bei
24.03.05, 09:35
...niby nic takiego Dziecko nie zrobiło....same drobne grzeszki- jak to u
dzieci bywa....
ale poirytowało mnie to, że Aniol zbyt malo czasu mu poświęca...
w ogóle ma mało czasu (jak każdy

)...
ale chodzi mi o to- że jest bardzo niekonsekwentny..
przykłady można mnozyć...
- prosil Pata by sprzątnąl wielki bałagan -rozdeptane ciasteczka, papierki po
czekoladach, kipiący kosz czymś co pleśnieje, butelki po coca- coli....
i wieczorkiem idzie na buziaki do lożka- i nie widzi tego- że jest dalej tak
samo...
innym razem mówi mu- by sprzątnąl rano- co wiadomo- że to ponad siły nawet
dorosłego- rankiem wstac- a tu miałby coś sprzątać...
toleruje bałagan-taki rozgardiasz zabawek- ksiazek...ale brudu !... nie
lubię brudnych ubranek w pokoju...Pat ma je przynosić na dol do prania....
i znowu powtórka- Aniol wieczorkiem na lożkowych cmokasach- wychodzi z pokoju-
mógłby zabrac te rzeczy i przyniesc...
to są drobiazgi- ale chodzi o zasady..
pamiętacie?- ustalilyśmy tu wspólnie



- że jak mały cos nagminnie nie
robi- to niech Aniol go przypilnuje- albo niech zrobi za niego

i nic.....
Pat ma niekiedy wpadki...jest mi wówczas przykro- czuje się jak sprzataczka i
babcia klozetowa...
Dziecko z tego wyrosnie...
ale Aniol nie egzekwuje od niego naleznego dla mnie przepraszam...
kurcze...mam taki żal...bo facet jest pedantem- przywiązuje taka wage do
porządku w domu- a nie potrafi przyuczac syna do niego ( ciągle mam na mysli
toalety....)
ooo teraz mi się przypomniało, że jak byłam w ciąży- to Pat "bawiac się" z
ruchliwym braciszkiem -tzn z brzuszkiem- powiedzial do maleństwa- "ty
bydlaku"...Aniol to słyszal, nie zareagowal...gdy powiedziałam, że mi było b.
przykro- stwierdzil, że P to dziecko- i źle nie myslał...
ale mu nie wytłumaczyl niestosownosci wyrazenia, nie powiedzial mu- że mi
było przykro..i nie padło przepraszam...
Wczoraj- rozmawial z Patem na temat jego zachowan- moment po Pat juz gral na
laptopie...
mialam zdziwoną mine..że żadnej kary ( choćby godzina mniej na kompie)..no i
Pat nawet nie przeprosil...ani nie podziękowal- a tyle sie nasprzatałam po
nim....ech....
Wcale nie jest mi lżej...
Sama ustaliłam priorytety- że Pat ma byc najważniejszy...
ale ja sie teraz z tym źle czuje.....gdy jestem raniona to mam siedziec
cicho...bo to- ze cos powiem niczego nie zmienia...