kurator

18.01.05, 11:17
Wczoraj bylismy z mężem w sądzie po to aby zrobić wgląd w akta sprawy.
Dowiedzielismy sie że sprawy są dwie:
1. Mojego męża o przejęcie opieki,
2. z urzędu o ograniczenie władzy i ustanowienie rodzina zastępczą babcię.
Zapoznalismy się z aktami, dowiedzielismy sie że już była jedna interwencja
Policji i MOPSU w sierpniu ub.r. po której ja kontrolowano częściej i ta od
której wszystko sie zaczeło w listopadzie. Pisemka złożone przez Polije, MOPS
i szkołe są adekwatne i dobitnie okreslające zdarzenia które miały miejsce w
domu eksi jednak najbardziej zaskoczyła nas relacja z dwóch wizyt kuratora.
Pani ta bardzo dobrze wyraża sie o mamie, że się leczy, że jest na dobrej
drodze mimo że na pierwszej wizycie eksie powiedziała że uczęszcza na
terapie do MONARU przy Powst. Wielk. a na drugiej wizycie jest odnotowane że
kontynuuje leczenie w Wojewódzkiej Poradni Uzależnień na ul. Dzielnej. jest
mnóstwo krętactw ze strony eksi i jej matki które kuratorka naiwnie
spisywała. Nie ma notatek z wywiadu sąsiadów, szkoły itd. Nadzór kuratora
został wprowadzony bo jak ja przynajmnie zrozumiałam ten środek zapobiegawczy
wystarczy ponieważ matka jest młoda osoba i w przyszłości powinna sprawować
opieke nad dziećmi.
Myslałam aby napisać do sądu pismo z prośbą o połączenie tych dwóch spraw.
czy wogóle jest to możliwe?
Jestesmy załamani.....
    • konkubinka Re: kurator 18.01.05, 11:36
      Sad sam powinien polaczyc dwie sprawy jesli uzna to za konieczne.Wy tez mozecie
      o to wnioskowac.

      A ja napisze jaki szok przezylismy wczoraj.
      M dostal telefon.Dzwonila kuratorka z Pruszkowa.Oswiadcza ze bardzo
      przeprasza ze dopiero teraz ale wlasciwie pare dni temu otrzymala papiery z
      Wawy.Skomentowala to:"widzi Pan jaki ten nasz wymiar sprawiedliwosci jest"

      Mowi , ze byla u niej juz na rozmowie eksia i corka Macka.Z Gosia rozmawiala
      jej prawa reka - dziewczyna po studiach pedagogicznych i udalo jej sie
      nawiazc z Malgosia mily dialog- otworzyc ja.

      I o to wrazenia.
      Dziecko zastraszone, boi sie matki, nie dogaduje sie z nia.Jest szczesliwe
      , ze widuje sie z ojcem, jest jej u nas dobrze, bardzo kocha siostre.Do mamy
      ma duzo zalu , ze ta nie chce byc dla niej zyczliwa.

      Wrazenia co do eksi-

      Slowa kuratorki:
      "pierwszy raz widzialam takiego czlowieka- tak znerwicowanego, byla zimna,
      cedzila slowa przez zeby.Jakie Panstwo macie w domu warunki?Jak mozna
      zabraniac dziecku jezdzic na Gawedę , rozwijac sie?Czy bierze Pan pod uwage
      przjecie opieki nad corka bo przy tek kobiecie ona sie marnuje!Teraz macie
      ja na ferie?Wiec jakby co prosze dzwonic , bedziemy dzialac"

      To chyba sen...............
      Czyzby ktos wreszcie obiektywnie ocenil sytuacje?
      Wiolu moze i Wam sie uda skoro na nasza sprawe tak zaczeli patrzec.Oczywiscie
      licze sie z tym , ze moze to ulec zmianie ale zawsze to jakies male swiatelko w
      tunelu.
      • konkubinka DLA TYCH CO ZNAJA MOJA SYTUACJE 18.01.05, 11:39
        Swiatelko dla M oczywiscie i jego corki.Pomimo naszych niezbyt udanych domowych
        relacji z ostatniego czasu jestem przekonana , ze jego corce lepiej bedzie z
        Ojcem.
        Pomoge mu, moge poudawac ale napewno caly swiat wokol nich krecic sie nie
        bedzie.
    • madalenka25 Re: kurator 18.01.05, 11:41
      nie mam i obym nigdy nie miała takich problemów a za Was dziewczyny i Dzieciaki
      trzymam kciuki - uda się - tylko trzeba mocno w to wierzyć
      • wiola101 Re: kurator 18.01.05, 12:06
        Dzieki Aniu, ty potrafisz nas pocieszyć jednak nasza pani kurator chyba
        niestety nie jest tak wspaniałomyślna. Obawiam się że nam jedynie zaszkodzi.
        Pozatym wczoraj chcieliśmy się z nią spotkac jednak nam sie nie udało. W tej
        chwili po tym co przeczytaliśmy nawet nie potrafiłabym z nią rozmawiać wiedząc
        że trzyma strone matki. Niewiem co mamy robić.
Pełna wersja