Relacje pomiędzy dziećmi

25.02.05, 13:43
Proszę napiszcie jak reagujecie, kiedy Młody/a zachowuje się nie w porządku w
stosunku do waszego własnego dziecka, a M. tego albo nie zauważa, albo go
przy tym nie ma.
Podam może parę przykładów takiego zachowania, aby było wiadomo o co mi
chodzi:
Sytuacja 1: Mój synek (2,5 roku) czeka z wytęsknieniem na starszego brata
(mało przez okno nie wychodzi kiedy widzi, że już idzie), a Młody już od
drzwi zapowiada – „Nie zbliżaj się do mnie bo muszę się pobawić moimi nowymi
klockami, a Ty na pewno je zniszczysz!” (choć nigdy Mały niczego mu nie
zniszczył, ba nawet nie niszczy własnych zabawek).
Sytuacja 2: Najpierw daje mu jakąś zabawkę (np. pluszaka dołączanego do Happy
Meal w Mc Donalds), mówiąc że to prezent od niego, a po jakimś czasie (czasem
po tygodniu, czasem po miesiącu) – zabiera mówiąc „To moje!”.
Sytuacja 3. Przychodzi do domu z wiaderkiem popcornu (które mój niedomyślny M
mu kupił - nie wpadł na to, że dwulatek też będzie miał ochotę), a kiedy Mały
prosi o trochę – wydziela mu trzy ziarenka i mówi „Więcej nie mogę ci dać bo
sam muszę się najeść”.

Napiszę też jak sama reaguję, ale nie wiem czy to dobre sposoby bo sytuacje
wciąż się powtarzają!!
W pierwszym wypadku – na litość – mówię mu jak Mały czeka na niego i proszę
aby poświęcił mu trochę czasu, a potem biorę synka na kolana i patrzymy jak
Młody składa klocki, pilnując aby Mały niczego nie zabrał.
Przypadek 2 – mówię mu, że może zabrać zabawkę – po raz ostatni, ale proszę
(niestety nieskutecznie) aby sytuacja się nie powtórzyła – tzn. aby nie robił
komuś prezentu, a potem go odbierał, że trzeba się zastanowić wcześniej czy
cos chce się podarować, czy nie. W tym wypadku nie przejawiam za dużo
konsekwencji (a mój M jeszcze mniej), ale nie chcę chłopaka urazić z powodu
jakiejś pierdołki – z drugiej jednak strony mojemu Małemu jest przykro.
Przypadek 3 – z przejawami egoizmu u Młodego najciężej walczyć. Problem w
tym, że w środowisku, w którym przebywa na co dzień jest jedynakiem – dla
mamy, dla dziadków ze strony mamy, dla cioci i wujka itd... A wiem, że
dzielenia to go w domu za bardzo nie uczą, ponieważ ostatnio chwalił się jak
to mama kupiła mu truskawki w przerwie zajęć dodatkowych (tenis) i jak inne
dzieci zazdrośnie patrzyły jak się zajadał (tu też nie bardzo wiedziałam jak
zareagować na taką wypowiedź).
Na koniec tylko dodam, że ogólnie to relacje pomiędzy dziećmi są dobre - jak
na taką różnicę wieku (8 lat).
Pozdrawiam
Marta
    • e_r_i_n Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 13:47
      Ech... Napisze tylko tyle - moj maz reaguje. Jesli go nie ma - to reaguje po
      fakcie. Masz moze jakies gg, gdzue moglybysmy porozmawiac? Tutaj niestety nie
      moge pisac.
      A z tym wychodzeniem przez okno to u nas jest tak samo. Ostatbnio moj
      syn 'napisal list' do swojego brata z prosba, zeby do niego przyjechal. No ale
      pewnie jeszcze troche bedzie na spotkanie musial poczekac.
    • ashan Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 14:11
      marta.m2 napisała:

      > Sytuacja 1: Mój synek (2,5 roku) czeka z wytęsknieniem na starszego brata
      > (mało przez okno nie wychodzi kiedy widzi, że już idzie), a Młody już od
      > drzwi zapowiada – „Nie zbliżaj się do mnie bo muszę się pobawić moi
      > mi nowymi
      > klockami, a Ty na pewno je zniszczysz!” (choć nigdy Mały niczego mu nie
      > zniszczył, ba nawet nie niszczy własnych zabawek).

