Jak rozmawiać z nim?

09.03.05, 13:37
Witajcie,

jestem nowa w sytuacji podobnej do Waszej. Może z tą różnicą, że nie ma
potomstwa, a "tylko" Ex. On jest po rozwodzie, ja nie mam z tym nic
wspólnego. Poznalismy się niedawno w sumie, ale jesteśmy sobie coraz bliżsi.
Tylko jakimś cieniem jest jego przeszłość, przecież nie da się nie zadawać
sobie pytania, co sie stało, dlaczego, dlaczego w ogóle on się żenił... Tylko
jeden szkopuł - on unika tej rozmowy. Proszę Was o rady z doświadczenia - jak
to ugryźć? Naciskać na rozmowę czy dać mu tyle czasu, ile potrzebuje, żeby
się otworzyć? Dla mnie perspektywa tej rozmowy jest bolesna, ale czuję, że
jest ona potrzebna, nie chcę od niej uciekać. Pytać wprost? Może któraś z Was
opowie mi, jak było w Waszych konkretnych przypadkach.
Mam nadzieję, że zaufacie mi, choć jestem nowa na Forum i że będziemy się
częściej spotykać.
pozdrawiam
Aheera
    • alka23 Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 13:44
      Ja dałam mojemu czas.. jemu po prostu takie co pikantnijesze szcegoł wymykały
      się całkiem przypadkowo, a moze on nie chce o tym mowic, bo jeszcze cos tam
      czuje?!
      • aheera Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 13:53
        Czuje, w znaczeniu żal za ex? To, co ja zdołałam zaobserwować, to raczej spadek
        zaufania do ludzi, zamknięcie sie w pracy - ale poznaliśmy się, jak miał już
        tego dość i zaczął się otwierać na świat.
        Kilka osób poradziło mi stawiać sprawe na ostrzu noża. Po pierwsze, facet juz
        nie nówka sztuka. Po drugie, pewnie coś ukrywa, bo drań. Proste i logiczne. A
        ja mam nadzieję, że tak nie jest. I bardzo zależy mi na opinii doświadczonych.
        Bo sama się jednak boję.
        Aheera
        • ania_rosa Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 14:24
          Ale czego się boisz, bo nie rozumiem? Powodów zawarcia i "rozwarcia"wink
          małżeństwa?
          Powody są zazwyczaj proste: nikt się nie żeni/ wychodzi za mąz nienawidząc
          swojego męża/zony. Zazwyczaj sie po prostu kochają i przysięgają sobie wierząc,
          że przysięgi dochowają. Czasem to nie wychodzi z róznych powodów.
          Nie pytałam nigdy Niemęza, czemu się żenił. Skoro się ożenił to widac powód
          miał, tak jak i ja miałam powód wychodząc za mąż. Nie wgłębiam się w sprawę,
          która jest jego przestrzenią intymną i osobistą, zwłaszcza że nie miałam
          żadnego udziału w ich rozwodzie. Nie widze też powodów, aby tak robić i o to
          pytać. Odpowiedź zawsze rodzi w nas niepokój- skoro ją kochał, to czemu
          przestał i czy przestał? Czy ze mną będzie tak samo? Może powinnam się dopytac
          o szczegóły ( a szczegóły to równia pochyła)?.
          Dziewczyny, które są macochami mają nieco inną sytuację- nie mogą się
          całkowicie odciąc od przeszłości partnera, bo widocznymi znakami tej
          przeszłości są dzieci. I tu widze sensowność poruszania tematu rozstania,
          zwłaszcza że matka/ojciec muszą mieć silną determinację do rozstania, bo
          komplikują tym zycie nie tylko sobie.
          Jesli więc mogłabym Ci coś radzić, to po prostu odetnij się i zacznij z nim
          nowe zycie.
          Rosa
    • triss.m Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 14:44
      hmm, ja mysle, ze przyjdzie pora na szczera rozmowe.. moj M najpierw byl taki
      zablokowany ale jak ruszylo.. wink nie, no zartuje, po prostu jakos tak wyszlo w
      rozmowie ze pogadalismy o przeszlosci. on ma dwojke dzieci z pierwszego
      zwiazku, wiec temat sam sie nasuwal... Rosa ma racje, nikt sie nie zeni z
      mysla o rozwodzie. co chcesz uslyszec? ze sie pomylil? ze zbyt malo sie znali?
      roznili charakterami, 'planem' na zycie? pewnie tak bylo... mysle, ze sie
      otworzy, jesli Ci zaufa.. pozdrawiam
      • szymon00 Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 15:13
        jesteś wolna, bez zobowiązań - to se odpuść rozwodnika i poszukaj podobnego do
        siebie, wolnego i bez zobowiązań, jest nawet taka piosenka Połomskiego "bo
        rozwodnikami nigdy się nie wie, oj nie wie czy mają równo pod sufitem czy też
        nie..."

        pozdrawiam
        • m-m-m Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 17:53
          A to zależy: nie zawsze wolny bez zobowiązań znaczy że ma równo pod sufitem.
          Z moich doświadczeń wynika, że jest akurat odwrotnie: o drugi związek facet
          bardziej dba, ma więcej doświadczeń i zwykle stara się nie popełniać
          poprzednich błędow.
          • e_r_i_n Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 19:20
            Popieram i potwierdzam.
    • e_r_i_n Re: Jak rozmawiać z nim? 09.03.05, 19:24
      Moze zapytaj wprost - czy chce Ci o tym powiedziec, tylko nie jest gotow, czy
      tez w ogole jest to temat tabu.
      Twoj facet moze po prostu ma ochote od przeszlosci sie odciac (co jest mozliwe,
      bo nie ma dzieci) i nie chce przypominac sobie jakichs spraw zwiazanych z byla
      zona, nie chce o tym mowic? Jesli tak, to uszanuj to.
      A jesli potrzebuje czasu - to czekaj cierpliwie.
      Pamietaj, ze jesli chcialby byc z byla zona, to by byl. Skoro nie jest, to
      znaczy, ze nie chce (jakikolwiek by to nie byl powod).
      A rozmowy na temat nieudanej przeszlosci latwe nie sa, szczegolnie dla facetow,
      ktorzy nie lubia sie przyznawac do porazki. Ja mojego meza nie namawialam do
      rozmow. Rozmawialismy, jak mielismy (oboje) na to ochote i dowiedzialam sie
      wszystkiego tego, co chcialam wiedziec. Ale powtarzam - nic na sile, zadne
      stawianie spraw na ostrzu noza.
    • aheera Re: Jak rozmawiać z nim? 10.03.05, 11:45
      Dzięki za odpowiedzi. Dałyście mi dużo do myślenia i jednak uspokoiłyście.
      Oczywiście, że nie potrzebuję (i nie chciałabym) słuchać o wrednej ex i pomyłce
      życiowej. W końcu musieli być kiedyś szczęśliwi. Też byłam kiedyś szczęśliwa i
      zakochana po uszy w kimś innym. Normalne, że człowiek ma w pewnym wieku jakiś
      bagaż doświadczeń życiowych. Tyle, że to doświadczenie to już raczej sporawy
      bagaż, a i ja czuję, że np. jestem bardzo zazdrosna, bardziej podejrzliwa...
      Chcę się kiedys dowiedzieć. Niepokoiły mnie tylko dobre rady, że ma mi się
      zwierzać już, bo inaczej coś knuje, a jak rozwiódł się raz, to będzie już
      zawsze...
      Także dzięki jeszcze raz, a jak przyjdzie do rozmów, dam znać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja