Czy nie macie....

22.06.05, 16:57
...czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
podwójne życie?Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?
Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?
Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?Nie jesteście zazdorosne?
Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?
    • e_r_i_n Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:05
      siostraemka napisała:

      > Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?

      Nie.

      > Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      Nie.

      > Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?

      Mój mąż ma jedna rodzinę. W jej skład wchodzimy ja, nasz syn, syn z pierwszego
      małżeństwa i wiele, wiele innych osób.

      > Nie jesteście zazdorosne?

      O co?

      > Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

      Bez problemu - przede wszystkim dlatego, że mój mąż wszystkie ustalenia czasowe
      konsultuje ze mną.

      > Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      Na 100%.
      • siostraemka Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:12
        Czyli ideał?
        A nie miałaś nigdy nigdy chwil wahania?
        • e_r_i_n Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:14
          A czy ktos powiedział, że ideał? Nie ma ideałów. A wątpliwości? Każdy pewnie
          czasami jakieś ma - nieważne, czy parner z przeszłościa czy bez.
          • naturella Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:20
            Siostraemka, kwestia zazdrości, czy bycia drugą w ogóle nie istnieje - w życiu
            tak o sobie nie pomyślałamsmile Jestem tę jedyną, wybraną, właściwą osobą, drugą
            połowką jabłka, albo pestkami całości, jak kto chce... jeśli są jakieś uczucia
            związane z byłą, to żal mojego męża, że się nie spotkaliśmy wcześniej. Przecież
            niemal każdy miał innych partnerów przed tym właściwym związkiemsmile
    • e_r_i_n Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:29
      Aha, co do moich teściów, to oni są przede wszystkim zadowoleni, że ich syn
      w końcu ma normalną, szczęśliwą rodzinę.
      • siostraemka Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:41
        U mnie z rodziną nie ma większych problemów chociaż czasem moze....ale to
        wynika z krótkiego wspólnego stażu.



        Mnie denerwuje,że ex ciągle żada aby M był na każde zawołanie,ciągle chyba
        myśli,że nic się nie zmieniło (od prawie 5 lat nie są razem).
        Najlepiej żeby przychodził codziennie,siedział do wieczora z dzieckiem,robił
        zakupy,pomagał mamusi we wszystkim.
        Chyba nie jest w stanie zrozumieć,że coś się zminiło,że M na nową
        rodzinę,której poświęcać będzie więcej czasu...chyba,że się mylę?
        • milcha1 Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 17:59
          Za mało danych żeby orzec, czy się mylisz.
          • siostraemka Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 20:25
            No to proszę.
            On ze mną tworzy nową rodzinę a exia to chwila coś wymyśla,pomóż mi w tym czy w tamtym-nie zawsze to dotyczy dziecka,ciągłe z jej strony pretensje,że nie interesuje się dzieckiem-zabieramy małego w sumie co weekend-dziecko bardzo kocha tate i świata poza nim nie widzi,na pytania co u małego zazwyczaj otrzymuje odpowiedź,ze "OK"- a później pretensja exi,że za żadko sie pyta-a po co częściej skoro zawsze jest ta sama odpowiedź,że "OK".
            Do czasu kiedy nie wiedziała jaki nasz związek jest poważny było ok,później jej coś stuknęło do głowy,żeby nagle zaprzęgać tatusia do pomocy-zupełnie niepotrzebnej.
    • pom Re: Czy nie macie.... 22.06.05, 21:13
      siostraemka napisała:

      > Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?

      Wrecz przeciwnie - Mama M dba o mnie i czasem nas odciąza, żebym "nie miała juz
      dość".

      > Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      To tak jakby się wnuka wstydzili!!

      > Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?

      Rodzina jest jedna i w jej skład wchodza dzieci M.

      > Nie jesteście zazdorosne?

      A mamy powody?

      > Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

      Normalnie - ani my nie jesteśmy na wyłącznośc ani nasi partnerzy. Ja idę do
      kosmetyczki a dzieci ida z Tatą grać w płkę.

      > Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      Tak.smile
    • kasia-j Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 10:00
      czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
      podwójne życie?

      nie - ale wymagało to czasu, wielu rozmów (czasami też trudnych)

      Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?

      nie - nigdy nie dano mi odczuć, że jestem "drugą"

      Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      nie - przymajmniej nic takiego nie zawuważyłam

      Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?

      Rodzinę ma tylko jedną. Uświadomienie tego M. zajęło mi trochę czasu.

      Nie jesteście zazdorosne?

