urlop z dziećmi

24.05.05, 10:23
Kolejne pytanie z serii:

Brać na wakacjach 2 dwójki czy 1 czwórkę? Ja bym wzięła 2 dwójki (w 1 ja z
chłopem, a w 2 dziewczynki), a chłop jeszcze sie zastanawia. I czy 8 i 11 lat
to juz pora na rozdzielanie i pokazanie, że tata mieszka w 1 pokoju z ciocią?

Zaznaczam, ze chłop jest psychologiem dziecięcym. Nie ma jednak dystansy do
własnych dzieci i boi sie panicznie zrobic im psychiczną krzywdę. Boi się
nawet mnie pocałować w policzek przy nich. Ech...
    • balladynka Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 10:42
      rachela180 napisała:

      > Kolejne pytanie z serii:
      >
      > Brać na wakacjach 2 dwójki czy 1 czwórkę? Ja bym wzięła 2 dwójki (w 1 ja z
      > chłopem, a w 2 dziewczynki), a chłop jeszcze sie zastanawia. I czy 8 i 11 lat
      > to juz pora na rozdzielanie i pokazanie, że tata mieszka w 1 pokoju z ciocią?
      >
      > Zaznaczam, ze chłop jest psychologiem dziecięcym. Nie ma jednak dystansy do
      > własnych dzieci i boi sie panicznie zrobic im psychiczną krzywdę. Boi się
      > nawet mnie pocałować w policzek przy nich. Ech...


      A może mu zaproponuj żeby wziął sobie w takim razie trójkę na siebie i swoje
      pociechy a Ty sobie weźmiesz dwójkę, w której będziesz mieszkać z przystojnym
      Pablo, ale to już na zupełnie innej wycieczce. I problem rozwiązany.

      Bardzo przepraszam ale mam dziś wisielczy humor w związku z przebiegiem naszych
      planów długoweekendowychtongue_out BTW, może ktoś ma ochotę wybrać się do Sopotu na
      długi weekend. Mam jedno wolne miejsce w dwójcesmile
    • lilith76 Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 11:26
      istnieje możliwość wynajęcia studio, czyli 2+2+łazienka? my tak zrobiliśmy w
      zeszłym roku i było ok.
      • pelaga Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 11:54
        Ja chyba wzielabym studio, ale ja nadopiekuncza jestem smile
        A spaniem razem bym sie nie przejmowala, zakladajac, ze tatus, co wakacje nie
        spi z kims innym smile Jesli partnerka jest stala to po co dzieciom sciemniac?
        • olvi Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 12:57
          Dwie dwojki. W jednej dzieci, w drugiej wy. Albo studio.

          U nas tylko w pierwsze wspolne wakacje wzielismy trojke (M + dzieci) i jedynke
          (ja). Dzieci mialy 9 i 10 lat wtedy. Potem zawsze 2 dwojki (ja z M, chlopcy
          razem) ew. studio - i nigdy nie bylo problemu. Tak samo jak sa u nas w domu,
          spia razem na gorze, a my u nas w sypialni na dole - i juz. Jak byli mlodsi, to
          owszem, zdarzalo sie, ze M z nimi spal.
    • monik1981 Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 18:18
      Oj ja chyba jestem z innego swiata.
      My z M wyznajemy zasade, ze nigdy nie spimy z dziecmi w jednym pokoju a tym
      bardziej w lozku. My zawsze spimy razem w jednym lozku od samego poczatku i w
      oddzielnym pokoju niz dzieci.
      Na kazdych wakacjach wynajmujemy apartament 2 sypialnie plus kuchnia. Jedna
      sypialnia nalezy do nas druga do dzieci(na wakacje procz syna M zabieramy
      jeszcze jego siostrzenice).
      Pozdrawiam
      • 7em wy? 31.05.05, 21:00
        monik1981 napisała:

        > Oj ja chyba jestem z innego swiata.
        > My z M wyznajemy zasade,

        przeciez te dzieci sa pewnie niewiele od ciebie mlodsze... [1981]
        powinnas z nimi spac a M sam.
        5040
        • natasza39 Re: wy? 31.05.05, 21:13
          Siódemeczko znudziło Ci się juz na forum randkowym, że tu przypłynałeś?
          Nie wiem co w tematach tu poruszanych może nowego wniesc facet, który od
          czterech lat umawia się z jakimis kaszalotami na internecie i o zyciu wie tyle
          co inne przygłupy na seksualnie niewyzytych forach powiedza.

