Dodaj do ulubionych

Zwariuje..;(;(;(:(

05.07.05, 19:40
pierwszy post sie nie udał.. uncertain
wiec zaczen od poczatku...syn mojego faceta ma 17 lat a je jestem od niego 2
lata starsza...Norbert ( bo tak nazywa sie młody) nie umie mnie
zaakceptowac.staram sie jak tylko umiem nie utrudniam zadnych kontaktow z
ojcem...Młody daje mi popalic...włamuje sie na gg , poczte wyzywa moich
znajomych..robi wszytsko zeby zartruc mi zycie crying
juz nie mam siły do niego....rozmawiam z andrzejem ( moim facetem ) na ten
temat zeby porozmawiał z młodym ale on tez jest bezradny...kiedys przy
naszych znajomych powiedział ; " olka poleciała na kase mojego ojca i nic
wiecej" wybiegłam z płaczem bo co miałam innego zrobic....rozmawaiałam tez z
jego matka ( bardzo sympatyczna kobieta w porownaniu do młodego ).mowiła ze w
domu tez potrafi zmieszac mnie z błotem...rozmowy z nim nic nie pomagaja...to
jest diabeł wcielony...co ja mam zrobic ?
najgorsze jest to ze niedawno dowiedzialam sie ze jestem w ciazy...kiedy
młody sie dowie to wpadnie w furie ...... boje sie zeby mojemu dzidziusiowi
nie stała sie krzywda sad
pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • bet66 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 05.07.05, 20:21
      "zabrałaś mu ojca, rozbiłas jego rodzinę" - tak postępują wszystkie nastolatki
      i 17-latek nie jest tu wyjątkiem w sytuacji jaką zafundowali mu jego rodzice +
      TY. Długo Cię będzie oskarżac za całe zło , które go spotkało, az kiedyś (
      moze ) jako dorosły zrozumie pewne rzeczy , inaczej na nie spojrzy.
          • ania_rosa Re: Zwariuje..;(;(;(:( 05.07.05, 21:44
            Ponieważ nie mogłabym napisać autorce niczego, co nie byłoby ironiczne, więc
            ograniczę post do informacji, że była tu kiedyś na forum Lala2002 o identycznej
            sytuacji życiowej i może warto poszukać z nią kontaktu? Dziewczyna też związała
            się z ojcem chłopca w prawie swoim wieku i miała z nim dziecko, więc może
            mogłaby Ci pomóc.
            Rosa
                • kotka.na.dachu Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 13:03
                  No to chyba przyjdzie jednak zacisnąć zęby.
                  Chłopak duży, więc wie skąd się biorą fasolki. Nie przypuszczam jednak, aby
                  posunął się do zrobienia krzywdy maleństwu.

                  Tobie biedulko się dziwię. Nieziemsko.
                  Choć z drugiej strony, jak już na tych forum był wątek - są takie filmy a la
                  Wenezuale, w których zdarzają się różne historie miłosne.

                  Z uwagi na stan fasolkowy nic więcej nie dopiszę.
                • capa_negra chciałabys..... 06.07.05, 22:08
                  byc osamotniona smile

                  Nie ma tak dobrze moja droga .... ja od dawna głośno krzycze, że nie wazne czy
                  jest sie eks czy neks...- wazne jest aby miec rozum na własciwym miejsu.
                  A nie ekhem ... smile))

                  I tylko moje wrodzone lenistwo ( niedzielne dziecko jestem wiec sie czuje
                  rozgrzeszona ) jak równiez mój wrodzony takt smile ( koń by sie usmiał)
                  powstrzymuje mnie niejednokrotnie od napisania siarczystego postu smile
                  A teraz to mam dodatkową wymowke - rece mnie bolą ....niestety budowa to cięzki
                  kawałek chleba ...szczegolnie jak ma sie ma meza typu " pomysłowy Dobromir w
                  kombinacji z Zosia Samosią"

                  Dodatkowo mam PSM albo ZNPM ( jak kto woli) i pani w firmie robiacej meble mnie
                  wkurvviła..
                  Za 1,5 szafki + 3 pólki na krzyż i blat ( doróbka do istniejących mebli)
                  zaspiewała 2,5 tys.

                  Pomijam wypita 2 piwka na rozstresowanie.
                  Podsumowując smile
                  Wole nie wnikac w niektóre tematy bo przypadkowo moge zabic...
                  Za co ku....va, za co ???
                  • chalsia Re: chciałabys..... 07.07.05, 02:42
                    I za to Cię lubię Capa smile)
                    CHalsia - też leniwa (bo sobotnia)

                    PS, jakoś sporo nas łączy (mózg, piwo, samosiowanie oraz umiejętność
                    zagryzienia zębów w celu nieuszkodzenia kogoś) smile)))
                    • capa_negra :-)))))))))) 07.07.05, 09:20
                      Taaaaa, tylko jak mi sie wydaje to tys ciut młodsza smile
                      A odrobina zdrowego lenistwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła smile

                      W temacie zagryzanie zębów - straszna egoistka ze mnie bo ja to robie dla
                      siebie tylko i wyłacznie, a nie dla kogos...
                      Wiesz mi nadmierne nerwy na zdrowotnośc żle wpływaja smile wiec szanuje sie jak
                      moge smile))

                      Choc by wczoraj - jak juz wstalam od komputera to chciałam męza uszkodzic o
                      płot...który jeszcze nie istnieje smile
                      Ale jak mi jeszcze raz o nim wspomni, a raczej jakiego on ma plana w tym
                      temacie...
                      Wiec lojalnie uprzedziłam, że nie chce słyszec w tym temacie ani słowa - ja sie
                      denerwowac i wk...iać nie zamierzam.
                      Chłop ma głowe - niech mysli...ja poogladam efekty smile))
    • m-m-m Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 07:28
      Myslę, że m. in. powodem takiegopostepowania chłopaka jest zbyt mała różnica
      wieku miedzy Tobą jako macochą, a nim.
      Skoro rodzice byli juz w trakcie rozwodu, to raczej chłopak wiedział, że nic z
      tego ich związku nie będzie, ale łudził się, że moze jednak jakos sie dogadają.
      On walczy teraz o swoją pozycję. Jest w trudnym wieku dla chłopaka, wymaga
      twardej ręki ojca, a ojciec jest słaby.
      Niestety niewiele mogę Ci poradzić, bo tu kluczową rolę gra jego ojciec, a Twój
      partner.
      Z drugiej strony widząc taką jego nienawiść dziwię, się, że zdecydowałaś się na
      związek z facetem o tyle lat starszym z synem Twoim niemal rówieśnikiem. To
      jak dawa plus dwa równe cztery było pewne, że chłopak da Ci popalić (zresztą ja
      jako dziecko ludzi rowiedzionych rozumiem tego chłopaka - gdyby którekolwiek z
      rodziców moich zafundowało by mi taką niemal w moim wieku macochę/ojczyma to
      zrobiłabym wszystkim takie piekło, że szybciutko taki "kandydat" by musiał
      uciekać, gdzie pieprz rośnie).
      Tu nic nie pomogą słowa Twojego faceta, ze on ma Cię szanować. On ma to gdzieś,
      bo jestes za młoda, na dobrą sprawe też mogłabyś być jego dziewczyną, a nie
      jego ojca.
      • bet66 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 10:05
        brawo m-m-m.
        Panienka szuka tatusia?,czy sponsora?
        Andrzej szuka młodego mięska , przy którym chciałby się odmłodzić, a przy tak
        młodym mięsku dopiero widać , jaki jest stary.
        Resume: młode niedojrzałe mięsko zwiazało się ze starym ciągle niedojrzałym a
        już zepsutym mięchem.
        W tym wszystkim jedynie ten młody chłopak trzeźwo patrzy i ocenia sytuację i
        potrafi nazwać rzecz po imieniu.
            • bet66 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 10:32
              wiem, wiem, nie odpowiadaj....na dojrzałego, ustabilizowanego życiowo partnera,
              który zapewni Ci odpowiedni standart zycia......bo Twoi rówieśnicy to
              niedojrzałe szczyle i gołodupcy.....po co się całe zycie dorabiać, jak mozna od
              razu wejść na gotowe.
              • elf28 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 10:42
                Znowy generalizujesz, odbijając na dziewczynie własnie życiowe frustracje.
                W tym co napisała m-m-m jest dużo racji. Ale osobiście mam koleżankę, która
                związała się z mężczyzną o 17 lat od siebie starszym. Jego córka ma 18 lat i
                obie dziewczyny przepadają za sobą. Problem, to różnica wieku między macochą a
                synem faceta z którym się związała. Wg mnie rozwiązanie leży w po stronie jej
                partnera a ojca 17-latka.
                • m-m-m Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 11:07
                  Elfiku,
                  to bardzo tolerancyjna jest ta corka. Pogodzila się z rozwodem rodziców. Poza
                  tym dziewczyny w tym wieku sa bardziej dojrzałe niz chłopcy. Chłopak lat 17-e
                  to zwykle smarkacz i wymaga cały czas akcji wychowawczych.
                  Jak sięgnę pamięcią moi rodzice nie mieli by wpływu na rozkurz jaki bym im
                  zrobiła na wieść o ojczymie/macosze w moim wieku.
            • olvi Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 10:34
              bet66 - czasem mimo takiej roznicy wieku ludzie tworza udany zwiazek. Mowie z
              doswiadczenia, bo mam takie 2 pary w rodzinie. To tak dla przypomnienia, ze
              stereotyp ma to do siebie, ze nie zawsze obowiazuje.

