Kontakty

14.02.05, 10:30
Mam takie małe pytanie - sondę, zarowno do macoch, jak i samodzielnych.
Napiszcie proszę, jak ustalone są spotkania Waszych facetów (czy eksów) z
dziećmi - zarówno przy pośrednictwie sądow, jak i bez niego. Chodzi mi o
częstotliwość, zasady, jak rozwiązane są sprawy świąt (całe święta u jednego
lub drugiego, czy częśc z jednym rodzicem, część z drugim) i wakacji.
    • e_r_i_n Re: Kontakty 14.02.05, 10:31
      Aha, i w jakim wieku są dzieci.
    • yokono Re: Kontakty 14.02.05, 10:38
      syn meza ma 10 lat
      kontakty odbywaja sie co 2 weekend u nas w domu. w przypadku choroby , i
      naglych wypadkow sa bez problemu przesowane , korygowane.
      ojcu przysluguje miesiac wakacji, tydzien ferii. ale nie jest to tak ze bierze
      sie malego rowno na caly miesiac tylko rodzice sie dogaduja . w zeszle wakacje
      maz zmienil prace i nie mial urlopu sfinansowalismy wiec kolonie i wzielismy
      tylko na tydzien nad morze
      swieta -podzial tzn maz dostaje syna na 1 dzien zazwyczaj 1 dzien swiat . a w
      tym roku na wigilie
      wszystko odbywa sie w pokojowej atmosferze wzajemnego zrozumienia smile
      pozdr
      yoko
      • e_r_i_n Święta 14.02.05, 10:47
        Jak rozumiem, święta są zamiennie - jesli Wigilia w tym roku u Was, to w
        przyszlym z matka?
      • yokono Re: Kontakty 14.02.05, 11:13
        zawsze Wigilia byla z matka 1 dzien u nas 2 znow u mamy
        w tym roku wyjezdzali na swieta dlatego wigilia wyjatkowo u nas.
        bardziej odpowiada mi 1 opcja
        na Wieklanoc u nas jest w 2 dzien swiat
        pozdr
        y
        • ania_rosa Re: Kontakty 14.02.05, 12:02
          U nas kontakty są ustalone elastycznie dla obojga rodziców. Podczas rozwodu
          wzajemnie się zobowiązaliśmy do:
          - utrzymywania kontaktu ojca z dzieckiem. Mój Ex dostał ode mnie nieograniczone
          mozliwosci (wizyty kiedy chce i na ile chce, ustalenia dot. świąt), ale w
          zamian musiał dać nieograniczoną odpowiedzialność za syna i za jego wewnętrzne
          poczucie bezpieczeństwa. Nie wchodziły więc w grę uniki w sprawie kontaktów,
          zawodzenie zaufania Kuby i tym podobne. Ponieważ jest dojrzałym facetem, z
          układu się wywiązał i wywiązuje, więc logicznym jest, że niczego mu nie
          utrudniam i utrudniać nie będę.
          - utrzymywania kontaktu między dzieckiem, a resztą rodziny (mieszka 350km ode
          mnie). MOja eks teściowa (czegokolwiek by o niej nie mówić) wywiązała i
          wywiązuje się z tego zadania w 100%. Dzwoni z okazji świąt, urodzin, imienin.
          Zawsze chętnie gości Kubę i zaprasza do siebie. Przyjechała na chrzciny (w
          sierpniu ub.r.) i widac, że nie skresliła wnuka tylko dlatego, bo synowa
          zaczęła byc eks synową. Bardzo doceniam tę postawę, dlatego ex teściowa nigdy
          nie doczekała się z mojej strony złego słowa czy utrudniania kontaktów.

          - wywiązywania się ze świadczeń alimentacyjnych, bo wiadomo, że to pieniądze
          dla jego własnego dziecka. Ponieważ niczego nie można Eksowi zarzucić pod tym
          względem otrzymuje w zamian: brak wniosków o podwyższenie alimentow, brak
          ciągania po sądach oraz poprawne i zyczliwe stosunki z nami. Uważam, że należy
          premiowac zachowanie uczciwe i odpowiedzialne, więc mój Eks może na mnie w tym
          względzie liczyć. Nigdy nie zawiódl własnego syna, nie mam więc podstaw, aby w
          jakikolwiek sposób utrudniać mu zycie.