          Poszukałam sobie po wyszukiwarce Twojego niku.
          Tobie facet to sie wybitnie nudzi, albo bije ci w dekiel po tym dlugim poscie
          seksualnym który masz.
          Nie siedz tyle na necie zaoszczedzisz na abonamencie, pójdziesz do Agencji.
          Dziewczynki cie profesjonalnie obsłużą to ci na deklu popusci.
          • 7em Re: wy? 31.05.05, 22:56
            natasza39 napisała:

            > Siódemeczko znudziło Ci się juz na forum randkowym, że tu przypłynałeś?
            > Nie wiem co w tematach tu poruszanych może nowego wniesc facet, który od
            > czterech lat umawia się z jakimis kaszalotami na internecie i o zyciu wie
            tyle
            > co inne przygłupy na seksualnie niewyzytych forach powiedza.
            >
            > Poszukałam sobie po wyszukiwarce Twojego niku.
            > Tobie facet to sie wybitnie nudzi, albo bije ci w dekiel po tym dlugim poscie
            > seksualnym który masz.
            > Nie siedz tyle na necie zaoszczedzisz na abonamencie, pójdziesz do Agencji.
            > Dziewczynki cie profesjonalnie obsłużą to ci na deklu popusci.
            >

            komu tu sie nudzi? ja np w zyciu z wyszukiwarki nie korzystalem smile trzeba byc
            naprawde zezgredziałą i złosliwa staruchą zeby kogos tropic dla śiakiejś
            wydumanej satysfakcji. z paninek korzystam a randki, coz trafiaja sie
            kaszaloty. taka juz jest nieublagana ta krzywa gaussa.

            5040
            • natasza39 Re: wy? 31.05.05, 23:31
              7em napisał:
              > komu tu sie nudzi? ja np w zyciu z wyszukiwarki nie korzystalem smile

              A to błąd siódemeczko! Jakbyś korzystał, to wiedziałbyś, że bywam na forach
              sporadycznie i jak zasięgnąłbyś "jęzora" w wyszukiwarkach ominęłaby cie
              przyjemność spotykania się na randkach z "ochroniarzem"
              Może już pod tym samym nikiem wystepowała kiedyś.

              >trzeba byc naprawde zezgredziałą i złosliwa staruchą

              Dzięki za komplement. Wolę być zezgredziałą i dopieszczoną staruchą niż
              gówniarzem któremu nadmiar spermy bije w dekiel!


              > zeby kogos tropic dla śiakiejś wydumanej satysfakcji.

              No nie pochlebiaj sobie! Jesteś tak małym gadem, że ciebie nie tropię.
              Wrzuciałam info o kimś innym, kto też się nudzi na necie i przy okazji
              znalazłam równiez ciebie. Nudziłes się razem z nią na tym samym forum po
              prostu. Na dodatek na tych samych watkach! (zgadnij kogo mam na mysli?)

              >z paninek korzystam

              Brawo!!! Jednak ostatnio chyba nie korzystałeś, bo znowu dekielek uwiera i
              zaistniałes na firnamencie tego forum.
              Widac jak masz kase to szpanujesz na "randkach", a jak jej nie masz to
              przychodzisz tu popuścić co nieco bo dekiel "dymi"?

              > a randki, coz trafiaja sie kaszaloty. taka juz jest nieublagana ta krzywa
              gaussa.

              No wiem, wiem, że ci sie trafiaja.
              I nie wplatuj tutaj statystyki i matematyki, bo miernota zawsze jest poza
              pikiem krzywej.
              Może aspiracje masz za duze, koleś? Jakbyś był Brat Pitt to "randki" na necie
              nie byłyby ci potrzebne, a i pod deklem byłoby w porzo, bo miałbys upust swego
              nadmiaru testosteronu gdzie wyładować?


              A i jeszcze jedno!
              To że ktoś ma w niku ma 1981 nie znaczy że się w tym roku urodził.
              To że ktoś ma 39 w niku wcale nie musi oznaczać jego wieku, ani rocznika
              urodzenia.
              Idąc tym torem mozna bowiem uznać, że 7em to twój iloraz IQ co jest
              teoretycznie niemożliwe, gdyż będąc takim imbecylem musiałbyś nadawać z
              oddziału SIM, ale po niektórych twoich wypowiedziach na forach róznych jestem w
              stanie sie zgodzić, że medycyna zna różne cuda i ktoś tak debilny jest wstanie
              żyć samodzielnie, umawiać się na randki (oczywiscie przez net) i nawet pisać.

