szymon00
09.06.05, 22:18
ok poczytałem sobie trochę te Wasze forum, Wasze perypetie z Waszymi e-M-ami
(to skrót od mami?), ale jedno mnie dziwi? na forum "samodzielnych..." padło
takie stwierdzenie, że kobiety szukają w facetach męskości, no - fajnie; ale
powiedźcie co to jest męskość bo z tego co tu czytam:
1. jeden się wstydzi bo jego Pani ma tłuste włosy, wygląda na zmęczoną, nie
ubiera się modnie, tak więc musiała wyjść ze sklepu
2. druga od x czasu walczy z kluczami do mieszkania
3. trzecia marudzi, że M pomimo, że jest z Nią nie kwapi sie do lepszej
roboty już nie mówiąc o zaoszczędzeniu kasy
4. czwarta - ta która zadźgała swoją eksię - Alinkę, za dzbanuszek malin, po
to aby być ze swoim M., też coś wspominała, że jej to jej sprawy i ma się go
słuchać; a od jego spraw to won.
5. piąta pokłóciła się w samochodzie z M., bo nagle chciała coś dla siebie; a
ten jej gach się obraził i nie odzywał się potem do Niej, nie reagował na
telefony
itd.
wybaczcie - ja nie widzę tego.
Dalej, biorąc po uwage jw.
Nie bardzo rozumiem; wg mnie zdrowy człowiek na ciele i umyśle już dawno by
im powiedział won, a Wy - nie; twardo, czasami same się przyznajecie, że nie
jest tak jak powinno być, zaczynacie sie męczyć, ale tkwicie w tym - też tego
nie rozumiem
czyli co, tzn. że trzeba kobiety poniżać, nie okazywać żadnych uczuć, stawiać
fochy i przez to zdobywa się większy ich szacunek?
A wogóle co Wami kierowało przy wyborze tych Waszych e-M-ów są wielkimi
przystojniakami, że aż tak Wasz urzekli, bo z tego co narazie czytam to
charakterami ich - nie za bardzo.
Ok to tyle, czytam dalej to forum.