              W przypadku autorki postu problemem jest MALA roznica wieku miedzy nia a jej
              pasierbem a nie roznica wieku miedzy nia a jej partnerem. Te
              wszelkie "mieska", "sponsorow" i "tatusiow" mozesz sobie darowac, no chyba ze
              lubisz szufladkowac na podstawie paru zdan na forum.
              • oledzga Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 11:47
                andrzej nie jest dla mnie ani tatusiem ani sponsorem.jest facetem przy ktorym
                sie czuje bezpiecznie i jest mi z nim dobrze.nieliczy sie dla mnie ile on ma
                lat ( choc 40 nie przekroczył )

                mam tylko problem z młodym i nie wiem jak mam go rozwiazac
                • bet66 Drogie dziecko 06.07.05, 11:51
                  czy zwiazek jest udany, czy nie to mozna okreslić dopiero po x czasie
                  Masz problem z "młodym"...uwiedź go...a wszystko zostanie w rodzinie.
                • m-m-m Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 11:54
                  mam tylko problem z młodym i nie wiem jak mam go rozwiazac


                  Bo to jest nie do rozwiązania...no i nie myślę, że to jest TYLKO problem z jego
                  synem...to jest AŻ problem, bo jeśli uda Ci się ten związek to do końca życia
                  musisz mieć doczynienia z tym chłopakiem.

                  Co do dokladania Ci: sama jestem dzieckiem ludzi rozwiedzionych i mieszkam pod
                  jednym dachem z pasierbem lat 16-e, więc wiem jakie emocje kierują takim
                  dzieckiem. Trudno, żebym pogłaskala Cie po główce i np. Ci współczuła, że ten
                  chlopak Cię nie trawi (powody przedstawiłam w postach wyżej), bo to było DO
                  PRZEWIDZENIA.
    • lilith76 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 10:38
      coście tak na nią napadły?????????????????

      jeśli to nie ona robiła tę rodzinę, to w czym jej wina. inne macoszki też
      robiły rachunek zysków i strat zanim się zakochały w swoich facetach???

      do oledzga, sytuacja jest patowa i nie ma co nawet doradzić. chłopak się
      wścieka, ma swoje teorie, które statystycznie są trafne. schodź mu z drogi.
      waszemu dziecku krzywdy fizycznej nie zrobi, chodź przygotuj się, że będzie je
      nazywał bękartem, ubocznym produktem prokreacji, niewyskrobkiem - paleta
      możliwości jest nieograniczona.
      buduj swój związek z facetem, a z pasierbem kontakty ograniczaj. odetnij się od
      tego emocjonalnie.
      chłopak w końcu będzie miał własne życie.

      PS: nie badź urażona, ale poetyka twjego postu nasuwa niekiedy skojarzenia, że
      zyciowo i emocjonalnie jesteś na prawdę niewiele starsza od pasierba.
      wpakowałaś się w sytuację, która cię przerosła.
      • oledzga Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 11:40
        lilith76 dzieki ze Ty choc jedna nie dołozyłas mi smile
        staram sie mu schodzic z drogi , nie utrudniam andrzejowi kontaktow z synem
        wrecz przeciwnie.moze młody z czasem dojrzeje i jakos mnie zaakceptuje,choc
        wiem ze moje dziecko spokoju przez niego nidy nie beda miały.sama mam 2
        przyrodnie siostry.starsza agnieszka mnie i ojca akceptuja,a magda wrecz
        przeciwnie...i wiem ze tak bedzie z moim dzieckiem i młodym jak ze mna i z
        magda.
        z andrzejem tworzymy udany zwiazek i nie poleciałam na jego kase ...poprostu
        zakochalam sie w starszym mezczyznie cos w tym złego ?? chyba kazdy ma prawo do
        miłosci ......jest inny niz wszyscy moze dlatego ze z takim facetem nigdy nie
        byłam...
        pozdrawiam
    • johana2 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 12:20
      Mnie też sytuacja przerastała kiedy pakowałam się w sytuację podobną, choć
      różnica wieku miedzy mną a pasierbem to 14 lat, a gdy go poznałam miał lat 15.
      A ja w okolicach 30-stki więc nie tak mało. Przerosło mnie to, bo ZUPEŁNIE NIE
      SPODZIEWAŁAM SIĘ takich problemów. Przed slubem nie wyglądało to tak źle. Poza
      tym zakochałam się w moim facecie a nie w jego synie, i nie widziałam i nadal
      nie widzę dlaczego ktokolwiek miałby mi w tej miłości przeszkodzić. Nie będę
      nigdy uzależniała swoich wyborów uczuciowych od osób trzecich. Bez przesady!
      Oledzga! Na pocieszenie Ci powiem, że 17-latek niedługo wydorosleje.
      Przemęczysz się trochę, ale później powinien być spokój. Sama wiesz ze to
      taki "głupi wiek", kiedy wszytko urasta za bardzo. Pamiętaj też, że nie ma
      słabych mężczyzn, jak to próbuje ciągle wmawiać m-m-m . Są tylko ojcowie,
      którzy czasem kochają za bardzo.... a tego nie uważam akurat za karygodne.
      Staraj się nie zwracać uwagi na młodego, ogranicz swoje konatkty z nim do
      minimum i tyle. Teraz i tak nie będziesz mogła z nim normalnie porozmawiać, bo
      obydwoje działacie w emocjach. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • m-m-m Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 12:59
        Pamiętaj też, że nie ma
        słabych mężczyzn, jak to próbuje ciągle wmawiać m-m-m . Są tylko ojcowie,
        którzy czasem kochają za bardzo....


        Po pierwsze nikomu nic nie wmawiam.
        Po drugie wygodnym jest powiedzieć, że to są ojcowie, którzy kochają za bardzo,
        to tak jakby powiedzieć, że kaleka to "sprawny inaczej", czyli to samo, ale
        innymi słowy ujęte.
        Nie ma ojców kochających za bardzo, bo czy w ogóle można kochać za bardzo
        własne dziecko?
        Chyba, że pod tym kuriozalnym terminem rozumiesz zaślepienie, brak umiejętności
        wychowawczych i właśnie ową słabość (często wynikającą z poczucia winy wobec
        tegoż dziecka).
        Chłopak lat 17-e potrzebuje twardej ręki, przewodnika i ojca dowódcy, a nie
        tatusia ofermy. Do tego jak każde dziecko rozwiedzionych rodziców walczy o
        swoje, czyli o należne mu miejsce w hierarhii. Dziewczyna starsza od niego o
        lat dwa w takiej hierahii się nie liczy.



        i nie widziałam i nadal
        > nie widzę dlaczego ktokolwiek miałby mi w tej miłości przeszkodzić.