              Parafrazując "Misia" - "Nasza władza idzie w słusznym kierunku". Nawet miernota
              może na necie udawać mentora!


              Ps.Jak będziesz miał duzo pieniazków i będziesz mógł codziennie korzystać z
              tych "panienek" to moze zostaniesz nawet posłem?
              Choc nie! Możesz nim zostac już teraz. Jak Renata została, to ty tez możesz
    • chalsia Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 18:45
      Skoro tak się boi i jesli to są Wasze pierwsze wakacje razem (nie wiem), to
      może tym razem wziąc 3-kę i 1-kę ale za to namówić M, by przy dzieciach się
      zachowywał naturalniej wobec Ciebie (i tak dzieci to w trakcie dłuższego pobytu
      zauważą). A następnym razem - już po prostu dwie 2-ki.
      Chalsia

      PS. he he he, następny przykład, że szewc bez butów chodzi (że psycholog
      dziecięcy a sam ze swoimi dziećmi to już nie bardzo działa). Znałam dość
      znanego lekarza weterynarii, specjalizującego się w kardiologii - a sam miał
      niemożebnie otyłego jamnika i oba jego psy zawsze były zapchlone smile))))
      • rachela180 Re: urlop z dziećmi 31.05.05, 13:20
        Chłop uważa, że Młodsza jest za mała, by okazywać, że łączy nas związek inny
        niż przyjaźń.

        Co zabawne, ona ma juz chłopaka "na poważnie", a jej siostra bez skrępowania
        opowada o przygodach swojej koleżanki (10 lat!!!!!!!) o całowaniu z języczkiem
        i leżeniu na sobie na łóżku... o tempra, o mores
    • cymbeline Re: urlop z dziećmi 24.05.05, 22:20
      Chałsiu,uśmiałam się z tego "weterynarza",dobresmile
      A teraz ma temat:
      u nas za pierwszym razem bylo tak,że mieliśmy 2 pokoje,ja w jednym a M z M w
      drugim,ale Młody miał wtedy 3 lata,a ja byłam pierwsza po jego mamie i ja sama
      sie też obawiałam,a po drugie Młodemu bardzo brakowało ojca i chciał z nim spać.
      Natomiast mój M trzymał mnie za ręke przy Młodym,obejmował itp w granicach
      rozsądku i dobrego smaku oczywiście.Z tym,że mój mąż bynajmniej psychologiem nie
      jest,wiec wydawało mu się,ze jeso syn młody to nic nie widzismile A tu "sorpeza",
      Młody kiedyś do taty;a czemu ty tatusiu tak tą ciocię ściskasz i ściskasz...?
      No i tatusia zamurowałosmile Młody nie pamieta widoku objetych czy całujących się
      rodziców więc widok taty z ciocią za rączkę od początku mu się spodował no i tak
      zostało.
      Dzieci Twojego M są znacznie starsze niż wtedy był nasz Młody i one już dużo
      wiecej widzą i rozumieją dlatego,jeśli Twój M się obawia reakcji,to wtedy
      zgodziłabym się na 2 pokoje,w jednym Wy a w drugim dzieci,ale też uwazam,że M
      powinien zachowywać się przy dzieciach naturalnie czyli np. trzymać Cię za rękę,
      obejmować,okazywać uczucia oczywiście w granicach rozsadku.W końcu nie jesteś
      koleżanką z pracy taty tylko kimś znacznie ważniejszym i powinien to powiedzieć
      dzieciom a przynajmniej dac im to do zrozumienia poprzez to tak Cię bedzie
      traktował przy dzieciach.
      Myślę,że im szybciej oswoicie dzieci z sytuacją tym lepiej,tak przynajmniej było
      z nami.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wypoczynkusmile))
    • coco_19 Re: urlop z dziećmi 25.05.05, 10:38
      Ja mysle, ze 2 dwojki albo studio, bo ta czworka to jeszcze niepotrzebny stres
      wprowadzi. Wydaje mi sie, ze kontrola zachowan podczas dnia (chodzi mi o
      calowanie, obejmowanie, etc.) jest wystarczajacym obciazeniem podczas wakacji.
      A dzieci i tak wiedza swoje, nawet jesli ulokujecie sie w czworce.
      Mysmy od razu zecydowali sie na studio (chlopcy mieli wtedy 5 i 7lat), bo w
      domu tez spimy razem i dzieci o tym wiedza. Zreszta nawet kiedy probowalismy
      sciemniac, ze ja spie gdzies indziej to starszy syn mojego M. i tak wiedzial
      swoje, wiec po pewnym czasie przestalismy udawac.
      Natomiast jesli chodzi o przejawy czulosci, to bylo inaczej. Dlugi czas nie
      dotykalsmy sie przy dzieciach, o pocalunkach nie wspomne. Jednak po rok bodajze
      moj M. stwierdzil, ze to juz najwyzszy czas, aby dzieci zaczely sie uczyc, iz
      czulosc nie jest niczym zlym. Nie calujemy sie przy dzieciach, ale pozwalamy
      sobie na trzymanie sie za reke, objecie, pocalunek w policzek. Zreszta w
      sposobie mowienia i w patrzeniu jest juz mnostwo czulosci, wiec dzieci i tak
      wiedza co jest grane.
      • milcha1 Re: urlop z dziećmi 25.05.05, 20:45
        Oj ja chyba jestem z innego swiata.
        "My z M wyznajemy zasade, ze nigdy nie spimy z dziecmi w jednym pokoju a tym
        bardziej w lozku. My zawsze spimy razem w jednym lozku od samego poczatku i w
        oddzielnym pokoju niz dzieci.
        Na kazdych wakacjach wynajmujemy apartament 2 sypialnie plus kuchnia. Jedna
        sypialnia nalezy do nas druga do dzieci(na wakacje procz syna M zabieramy
        jeszcze jego siostrzenice).
        Pozdrawiam"

