anhes
26.02.05, 18:23
powiedzcie mi jak radzicie sobie w takich właśnie sytuacjach...
jest Ki M i mieszkaja razem i mieszka z nimi dziecko K lub M...K lub M ma
dziecko gdzieś w świecie które niestety z nimi nie mieszka tylko spotykają
się, utrzymują kontakty. I dziecko które nie mieszka nie zawsze może być, KiM
mogą wyjechać na weekend np nad morze...i co wtedy?zabieramy dziecko które
mieszka z nami czy zostawiamy u kogoś żeby tamtemu które nie mieszka nie było
przykro? ale dlaczego ma być przykro temu które mieszka że nie moze
pojechać?czy może nie jedziemy wcale? a z drugiej strony czasem myślę czy to
nie sie nie odbije kiedyś bo dziecko które mieszka z nami bedzie czuło ze to
które nie mieszka jest jego przepustką do atrakcji, albo ze atrakcją są tylko
dla tego które nie mieszka a przyjeżdża? a z drugiej strony ( to pewnie
egoizm) ale dlaczego K lub M którego dziecko z nim mieszka nie może mieć
przyjemności pójścia ze swoim dzieckiem do zoo bo nie ma akurat tego drugiego?
Co z sytuacjami gdy całe lato dziecko które mieszka prosi nas byśmy poszli z
nim do zoo a my mówimy ze pójdziemy jak będzie też to dziecko które niemieszka
z nami...a potem okazuje się że to które nie mieszka ma zoo w nosie i nie chce
iść? itd? itp?
czy zdarzają się wam takie rozterki i sytuacje w których nie mozna znaleźć
złotego środka???