        Oczywiście, bo nie jesteś dzieckiem rozwiedzionych rodziców i nie miałeś nawet
        perspektywy posiadania macochy/ojczyma w swoim wieku.
        • ania_rosa Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 14:25
          Lubię czytać m-m-m, bo rozsądnie pisze i operuje konkretami.
          Dokładnie o to chodzi: można nazwac dziecko z zespołem Downa "sprawnym inaczej",
          ale od tego nie ubędzie mu jednego chromosomu. Takie są fakty.
          (I bardzo przepraszam, ale ja także nie byłam złośliwa, za to podałam przydatny
          adres czyli Lalę2002)
          Ponieważ bliżej mi do okresu pokwitania niż do klimakterium, więc dośc dobrze
          pamiętam okres, kiedy sama miałam 17 lat. I różowo na pewno nie będzie. Co
          więcej: Twój pasierb posiada okreslone racje, które albo wytrzymają próbę czasu
          (jesli Twój związek się rozpadnie), albo nie wytrzymają (jesli nadal będziecie
          razem). Jednak nawet jeżeli weryfikacja przebiegnie pozytywnie, a Wy stworzycie
          stadło, to wcale nie oznacza, że pasierb Cię polubi czy tylko zaakceptuje. Dla
          mnie fakt związania się mojego ojca z kobietą w moim wieku (czy niewiele
          starszą) byłby postrzegany jako aberracja. Może z czasem bym na to spojrzała
          inaczej, ale na wejściu byłabym nastawiona na pewno negatywnie.
          Jako osoba o 2 lata starsza nie liczysz się jako autorytet, co słusznie napisała
          m-m-m. Dlatego schodź z drogi i powoli rób swoje wchodząc raczej w rolę
          koleżanki niż macochy. W tym przypadku- jak sądzę- lepiej się sprawdzi układ
          partnersko- kumplowski, niż klasyczny macocha- pasierb. Głową muru nie przebijesz.
          Jest jeszcze jedna kwestia: Jesteś w ciązy. Andrzej nie jest Twoim męzem.
          Ponieważ występuję na tym forum w roli wybryku natury (ani macocha, ani
          samodzielna), więc poczuwam się do dania jednej dobrej rady: ureguluj tę
          kwestię. Jesteś jeszcze młoda, a życie plecie się różnie. Nie wiem, czy w grę
          wchodzi małżeństwo, ale w każdym razie zabezpiecz się na przyszłość.
          Siedemnastolatek na pewno sobie poradzi, a Ty będziesz mieć maleńkie dziecko
          jako panna. Studiów na pewno jeszcze nie skończyłaś (choć mam nadzieję, że
          studiujesz) i przed Tobą szereg kwestii takich jak zabiezpieczenie dziecka, czy
          środki na kontynuację nauki. Pomyśl o tym, bo umowy na tzw. gębę są patykiem po
          wodzie pisane, co potwierdzi każda macocha i każda samodzielna matka. Tak więc
          zadbaj o własne i dziecka interesy.
          I co więcej? Trzymaj się jakoś, czas działa na Twoją korzyśc, bo dorastasz i
          wzbogacasz się w doświadczenie. Mam nadzieję, że się Wam uda.

          Rosa
          • oledzga Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 15:11
            wezmiemy slub kiedy andrzej sie rozwiedzie a sprawa juz jest w toku.studia
            miałam zaczac w pazdzierniku ale nie wiem czy przez ciaze mi sie uda....dla
            młodego starałam sie byc kolezanka a nie macocha ale nie wyszło...mam nadzieje
            ze z czasem nasze stosunki sie poprawia
            pozdrawiam Ola








            • e_r_i_n Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 16:03
              oledzga napisała:

              > studia miałam zaczac w pazdzierniku ale nie wiem czy przez ciaze mi sie
              > uda....

              Ciaza nie jest zadna przeszkoda w studiowaniu. Dla wlasnego dobra nie powinnas z
              nich rezygnowac.
    • cleopa Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 14:20
      No no no dziewczyny..zaczynacie przesadzać z tym osądzaniem.."niech pierwsza
      rzuci kamieniem..."..śmiem podejrzewać że na tym forum same idealne macoszki
      sie znajdują..Nic takiego co napisała oledzga nie spowodowało żeby ja tak
      osądzać..To że jest młodziutka i jest z partnerem o 20 lat starszym? czy to że
      facet,prawdopodobnie, ma kasę..??
      Oledzga musisz koniecznie poważnie pogadać z Partnerem,przedstawic mu
      sytuację ,poprosić (zarządać) pomocy. Jesteś w ciąży on powinin Cie chronić.
      Mlody ma 17 lat niedługo zacznie się jego dorosłe życie może jakaś dziewczyna i
      wtedy być może odczepi się od Ciebie..jednak dopoki Twój facet będzie tylko się
      przyglądał sytuacji Mlody będzie sobie coraz bardziej pozwalał.Za wlamanie i
      ataki na Twoich znajomych ojciec powinien jakoś go "ukrócić"..opieprzyć czy
      coś..Komputer zablokuj..
      Ja bym się odcieła zupełnie od Mlodego i psychicznie i emocjonalnie, unikałabym
      go i nie zwracałabym uwagi na niego..
      • bet66 Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 14:32

        Krótko mówiąc niech ojciec sprawi mu lanie.
        Idę o zakład, ze ojciec w tej sytuacji czuje się bezsilny i ma wobec syna
        wyrzuty sumienia i konflikt lojalności...czy być dobrym dla syna, czy kochanki,
        czyją stronę wybrać....chciałby by owca była cała i wilk syty, więc nic nie
        bedzie robił...przeczeka.
        • cleopa Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 14:59
          nie mowię o laniu smile) bo to za duże chlopisko smile)

          ale lojalne opowiedzenie sie po stronie swojej kobiety (!!) życie to nie jest
          bajka skąd pewność że synus nie bedzie miał kochanki kiedyś tam...???
          czlowiek nie może zaufać sdam sobie więc nie powinno się innych oceniać..bo
          życie może spłatać figla...każdemu smile))
          • jayin Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 20:56
            Kij z lojalnością.
            Ale czy ten facet... Zero reakcji?...On niby co... dumny jest, że sobie takiego "chakiera" i "chulturnego młodego człowieka" wychował???... Że potrafi włamać się, zdolniacha, na kompa czyjegoś, albo naubliżać obcym ludziom?... No, dajcie spokój...

            Czy to moze jakiś objaw bezstresowego wychowania jest (bo to niby ten "rzut pokoleniowy" właśnie dorasta), a ja się nie znam i jestem wredna, nieczuła i zimna, że młoda miewa "kwarantanny" wychowawcze w domu, opierdyl dostaje za niekulturalne zachowanie się wobec innych, jak jej się zdarzy, a jakby miała jeszcze komuś się na kompa włamywać... No, sorry... Ja sobie nie wyobrażam, że przeszłabym nad tym do porządku dziennego :=) Nieważne, czy "brak kultury" i "chakierstwo" dotyczyłoby mojego faceta, sąsiada, czy koleżanki ze szkoły...

            Ale jak już wspominałam, ja jestem ogólnie nienormalna.

            Więc po czorta rozpatrywać tutaj lojalności (które OCZYWIŚCIE są ważne w takich układach) - skoro sytuacja pada już na przedmieściach na pysk, bo chuop BOI się zwrócić uwagę synowi, ze ten robi coś... powiedzmy: niewłaściwie. To nie jest nielojalność wobec tej dziewczyny. To po prostu uniki na całym froncie, żeby facet czuł się mniej winny (?) wobec syna. Co i tak tej ewentualnej winy nie umniejsza, a młody nauczy się BYĆ MOZE to z biegiem czasu doskonale wykorzystywać. Jak większosc ludzi. W takiej sytuacji, ta dziewczyna zawsze będzie miała "przechlapane".

            Nastolatek ma swoje "humory". Owszem. I to one są pewnie przyczyną "takich zachowań" wobec "przyszłej (?) macochy". Ale to od jego rodziców/opiekunów zależy, jak je przejdzie i jakie będą ich skutki. Albo się temperuje młodzieńca i WYCHOWUJE, albo się daje na luz i ma się gdzieś, jak się młody zachowuje "w świecie". Chociaż w wieku lat 17-tu to raczej "marneszanse". Ale są. Jeszcze.
      • oledzga Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 15:02
        staram sie odciac od młodego ale on ciagle tu przyłazi (do domu ojca ) bo wie
        ze ja tutaj jestem i chce zatruc mi zycie...rozmowy krzyki na młodego nic nie
        daja...teraz młody wyjezdza na wakacje a ja bede miała troche spokoju...
      • m-m-m Re: Zwariuje..;(;(;(:( 06.07.05, 15:27
        Mlody ma 17 lat niedługo zacznie się jego dorosłe życie może jakaś dziewczyna i
        wtedy być może odczepi się od Ciebie..jednak dopoki Twój facet będzie tylko się
        przyglądał sytuacji Mlody będzie sobie coraz bardziej pozwalał.Za wlamanie i
        ataki na Twoich znajomych ojciec powinien jakoś go "ukrócić"..opieprzyć czy
        coś..Komputer zablokuj..



        Jakoś to ukrócić...droga Cleopo to nierealne w wypadku chłopaka lat 17-e,
        jeżeli ten ojciec nie jest autorytetem i dowódcą.
        Świat mężczyzn to świat hierarchii, jeśli tego chłopak nie ma to szybko bryka.
        Wiem, bo patrzę jak za tępienie rogów "naszego" młodego bierze się jego ojciec,
        a mój mąż i ile pracy to go kosztuje.
        Jeśli ten ojciec był mało wydolny wychowawczo przez lat ileś to teraz niezwykle
        trudno będzie wziąć chłopaka w karby. Tu potrzebna jest żelazna konsekwencja ze
        strony tego ojca.
        Tu nie chodzi o rzucanie kamieniem, ale trudno też tylko dawać radę odcięcia
        się od pasierba. Moim zdaniem to jest nierealne, ponieważ ten chłopak to bardzo
        bliska rodzina jego ojca i ZAWSZE będzie miał z nim styczność.
        Nie da się całe życie udawać, że kogoś się nie widzi.
        Znam przypadek, że już dorosły syn do końca życia zwalczał macochę i nie
        popuścił jej ani o jotę, szczególnie gdy ojciec umarł i spotkali się wsądzie na
        sprawie spadkowej.