      Nie pozwolić na przynoszenie swoich nowych zabawek + tłumaczenie dlaczego


      > Sytuacja 2: Najpierw daje mu jakąś zabawkę (np. pluszaka dołączanego do Happy
      > Meal w Mc Donalds), mówiąc że to prezent od niego, a po jakimś czasie (czasem
      > po tygodniu, czasem po miesiącu) – zabiera mówiąc „To moje!”.

      Tłumaczyć, że tak się nie robi i nie oddać zabawki i nie zgodzić się na
      przyjęcie następnej.

      > Sytuacja 3. Przychodzi do domu z wiaderkiem popcornu (które mój niedomyślny M
      > mu kupił - nie wpadł na to, że dwulatek też będzie miał ochotę), a kiedy Mały
      > prosi o trochę – wydziela mu trzy ziarenka i mówi „Więcej nie mogę
      > ci dać bo
      > sam muszę się najeść”.

      Po raz kolejny - tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć.
      Uzasadniać odmowę kupna kolejnego wiaderka popkornu tym, że nie chce się z
      nikim podzielić.

      > Na koniec tylko dodam, że ogólnie to relacje pomiędzy dziećmi są dobre - jak
      > na taką różnicę wieku (8 lat).
      > Pozdrawiam
      > Marta

      Rozumiem, że starszy brat ma ponad dziesięć lat?

      Ujmę to tak - relacje między dziećmi j e s z c z e są dobre. Niedługo Twój syn
      zacznie więcej rozumieć i czuć się pokrzywdzony i zaczną się problemy z n i m.
      pozdrawiam
      a.
      • alfa36 Re: Relacje pomiędzy dziećmi- ashan 25.02.05, 19:36
        Już sie boję. Syn mojego m bedzie miał ponad 14 lat jak urodzi się Majka lub
        Kubuś (10tc). Co w związku z tym przewidujesz. Bo szczerze mówiąc już mam dośc
        kłopatów z sayem m. A co to za 8 miesięcy będzie....?
        • ashan Re: Relacje pomiędzy dziećmi- ashan 25.02.05, 20:35
          Nie bój się na zapas smile Każda sytuacja jest inna - Ty na razie jesteś trochę
          rozdrażniona, syn Twojego męża też chyba nie bardzo wie, co się dzieje. Macie
          jeszcze czas, zeby wszystko poukładać. Mój starszy syn (którego przez większą
          część jego życia wychowywałam sama) jest starszy od młodszego (przyrodniego,
          wspólnego z moim mężem) o prawie osiem lat. Pomiędzy nimi wiekowo sytuuje się
          syn mojego męża, czyli jest: (prawie)12, (prawie) 7 i (prawie) 4. Możesz się
          domyślać jak rozmaite sytuacje i rozkłady sił miały miejsce smile. Ale spokojem i
          konsekwencją można wiele osiągnąć. Mi było o tyle łatwiej, że wchodząc
          w "macochowanie" miałam już jakieś pojęcie o dzieciach i dlatego wiele rzeczy,
          które się pojawiały w relacjach ja-mój mąż-jego syn były mi w jakiś sposób
          znane i nie traktowałam ich, jako wymierzonych konkretnie przeciwko mnie smile.
          pozdrawiam smile
          a.
          ps. przy takiej różnicy wieku ominą Was przynajmniej kłótnie o zabawki i
          bijatyki między rodzeństwem smile
    • nareene Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 14:19
    • nareene Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 14:20
      Niestety między rodzeństwem niezależnie od różnicy wieku i sytuacji jest to
      normalne i strasznie trudno z tym walczyć. Od lat obserwuję moich braci -
      przepychanki, złośliwości, zazdrość o siebie nawzajem, przemoc fizyczna w
      najróżniejszych postaciach a przy tym bezgraniczna miłość smile Teraz doszło
      obserwowanie pisklaków (czy "pisklak" to określenie poprawne politycznie?)
      mojego M. Często jest tak, że ten biedny, krzywdzony aniołeczek czyli młodsze
      dziecko ma także swoje grzeszki na sumieniu. Generalnie jest wesoło. Niestety
      wyżej opisana sytuacja jest bardzo trudna dla macoszki, bo nie wiadomo jak się
      zachować wobec pasierba... Marta uważam, że podchodzisz do tego bardzo
      prawidłowo i nie powinnaś aż tak się przejmować.
      • e_r_i_n Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 14:22
        nareene napisała:

        > Niestety między rodzeństwem niezależnie od różnicy wieku i sytuacji jest to
        > normalne i strasznie trudno z tym walczyć.

