.

21.03.05, 14:01
cześć dziewczyny,mam mały dołek, trochę mi źle, sama nie wiem może chce za
dużo..? nie wiem
z M jestem 2 lata, 2 miesiące po ślubie. M ma dwójkę dzieci z poprzedniego
związku (10 i 11 lat).
Z Ex kontakt mamy częsty bo mieszka z dziećmi u matki mojego M (M
przeprowadził się do mnie a ona tam została z dziećmi prosząc mamę M aby jej
nie wyrzucała bo nie ma dokąd pójść).Co prawdą nie jest, poprostu tu nie
dokłada się do żadnych rachunków bo mama M nie wie jak jej to powiedzieć sad
Niby stosunki z Ex mam poprawne, kulturalne, uważam ją za dobrego człowieka
tak ogólnie, chociaż raz mi mówi cześć a raz nie co mnie wkurwia bardzo. Z
jednej strony ją rozumiem, M odszedł do mnie, ze mną się ożenił a nie z Nią,
ja mam to samo nazwisko co jej dzieci a nie ona. Piszę chaotycznie sorki. Z
dziećmi kontakt mam już bardzo dobry, sami przychodzą się przytulić, lubią
mnie. Ale przy Ex są inni, po cichu bez uśmiechu na ustach mówią cześć. Gdyby
tak zrobił jakiś mój dorosły znajomy, podeszłabym i wprost zapytała <o co Ci
biega, wstydzisz się mnie czy co> a tu tak nie można, nawet nie wiem czy ona
im coś mówi czy to oni odczuwają to jak jakiś brak lojalności wobec matki.
Może chcę za dużo, może powinnam się cieszyć że i tak mam świetny kontakt z
nimi.
Jest jeszcze coś, mama M. Myślę że mnie nie akceptuje a tylko toleruje.
Uśmiecha się, na ślubie życzyła wszystkiego najlepszego ale nie zaproponowała
żebym mówiła do niej mamo. Czy musi minąć 10 lat i muszę jej synowi też
urodzić dwóch synów ? Ex też mówi do niej pani a mieszka tam 12 lat. Ale ja
jestem żoną jej syna. Zaprosiliśmy ją na święta. Powiedziała że jeszcze
zobaczy. Do Ex ma parę "ALE" ale skarży się nam a jej nie potrafi powiedzieć
co myśli.

ktoś mi kiedyś napisał:
"To, że teraz masz takie samo nazwisko jak te dzieci, rodziny z Ciebie nie
czyni. Nie byłaś nią (rodziną) dla dzieci i nie będziesz. Jesteś po prostu
żoną taty i tyle."
Zabolało mnie to wtedy bo to tak jakby ktoś Ci powiedział że nie jesteś ważna
że jesteś nikim, a przecież mój mąż to moja rodzina.A jego dzieci ? przecież
ja ich kocham. Nie rozumiem.
    • lilith76 Re: . 21.03.05, 14:17
      Z
      > dziećmi kontakt mam już bardzo dobry, sami przychodzą się przytulić, lubią
      > mnie. Ale przy Ex są inni, po cichu bez uśmiechu na ustach mówią cześć.

      to chyba nie jest wina eks - wtedy w stosunku do ciebie też byłyby chłodne.
      przypatrz się relacjom M-jego dzieci, może traktują go jak ojca, nie tatę. czy
      on jest dla nich ciepły, czy je przytula, czy często z nimi rozmawia. może jest
      dla nich autorytetem, sponsorem, opiekunem, ale nie jest kimś dającym wsparcie
      emocjonalne. albo może to taki wiek - okazywanie ciepła ojcu zaczyna krępować.

      co do teściowej. sama piszesz, że eks przez 12 lat mieszkania pod jednym dachem
      i po urodzeniu dwójki dzieci nie doczekała się pozwolenia na mówienie do
      niej "mamo", a ty chcesz to od razu, bo jesteś ŻONĄ??? nie denerwuj się proszę,
      ale widocznie ta kobieta nie oczekuje tego, bez względu na stosunke do kobiet
      swojego syna. myślisz, że jak powiesz do niej "mamo" to nagle będzie między
      wami lepiej? daj temu czas.