    • bet66 No i wszystko jasne 06.07.05, 19:14
      Rodzice chłopaka nie mają jeszcze rozwodu, a już panienka w ciązy chce ustawiać
      cudze zycie rodzinne.
      Chłopak cyt." przyłazi do domu ojca" a dlaczego do domu ojca ma nie "
      przyłazić"?
      Wg następnej... panienka ma być ważniejsza dla faceta od syna...od kiedy to
      krew z krwi, kość z kości ma być mniej ważna od panienki, ktora dzisiaj jest a
      jutro mozna ja wymienić na nowy model.
      • jayin Re: No i wszystko jasne 06.07.05, 21:07
        bet66 napisała:

        > Rodzice chłopaka nie mają jeszcze rozwodu, a już panienka w ciązy chce ustawiać cudze zycie rodzinne.

        Ustawiać...? Ale chyba nie doczytałam tych postó, więc się nie wypowiem.
        W sumie ona teraz sobie musi poustawiać swoje życie rodzinne. Skoro dziecko w drodze.

        > Chłopak cyt." przyłazi do domu ojca" a dlaczego do domu ojca ma nie "
        > przyłazić"?

        Masz rację. Dzieci zawsze powinny móc bywać w domach swoich rodziców. Chociaż i to zależy też od relacji "rodzice-dzieci". Są dzieci, któe nie chcą bywać u rodziców - i rodzice, którzy nie chcą widywać dzieci - wystarczają im spotkania raz na ruski rok na Wigilię, a i to nawet czasami nie jest "konieczne" dla nich. Różne rodziny bywają.

        Oczywiście nikt postronny nie ma prawa ustawiać tych relacji.
        Jazda się zaczyna, jak relacje rodzinne rodziny A (facet-Ex-ich dzieci)zazębiają się z relacjami rodzinnymi rodziny B (facet-Next-ich dzieci). Wtedy każdy ustawia jak moze i jak chce - i czasami nie sposób ominąć "zgrzyty" i wypominanie sobie "a ty mi nie ustawiaj życia, bo to nie twoje!"

        > Wg następnej... panienka ma być ważniejsza dla faceta od syna...od kiedy to
        > krew z krwi, kość z kości ma być mniej ważna od panienki, ktora dzisiaj jest a jutro mozna ja wymienić na nowy model.

        Dla normalnego faceta - NIGDY nie będzie ważniejsza.
        Ale bywają też tacy nienormalni.

        Faceta też można wymienić na lepszy model. Tylko kobiety jakoś mniej "chętne" są do tego. Może po prostu łatwiej się przywiązuję (uwiązują?:=) do jednego modelu.
      • natasza39 Do bet66 06.07.05, 21:36
        JAk dla mnie bet to Ty dawno nie miałaś orgazmu, moja droga.
        Naprawdę spróbuj znaleść sobie ,jak ty to mówisz? Acha! .... "mięsko" i od razu
        mniej jadu bedzie ci się lało....
          • natasza39 Re: Do bet66 06.07.05, 22:07
            madalenka25 napisała:
            >...az mi siły do roboty powróciły<

            A ja jakaś oklapła dzisiaj jestem.
            Pewnie to zasługa pomysłów jeszcze małzonki mojego M, ale to temat na inny
            watek i nawet mi sie o tym pisac nie chce, bo i tak byscie nie uwierzyły, a
            wszystkie "prawe", cnotliwe i świete zeżarłyby mnie żywcem.
            a ja wiekowa już jestem i łykowata, niestrawność by po mnie miały.
            • kotka.na.dachu Re: Do bet66 07.07.05, 08:18
              natasza39 napisała:

              > A ja jakaś oklapła dzisiaj jestem.
              > Pewnie to zasługa pomysłów jeszcze małzonki mojego M, ale to temat na inny
              > watek i nawet mi sie o tym pisac nie chce, bo i tak byscie nie uwierzyły, a
              > wszystkie "prawe", cnotliwe i świete zeżarłyby mnie żywcem.
              > a ja wiekowa już jestem i łykowata, niestrawność by po mnie miały.

              A kto by chciał jeść stare mięcho? Czyżby desperat?
    • capa_negra No dobra - zarty na bok 06.07.05, 22:23
      Postaram sie w miare sprawnie przedstawic mój punkt widzenia.

      Po pierwsze.
      Wspólczuje oli - nierozwiedziony facet, jego syn prawie w jej wieku, iść czy
      nie iśc na studia??, ciąza ..mało komfortowa sytuacja i niechciałabym nigdy w
      niej byc.

      Z drugiej strony.
      Niedojrzałość.
      Bo trudno mówić o dojrzałości w wieku 19 lat, a tu nagle tyle spraw na głowie.
      Miłośc...miłośc jest slepa ..i nie wazyłabym sie wysnuc wniosku, że związała
      sie z Andrzejem dla pieniędzy, ani robic afery z 20 lat róznicy miedzy nimi.
      Nie mniej... inaczej wyglada 20 lat róznicy gdy para jest w wieku 30-50 lat,
      czy 40 - 60 bo to juz dojrzali ludzie..
      Inaczej ( przynajmniej dla mnie) wyglada sprawa gdy dziewczyna ma tak jak Ola
      19 lat, a facet prawie 40..
      Ona ciagle jeszcze nastolatka ...może juz nie dziecko, ale .. jak to sie mówi w
      doopie była i goowno widziała i do doroslości/dojrzałości jeszcze daleko, a on
      stary koń po przejściach...

      Trudno mi ja winic, choć i trudno czytając jej post nieroześmiać sie.
      Ale tego Andrzeja to mam ochote serdecznie kopnąc w doope.

      Ide spac , bo przez to nocne pisanie image sobie rujnuje smile
          • m-m-m Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 08:47
            Bett,
            tak jest, ale to smarkula, on mógłby być jej ojcem.
            Słusznie Capa napisała, że jest róznica w dojrzałości: kobieta lat 30, a facet
            50, a niemal dziecko lat 19 i facet lat 40. W tym drugim wypadku główną
            odpowiedzialność ponosi ten facet: w sumie ma teraz dwoje dzieci + trzecie w
            drodze. Oczywiscie nadal uważam, że do przewidzenia był taki rozwój wypadków i
            negatywne nastawienie jego syna i z panny odpowiedzialności nie zdejmuję, acz
            mam trochę wyrozumiałości dla jej braku doświadczenia życiowego.
            • bet66 Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 08:56
              Zgoda, dziewczyna nie ma zyciowego dowiadczenia.
              Ale rozumu nikt chyba jej nie odebral???
              Wydaje mi sie, ze syn widzi , ze ojciec wymienia matke na dziewczyne
              niedojrzala ,glupiutka i to go najbardziej w tej calej sytuacji boli.
              Tak , jak wczesniej napisalam, wymienia na nowszy , a nie na lepszy model.
              • e_r_i_n Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 09:15
                bet66 napisała:

                > ojciec wymienia matke na dziewczyne niedojrzala ,glupiutka

                Zaskakuje mnie ta łatwośc oceny na podstawie trzech zdań na forum. Niedojrzałośc
                - ok, ja w tym wieku tez dojrzała nie byłam. Ale głupia? Warto czasami pohamowac
                palce...
                  • oledzga Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 10:14
                    Kochana Bet przesadziłas....czy ty nieuprawiłasnigdy spontanicznego seksu gdzie
                    nikt nie mysli o zabezpieczeniu ? najwidoczniej nie ..... w ogole sadze ze brak
                    ci orgazmu dlatego jestes taka jedza...choc nie wiem czy orgazm cos zmieni w
                    Twoim przypadku.
                    zreszta andrzej jest moim facetem i na dziecko zdecydowalibysmy sie predzej czy
                    pozniej...
                    • m-m-m Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 10:20
                      czy ty nieuprawiłasnigdy spontanicznego seksu gdzie
                      >
                      > nikt nie mysli o zabezpieczeniu ? najwidoczniej nie .....