        A co złego jest w spaniu z dziećmi w jednym pokoju?
        • konkubinka Re: urlop z dziećmi 01.06.05, 11:59
          Ja chyba tak jak Milcha z kosmosu moze jestem?
          Jezeli poped seksualny jest tak silny , ze przez jakis czas nie mozna opanowac
          sie przed "niestosownymi zachowaniami"przy dzieciach to po co brac ze soba
          dzieci badz ich macoche?
          Chyba, ze przed Toba ich ojciec mial w zwyczaju przyprowadzac kazda potencjalna
          macoche do domu i okazywac jej to i owo przy dzieciach albo stac go na wiecej
          uczuc wobec macochy niz wobec corek?

          Mysle , ze ani czworka ani dwojka nie jest zlym rozwiazaniem i nie pod tym
          katem nalezy wybierac pokoj.Mnie tam zawsze wydawalo sie ze jak umieszcze
          dzieci osobno to bedzie wlasnie argumentem dla eksi (choc nie znam sytuacji jak
          tam z Wasza eksia ).Przemawialy tez wzgledy finansowe-luksusy i inne takie nie
          byly na pierwszym miejscu.Do pokoju staralismy sie wracac po dniu pelnym
          atrakcji i dzieci spały jak susły .
          Poza tym jesli dzieci sa swiadkiem odrobiny czulosci na spacerach, przy grillu
          i na plazy to tez zaden minus.Raczej pozytyw.Zreszta moj syn jezdzi do ojca i
          jego teraz juz zony ale wczesniej dziewczyny i gdyby umiescili go osobno to
          raczej byloby dla mnie mało sensowne.W koncu na igraszki maja czas na codzien
          a wakacje powinny byc glownie dla dzieci.A to ze widzi ich czule wobec siebie
          gesty i podejscie do siebie to oznacza , ze tata darzy uczuciem ta pania i nic
          w tym zlego.
          Z mojego doswiadczenia wiem, ze corka M i moj syn o wiele lepiej znosila czas
          gdy bylismy dla siebie czulsi niz teraz.
          Jest jeszcze opcja , ze dla dzieci to bedzie frajda miec wlasny pokoj no ale
          chyba nie zamierzacie rozsuwac tapczanow gdy nagle was odwiedza ?
          Mysle , ze nie powinnas tak bardzo sie przejmowac .Mozna przeciez zamowic
          czworke i ssunac wszystkie tapczany razemsmilesmile
        • monik1981 Re: urlop z dziećmi 01.06.05, 16:36
          Nie ma nic zlego w spaniu w pokoju z dziecmi.
          Uwazamy z M, ze jest to dla nas i dzieci duzo lepsze. O roznych godzinach
          chodzimy spac i wstajemy, a co najwazniejsze nie ma dzieki temu niezrecznych
          sytuacji zarowno w domu jak i na wakacjach.
          • lideczka_27 Re: urlop z dziećmi 05.06.05, 11:27
            monik1981 napisała:

            > Nie ma nic zlego w spaniu w pokoju z dziecmi.