      nie mam teściowej, matka mojego M dla jego kobiet jest jeszcze bardziej chłodna
      niż twoja, więc pewnie nigdy nie będę miała problemu czy mówić do niej "mamo".

      głowa do góry! jak ma się dołek, to się za dużo myśli i wymóżdża różne
      problemy smile)))))))))
      • zielonydom Re: . 21.03.05, 14:31
        hejsmile
        tak, M rzadko ich przytula, trudno mu bo sam tego nie miał, idzie mu to opornie.
        Sama mu czasami mówię idź go przytul.
        Ale do mnnie lubią się przytulać, szczególnie młodszy, a tu taka zmiana. Wiem
        że dzieci są tu najważniejsze ale tak mi było przykro

        • natasza39 Re: . 21.03.05, 15:13
          No więc sama widzisz, że Twój mąż jest "zimnego chowu". Jego matka, a Twoja
          tesciowa, tez musi być taką osobą, poniewaz nie zyczy sobie tego "mamo" od
          synowych.
          A tak nawiasem moja matka jest nazywana przez moją bratową po imieniu, co
          bynajmniej nie powoduje oziebienia stosunków. Ważne sa relacje miedzy ludźmi, a
          nie słowa jakimi zwracamy sie do innych.
          A co do relacji z pasierbami. Daj dzieciakom czas. Matke juz maja. To że ojciec
          ma drugą żonę nie spowoduje wulkanu uczuć do Ciebie. Super, że Ty traktujesz
          dzieciaki jak swoją rodzinę, ale nie wymagaj od nich aby one Cie tez tak
          traktowały.
          Daj im czas. Zapracuj na to. I nie dołuj się!
          Ciesz się tym co masz. W miarę poprawne stosunki z ex, brak ostentacyjnej
          niechęci pasierbów, brak nienawiści teściowej. Czy to nie jest juz dużo?

    • poxywka Re: . 21.03.05, 14:46
      zachowanie dzieci przy exi nie wyglada groznie; one nie znajduja chyba innej
      drogi aby nie urazic matki; powiem Ci wiecej, ze ja i moj ex tez zachowujemy
      sie jak dzieci; jesli on do mnie dzwoni (w sprawie dziecka oczywiscie) i mowi
      szrostkim, przerazliwie powaznym tonem to 100% ze nexia siedzi obok smile; ale ja
      glupia istota zachowuje sie podobnie rozmawiajac z exem gdy moj niemaz jest
      obok; to smieszne i mam nadzieje sie zmieni ale czlowiek glupieje w takich
      sytuacjach a chcialby przeciez jak najlepiej; moze jak dzieciaki podrosna
      odwaza sie na szczerosc, bo ona przeciez nie musi bolec;
      co do tesciowej - szczerze powiem nigdy bym nie pytala matki mojego meza czy
      moge mowic do niej 'mamo' tylko bym tak mowila, dopoki nie dostalabym za to
      scierka po glowie; jesli Cie toleruje to przyjmijmy, ze nie jest zle; moze
      malymi kroczkami ja zdobedziesz ? moze dla niej kontakty miedzyludzkie
      generalnie nie sa latwe ? wtedy to chyba Ty musisz przejac inicjatywe; sproboj
      kiedys z ta 'mama'...
      a to ze nie bedziesz nigdy rodzina dla dzieci M - no nie bedziesz; przeciez
      matke maja; ale mozesz byc przyjacielem - czy to malo? ja jestem bardzo
      przywiazana do co najmniej kilku osob, ktore moja rodzina nie sa a jednak sa
      Kims; po prostu zaufaj swoim relacjom z dziecmi; to ze nie beda takie same, jak
      miedzy ich matka to nie znaczy przeciez ze nie mozecie sie kochac i byc dla
      siebie wazni w zyciu; milosc w koncu da sie podzielic - a raczej pomnozyc
      miedzy nieskonczona ilosc osob
      pozdrawiam
      poxywka
Pełna wersja