Dodaj do ulubionych

Będziesz żałować

08.07.05, 09:33
Kiedy się jest młodą panienką w wieku 19-lat patrzy się na zycie
optymistycznie i jeszcze bardzo dziecinnie. Narodzenie dziecka wydaje się
fajną przygodą, bo nie zna się i nie ma sie pojęcia ile pracy i wysiłku
kosztuje wychowanie dziecka, jaka to odpowiedzialność.Dziecko to nie
laleczka, to zywa istota, której trzeba poświęcić 48 h swojego czasu. Siedząc
godzinami samej w domu z małym dzieckiem uświadamiasz sobie , ze marnujesz
sobie zycie.
Koleżanki w tym samym czasie kiedy ty zajmujesz się dzieckiem, uczą się,
pracują, bawią się , chodzą na randki z chłopakami.....zostawijąc sobie czas
na podjęcie waznych zyciowych decyzji do czasu ukonczenia studiów, zdobycia
pozycji zawodowej. Pojawią się pretensje do partnera, ojca dziecka, ze ci za
mało pomaga, ze sie toba przestał interesowac, ze nie wzbudzasz w nim tego
zaru miłości jak kiedyś......cóz przyjdzie szare,codzienne zycie, dni będą
podobne jedno do drugiego. Partner będzie się oddalał, interesowac go będą
inne kobiety.....az obudzisz się pewnego ranka i zapytasz się" co ja w zyciu
osiagnęłam,co zrobiłam dla siebie, jak w siebie zainwestowałam?".
Nie daj boze jeszcze, facet cię porzuci i co zrobisz/ sama z dzieckiem , bez
zawodu,pracy,bez srodków do zycia?
Ale to twoje zycie i przezyjesz je tak ,jak je sobie ułozysz.
Obserwuj wątek
            • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 09:44
              A kto jej kaze siedziec w domu z dzieckiem. Kobieto, Ty naprawde nie wiesz,
              co piszesz.

              Poza tym - co ma zrobic? Zabic sie z tego zalu, usunac ciaze?

              A posiadanie dziecka to jest cud, nie kara.
              • bet66 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 09:48
                e_r_i_n napisała:
                > A kto jej kaze siedziec w domu z dzieckiem. Kobieto, Ty naprawde nie wiesz,
                > co piszesz.
                > Poza tym - co ma zrobic? Zabic sie z tego zalu, usunac ciaze?
                > A posiadanie dziecka to jest cud, nie kara.
                ==============================================================


                Pewnie, ze nie musi siedziec w domu.....tylko wyjsc na spacer.
                Nic nie ma robić....bo już za późno.
                Poszła na chwilę spontanicznego seksu .... i spieprzyła sobie młode zycie.
            • joanna-walencja Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:29
              bedzie siedzieć w domu z dzieckiem i to jest MARNOTRAWSTWO NAJPIEKNIEJSZYCH lat
              zycia

              No cóż - czas przeznaczony na wychowanie dziecka chyba nie jest marnotrawstwem.
              A poza tym, dla jednego najpiekniejszym okresem życia jest wiek 19 lat, a dla
              innego np. 45 lub 77. Nigdy nie wiadomo, co komu pisane i jak się jego życie
              potoczy.


        • poxywka Re: Będziesz żałować 08.07.05, 09:58
          przepraszam bet, ale cokolwiek by nie robily nie wp... sie przynajmniej w
          czyjes zycie ze swoja zyciowa misja informowania wszystkich, ze musza skonczyc
          kiedys tak jak Ty - czyli jako zgorzkniala, doswiadczona porazka persona, ktora
          drazni cien szczescia u innych; czy nie lepiej byloby zajac sie wlasnym zyciem?
          bo na pewno zawsze jest w nim wciaz cos do zrobienia
          pozdrawiam
          poxywka
    • bei nie musisz żałować:):) 08.07.05, 09:45
      miaam 20 lat jak urodziłam pierwsze dziecko....i to nie z wpadki- zanim
      zaczęliśmy sypiać ze sobą- kupowaiśmy ciuszki dla Dzieckasmile...praca, uczelnia,
      dom, dzieckosmilesmilesmile praca na póltora etatu...umierałam ze zmęczenia...miłosc do
      dziecka zastępowała potrzebe uczuć w związku...po 7 latach drugie dziecko- by
      było równowaznei do piewszego- powtórka z rozrywki- praca, uczelnia i malutkei
      dziecko...


