3 dzieci

23.02.05, 11:26
Dziewczyny, siedze sobie w domu na zwolnieniu i chyba wymyslam problemy - no
ale jestem ciekawa opini osob ktore maja podobne doswiadczenia, jak sobie z
tym wszystkim radzilyscie...
Do tej pory uwazalam, ze my mamy w pewnym sensie latwiej niz inne
zrekonstruowane rodziny, poniewaz zarowno moj partner jak i ja mamy dzieci z
poprzednich zwiazkow. Latwiej jest wiec nam zrozumiec to, co oboje czujemy do
naszych dzieci, latwiej tez jest miec z nimi dobre stosunki - po prostu
traktujemy dzieci partnera task jak bysmy chcieli by byly traktowane nasze
wlasne. Oczywiste jest dla nas ze spedzamy wakacje z obojgiem dzieci, czesto
jest tak, ze ja jeszcze potem wyjezdzam z dwojka na jakis tydzien juz bez
mojego partnera. Oczywiscie mamy swoje problemy, zwlaszcza jesli chodzi o
stosunek eksi do Malej, ze ona chce mieszkac z nami itp...
Ale teraz za 2 miesiace urodzi sie nasze wspolne dziecko, ktore z natury
rzeczy - raz ze male i wymagajace mnostwo uwagi, a dwa ze nasze wspolne - na
pewno zaburzy te rownowage ktora udalo sie nam wypracowac przez ostatnie
kilka lat. Ciagle sie zastanawiam jak sobie z tym poradzimy, zeby nikt nie
byl pokrzywdzony. Sprawe komplikuje dodatkowo fakt, ze ojcu Babelka tez
urodzilo sie malestwo, co dla niego jest pretekstem, zeby zawiesic kontakty z
synem, jak powiedzila, przxynajmniej na 2,5 misiaca, bo teraz jest zajety
(wrrrr!). Chociaz Babelek robi dobra mine do zlej gry to jestem przekonana,
ze czuje sie odrzucony, a tu jeszcze i w naszej rodzinie bedzie mial
konkurencje w postaci niemowlecia.
Juz sama nie wiem, wymyslam problemy na sile,czy tez rzeczywisci mamy
problem. A moze problemem jrest moj strach przed zmianami, a reszta rodziny
poradzi sobie bardzo dobrze?
Napiszcie prosze jak bylo u was...
Kicia
    • zielonydom Re: 3 dzieci 23.02.05, 15:27
      Wygląda to na popularny problem - nowy członek rodziny. Ponieważ poświęca się
      noworodkowi więcej czasu, rodzeństwo naturalnie czuje się zepchnięte na plan
      dalszy.
      Nie sądzę żeby jego pojawienie sie cyt: " zaburzy te rownowage ktora udalo sie
      nam wypracowac przez ostatnie kilka lat."---przez te lata pracowaliście nad
      czymś innym, nad pokazaniem dzieciom że oboje są tak samo ważni dla Was.
      Teraz jedynie mogą się bać czy ten NOWY nie stanie się dla Was najważniejszy z
      oczywistych powodów.
      Ale to kwestia przekonania ich, że dzidziuś jest poprostu malutki i nie poradzi
      sobie sam w wielu sprawach.
      Oczywiście trzeba zwrócić szczególną uwagę na Bąbelka - i parę sytuacji można
      "nagiąć" na jego korzyść smile

    • anhes Re: 3 dzieci 25.02.05, 15:52
      ...wymyślaszwink

      poradzą sobiesmile to Twój strach przed zmianami smile

      trzeba myśleć pozytywnie.