                      Ja ZAWSZE byłam zabezpieczona i nie znaczy to, że nie uprawialam spontanicznego
                      seksu.
                    • lilith76 Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 10:33
                      >....czy ty nieuprawiłasnigdy spontanicznego seksu gdzie
                      >

                      i tu właśnie jest ta różnica - dojrzała kobieta uprawia spontaniczny seks i
                      potrafi się zabezpieczyć. wierz mi! choć czy ja w tym wieku już "dojrzała"?
                      o ile da się wybaczyć brak chwilowego rozmumu u nastolatki, to jest to
                      karygodne u jej partnera, faceta przed czterdziestką...
                    • bet66 Drogie dziecko 07.07.05, 10:47
                      oledzga napisała:
                      > Kochana Bet przesadziłas....czy ty nieuprawiłasnigdy spontanicznego seksu
                      gdzie nikt nie mysli o zabezpieczeniu ? najwidoczniej nie ..... w ogole sadze
                      ze brak ci orgazmu dlatego jestes taka jedza...choc nie wiem czy orgazm cos
                      zmieni w Twoim przypadku.zreszta andrzej jest moim facetem i na dziecko
                      zdecydowalibysmy sie predzej czy pozniej...\
                      ============================================================================

                      Bez poufałości, bo mogłabym być ci matką. Gdybym miała corkę starałabym się ją
                      wychować na mądrą , świadomą swoich czynow i konsekwencji kobietę.

                      A czy Ty dziecko wogóle wiesz co to jest ORGAZM?
              • m-m-m Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 09:31
                Ale rozumu nikt chyba jej nie odebral???


                No widzisz Bett, rozumu też się nabywa z wiekiem wraz z doświadczeniem.
                Ja bym nigdy nie wzieła takiego faceta w wieku lat 19-u, bo sama pasierbicą
                byłam (na szczęście mój ojczym był 9 lat starszy od mamy) i znane mi były
                odczucia dziecka w takiej sytuacji. Bazowałabym na takim właśnie doświadczeniu
                i nie zrobiłabym tego młodszemu o dwa lata chłopakowi.
                • e_r_i_n Re: No dobra - zarty na bok 07.07.05, 09:34
                  m-m-m napisała:

                  > No widzisz Bett, rozumu też się nabywa z wiekiem wraz z doświadczeniem.

                  Otóż to. Z wlasnego doswiadczenia smile wiem, ze w pewnym momencie nie mysli sie
                  o takich przyziemnych sprawach, jak kasa, dzieci itd. Po prostu nie jest to
                  w danej sytuacji istotne. Oczywiscie z perspektywy czasu zauwaza sie, ze to byl
                  blad, ale w wieku lat 19-stu takie refleksje do glowy nie przychodza.
      • capa_negra Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 09:12
        Każdy z nas funkcjonuje w jakims srodowisku, grupie znajomych etc.

        Większość z nas ma znajomych przeważnie w przedziale wiekowym x +/-5 lat gdzie
        x to nasza liczba lat.
        Oczywiście sa wyjatki, ale generalnie tak jest, że majac np. 30 lat mamy taki
        znajomych , którzy maja 25 lat i takich którzy maja 35.
        Idąc tym tropem ola ma wsród swoich znajomych takich co maja 15-16 lat i takich
        którzy maja ok. 25 , natomiast Andrzej 35-45.
        Sadzicie ze kiedykolwiek te dwa swodowiska moga sie spotkac i dobrze razem
        czuc - watpie
        Byc może dogadali by sie ludzie z górnej granicy wieku znajomych Oli i dolnej
        Andrzeja, ale reszta to watpie...
        I ich własne relacje...
        Ona ledwo wyszła z lat szkolnych on stary koń ...jaki wspólny temat do rozmów???
        Chyba tylko dzieci - jego i ich nienarodzone.
        Wiele rozumiem - fascynacje seksualna, soba na wzajem, poszukiwanie nowości,
        ale co z proza zycia ????, która niestety juz stoi za drzwiami..
        Wszystko było by troche łatwiejsze gdyby Ola miała pare latak więcej.

        A co na to rodzice oli - jakos nic o nich nie słychac
        • oledzga Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:07
          Jak widzisz capa moglismy sie spotkac i razem sie dobrze czujemy.Nie łaczy nas
          tylko seks...lubimy isc do kina na dobra komedie , siedziec w ogrodzie i
          przesadzac kwiatki...dobrze nam ze soba , dogadujemy sie ,rozumiemy bez
          słow...wiem ze on jest tym jednym i chce tylko jego....moze jak mowcie "sparze
          sie" i czegos sie naucze albo spojrze na to inaczej.
          a moi rodzice wiedza o nim...były wrzaski na mnie , awantury ale juz
          odpuscili...rozumieli ze kocham go i nic tego nie zmieni...a dziecko jeszcze
          bardziej nas ze soba złaczy smile
          pozdrawiam
          • bet66 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:55
            oledzga napisała:
            >Nie łaczy nas tylko seks...lubimy isc do kina na dobra komedie , siedziec w
            ogrodzie i przesadzac kwiatki...dobrze nam ze soba , dogadujemy sie ,rozumiemy
            bez słow......a dziecko jeszcze bardziej nas ze soba złaczy
            ==========================================================================

            No proszę, jaka sielanka.....komedie, przesadzanie kwiatkow....az chce sie
            zawołać:
            SAMO ZYCIE.
            Tia, dziecko was złączy..... ,jak jego żonę z nim połączył ich syn....na wieki
            wieków amen.
        • lilith76 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:08
          wiem, że to hermetyczne środowisko, ale można by spytać o to:
          Magdaleny Zawadzkiej (młodsza żona Gustawa Holułubka)
          Beaty Ścibakównej (młodsza żona Jana Englerta)
          Beaty Cwenówny (młodsza żona Hanuszkiewicza)
          różnica wieku pewnie około albo i ponad 20 lat w każdym przypadku.

          chodź w tym co pisała capa jest sporo racji - szybciej to oladzga będzie robić
          za paprotkę na spotkaniach przyjaciół jej faceta, niż on będzie podrygiwał u
          jej znajomych.

          PS: kiedyś króciutko spotykałam się z facetem pod czterdziestkę (miałam 24
          lata) i tu nie było problemu, bo poznaliśmy się w ekipie zjeżdżającej do tego
          samego bieszczadzkiego schroniska i facet doskonale dogadywał się w młodszymi.

          trzeba mieć wspólna pasję i jest nieco lepiej.

          PS2: co najśmieszniejsze, taka różnica wieku jeszcze sto lat temu byłaby
          uważana za całkiem słuszną smile
          jeszcze dziś w niektórych społecznościach nikt nie widzi w tym nic zdrożnego -
          sama miałam takie znajome.
          • ania_rosa Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:17
            Lilith tez mądrze gada. Jeszcze 50 lat temu taka różnica nie byłaby zdrożnawink
            Przypomniało mi się tez, że mam wujka, który własnie związał się z kobietą
            młodszą od siebie 20 lat, z tym że tu mamy do czynienia z rozpiętością 30- 50
            lat. Jesli o moją ocenę chodzi to i tak się dziwię, że nie wybrał jeszcze
            młodszej, bo facet jest tak infantylny, że tylko z młodymi dziewczętami potrafi
            się dogadać.
            Byc może więc partner Oli wybrał słusznie, bo własnie młodej dziewczyny
            potrzebuje i taka zaspokaja jego potrzeby emocjonalne.

            Rosa
            • olvi Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:30
              Ludzie, nie demonizujmy roznicy wieku. Pomijajac Holoubka etc. moja wlasna
              prababka miala meza starszego o 25 lat. Notabene, byla jego druga zona (wiec
              mam to w genach smile) ) i jako ze oboje dlugo zyli, do dzis w rodzinie pamietamy,
              ze bylo to wyjatkowo dobrane malzenstwo.

              Mam kolezanke, ktora jest od 10 lat ze swoim mezem i nic nie wskazuje na
              rozstanie. 23 lata roznicy.

              Moj M jest starszy ode mnie o 14 lat prawie. Ja mam 28, on 42. I sorry, ale
              uwazam, ze doskonale sie dogadujemy NIE TYLKO w lozku. Czasem wiek metrykalny,
              moim zdaniem szczegolnie u kobiet, jest rowny z wiekiem psychicznym i
              dojrzaloscia emocjonalna. A nasi znajomi sa glownie w wieku 25- 40+ lat.
              • m-m-m Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:33
                ok.
                Miedzy mna, amoim M. jest 11 lat; miedzy moimi rodzicami - 14 było...i to nie
                chodzio wielkość, tylko o czas i wiek samych zainteresowanych: 19 i 40 to jak
                ojciec z córką; ale już 30 i 50 to większa szansa na porozumienie i wieloletnią
                trwałość związku..
                • olvi Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:40
                  Z jednej strony tak - bo pomijajac partnerow, nawet z wlasna o tylko 6 lat
                  mlodsza siostra inaczej sie dogaduje kiedy mamy 22 i 26 lat niz 14 i 20. Inny
                  swiat.