      zwiazek nie przetrwał...nie przetrwał by również- gdyby dzieci nie byłosmilesmile


      to nie była ani moja wina ani jego...po prostu nei powinniśmy być nigdy
      małzeństwem czy parą- tylko parą znajomychsmile

      teraz czuję sie mniej zaradna, mniej poważnasmilesmile....zrobiłam sie z twardzielki
      mimoząsmile- bo przy silnym facecie mogę sobie na to pozwolićsmilesmile
            • bet66 Re: nie musisz żałować:):) 08.07.05, 13:27
              oledzga napisała:
              > napewno bedzie mi ciezko ale bede szczesliwa smile i juz sie nie moge doczekac smile
              ============================================================================

              No i czy to nie infantylne?????
              • done2 Re: nie musisz żałować:):) 08.07.05, 13:33
                spróbuję zgadnąć:
                bet66 - rocznik 1966.
                Zgorzkniała stara panna, która w młodości spróbowała fajnego łatwego życia, a
                przed 40-tką została sama....

                A teraz próbuje zniechęcić do innego scenariusza oledzgę.
                Oledzka - nie znam Twojej historii, ale Kobieto, ciesz się, dbaj o siebie. Jak
                masz WAŻNY cel w życiu, nie ma takiej przeszkody której nie dałoby się pokonać.

                W sumie.... wolałabym być infantylna, niż zgorzkniała...

                Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
              • ciemnanocka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.07.05, 13:40
                Omatko jedyna bet jaka Ty zgorzkniala starucha jestes! (nie wiem ile masz lat,
                ale z charakteru jestes starą, zgorzkniałą panną z wielkim pypciem na nosie).
                Czytam i az nie wierze.
                Mialam okazje byc w ciazy. Pieknie bylo! Pelna optymizmu uwazalam ze mnie
                spotkal najwiekszy cud na swiecie! Bo tak bylo!
                Omatko Bet. Ten twoj pypec w charakterze jest zastraszajacy.
              • joanna-walencja Re: nie musisz żałować:):) 08.07.05, 13:51
                Przecież to jest normalne, że kobieta w ciąży jest szczęśliwa i nie może się
                doczekać rozwiązania, to wcale nie jest to oznaką infantylności. Co, może
                Oledzga ma się ubierać na czarno, odczyniać uroki a w wolnych chwilach
                posypywać głowę popiołem? A i tak wszystko na próżno, bo BET66 zdecydowała, że
                jej historia źle się skończy.
    • natasza39 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 09:56
      No jasne, że będzie żałować. NAjlepiej niech się powiesi, a wcześniej popełni
      aborcję.

      Juz wszystko wszystkim, bet, ale ty to chyba lubisz jak inni mają
      przepieprzone. Normalnie cieszy cie uświadamianie tego, że inni są w sytuacji
      bez wyjścia.

      I jeszcze dodaj..... Tak mała i będziesz miała do dupy życie, za karę, bos na
      stare "mięcho" poleciała.
      Juz ci to pisałam, ale powtórzę:
      Może ona i jest "mała" (tak ja nazwałas), ale ty nie jesteś "wielka".

      Wcxale się nie dziwię, że masz takie zdanie o całym świecie, o facetach, o
      babach...
      Każdy sądzi podług siebie po prostu...
      Myślisz, że cały świat jest podły. NAwet mi ciebie żal, chyba....