        A ja mysle, ze nie jest normalne, jesli caly czas tak sie dzieje. Od czasu do
        czasu - owszem, zlosliwosc sie zdarza. Sama mam rodzenstwo mlodsze ode mnie o 6
        i 7 lat, wiec widzialam ich zachowanie wobec siebie oraz moje relacje z nimi.
        • nareene Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 14:44
          Oczywiście masz racje - ciągła wojna jest niewyobrażalna. Chodziło mi o podobne
          incydenty. Zresztą Marta napisała, że ogólnie relacje między nimi są dobre.
    • capa_negra Re: Relacje pomiędzy dziećmi 25.02.05, 21:41
      Oj nie wiem co ci powiedziec .
      Powiem tylko tyle, że mam rodzonego brata 8 lat mlodszego i był czas, że bym mu
      oczy wydrapała, a on ze swojej strony nauczył sie wykorzystywac status
      mlodszego do bólu...
      Z czasem gdy on doszedl do 20 smile a ja miałam 28 pewne sprawy się wyrównały i
      było ok.
      Potem..potem trudno było o lepsze rodzeństwo niz my chociaż burze z gradobiciem
      tez się zdarzały.
      Pozostaje ci tłumaczyć, tłumaczyc, tłumaczyć, a to czego nie da sie wytłumaczyc
      załatwiac podstepem i głaskaniem ambicji starszego - jestes starszy,
      mądrzejszy , prawie dorosły etc..
      No i edukacja tatusia,żeby nie popełniał kardynalnych błedów jak ten z popcornem
    • marta.m2 Re: Relacje pomiędzy dziećmi 28.02.05, 15:05
      Dzięki za odzew. Mam nadzieję, że z waszymi radami jakoś uda mi się uniknąć
      wpadek w kontaktach z pasierbem.
      Do e_r_i_n: niestety nie mam gg – pzostaje więc ewentualnie kontakt emailowy.
      Do ashan: właśnie najbardziej boję się tego, że stosunki pomiędzy Młodym a
      Małym pogorszą się kiedy ten drugi zacznie trochę więcej rozumieć. Już czasem
      zdarza się, że kiedy Młody zaczyna za bardzo „ustawiać” Małego to ten odwraca
      się od niego i bawi się sam.
      Do nareene: sama wiem jak to jest pomiędzy rodzeństwem bo mam młodsze siostry i
      brata, a także dwójkę własnych dzieci (o moim 6-cio miesięcznym Ssaczku nie
      pisałam, ponieważ na linii Najstarszy – Najmłodszy brat kontakty na razie
      ograniczają się do wymiany uśmiechów). Z tym, że z własnymi dziećmi radzę sobie
      bez problemu – tu jeżeli któreś źle się zachowuje (a właściwie Mały, ponieważ
      Dzidiuś jak na razie nie sprawia problemów wychowawczych)– to skarcę lub
      zastosuję jakąś karę. Natomiast reakcja na złe zachowanie pasierba (jak zresztą
      same wiecie) jest zawsze problematyczna.
      Do alfy: nie martw się na zapas (chociaż to nie łatwa rada dla kobiety w ciąży –
      ja potrafiłam się nawet martwić tym, że przyłapuję się na chwilach kiedy
      niczym się nie martwię), może kiedy pasierb dowie się o ciąży (faceci to bardzo
      niedomyślny gatunek) to zacznie lepiej się zachowywać. Dla niego dobrze jest
      mieć młodszego brata – ponieważ kiedy będzie w wieku 16 – 18 lat i będzie
      chciał wyrywać się z domu – wy zajęci małym/ą na więcej mu pozwolicie!
      Pozdrawiam
      Marta
Pełna wersja