            Pewnie. Ale bardziej komfortowo jest spać bez dzieci. Można wieczorem
            swobodniej pogadać, posiedzieć bez wybudzania dzieci i kochać się i latać z
            gołym tyłkiem bez stresu. Innym uczestnikom dyskusji przypominam, że wyjazd
            jest odpoczynkiem TAKŻE dla dorosłych (w tym macochy). Ja, jako, że mam duży
            popęd wink wybrałabym spanie osobno - mnie się też od życia coś należy wink
            • monik1981 Re: urlop z dziećmi 05.06.05, 20:31
              Popieram w 100%!!!
              Dla mnie tez to ma byc odpoczynek. Wlasnie dzis z M szukalismy kwater na
              wakacje i oczywiscie takiej aby maly byl osobno.
              Pozdrawiam
              • chalsia Re: urlop z dziećmi 05.06.05, 21:49
                A ile mały ma lat ? Bo to akurat ma duże znaczenie. Jeśli jest naprawdę mały,
                to może lepiej żebyś Ty miała osobny pokój? Wtedy życie seksualne i tak może
                kwitnąć.
                Chalsia
                • konkubinka Re: urlop z dziećmi 06.06.05, 00:27
                  Lidecxzko ale chyba inna sprawa gdy dziecko jest z Wami a gdy widzi sie je
                  tylko w weekendy i wlasnie jakies pare dni w wakacje?Albo ja
                  jakas "oschla"jestem.
                  • lideczka_27 Re: urlop z dziećmi 06.06.05, 02:10
                    konkubinko, myślę sobie, że tu jest ważnych kilka spraw:
                    - czy wychowujemy, czy tylko bywamy z dziećmi
                    - jaki jest wiek dzieci
                    - czy to jest jedno dziecko, czy np. dwoje

                    Zgadza się, gdy mała była z matką, spała z nami. Z dwóch powodów:
                    - akurat byliśmy nie przy kasie a takie jedynki chodziły najtaniej
                    - i ważniejsze: mała była młodsza i do tego jedynaczka (nie było dla niej
                    stosownego towarzystwa wink

                    Istotnie - dało się pogodzić, bo spała padnięta a nasze życie erotyczne
                    kwitło wink (już tu kiedyś o tym pisałam). Teraz jednak nie chcę dzieci w pokoju,
                    chcę od nich odsapnąć. Są przyzwyczajone do spania w pokoju we dwójkę i tak
                    będzie na wczasach - nie martwię się, bo towarzystwo mieć będą. Tak byłoby
                    nawet wówczas, gdyby mała nadal mieszkała z matką - i wiek jej na to pozwala i
                    towarzystwo brata. W pokoju będę miała tylko niemowlę (no chyba, że kasa nam na
                    to nie pozwoli, ale to ostateczność wink
    • elf28 Re: urlop z dziećmi 06.06.05, 11:29
      wiesz co, ja jestem zdania, że jeśli jesteście siebie pewni i wiecie, że
      będziecie razem, to dzieciom trzeba powiedzieć prawdę. To znaczy uważam, że
      powinniście spać sami w oddzielnym pokoju. Jako psycholog dziecięcy, Twój M
      powinien wiedzieć, że dzieci uzyskują poczucie bezpieczeństwa tylko wtedy,
      kiedy mówi się im prawdę i mimo tej prawdy nie czują się wykluczone. Poza tym,
      jak Twój M chce budować swój autorytet jako ojca, skoro nie stać go na
      szczerość wobec własnych dzieci? No niestety, tutaj nie ma miejsca na
      rozczulanie się nad sobą. Niech sięchłop weźmie w garść a Ty walcz o swoje, bo
      takie sytuacje będą się powtarzać. Jak nie w kwestii spania to w innych.
      Powodzenia!