      • bet66 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:00
        Nataszo.....za poźno
        Myśli się przed a nie po SPONTANICZNYM seksie.
        Biedaczka myslała , ze jak się bzyka ze "starym" facetem to jej nic nie
        grozi, "dorosły" mężczyzna pewnie wie co robi......dziecko robi.....
        • cleopa Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:51
          ..hmmm..a kiedy Ty ostatnio mialaś seks??? ..nie tyle spontaniczny co
          jakikolwieksmile) .>>>?????

          Bije z Twoich postów zawiść..nie znoszę jak ktoś komus na starcie źle zyczy i
          źle prorokuje..To jest nie tylko wredne ale i podłe..cisną mi się i gorsze
          slowa ale przemilczę...
          • cleopa Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:53
            acha jeszcze nie tak dawno kobiety rodziły dzieci bardzo mlodo bo w wieku 18
            lat tak średnio i jest to bliższe i bardziej w zgodzie z naturą niż 30+,40
            letnia pierwiastka..Pomoijam fakt mieć mamę 60 letnia w wieku 20 lat..
            • bet66 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:58
              Jeszcze nie tak dawno średnia życia była niska...ludzie wcześniej umierali i
              dlatego natura "nakazywała" wczesne małzeńswta, rodzenie dzieci.
              Jeszcze nie tak dawno medycyna nie znała pojęcia menopauzy i andropauzy , bo
              tylko nieliczne osobniki dozywały późnych lat.
              Pragnę przypomnieć, ze mamy XXI wiek.
              • cleopa Re: Będziesz żałować 08.07.05, 12:03
                Kochanie rodziłaś Ty dziecko???
                Zapewniam Cię że 17,18-stki rodzą w tri miga podczas gdy starsze mamusie się
                męczą...A pisząc "nie tak dawno" mam namysli nasze mamy i babkiktóre niektóre
                jeszcze żyja smile)A menopauza byla tylko się o niej nie gadało he he..
                Powiedz mi tylko jedno,ale szczerze skąd w Tobie tyle nienawiści i zawiści..?
                Kto Cię aż tak skrzywdził????
                Co za przyjemność w gadaniu i piep***niu "i taaak Ci sie nie uda","i taaak
                bedziesz nieszczęsliwa",...
                • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:29
                  Zapewniam Cię że 17,18-stki rodzą w tri miga

                  No, chyba nie wszystkie? Moja koleżąnka x lat temu , w wieku lat 18-u urodziła
                  dziecko...po 3 dobach męczarni, za to drugie poszło w kilka godzin.
          • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:37
            To jest nie tylko wredne ale i podłe

            Wredny to to samo co podły, zły, fałszywy (ostatniomoja ulubiona definicja)

            Nie, ja nie odbieram postów Bet jako takich, które komus źle życzą. Tak po
            prostu też może być, a nie koniecznie ze szczęśliwym happy endem.
            To jest przewidywanie, a nie życzenie komuś by miał źle. Z tym też trzeba się
            liczyć.
            To przyjmijmy, że będziemy tylko mówić rzeczy przyjemne, bez patrzenia jaki
            jest świat naprawdę, ze tylko będziemy się popierać i głaskać po głowie.
            Myślę, że to forum służy różnym poglądom. Także tym niewygodnym, które uwierają
            i o których wolałybyśmy nie wiedzieć.
            Co nie znaczy, że moze będzie inaczej w życiu Oli.
    • oledzga Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:00
      podjełam decyzje - od pazdziernika zaczynam studiowac prawo...kiedy wiem ze
      bedzie mi ciezko ale wierze w to ze dam rade.
      pomoze mi andrezj rodzice andrzeja mama.tak wiem wy andrzeja macie ze
      skonczonego kretna ktory mnie wymieni na lepszy model itd. ale on taki nie jest
      bo go znam i wiem czego moge sie po nim spodziewac.nie mow za nasze zycie
      bedzie po jakims czase szare,bo tego jakie ono bedzie nikt nie wie.
      pozdrawiam
    • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:31
      Zgadzam się z Bett.
      Nie jestem zgorzkniała i nikomu nie mówię by podzielał moje zdanie.
      Każdy układa życie jak uważa, jak sobie pościel tak się wyśpi.
      Tyle, że ja zawsze staram się patrzeć oczami pasierba, a nie macochy (choć nią
      jestem 24 h na dobę). Staram się rozumieć go i szukać dlań pomocy.
      A kolejni mężowie, żony i ich życie nie interesuje mnie wcale.
        • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:38
          Erin, nie będę z Toba przżucała się postami: różnimy się w 100%.
          Taki mam pogląd jak Bett, Ty masz inny i po co mam polemizować. Ja swego nie
          zmienię, Ty swego też nie.