                  Ale z drugiej strony, ja mam dzis 28, ale kiedy poznalam mojego M, mialam 22 a
                  on 36. On - praca, malzenstwo za soba itd - a ja studia i wlasnie mialam zaczac
                  prace. Zupelnie inne tlo i warunki dorastania itp. - inne kraje. Ale nie jest
                  to problem nie do przeskoczenia.

                  Aczkolwiek, z drugiej strony, 19 lat Oli i 22 moje wtedy - widze tu jedna
                  roznice - choc nie znam oczywiscie warunkow dorastania Oli - mianowicie taka,
                  ze z jednej strony to tylko 3 lata, a z drugiej az 3 lata samodzielnosci,
                  studiow, zycia na wlasny rachunek i daleko od rodzicow = przyspieszony kurs
                  dojrzewania i samodzielnosci.
                  • m-m-m Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:43
                    Aczkolwiek, z drugiej strony, 19 lat Oli i 22 moje wtedy - widze tu jedna
                    > roznice - choc nie znam oczywiscie warunkow dorastania Oli - mianowicie taka,
                    > ze z jednej strony to tylko 3 lata, a z drugiej az 3 lata samodzielnosci,
                    > studiow, zycia na wlasny rachunek i daleko od rodzicow = przyspieszony kurs
                    > dojrzewania i samodzielnosci.


                    Tak jest, w tym wieku 3 lata to kolosalna różnica, dlatego dopiero 30 lat na
                    karku zaciera różnice z dużo starszymi.
          • capa_negra Powoli moje drogie 07.07.05, 10:30
            Ja nie krytykuje róznicy wieku 20 lat - sama mam męza 12 lat starszego.
            Zwracam uwage jedynie na moment KIEDY to sie dzieje
            Dla mnie INNA jest to róznica gdy w gre wchodza lata 20 - 40 , a inna gdy np
            30,35 - 50,55
            Zawadzka nie miała 20 lat gdy została młodsza zona swojego męza.

            Chodzi mi o brak dojrzałości mlodszej strony w przypadku gdy jest naprawde
            bardzo młoda tak jak ola.
            Nie studiowała, nie pracowała - miała jedynie kontakt ze środowiskiem szkolnym.
            Świat dorosłych to był świat rodzićów , nauczycieli , a nie dorosłych partnerów
            zyciowych po przejściach.

            I tu OLU - teraz zwracm sie bezposrednio do ciebie- widze pewne
            niebezpieczeństwo dla wszego związku.
            Co bedzie gdy minie pierwsza euforia, zauroczenia a zaczna sie kłopoty
            obowiązki???
            Nie mam zamiaru cie straszyc jedynie wskazuje na pewne sprawy które wcześniej
            czy później ( raczej wcześniej bo dziecko w drodze) zaczna odgrywac znaczna
            role w waszym zyciu.
            Pieluchy, gary, zupki, kupki ....a twoje kolezanki na dyskotece z rówiesnikami.
            Myslałas o tym??
            A o tym, że za dziesieć lat ty dalej chetnie pójdziesz na dyskoteka, a Andrzej
            niekoniecznie???

            Wybrałas tak , a nie inaczej i to twój wybór.
            Proponuje jednak, żebys dla własnego dobra jak najszybciej uregulowała sytuacje
            prawną swoją i dziecka.
            Co Andrzej na twoją ciążę??
            • oledzga Re: Powoli moje drogie 07.07.05, 11:12
              Andrzeja tak szczesliwego jak teraz nie widziałam.Ma dopiero 36 lat wiec nie
              jest stary jak tu niektore panie mowia.
              wiem ze czekaja mnie pieluchy,zupki,kupki itd. ale skoro chce tego dziecka to i
              chce te pieluchy itp.
              • m-m-m Re: Powoli moje drogie 07.07.05, 11:18
                Andrzeja tak szczesliwego jak teraz nie widziałam


                Ano nie mówiłam, ze facet deklaruje, że się cieszy???


                Ma 36 lat i syna lat 17-ec? To dlatego mu nie przeszkadza, że ma mieć dziecko z
                dziewietnastolatką, bo sam ojcem został w wieku pacholęcym (też 17-e)? To nie
                dziwne, ze jego syn jest jaki jest, bo on zwyczajnie niedorosły był jak go
                zrobił.
              • bet66 Re: Powoli moje drogie 07.07.05, 11:20
                oledzga napisała:
                > Andrzeja tak szczesliwego jak teraz nie widziałam.Ma dopiero 36 lat wiec nie
                > jest stary jak tu niektore panie mowia.
                > wiem ze czekaja mnie pieluchy,zupki,kupki itd. ale skoro chce tego dziecka to
                i chce te pieluchy itp.
                ========================================================================

                Oj, cos mi się wydaje , ze jestes kłamczuszka.
                W jednym z poprzednich postów napisałaś, ze ma prawie 40 lat.
                Czyzby syn mu się urodził w 19 roku zycia??? No wiem, wiem, ze to mozliwe.
                  • bet66 Olu 07.07.05, 11:33
                    oledzga napisała:
                    > a po co miałam wam mowic ile ma lat dokładnie ?
                    ====================================================
                    Przestań ściemniać....imiona syna i faceta podałaś bez skrępowania, czekałam
                    kiedy jeszcze podasz ich adres i nazwisko....
                    swój wiek podałaś i chłopaka tez, a kiedy zorientowałaś się , ze tematem postów
                    stała się wasza różnica wieku, wyskoczyłas z "36" ...hahahaha
                    • balladynka Re: Olu 07.07.05, 11:57
                      bet66 napisała:

                      > oledzga napisała:
                      > > a po co miałam wam mowic ile ma lat dokładnie ?
                      > ====================================================
                      > Przestań ściemniać....imiona syna i faceta podałaś bez skrępowania, czekałam
                      > kiedy jeszcze podasz ich adres i nazwisko....
                      > swój wiek podałaś i chłopaka tez, a kiedy zorientowałaś się , ze tematem
                      postów
                      >
                      > stała się wasza różnica wieku, wyskoczyłas z "36" ...hahahaha

                      Ty, bet, a możesz ty mi wytłumaczyć co cię tak rozśmieszyło dokładnie bo nie
                      rozumiem? Ty w teście na inteligencję to nie najlepszy byś miała wynik z części
                      logicznej. Uważaj teraz:
                      Ola napisała, że facet ma 36 lat.
                      Bet napisała, że Ola napisała, że facet nie przekroczył czterdziestki.
                      Wybierz właściwą odpowiedź:
                      Czy:
                      a) facet nie przekroczył czterdziestki chociaż Bet uważa wręcz przeciwnie?
                      b) Ola ściemnia i facet już jest na łozu śmierci?
        • e_r_i_n Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno.... 07.07.05, 10:35
          capa_negra napisała:

          > Większość z nas ma znajomych przeważnie w przedziale wiekowym x +/-5 lat gdzie
          > x to nasza liczba lat.

          Ja jestem wyjatkiem od tej reguły. Tzn. może nie całkiem - bo znajomych mam
          starszych od siebie i to o kilka lat. Z rówieśnikami (czyli typowymi
          studentkami) jako wspolnych tematow nie mam smile A jedyna moja dobra kolezanka ze
          studiow to mezatka smile
          I bardzo dobrze sie czuje wsrod znajomych mojego meza (maz po 30-stce, znajomi
          tez - wiec roznica wieku 10+).
    • leeya Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 11:11
      A co tam, najwyzej mi nie odpowiesz...

      Ja to ogolnie jestem malo doswiadczona jezeli chodzi o zwiazki z facetami, w
      moim troche dluzszym zyciu bylo tylko 2 facetow. Tez mialam 19 lat, kiedy na
      moim palcu wyladowal pierscionek zareczynowy, ale nie dlatego, ze bylam w
      ciazy. Dlatego Olu, prosze Cie, oswiec mnie w kilku kwestiach, bo, przepraszam,
      ale za cholere nie rozumiem...

      1. Spontaniczny sex spontanicznym sexem, ale czy nie slyszalas o hormonalnych
      metodach antykoncepcji? W sumie teraz to juz luzik, bo sa takie plasterki,
      ktore sie raz na tydzien nakleja i nawet zapominalska nie musi pamietac o
      codziennym lykaniu tabletek. No i jakos mnie o tym uczyli w szkole. Czyli,
      jezeli 10 czy 12 lat temu mowiono o tym w liceum na lekcjach (o zgrozo)
      religii, to chyba teraz tez mowia, co? Znaczy, o ja sie glupia pytam, moja 16
      letnia siostra jest lepiej wyedukowana w tych kwestiach niz ja, wlasnie ze
      szkoly, dokladnie z przedmiotu "przygotowanie do zycia w rodzinie". Wagary czy
      jak? I jeszcze do tego tematu... Czy Twoi rodzice nie rozmawiali z Toba na
      temat sexu i mozliwosci zajscia w ciaze? Ja tam w sumie poszlam z moja sister
      do ginekologa mojego i Marek jej odpowiedni wyklad zrobil. Twoja mama czy
      starsza siostra, ciotka, ktokolwiek (!!) nie zaliczyl z Toba takiej wizyty u
      ginekologa??

