Witam :) mam problem

12.05.05, 11:45
Mam pytanie, może głupie, no ale w życiu tak wyszło, że jestem z dzieciatym
facetem smile

Córki są dwie. Starsza (11) bardzo podobna do matki, zapisana na wszelkie
możliwe zajęcia pozalekcyjne. Młodsza (8) bardziej podobna do ojca, również
utalentowana, zwłaszcza plastycznie. Niestety mama nie chce słyszeć o
wspieraniu jej w zainteresowaniach.

Tak się składa że jestem malarzem i grafikiem. Dlatego często siadam z małą i
razem malujemy wink)) trochę ją poduczam smile)))) sęk w tym, że mała zaczęła mnie
naśladować: ubiera się w podobne kolory jak ja (wcześniej ich nie lubiła),
pożycza moją biżuterię, a na bal karnawałowy skopiowała mój kostium... takich
drobnych przykładów jest duzo. Lubi mi się zwierzać.

Trochę sie boję że taki kontakt ze mna jej zaszkodzi. Macie jakieś
doświadczenia?

Dzięki za odpowiedź!
    • mikawi Re: Witam :) mam problem 12.05.05, 11:55
      myślę że mała lgnie tak do ciebie, bo znalazła bratnia duszę i w końcu jest
      ktoś, kto podziela jej zainteresowania i wspiera ją w nich; skoro ty zauważyłas
      że matka dziewczynek nierówno je traktuje, pewnie i mała to czuje i w tobie ma
      kogoś kto poświęca jej uwagę, czas i chęci. I to ty stajesz się dla niej swego
      rodzaju autorytetem. Czy to może zaszkodzić? nie sądzę, w końcu fajnie że
      macocha dba zamiast wypijać krew pasierbicy (jak to 7em sugerował) ale może
      dobrze by było, żeby twój partner porozmawial z byłą o potrzebie wsparcia
      również młodszej córki w rozwijaniu jej talentu?
      • rachela180 Re: Witam :) mam problem 12.05.05, 12:13
        Rozmawiał, ale nie pomogło, eks uważa że to niepotrzebne. Zresztą mała woli
        malować ze mną...

        A uwazam że bardzo by sie to jej przydało. Ja w jej wieku tak nie zestawiałam
        kolorów!!!
        • bei Re: Witam :) mam problem 12.05.05, 12:43
          ależ....pewnie gdybys była tylko ciocią..tylko sąsiadką..tylko przyjaciółką
          mamy...lub tylko nauczycielka rysunku...to mała zakochałaby sie w Tobie i
          taksmile..traktuj to jako najładniejszy komplementsmile

          na pewno nie uczysz jej nic złego- a wręcz przeciwnie...na pewno ubiwrasz sie
          stosownie..na pewno jestes świetnym wzorem do kopiowaniasmile..i na pewno obudzisz
          w niej siły inspiracjismile...

          pozdrawiam..
          • rachela180 Re: Witam :) mam problem 12.05.05, 12:50
            O żesz Ty, lubie to forum smile

            Mimo to nie chce psuc relacji z matką.

            Co ciekawe, z eks nawet sie polubiłyśmy (choć mam swiadomość tego, co ona
            zrobiła chłopu). Zawsze też jej bronie, gdy przyszły teść mówi o niej "szmata".
            Rozumiem ja i zdaję sobie sprawę, że kobieta po 10 latach małżeństwa z
            namiętnym i temperamentnym chłopem, którego ani nie kochała, ani on jej za
            bardzo nie pociągał, po prostu może odejść w ramiona innego. A nawet może
            dziwnie sie zachowywać. Co nie oznacza, że ją usprawiedliwiam.

            Ale pewnie przesadzam.

            Na Forum Psychologia dostałam ze 20 postów nakazujących zerwanie z małą
            kontaktu...
            • jayin Re: Witam :) mam problem 12.05.05, 15:58
              rachela180 napisała:

              > Mimo to nie chce psuc relacji z matką.

              Ale ty nie PSUJESZ relacji z JEJ MATKĄ!
              Ty po prostu jesteś "uzupełnieniem" tego, co Mała potrzebuje, w sferze zainteresowań i spełniania swoich "marzeń".

              (BTW miło zobaczyć tu kogoś, kto zajmuje się też "TYMI" rzeczamibig_grin, jak ja)

              Jedyną "zbrodnią" ma tu być chyba wyłącznie fakt tego, że jesteś jej macochą :] Przecież nie robisz NIC co podważałoby autorytet matki. Moim zdaniem - im więcej dziecko ma styczności z tym, co je interesuje (w danej chwili nawet wink - tym łatwiej dziecku znaleźć swoje hobby na przyszłość, takie ustalone i z dobrymi fundamentami. Lepiej jak spróbuje tego i owego (tzn. w kontekście "dobrych" zainteresowańsmile - a potem z czegoś zrezygnuje, niż gdyby miała mieć niespełnione jakieś marzenia czy chęci. A nuż odkryje w sobie jakiś talent i będzie mogła go rozwinąć? Tak jak piszesz.

              Ja sama jak byłam mała miałam ten "komfort", że moja mama też maluje - więc
              miałam w domu "zaintersowania"smile A przy okazji w miarę możliwości "zahaczyłam"
              o wiele innych rzeczy-hobby, z których kilka zostało mi do dzissmile I CO Z TEGO, że moja mama akurat na tych innych sięn ie znała, podchodziłą sceptycznie, ale NIE ZAKAZAŁA mi. Pozwoliła spróbować. I to wcale nie umniejszało jej wartosci czy autorytetu, a nauczyciele, czy jej znajomi, którzy pomagali mi poznawać rózne "zainteresowania" wcale nie byli nakłaniani na zerwanie kontaktu ze mną smile

              Nie robisz nic złego, nie szkodzisz, wręcz przeciwnie. Nie daj się namówić na to, żeby zrywac kontakt z Małą. Chyba, że ona sama znudzi się/zniechęci czy cos innegosmile Chyba złego wpływu na nią nie masz??smile

              > Co ciekawe, z eks nawet sie polubiłyśmy (choć mam swiadomość tego, co ona
              > zrobiła chłopu). Zawsze też jej bronie, gdy przyszły teść mówi o niej "szmata".

              Ja w ogóle nie lubię jak ktoś tak mówi o jakiekolwiek kobiecie... Nawet jak na to zasługuje :]

              > Na Forum Psychologia dostałam ze 20 postów nakazujących zerwanie z małą
              > kontaktu...

              No, ale my tu jesteśmy raczej Nienormalne wink

              pozdr.

              J.
    • capa_negra Witaj 12.05.05, 13:22
      A z tym szkodzeniem i zerwaniem kontaktu ta takie pierdu, pierdo....

      Nigdzie nie doczytałam, że matka dziewczynki nie zgadza sie abys konkretnie ty
      z nia nie rysowała, malowała etc...
      Dziewczynka cie lubi, ma talent w tym kierunku wiec o co chodzi???
      Chcesz ją zawieść i odtrącić bo może komus to sie niepodobać???
      Może matka nie posyła ja na zorganizowane zającie bo uważa , że jest za mała,
      że jej sie zmieni etc. Ale tak jak pisałam nigdzie sie nie doczytałam, że ma
      coś przeciw tobie.
      Daj sobie na luz i rysujcie dalej smile
      I wczym ma jej ten kontakt zaszkodzić bo nie kumam smile mimo, że za głupia nie
      uchodze smile
Pełna wersja