      Czasami, choć właściwie nie wiadomo o co smile. Ale takie już są kobiety.

      Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

      Różnie, ale generalnie ok.

      Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      tak
      • siostraemka Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 11:58
        Musze przyznać,że jedynie odpowiedzi kasi-j są najbardziej przekonujące,bo
        wydają się szczere.
        Pozostałe-prosze nie obraźcie się,są dla mnie zbyt naciągne.Nie uwierzę,że
        żadna z was nigdy nie miła chwili słabości,a może nie potrafi się do tego
        przyznać,bo taką pozę przybrało na forum.


        > czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
        > podwójne życie?



        • mikawi Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:07
          nie ma to jak zadać pytanie na które zna się już odpowiedź i inną, nie po
          myśli, traktuje się jako nieszczerą smile
        • pom Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:17
          Siostroemko, gdybyś wiedziała, jakie np. ja miałam chwile słabości to byś się
          za głowę złapała. I żaliłam się na macochach aż trzeszczało.
          Takie były początki.
          W tej chwili jest dobrze, ponieważ czas działa na nasza korzyść: ja zmądrzałam,
          M też jest madrzejszy o parę doświadczeń jako weekendowy ojciec.

          Jestem spokojna o swoją pozycję w stadzie i fakt, że na poczatku było różnie,
          nie oznacza, że zapytana DZIŚ odpowiadam przybierając jakąkolwiek pozę.
          • siostraemka Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:28
            Ależ ja nikomu nie zarzucam nieszczerości-ale mam takie odczucie bo mam do tego
            prawo i mogę to napisać.
            Miło jest czytać o takich rzeczach,że wszystko może się poukładać.
            Ale większość wątków przepełniona jest problemami,kłótniami itp. i aż nie chce
            mi się czasem wierzyć,że może być normalnie.
            Tylko pozazdrościć-tyle nic więcej.
            I chce by ktoś pomyślał,że jak mi odpowiedź "nie pasuje" to od razu ją neguje
        • siostraemka Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:21
          Przepraszam,że szybko wcisnęłam enter

          A teraz moje odpowiedzi:


          ...czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
          podwójne życie?


          Czasem,ale chodzi o dziecko także wybaczam smile


          Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?


          Absolutnie nie, rodzina mnie ceni za wiele rzeczy,a przede wszystkim za to,że
          akceptuje młodego.

          Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?


          Na poczatku może tak...,ale to wynika z ich wieku i podejścia z rodzaju "co
          ludzie powiedzą",teraz są dumni,że mają taką synową.



          Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?Nie jesteście zazdorosne?

          Czasem tak,może tylko dlatego,że on ma już dziecko a my jeszcze czekamy-w sumie
          nie ma o co ale jak kasia-j napisała takie są kobiety smile



          Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?


          W sumie normalnie,przyzwyczaiłam się do weekendowych wizyt-czasem mnie męczą bo
          mały jest rozbrykany,ale przynajmniej jest wesoło
        • e_r_i_n Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:46
          siostraemka napisała:

          > Musze przyznać,że jedynie odpowiedzi kasi-j są najbardziej przekonujące,bo
          > wydają się szczere.

          Pytasz o sprawy macochowe - wiec ja na przyklad watpliwosci nie mialam
          w zwiazku z tym, ze moj maz mial zone. Jesli kiedykolwiek nachodzily mnie
          jakies watpliwosci, to z innych powodow, zupelnie nie zwiazanych z jego
          przeszloscia.
          Moze to wynika z faktu, ze ja nie 'nakrecam' sie problemami przyszlosci - tzn.
          nawet jesli mi cos nie pasuje, nie rozpamietuje tego, tylko uwazam, ze to
          skutek takiego, nie innego wyboru. I nawet jesli jakies niedogodnosci sa, to
          traktuje je nie jako powod do rozstania (potencjalnego), tylko cos, co wpisane
          jest w takiego, nie innego faceta.
    • natonek Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 12:23
      czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
      podwójne życie?

      teraz już nie - choć na początku trudno mi było pogodzić się z faktem iż mój M
      ma za sobą tego typu przeszłość, która poniekąd przekłada się na teraźniejszość
      (kontaktów z była zoną nie da się uniknąć)

      Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?