      2. Czy nie wstydzisz sie przed rowiesnikami maturzystami tego, ze jestes z
      takim starym facetem? Powinnam raczej napisac z facetem w wieku Twojego ojca??

      3. Jestes w ciazy. Jestes w zwiazku z facetem. Umiesz prowadzic dom? Gotowac
      obiady? Czy wiesz, jakie obowiazki bedziesz miala, kiedy juz sie urodzi
      dziecko? Tylko nie pisz mi, ze Andrzej ci pomoze przy dziecku, pliiis. On teraz
      musi pracowac. Na alimenty na syna, pewnie na alimenty na byla zone (Twoja
      ciaza to koronny dowod zdrady i kobieta nie bedzie miala trudnosci z uzyskaniem
      rozwodu z orzekaniem o jego winie, a co za tym idzie z alimentami na siebie),
      na Ciebie, na Wasze dziecko, na siebie, na dom... Bo Ty jestes maturzystka,
      urodzisz dziecko, na studia jak widac za bardzo nie masz ochoty, a nie sorry,
      nie wiesz, czy dasz sobie na studiach rade... Czy zdajesz sobie sprawe, ze w
      wieku 19 lat zwalilas sobie na glowe tyle obowiazkow, ze nie starczy czasu na
      kolezanki, ploteczki, zabawe itd??

      4. Jak Twoi rodzice znajduja sie w tej sytuacji?? Pomagaja Ci finansowo??
      Pomoga Ci przy dziecku?? Zaakceptowali Andrzeja?? Tego, ze ma jeszcze zone??
      Czy akceptuja to, ze jestes na utrzymaniu faceta zonatego??

      5. No i moje koronne pytanie... Jak Andrzej reaguje na Twoja ciaze? Czy jestes
      pewna, ze nie zostawi Cie samej w tej sytuacji??

      Jej.. wspolczuje Ci, bo zdaje sie, ze tym wspanialym, spontanicznym sexem bez
      zabezpieczenia to sobie ciut przerabalas najpiekniejsze lata zycia... Ja w
      kazdym razie wlasnie tak wspominam ten czas, kiedy mialam te 19-20 lat... Nie
      szkoda Ci troche??

      Leeya
      • m-m-m Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 11:27
        Ten facet kipiz radosci,ze ma mieć dziecko z dziewietnastoltką, bo ma 36 lat i
        syna 17-letniego, a więc sam dzieckiem byl jak go zrobił.

        Antykoncepcja? Wizyta u gina? Kochana, to trzeba miec pozytywne relacje z
        rodzicami - a ci ograniczyli sie do jobów na córkę za starego chłopa.

        Praca na alimeny i na nowe dziecko?
        O święta naiwności! Ważne, że on jest rzekomoszczęśliwy (pewnikiem na tym
        szcęściu ugotują zupę) i ze lubia komedie i kiwiatki w ogrodzie.
        A to, że po urodzeniu dziecka nie będzie czasu, ani na kwiatki, ani na komedie -
        to insza inszość, to nieważne, jakoś to będzie.

        W ogóle będzie super, zeby tylko syn z pierwszego związku się odczepić raczył,
        to jedyny i podstwowy problem.


        • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 11:39
          Ano wlasnie m-m-m, ja to ogolnie naiwna jestem i mam raczej takie rzeczowe i
          analityczne podejscie do zycia. Spontaniczny sex to mi sie ostatnio zdazyl
          kilka lat temu, hihihi, wiec sie pytam, bo moze ja juz nic nie rozumiem z
          nowoczesnego zycia? Kurka, ze tez ja zawsze mysle, potem dzialam...

          Leeya

          PS. A pasierba to z domu wyrzucic, przeciez to ICH gniazdko z kwiatkami, wiec
          co sie szczyl niedorosly tam placze..??
          • m-m-m Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 11:46
            Spontaniczny sex to mi sie ostatnio zdazyl
            > kilka lat temu, hihihi


            A mnie całkiem niedawno i jakoś z tego powodu na porodówkę się nie wybieram, bo
            dla mnie spontaniczność = zabezpieczenie, a nie odwrotnie.
            • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 11:51
              No wlasnie mowie o sexie bez zabezpieczenia i teoretycznie z mozliwoscia
              zajscia w ciaze. Jakis miesiac pozniej sie dowiedzialam, ze tak latwo nie zajde
              w ciaze i potem kazdy sex byl bez zabezpieczenia. A bylo to dokladnie...
              hmmm... niech policze... 9 lat temusmile

              Leeya
              • m-m-m Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:00
                Czyli zabezpieczeniem było to, że łatwo w ciążę zajść nie mogłaś.

                Mnie drażni jedno: wzięcie sie za faceta z synem lat 17-e i żal o to, że
                chłopak nie wykazuje pełnego zachwytu dwa lata starszą panną tatusia.
                Przy czym panna - niedojrzała, ale ten facet - to jego głównie
                odpowiedzialność - jemu się dziwię. On powinien znać konsekwencje, bo o ile sam
                w młodzieńczym wieku sprokurował dziecko - to teraz do naiwności młodzieńczej
                mu daleko.
                • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:13
                  m-m-m napisała:

                  > Czyli zabezpieczeniem było to, że łatwo w ciążę zajść nie mogłaś.
                  ----------------
                  Poniekadsmile Ale glownie dlatego, ze chcialam jednak miec dziecko. I liczylam na
                  cudsmile Cud sie nie zdarzyl, moje cudenko mam miedzy innymi dlatego, ze medycyna
                  sie tak fajnie rozwinelasmile

                  >
                  > Mnie drażni jedno: wzięcie sie za faceta z synem lat 17-e i żal o to, że
                  > chłopak nie wykazuje pełnego zachwytu dwa lata starszą panną tatusia.
                  -------------------
                  Tu jestesmy calkowicie zgodne.

                  > Przy czym panna - niedojrzała, ale ten facet - to jego głównie
                  > odpowiedzialność - jemu się dziwię. On powinien znać konsekwencje, bo o ile
                  sam
                  >
                  > w młodzieńczym wieku sprokurował dziecko - to teraz do naiwności młodzieńczej
                  > mu daleko.
                  -------------------
                  Jak widze wiek faceta okolo 40, to mnie szlak trafiasmile Tak jakos wydaje mi sie,
                  ze ta ciaza z 19-stka to wynik "drugiej mlodosci" faceta i burzy hormonalnej u
                  pzekwitajacego osobnika. Ale po cholere dorabiac do tego ideal story???? Tak na
                  prawde pozyjemy, zobaczymy co bedzie dalej. Dla niej, a wlasciwie dla dziecka
                  mam nadzieje, ze sie wszystko dobrze ulozy....

                  Leeya
              • mikawi Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:13
                i nie zastanawiałaś się jak poradzisz sobie w wieku 19 lat z dzieckiem po
                zajściu w ciążę (kłopoty kłopotami ale w takim razie nie mogłaś jej zupełnie
                wykluczyć)? czy też zrobiłaś listę pytań pt. czy umiem gotować i czy zrezygnuję
                z plotek z koleżankami? zapomniał wół jak cielęciem był, a teraz wielka mądrość
                życiowa i rady uniwersalne jak to sobie dziewczyna życie przesrała, a skąd to
                wiesz? może będzie szczęśliwa i wychowa to dziecko z jego ojcem tworząc rodzinę
                przez następnych 50 lat?
                • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:18
                  Mikawi, schowaj zabki, albo pokasaj kogos innego. Jak ja mialam 19 lat i
                  uprawialam spontaniczny sex, to mialam solitera na palcu, zajeta bylam
                  wybieraniem mebelkow i zaslonek do nowego domciu, do ktorego nota bene nigdy
                  sie nie wprowadzilam, faceta z ktorym spontanicznie sie seksilam znalam 5 lat,
                  byl starszy ode mnie tylko 5 lat, wiec problemy natury niewiele mlodszy pasierb
                  i prawie ex nie wchodzily w rachube, gotowac umialam, studia zaczynalam. A
                  zapytalam konkretna osobe o jej konkretne przemyslenia/widzenie aktualnej
                  sytuacji. Jak napisalam, najpierw mysle, potem dzialam. Tak bylo tez jak mialam
                  19 lat.