          Reasumując: wygląd kontaktów zależy od paru czynników. Jeśli były mąż jest w
          porządku wobec własnego dziecka, kontaktuje się z nim, troszczy, łozy na
          dziecko, zapewnia mu "ciagłość rodzinną" czyli nie separuje dziecka od swojej
          rodziny- rzadko która matka nie odpłaci mu tym samym i daleko idącymi
          ustępstwami. Jeśli na linii ojciec- dziecko szwankuje wiele elementów od strony
          ojca, to owszem, taki ojciec moze sobie sądownie wywalczyc to i owo, ale
          przypomina to kładzenie czystego tynku na zaświnioną ścianę. Nie da się wymazać
          braku odpowiedzialności i gdyby mój Eks "fikał" i zawodził własnego syna nie
          bylabym taką dobrą eksią. Byłabym jednak dobrą matką- jak i jestem obecnie- i
          wlaczyłabym o ochronę własnego dziecka, a nie dobrego samopoczucia ex męża.
          Uczciwe jest dostawanie uczciwej zapłaty za uczciwe postępowanie. Jesli ktoś
          nie postępował uczciwie- nie powinien się dziwić, że świat mu się nie pokłoni
          do stóp. Nasze kontakty obejmują odwoływanie wizyt w ostatniej chwili (bo
          eksowi czy mnie coś wypadło) i przekladanie ich na inny termin- bo wiem, że
          mogę ufać Eksowi jako ojcu. Obejmują także elastyczne ustalenia dotyczące świąt-
          wysyłam Kubę na Wielkanoc do ex teściowej, ponieważ jest kochającą i
          odpowiedzialną babcią, która troszczy się o wnuka i nigdy o nim nie zapomniała.
          Obejmują wakacje, ferie i weekendy- Kubie włos z głowy nie spadnie przy ojcu i
          ja to wiem. Obejmują zapraszanie Eksa do nas podczas chorób Kuby, aby Eks miał
          komfort psychiczny możliwości spotkania się z dzieckiem w każdych
          okolicznościach ( my wtedy wychodzimy z domu, aby Eksa nie krępować). Obejmują
          spotkania na mieście, wzajemną pomoc i wzajemne chodzenie sobie na rekę.
          Oboje zapracowaliśmy na ten układ, a Eks zapracowal szczególnie, bo wykazał się
          najwyższej próby odpowiedzialnością za syna. I ja to doceniam. Taki człowiek
          zasługuje na pełne, nieograniczone, elastyczne kontakty z własnym synem, bo
          udowodnił, ze jest prawdziwym ojcem.
          Rosa
    • lilith76 Re: Kontakty 14.02.05, 12:04
      7 i 5 lat,
      kontakty ustalone na mocy ustnej, nie sądowej:
      co drugi weekend u nas, 2 tygodnie wakacji, dodatkowo niemal codziennie M
      odbiera je z przedszkola, bo eks nie ma możliwości wyjścia przed 17.00 z pracy.
      święta spędzają z mamą, chyba że zostaniemy zaproszeni na Wigilię smile
      • kasia-j Re: Kontakty 14.02.05, 12:36
        Dogadują się bez sądu - Ex nigdy nie robiła problemów w sprawie kontaktów.
    • virtual_moth Re: Kontakty 14.02.05, 13:30
      "Kontakty" ustaliliśmy tak: ojciec Ali przyjeżdza wtedy, kiedy chce (mieszka
      300 km od nas), uprzednio się zapowiadając. Nie robię problemu, gdy zapowiada
      się na dzień przed planowanym przyjazdemwink A raczej nie robiłam, bo tatuś
      obecnie się obraził i przyjeżdżać nie chce.