          Ale żar...zaraz tu skisnę...
          • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:41
            Nie o przerzucanie chodzi, tylko o konsekwencje. Sama piszesz, ze kazdy jak
            sobie posciele, tak sie wyspi. I niekoniecznie musi zalowac.

            > Ale żar...zaraz tu skisnę...

            Wspolczuje. U nas troche chlodniej, poza tym ze wzgledu na chorobe malego
            siedzimy w domu.
            • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 10:45
              Konsekwentnie mam pogląd jak Bett.

              Ja mam pecha: moja instytucja projektowana była 30 lat temu i architekt nie
              przewidział klimatyzacji.
              Może jak ktos tu padnie na serce, to dopiero coś się ruszy...

              Uff, jak gorąco...
                          • bet66 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:42
                            Miło mi M-M-M , ze masz podobne poglądy do moich i jednocześnie dziwię się, ze
                            większość piszacych nie stara się wyjść poza czubek własnego nosa i spojrzeć na
                            sprawę obiektywnie, z pewnej perpektywy.
                            Faktem jest , ze w wieku ok. 20 lat w dzisiejszych czasach powinno się
                            studiować i dopiero planować swoje przyszłe życie zawodowe i rodzinne.
                            Cieszy mnie, ze ex?zona Anna jest kobietą na poziomie i pozwala mi wysnuć
                            następną teorię, ze Andrzej_36 musi być facetem bez klasy, skoro taka kobieta
                            nie chce z nim być.
                            • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:47
                              Bet, ale ja Z WŁASNEGO DOSWIADCZENIA wiem, ze urodzenie dziecka nie marnuje
                              zycia, nie przekresla marzen, nie sprawia, ze studiuje sie 10 lat (ja w cztery
                              lata 'wyrobilam' ilosc punktow przewidzana na 5 lat (na dwoch kierunkach) i do
                              tego w miedzyczasie zmienilam uczelnie i wyrownalam roznice programowe, do konca
                              studiow zostalo mi wlasciwie napisanie pracy magisterskiej,), ze siedzi sie
                              samemu w pieluchach w domu i nic sie nie osiagnie. To jest BZDURA. Moze tak byc,
                              nie musi. Tak samo moze byc, ze po urodzeniu dziecka w wieku lat 30 kobieta
                              wsiaknie w pieluchy i po 5 latach stwierdzi, ze juz do niczego w zyciu nie dojdzie.

                              A kazdy ma swoj model zycia i jesli jemu odpowiada, to nic nam do tego.

                              I uwazam, ze czesto bardziej mozna zalowac, ze sie kiedys nie postawilo
                              wszystkiego na jedna karte, tylko planowalo - bo czasu na realizacje nie wystarczy.
                            • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:52
                              Cieszy mnie, ze ex?zona Anna jest kobietą na poziomie i pozwala mi wysnuć
                              następną teorię, ze Andrzej_36 musi być facetem bez klasy, skoro taka kobieta
                              nie chce z nim być.


