze byc
zadnych oznak radosci.
Przychodzi facet z tesciowa do lekarza.
- Panie doktorze jest jakas nadzieja?
- Niestety. To tylko lekkie przeziebienie.
- Tato, czy móglbys mi wytlumaczyc jaka jest róznica miedzy wizyta a
wizytacja? - pyta syn.
- Wytlumacze ci to synku na przykladzie. Widzisz, jak my jedziemy do babci to
jest wizyta, a jak ona przyjezdza do nas to jest wizytacja.
- Jestes dla mnie taki niedobry, Janku - mówi tesciowa do ziecia - ale
móglbys przynajmniej zalatwic mi miejsce na cmentarzu Powazkowskim.
Janek oburzony, ze tesciowa tak zle o nim mysli, pojechal do Warszawy, wraca
i oznajmia:
- Miejsce masz zalatwione.
- Nie moze byc?
- Ale mamusia musi sie spieszyc do srody, bo przepadnie.
Idzie Franek z calkiem sina, opuchnieta geba i dzwiga dwie walizki.
- Ty Franek kto ci tak gebe urzadzil?
- Tesciowa mnie sprala.
- Jak mnie by tak tesciowa sprala, to bym ja pocwiartowal.
- A myslisz ze co ja tu niose?
Sedzia przesluchuje oskarzonego:
- Czy oskarzony wie czym moglo sie skonczyc wyrzucenie tesciowej z czwartego
pietra?
- Tak wysoki sadzie. Mogla spasc komus na glowe.
- Ile dostales? - pyta wiezien wieznia.
- 25 lat.
- Za co?
- Za kure.
- Jak to za kure?
- Mialem tesciowa i kura ja wygrzebala.