      Nie należy zapominać, ze to wina exi, jeśli ojciec dziecka rzadko dziecko
      odwiedzawink Soł, Domali, nie musisz póki co ściagać Zorzykowi aureoli z głowy,
      ani zapewniać tym wątkiem, ze wszystko z nim jest tip-top. Bo przecież jestwink

      Pozdrawiam
      • ania_rosa Re: Kontakty 14.02.05, 13:37
        Kurczę, muszę wycofac się ze stwierdzenia, że jestem super Eksią. Właśnie
        zauważyłam, że szczoteczka do zębów mojego syna ma spleśniały trzonek.
        Normalnie się pochlastamwink
        Rosa
        • virtual_moth Re: Kontakty 14.02.05, 13:45
          Rosa, to jeszcze nic, moje dziecko w ogóle szczoteczki nie mauncertain

          Pzdr

          P.S. Jeśli z tego wątku zrobi się kolejna jatka, to OK, winna będę ja.
          Jednakowoż uważam, ze na to w pełni zasłużyłwink
        • pelaga Re: Kontakty 14.02.05, 14:22
          Ufffff... dobrze, ze wymienila szczoteczke Mlodemu niedawno wink)) A swoja droga
          ciekawa jestem jak moze wygladac plesn an szczoteczce do zebow?????
          Ale za to chodzi w tych samych ciuchach juz czwarty dzien, bo jedynie po domu
          (zmienia bielizne oczywiscie smile, na dodatek spodnie sa zszyte na kolanie.
          O ja fleja wink))))))))))))))) Widac na matke sie nie nadaje. Powinam sama
          zawiezc dziecko tatuskowi, na pewno zaopiekuje sie lepiej, ku zachwytowi swojej
          nowej zonki wink))))))
    • kartaga Re: Kontakty 14.02.05, 14:23
      10 i 6 lat
      wizyty w naszym domu co dwa tygodnie
      pierwszy dzien świat,
      wakacje i ferie odpadają ze względow finansowych,oprocz tego dzieci bywają u M
      w pracy niemal codziennie,bo mieszkają obok.
      • babe007 Re: Kontakty 14.02.05, 15:44
        Rozumiem, że finanse ograniczają mozliwość wyjazdu na wakacje, czy ferie. Ale
        przecież nie koniecznie trzeba wyjeżdżać a można z dziećmi spędzić miło czas.
        Poza wszystkim zostawia sie wyłącznie na głowie matki problem zorganizowania
        opieki dla dzieci w ciągu 10 tygodni przerwy w nauce. A co jeżeli matka pracuje
        (5 tygodni urlopu) i nie ma babci do pomocy?

        PS. To nie personalnie do Ciebie (chociaz Twój post mnie zainspirował)
    • coco_19 Re: Kontakty 14.02.05, 20:13
      chlopcy, lat 8 i 6

      Podstawa to co drugi weekend.
      Oprocz tego za kazdym razem, gdy chlopcy maja tydzien wolnego (czyli raz na dwa
      miesiace) dwa dni.
      Poza tym w zwiazku z praca M. dzieci sa u niego prawie codziennie.
      Wakacje trzy tygodnie. Na wakacje jezdzimy raz, wszyscy razem, czyli chlopcy,
      moj M. i ja - macocha. Wczesniej chlopcy nigdy nie byli na wakacjach, bo by ich
      mama sie przemeczyla, a M. jak to facet sam nie chial jechac.
      Co do swiat, to pol na pol.
      Z ex, niestety, nie mozna sie porozumiec w zaden sposob. A plan weekendow musi
      byc ustalony na rok z gory. Gdyby nie daj Boze cos nam wypadlo i moj M.
      musialby miec dzieci o dzien krocej albo w innym terminie, to bylaby tragedia.
      Bardzo trudno "wspolpracowac" z kims tak nieelastycznym i zamknietym na
      wszelkie zmiany.
      /dodam, ze nie chodzi mi o miganie sie, ale o momenty, gdy komus cos wypadnie/
      • chalsia Re: Kontakty 14.02.05, 22:24
        > Bardzo trudno "wspolpracowac" z kims tak nieelastycznym i zamknietym na
        > wszelkie zmiany.
        > /dodam, ze nie chodzi mi o miganie sie, ale o momenty, gdy komus cos wypadnie

        Zapewne mój eks dokładnie tak mnie widzi.