                              Bet, nie rozdrabniajmy się. Co nas obchodzi owy andrzej i jego ex żona?
                              Mnie tego młodego żal.
                              • magdalens Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:37
                                m-m-m nie rozumiem twojego poparcie wobec bet66
                                Od samego początku we wszystkich postach bet stara się uzmysłowić wszystkim
                                macochom że są złe i że powinny zostawić tych trzymanych siłą facetów do swoich
                                byłych cudownych żon. Ten post to kolejna prowokacja, której celem jest
                                uzmysłowienie dziewczynie, że popełnia błąd i że już przegrała na starcie a
                                facet jako, że zrobił jej dziecko a ma żonę i syna to poprotu jest wielkim
                                chodzącym fiutem i tyle i napewno ją zostawi a ona zostanie z dzieckiem sama i
                                najlepiej niech się pójdzie powiesić.
                                A tu przecież nie o to chodzi owszem trzeba dziewczynie uzmysłowić że w tej
                                chwili najważniejsza jest ona i jej dziecko a z facetem niech sobie da spokój
                                dopóki on nie wyjaśni sytuacji z żoną i synem. Ona musi zająć się sobąi
                                dzieckiem, zapewnieniem sobie i maleństwu przyszłości - więc chyba dobrze, że
                                myśli o studiach tylko musi być konsekwentna w swoich decyzjach i takimi
                                postami bet66 napewno jej nie naprostuje na chore myślenie.
                                A jesli chodzi o krąbrnego syna to daj spokój ale wina jest ewidentna po
                                stronie ojca - kto ma wobec syna najwięcej do powiedzenia ona czy on? Jak nie
                                potrafi jej przed nim obronić a przynajmniej logicznie wyjaśnić dlaczego tego
                                nie robi to co ona jeszcze z nim robi??
                                • m-m-m Re: Będziesz żałować 08.07.05, 15:31
                                  Magdalens, ja zgadzam sie z Bet, ponieważ po odjęciu jej formy od tresci
                                  podobne teksty słyszłam od mojej śp. mamy (zważ, że była ona samodzielną), to
                                  nazywa się przewidywanie przyszłości, tak też może być, nie koniecznie
                                  zakończenie jest happy endem. Tak zostałam wychowana, a widząc ile wysiłku
                                  kosztowałam moją mamę, nie pozwoliłabym sobie na lekkomyślność zostania matką z
                                  oceną "jakoś to będzie", że trzeba się liczyć z tym, że może być sytacja w
                                  życiu, że zostaje się samamu, a wtedy bez nauki nie ma gdzie szukać chleba.
                                  Nie musiałam długo czekać: moja mama odeszła nagle w środku moich studiów.
                                  Zostałam sama. Nie wyobrażąm sobie wtedy mieć dziecka! Kto by mi pomógł? a
                                  facet dziś jest, jutro go nie ma, życie ludzkie też jest kruche i nie powinno
                                  się na cudzym opierać swego życia, bo to cudze nagle się skończy i stajemy w
                                  obliczu bezradności i samotności.