      i tak i nie - jeśli chodzi o moją teściową (teść jiestety nie żyje) to ona
      wręcz mnie faworyzuje za to, iż zdecydowałam się związać z "dzieciatym facetem"
      po rozwodzie i jakośc dzielnie znoszę ataki jego byłej żony. Natomiast jeśli
      chodzi o rodzinę brata mojego M - to niestety odczuwam fakt, iz jestem tą
      drugą - z pierwszą żoną łaczy głęboka przyjaźń żonę jego brata - i przyznam, że
      w tym całym układzie nie czuję się dobrze - ale z tego też znalazłam wyjście -
      ze szwagierka łączą mnie bardzo poprawne stosunki - jednak ograniczone do
      niezbędnego minimum

      Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      nie, aboslutnie nie - to raczej moja rodzina czuje się skrępowana gdy twierdzę,
      że mamy dwójkę dzieci : naszą wspólną córkę i córkę mojego M

      Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?

      Rodzinę ma tylko jedną. I przyznam, że to mój M mi to uświadomił ja na początku
      sądziłam inaczej

      Nie jesteście zazdorosne?

      Na szczęście nie - zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam najmniejszych powodów
      ponieważ gdyby w jego małżeństwie było wszystko w porządku to nie byliby teraz
      po rozwodzie

      Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

      Na początku znajomości było to dla mnie bardzo trudne i byłam wręcz zazdrosna o
      jego Córkę. Na szczęście mam ten etap już za sobą i to szczęście, że mój Mąż
      jest bardzo mądrym człowiekiem (i potrafił zrozumieć kiedyś moje odczucia i
      porozmawiać o nich ze mną) oraz ma cudowną Córkę, która traktuje mnie jak
      przyjaciółkę - więc o co mam być zazdrosna?

      Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      zdecydowanie tak
    • the.mist Re: Czy nie macie.... 23.06.05, 18:19
      siostraemka napisała:

      > ...czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
      > podwójne życie?

      Nie, już nie. Ale kiedyś, na samym początku, gdy nie było jeszcze rozwodu i
      razem mieli firmę - tak. Taka nie do okońca odcięta "pępowina", nie zamknięte do
      końca sprawy, miomo iż obydwoje deklarowali, iz powrotu nie ma...

      > Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?
      Wręcz przeciwnie! To ex ostatnio poczuła się odsunięta przez mamę M. Ale odbyło
      się to nie dlatego, iż jest ex, a "dzięki" paru jej niezbyt łądnym numerom...

      > Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      Chyba jest, głównie dlatego, że wciąż jeszcze ślubu nie mamy. Ale to ich
      problem, nie mój.

      > Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?Nie jesteście zazdorosne?

      Nie, nie ma dwóch rodzin. Teraz już nie. Niestety.

      > Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?
      Ponieważ nie ma kontaktów z dziećmi, nie muszę sobie radzić. Ale jak były
      normalne kotakty, to najczęściej dzieciaki przychodziły do nas. Albo szły z
      ojcem na wódkę (dzieci dorosłe!)
      >
      > Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      Tak!
      A jesli miałam i mam jakiekolwiek wątpliwości czy chwile załamań - nie dotyczą
      jego przeszłości, a cholernie trudnego charakteru ...
    • lilith76 Re: Czy nie macie.... 24.06.05, 14:09
      > czasem wrażenia,ze żyjecie z mężem,chłopakiem,narzeczony,który prowadzi
      > podwójne życie?

      nie.
      skoro ja wiem o tej innej części jego życia, to jak tu mówić o podwójnym życiu.
      ma jedno, rozgałęzione życie.

      Nie czujecie się odsunięte przez rodzinę bo jesteście tą drugą?
      > Czy rodzina przed innymi nie jest skrępowana,że ma syna z drugą żoną?

      nie.

      > Ma dwie rodziny-waszą i dziecko z inną?Nie jesteście zazdorosne?

      mogę być odrobinę zazdrosna o te wspólne chwile, które przeżyli jako
      debiutujący przyszli, a potem już rodzice. boję się, że kolejna ciąża będzie
      dla niego rutyną. za to jest wypraktykowanym ojcem i wie jak przewinąć, uspać,
      co zrobić w razie kolki, płaczu, choroby. to też ważne.

      > Jak sobie rodzicie z tym podziałem czasu między was a dziecko?

      mam duży margines niezależności, własne życie, więc zajmuję się sobą.

      > Czy drugi raz wybrałybyście tego samego chłopa?

      nie wiem, ale nie ze względu na jego sytuację rodzinną, tylko niektóre wady,
      które czasami doprowadzają mnie do wściekłości.
Pełna wersja