      Córka M, ma brata... tzn jej matka ma nową rodzinę w której pojawiło się
      dziecko. Mała mieszka z nimi, myślelismy o tym jak ona będzie sie czuła w tej
      nowej sytuacji... Najpierw rodzice sie rozeszli, ...potem matka ograniczyła
      (przypuszczam z zemsty) jej kontakty z tatą... potem w zyciu taty pojawiła sie
      kobieta (czyli ja) potem tata zamieszkał z tą kobieta i jej dzieckiem...potem
      mama zamieszkała z wujkiem...potem pojawił sie braciszek... Ale dziś z
      perspektywy czasu widzę ze mała swietnie sobie radzi, ma doskonały kontakt z
      nowym bratem a właściwie z dwoma nowymi braćmi... z kolei mój syn w niedługim
      czasie zyskał dwie nowe siostry, przyszywane co prawda ale zawsze, bo jego tata
      też sie ozenił z kobietą dzieciatą...Myślę że dzieci maja wielki dar
      odnajdywania sie w nowych sytuacjach i jeżeli poswiecimy im uwagę i ciepło to
      tylko zyskują na takich układach...
      optymizmu zyczę.
    • kicia031 Re: 3 dzieci 25.02.05, 17:00
      Dzieki dziewczyny.
      Pewnie bedzie dobrze. MOze ja po prostu sie boje, ze nie podolam obdarzac
      miloscia, czuloscia, opieka 4 osob na raz?
      Tak jeszcze a propos Babelka, to jego sytuacje jest o tyle skomplikowana,
      ze ... on ma jeszcaze brata. Jeszcze w czasie naszego malzenstwa moj eks
      splodzil dziecko z kochanka, ktora porzucil jak tylko sie dowiedzial, ze jest w
      ciazy. Nie utrzymuje z dzieckiem ani z jego matka kontaktow, w zwiazku z czym
      Babelek nie zna brata. Staram sie pamietac, ze to nie moja spreawa - tzn moja
      tylko o tyle, ze odnosi sie do brata mojego syna, ale jednoczesnie mam
      wrazenie, ze eks pozbawil mojego synka czegos cennego - zwlaszcza ze tamten
      chlopiec jest spelnieniem marzeniam Babelka o bracie w podobnym wieku, podczas
      gdy majace sie narodzic niemowle jest dla niego przede wszystkim nadciagajacym
      kataklizmem.
      Mam nadzieje, ze lekarz pozwoli mi wrocic do pracy od poniedzialku, bo chyba
      mam za duzo czasu na myslenie wink)
      • alfa36 kicia 25.02.05, 18:36
        W którym tygodniu ciąży jesteś? U mnie to 10tc i też koniecznie chcę do pracy
        wrócić, bo zwariuję (z różnych powodów, w tym przede wszystkim tu na macochach
        opisywanych)
        • kicia031 30!!!!!! 25.02.05, 21:27
          Nie moge sie juz doczekac, kiedy wreszcie Groszek sie urodzi! Wlasnie wrocilam
          od lekarza i na szczescie od poniedzialku z powrotem do biura, choc pewnie do
          konca ciazy bede sobie musiala robic zastrzyki. Ale najwazniejsze ze nie musze
          lezec.
          Alfa, jak ty sie czujesz? Masz mdlosci? Przeprowadzilas jakies rozmowy z mezem
          i jego synem w sprawie zmiany postawy mlodego na bardziej prorodzinna? Jakas
          poprawa zachowania? Trudno jest zmienic dziecko 14 letnie, juz w duzej mierze
          uksztaltowane, trudno zwlaszcza gdy rodzicowi brakuje konsekwencji. Ja zawsze
          stosowalam zasade, by nie wydawac polecen, ktorych potem nie bede
          chciala/mogla/umiala wyegzekwowac. Przynajmniej kiedy juz o cos prosze, to
          zazwyczaj moge liczyc na posluszenstwo od Babelka, a moj partner tez zawsze byl
          kochajacy ale stanowczy wobec Malej i ona to chyba docenia. Jesli dziecku sie
          poblaza, to nic dobrego z rtego nie wynika. Moj partner jest dzis u swoich
          rodzicow i wlasnie opowiadal, ze byl swiadkiem rozmowy telefonicznej Malej z
          dziadkiem i ktory bardzo ja kocha i rozpieszcza. Podobno zachowywala sie wobec
          niego okropnie, az moj partner musial interweniowac. Podczas gdy wobec nas jest
          po prostu slodkim aniolkiem.
          Jednak mimo wszstko w porownaniu z naszym milym przeciez i ustabilizowanym
          zyciam rodzinnym moja praca jest oaza spokoju i normalnosci. Tak wiec doskonale
          cie rozumiem.
          Kicia
          Aha, zapomnialam zapytac, dlasczego musisz siedziec w domu? Co ci jest - mam
          nadzieje, ze nia ma zagrozenia dla malenstwa?
      • chalsia Re: 3 dzieci 25.02.05, 22:04
        Kicia, a zamierzasz kiedyś Bąbelkowi powiedzieć o przyrodnim bracie? (sorki,
        ale zapomniałam, czy Twój eks utrzymuje kontakty z Babelkiem).
        Swoją drogą nie mam słów na takich jak Twój eks.
        Chalsia
        • kicia031 Re: 3 dzieci 26.02.05, 10:42
          Juz mu powiedzialam, jakis czas temu, oczywiscie delikatnie i bez wchodzenia w
          szczegoly, ze zdrada itp, tylko ze tata ma jeszcze jednego syna, mlodszego o
          niecale 2 lata.
          MOze czasami przeginam z otwartoscia, ale to tez chyba mi zostalo po exie,
          ktory mial zwyczaj wszystko ukrywac i odmawial rozmowy na jakiekolwiek
          kontrowersyjne tematy. Staram sie mowic Babelkowi o roznych sprawach w sposob
          odpowiedni dla wieku, ale jednak mu mowie, wydaje mi sie, ze tak jest lepiej.
          Ex w sumie nie jest zly o tyle, ze kontakty, choc nie do konca regularne stara
          sie z Babelkiem podtrzymywac, pominawszy poczatki i sadowe przepychanki nigdy
          tez nie mialam problemow z alimentami, wiec w sumie nie chce kusic losu
          krytykujac go, bo dobrze wiem, ze moze byc duzo gorzej. Wystarczy poczytac na
          samodzielnych.
          Tzrymaj sie Chalsiu
Pełna wersja