                  Leeya
                  • mikawi Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:26
                    ale autorka TEZ jakoś nie czuje się nieszczęśliwa z powodu zajścia w ciąże,
                    pisze że oboje z partnerem są szczęśliwi więc po co to umoralnianie o
                    antykoncepcji i gotowaniu? czujesz się lepsza bo twój facet był starszy o 5 lat
                    a nie kilkanaście i nie miał dziecka z poprzedniego związku? czy dlatego że
                    wybierałaś meble i zaczynałaś studia? jak widać życie układa się różnie i nie
                    rozumiem po co te przycinki i złośliwości wobec dziewczyny?
                    • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:39
                      mikawi napisała:

                      > ale autorka TEZ jakoś nie czuje się nieszczęśliwa z powodu zajścia w ciąże,
                      > pisze że oboje z partnerem są szczęśliwi więc po co to umoralnianie o
                      > antykoncepcji i gotowaniu?
                      ------------------------
                      HELP!! Zapytalam, czy nie myslala o tym!! Nie umoralnialam!!! Pytalam, czy
                      zdaje sobie sprawe z tego wszystkiego.

                      czujesz się lepsza bo twój facet był starszy o 5 lat
                      >
                      > a nie kilkanaście i nie miał dziecka z poprzedniego związku?
                      -----------------------
                      Nie czuje sie lepsza. JA inaczej podchodze do tych spraw inaczej to wszystko.

                      > jak widać życie układa się różnie i nie
                      > rozumiem po co te przycinki i złośliwości wobec dziewczyny?
                      -------------------------
                      PYTALAM dziewczyne tylko. Nie przycinalam jej. Odpowiedz o zaslonkach i reszcie
                      byla do CIEBIE a nie do niej, wiec jak sadze zlosliwosci rowniez. Poczytaj, co
                      jej napisalam, potem sie czepiaj, oki??

                      Leeya
                      • mikawi Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:47
                        >Poczytaj, co jej napisalam,

                        ależ właśnie o to mi chodzi - przeczytaj co i JAK jej napisałaś to może
                        zrozumiesz jaki wydźwięk to miało

                        > Nie umoralnialam!!!

                        taaa, zwłaszcza o tym jakie metody antykoncepcji są i jak to ty świetnie
                        wyedukowana byłaś a teraz swoją siostrę edukujesz. Wyobraź sobie że nie wszyscy
                        są tacy doskonali jak ty (a może i na szczęście)

                        "Jej.. wspolczuje Ci, bo zdaje sie, ze tym wspanialym, spontanicznym sexem bez
                        zabezpieczenia to sobie ciut przerabalas najpiekniejsze lata zycia..." a to
                        jasnowidzenie po prostu

                        litości...
                        • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 12:55
                          Zesz kurde no.. Jak chce sie walnac to sie zawsze kij znajdzie..

                          Ja tak zawsze pisze, to moj styl. Pisalam, ze nie bylam wyedukowana w kwestii
                          antykoncepcji, a ze nas uczyli w szkole. Sorry, jezeli mam az taki straszny
                          styl pisania. ALE TAKI MAM.

                          Widzisz Mikawi, ja mam 28 lat i WIEM jak ciezko jest z dzieckiem. Dlatego te
                          pytania byly troche po to, aby uswiadomic dziewczynie, ze JEST ciezko z
                          niemowlaczkiem. A ze ma jeszcze niezbyt ciekawa sytuacje domowo-wiekowa, to tym
                          bardziej. Wyluzuj troche i zejdz na kogos innego. Ja nie ma dzis czasu na
                          pyskowki.

                          Leeya

                          PS. Napisalam, ze JA najlepiej wspominam okres, kiedy mialam 19-20 let i ze
                          szkoda by mi bylo tego okresu na zajmowanie sie pieluchami, sorry, moje zdanie,
                          moj punkt widzenia.
                            • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:01
                              mikawi napisała:


                              > no tak, uświadomienie jej tego jest podstawą tylko czemu ma służyć że się tak
                              > zapytam?

                              Tego, ze jej glownym problemem nie jest psierb, a JEJ osobista sytuacja.

                              I tyle juz ode mnie, na prawde nie mam czasu na przerzucanie sie postami,
                              wybacz Mikawi, nie dzis.

                              Leeya
                              • mikawi Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:07
                                "Tego, ze jej glownym problemem nie jest psierb, a JEJ osobista sytuacja"

                                ... której CZĘŚCIĄ jest niewątpliwie postawa pasierba i brak akceptacji z jego
                                strony. Bo to dla autorki jest problemem a nie to, że będzie miała dziecko
                                (którego nota bene pragnie), więc może nie wmawiaj jej, co jest dla niej
                                problemem, a co nie.
                                • m-m-m Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:50
                                  NO, ale Mikawi ta postawa pasierba z czegoś wynika: moim zdaniem ze zbyt małej
                                  różnicy wieku między nia a chłopakiem. On sie z nia nie liczy i z tego, że jego
                                  ojciec nie umiał go wziąć w karby, bo chłopak sobie pozwala na atak.
                                  Ja chłopaka rozumiem, ale to od tego ojca głownie zalezy jak kontakty na linii
                                  pasierb - młodociana macocha nbędą wyglądały. Jak narazie facet ten nie umie
                                  okiłznac 17-latka. I tu jest problem: to jego zadanie, by go wychowywac i
                                  stępiac mu rogi, a nie jej.
                          • e_r_i_n Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:06
                            leeya napisała:

                            > Dlatego te pytania byly troche po to, aby uswiadomic dziewczynie, ze JEST
                            > ciezko z niemowlaczkiem. A ze ma jeszcze niezbyt ciekawa sytuacje
                            > domowo-wiekowa, to tym bardziej.

                            Te pytania miałyby racje bytu, gdyby dziewczyna przyszła tutaj i zapytała: czy
                            w takiej sytuacji, w jakiej jestem, decydowac sie na dziecko.
                            A gdy juz jest w ciazy, to co jej takie uswiadomienie da? (pomijam juz fakt,
                            ze srednio inteligentny czlowiek moze sie domyslac, jakim obciazeniem jest male
                            dziecko). Ma po Twoich postach stwierdzic - ma racje dziewczyna, ide usuwac
                            ciaze/wyrzuce dziecko/oddam je do adopcji/wrzuce do beczki?
                            Sytuacja wiekowa - zmienie metryke?
                            Sytuacja zyciowa - zafunduje dziecku rozbita rodzine i dla zasady rozstane sie
                            z jego ojcem.

                            Nizej juz napisalam - jest po ptakach, jest w ciazy, ma 19 lat, facet ma lat 36.
                            I m-m-m madrze napisala, ze jedyne, co mozna zmienic, to uklady z pasierbem.
                            I po to tu dziewczyna przyszla - zeby powiedziec, ze z tym ma problem, nie
                            z ciaza, wiekiem, brakiem imprez i zajmowaniem sie dzieckiem. A juz na pewno nie
                            po to, zeby sluchac pseudopouczajacych wywodow idealu, ktoremu i tak nigdy nie
                            dorowna.
                            • leeya Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:19
                              e_r_i_n napisała:

                              > Ma po Twoich postach stwierdzic - ma racje dziewczyna, ide usuwac
                              > ciaze/wyrzuce dziecko/oddam je do adopcji/wrzuce do beczki?
                              > Sytuacja wiekowa - zmienie metryke?
                              > Sytuacja zyciowa - zafunduje dziecku rozbita rodzine i dla zasady rozstane
                              sie
                              > z jego ojcem.
                              --------------------
                              Nie, lepiej by bylo, gdyby pomyslala, "olac pasierba, ja jestem wazna" i dbac o
                              wlasna osobe. A wlasciwie o dziecko.

                              A juz na pewno ni
                              > e
                              > po to, zeby sluchac pseudopouczajacych wywodow idealu, ktoremu i tak nigdy nie
                              > dorowna.
                              -----------------------
                              No tak, zapomnialam, Ty masz monopol na wiedze najlepsza i najprawdziwsza na
                              kazdy temat, kazdy kto smie sie z Toba nie zgodzic jest beee.

                              Pytam i wyrazam zdanie. Nie moge? To popros jayin zeby mnie stad wywalila.

                              Leeya
                              • e_r_i_n Re: Mam kilka pytan, moge?? 07.07.05, 13:20
                                leeya napisała:

                                > No tak, zapomnialam, Ty masz monopol na wiedze najlepsza i najprawdziwsza na
                                > kazdy temat, kazdy kto smie sie z Toba nie zgodzic jest beee.

                                Nie, moja droga. Własnie dlatego, ze takiego monopolu nie mam, nigdy spod moich
                                palcow nie wyszłyby takie posty, jakie spod Twoich regularnie wychodzą.