      ps/a poza tym to dlaczego masz sobie odmawiać przyjemności bzykania, co? smile
      • konkubinka Re: urlop z dziećmi 06.06.05, 13:30
        dlatego nadal uwazam , ze nie seks czy oniesmielenie powinny byc glownym
        powodem dla jakiego wybieramy taki a nie inny pokoj.
        Dziecko juz kiedy odwiedza ojca w domu powinno byc traktowane jak reszta
        domownikow a atmosfera powinna byc zwykla i codzienna.Dziei chowane w
        swobodnej normalnej relacji-widzace spontanicznosc i uczucia miedzy ojcem a
        macocha ale takze dzieci jednoczesnie czujace , ze sa kochane i nie odstawione
        w kat sadze , ze maja w nosie gdzie i zkim w wakacje spi tata.Wakacje to frajda
        dla kazdego dziecka i zazwyczaj spanie samodzielne w innym pokoju nalezy do
        dodatkowych atrakcji.Dodam jeszcze ze dla naszych dzieci spanie w spiworach na
        podlodze bylo najfajniejsze a nie obecnosc np tv w apartamencie .U nas sytuacja
        zawsze roznie sie przedstawiala , bo jestesmy raczej milosnikami wczasow w
        skromnych warunkach za male pieniadze za to aktywnych.Bylismy razem w czworce ,
        bylismy w namiocie, bylismy tez w domku kempingowym gdzie pokoje byly tak
        malutkie , ze ledwie po dwoje wchodzilismy - zreszta wtedy juz mielismy
        dzidzie , ktora w nocy przeszkadzalaby dzieciom.
        Zdarzalo nam sie tez byc w super eleganckich warunkach , w osobnych
        apartamentach a dzieci odbieraly to zawsze identycznie .
        Dodam tylko ze corka M jest od malego przyzwyczajona do podrozy bez rodzicow,
        do wyjazdow na kolonie, moj syn zas przyzwyczail sie ze nie mieszkam z jego
        ojcem ale ojciec ma zone , ktora bardzo kocha i szanuje .Duzo jezdzi tez z moim
        dziadkiem , ktory nie jest juz mezem mojej mamy i od zawsze pamieta go z jego
        druga zona.A co do mojej macochy i ojca-jezdzilam z nimi bardzo duzo bedac
        dzieckiem i nie pamietam jak wygladalo spaniesmilenapewno bylismy w jednym pokoju
        i mysle , ze napewno nie powstrzymywali sie od popedu-musieli tez byc bardzo
        zorganizowani w temaciesmile
    • kai_30 Re: urlop z dziećmi 24.06.05, 13:45
      ha! No wlasnie, tez mnie ten problem gnebi.

      Jedziemy na wakacje pod namiot, takie bardziej aktywne, rowerowe. Sklad - ja,
      Niemaz i jego syn, dziewiecioletni. Namiot ma byc jeden, cholerka.

      I mam dylemat - bo mozliwosc rozbicia dwoch namiotow jest, czulabym sie lepiej,
      bo wiadomo, ze w jednym namiocie z dzieckiem o seksie nie ma co marzyc, no i w
      ogole krepujace lekko, ale z drugiej strony - skazywac dziewieciolatka na
      samotne spanie?

      Niemaz w ogole nie bierze pod uwage opcji dwoch namiotow, i nawet go rozumiem,
      nie poruszalam zreszta tego tematu poki co, ale...

      Jak myslicie? Rozmawiac o tym, czy nie rozmawiac?

      Kwestia o tyle niezreczna, ze moj Niemaz dalej czuje nieswojo, gdy przychodza do
      nas jego dzieci. Nie ma mowy o przytulaniu i pocalunkach w ich obecnosci, a ja
      nie naciskam, jestesmy razem niecaly rok.
      • lilith76 Re: urlop z dziećmi 24.06.05, 13:55
        oddzielny namiot dla dziewięciolatka? nie! nawet jeśli ma zadatki na przyszłego
        survivalowiec, który będzie samotnie przedzierał się przez puszczę.
        są bodajże rodzaje podwójnych namiotów - dwie części przedzielone korytarzykiem.
        rozumiem smutek za brakiem intymności. może powróćcie do czasów licealno-
        studenckich: intymne schadzki w lesie smile
        • kai_30 Re: urlop z dziećmi 24.06.05, 14:17
          No wlasnie ma zadatki na survivalowca, ale mimo wszystko... Ten "dwuczesciowy"
          namiot to super rozwiazanie, nie pomyslalam o tym, dzieki!

          A wpadaly mi juz do glowy rozne pomysly - np bierzemy dwa namioty, ale z
          drugiego korzystamy tylko ekhem, sporadycznie w naglych wypadkach, ewentualnie
          zmieniamy kombinacje namiotowe co noc - raz wszyscy razem, raz sie przenosimy do
          drugiego itp wink Opcja "spacer po lesie" wink raczej odpada, Niemaz nie zostawi
          syna samego nad woda, no chyba ze jak juz bedzie spal.

          Cos wymyslimy. A moze bedziemy tak zmeczeni kilkudziesieciotygodniowymi rajdami
          rowerowymi po lasach, ze ta kwestia nie bedzie miala zadnego znaczenia? wink Byle
          pasc na plask smile
Pełna wersja