        Jednak ilość "wypadków" i zmian, na które "zgłaszał zapotrzebowanie" (przy czym
        w większości przypadków nie oceniam tego jako miganie się - między innymi ma
        pracę z wyjazdami) skłoniła mnie do tego by sądownie uregulowac kontakty
        (sprawa w toku) i raczej nie "iść na rękę" za bardzo.
        Zwłaszcza, że zmiany w 50% przypadków były mi KOMUNIKOWANE z wyprzedzeniem max
        24 godzinnym.
        Nie doczekałam się przy o wiele elastyczniejszej postawie współpracy (nie
        mówiąc nawet o docenieniu tego faktu) ze strony eksa, więc niestety - koniec z
        elastycznością.
        Chalsia
        • natalya20 Re: Kontakty 15.02.05, 17:22
          dziewczynki 7 i 9
          z reguly kazdy weekend, zostawaly wtedy na noc dopuki nie urodzil im sie
          mlodszy braciszek i mlodsza jest strasznie zazdrosna o mame i nie wytzryma nocy
          bez niej niestety starsza nie zostanie bez mlodsze ale to raczej bierze sie z
          tego ze jest bardzo opiekuncza i widac ze jest jej z tego powodu bardzo smutno,
          czasami odbieramy dziewczynki ze szkoly wigilie spedzaja zawsze u babci,
          ogolnie jestesmy w dobrych kontaktach i nigdy nie ma problemow zeby sie spotkac
    • ashan Re: Kontakty 15.02.05, 17:55
      Mój syn, już nastoletni: ustalone (może lepiej byłoby powiedzieć: wymuszone na
      ojcu) były spotkania sobotnie. Ileś tam razy się nie odbyły, były odwoływane
      przez ojca, albo się po prostu nie zjawiał. Spotkania były trzy-czterogodzinne,
      zazwyczaj poza domem eksa. Zero wspólnych wyjazdów. Swięta zazwyczaj osobno
      (inicjatywa ojca). W zeszłą wigilię poinformowano mnie w przeddzień, że ojciec
      chce zabrać syna o tej i o tej godzinie na kolację. Niestety pokrywało się to z
      naszą rodzinną. Odkąd o spotkaniach decyduje syn (propozycja ze strony ojca)-
      kontakty ustały.
      Syn mojego męża: soboty (chyba, że jakiś kataklizm, to wtedy niedziela),
      pierwszy albo drugi dzień świąt, wigilie z mamą (dla mnie oczywistość), wyjazdy
      wakacyjne króciutkie, tylko latem. Mamy nadzieję na rozszerzenie kontaktów np.
      na dłuższe wyjazdy latem, może dłuższe weekendy chociaż co jakiś czas.
      Wszystkie ustalenia (łącznie z alimentami) polubowne.
      a.
      • kubowa Re: Kontakty 15.02.05, 18:26
        u nas sad nie chcial sam nic ustalac, bo ex zeznal, ze nie ma zadnych problemow
        z kontaktowaniem sie z synem (lat 7). wiec ustalilismy, ze:

        co drugi weekend jest exa. z tym, ze on nie bierze mlodego na noc (nie chcial),
        przyprowadza go wieczorem i rano odbiera. rowniez kazda sroda po poludniu jest
        exa, ale odwoluje czesto.
        pierwsza polowa ferii i wakacji jest exa i polega na tym, ze tatus zawozi
        mlodego do swojej matki, a sam wraca do swojego domu.
        swieta sa dzielone kazde, zeby z kazdym byl mlody w kazde swieta. wigilia na
        pol, a potem to nie wiadomo jeszcze, bo dla exa bylo wazniejsze pojechac do
        swojej mamusi, niz spedzic swieta z dzieckiem. ale planowo mialo byc tak, ze
        jeden dzien swiat spedza z mlodym. podobnie wielkanoc, ale rowniez nie wiem, bo
        jeszcze sie nie zlozylo, zeby zabral mlodego, bo musial jechac do swojej
        mamusi.
        poza tym, jak ex wyrazi chec zabrania mlodego na jakis dlugi weekend i
        zawiezienia go do swojej mamusismile to nigdy sie nie sprzeciwilam.
        • podenka Re: Kontakty 15.02.05, 23:37
          Córka 15 lat
          weekendy: co drugi u ojca ale ustalane przez córkę czyli czasem 2 pod rząd z
          nim lub 2 pod rząd z nami lub różnie zależnie od jego lub naszych planów,
          generalnie widuje się z ojcem dużo i w miarę regularnie. Święta co drugie z
          nami co drugie z ojcem, wymiennie: jak Wigilia z nami to Wielkanoc z ojcem i
          odwrotnie. Każde z nas ma dziecko na jedne święta w roku. Długie weekendy: co
          drugi rok i zamiennie, tzn. jak majowy z nami to listopadowy u ojca itd.
Pełna wersja