                                  Co do stosunków z pasierbem: ona jest bardzo młodziutka, widocznie nikt jej nie
                                  mówił jakie mogą byc konsekwencje lekkomyślności, próbowała sama ułożyć
                                  stosunki z młodym. Tu dopiero od nas, starszych macoch i nie-macoch dowiedziała
                                  się, że to nie ona, a jej facet jest odpowiedzialny za wszystko.
                                  • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 15:41
                                    M-m-m, wszystko to prawda i sam rozsadek, co piszesz, ale zrozum - w tym
                                    konkretnym przypadku juz takie madre slowa nic nie zmienia.
                                    I tez sie usmiecham czytajac slowa Oli ze bedzie super, ekstra, ach i och - bo
                                    tak zawsze nie bedzie, ogrom odpowiedzialnosci ja czeka. Ja bedac w ciazy
                                    bardziej sie stresowalam, jak sobie dam rade. Ale slowa o zmarnowanym zyciu na
                                    pewno jej nie pomoga. I zgadzam sie, ze trzeba ja troche przystopowac w tym
                                    optymizmie bez granic, ale nie slowami, ze sie w dole bez dna znalazla.
                                  • magdalens Re: Będziesz żałować 08.07.05, 15:44
                                    ale we wszystkim masz rację i myślę, że ola w swych wypowiedziach raczej
                                    szukała poparcia swego postępowania od innych macoch niż jakiejś rady co do
                                    załatwienia sprawy z młodym. Z małą poprawką bet66 wcale nie chodziło o to żeby
                                    młoda zastanowiła się nad swoją i dziecka przyszłością tylko chodzi jej o to
                                    żeby przyznała siędo błędu że związała się z tym ŻONATYM FACETEM i tylko to
                                    jest jej celem.
                                    A chyba nie twoim, z twoich postów tak jak i capy wnioskować można to że
                                    dziewczyny nie można zagłaskać i potwierdzić że dobrze robi tylko trzeba
                                    uświadomić jej że życie nie jest bajką, którą opowiada jej kochanek , ale nie
                                    jest też koszmarem tylko trzeba wziąść dupę w troki i jak już popełniło się
                                    błąd to wziąść za niego odpowiedzialność i walczyć.
                                    • bet66 Magdalens 08.07.05, 15:55
                                      Z łaski swojej przestań FAŁSZYWIE interpretować moje wypowiedzi, to nie lekcja
                                      pt. CO MIAŁ AUTOR NA MYSLI?? Moje wypowiedzi same się bronią i kazdy je czyta
                                      i rozumie , jak chce wg własnego uznania i na podstawie własnych doświadczeń.
                                      P.S.
                                      Nie liczę na to , ze Ola przyzna się teraz do błędu , bo na to za wczesnie, ale
                                      za rok to się przyzna.....hahaha
                                      • e_r_i_n Re: Magdalens 08.07.05, 15:56
                                        bet66 napisała:


                                        > Nie liczę na to , ze Ola przyzna się teraz do błędu , bo na to za wczesnie, ale
                                        > za rok to się przyzna.....hahaha

                                        A Ty bedziesz miala satysfakcję, co?
                                        • bet66 Re: Magdalens 08.07.05, 16:00
                                          e_r_i_n napisała:
                                          > A Ty bedziesz miala satysfakcję, co?
                                          ============================================

                                          NIE!!!, bo tak naprawdę Ola mi wisi, ani mój brat ani swat......
                                          • e_r_i_n Re: Magdalens 08.07.05, 16:02
                                            To po co takie przejmujace, pelne tragicznych wizji posty? Skoro Ci wisi, to
                                            olej jej posty i skup sie na swoim zyciu. Pewnie sporo w nim klopotow masz.
                                        • poxywka Re: Magdalens 08.07.05, 17:14
                                          a mnie sie zaczyna jawic bet jako calkiem niezly i dobrze wypasiony trol smile
                                          a najadl sie tu dzisiaj, ze na caly weekend starczy smile
                                          pozdrawiam
                                          poxywka
    • judytak Re: Będziesz żałować 08.07.05, 11:41
      może będzie żałować, a może nie...
      znam takich, co żałują
      znam takich, co zaszły w ciążę w klasie maturalnej, robiły generalną rewizję
      planów życiowych, zrezygnowały ze studiów, porodziły kilkoro dzieci i na razie
      są szczęśliwe
      znam takich, co planów życiowych nie zmieniły, studia skończyły, w wieku np. 28
      lat mają dobrą pracę, odchowane dziecko, i używają życia na całego
      z tym mężem, co dziecko mają, albo bez, tak też się zdarza :o)

      każdy kowalem własnego losu, tak przed zajściem w ciążę, jak i po :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • capa_negra Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:38
      No cóz - może nie byłabym tak radykalna jak bet66, ale z większościa jej postu
      sie zgadzam.
      Troche moich kolezanek czy sąsiadek urodziło dzieci zaraz po maturze.
      Oprócz jednej wszystkie pozostale powtórzyły ten sam schemat
      - nie kontynuowały nauki
      - połowa nie podjeła pracy bo kwalifikacje nie przystawały do aspiracji
      Do tego teksty :
      z jej strony: ciagle siedze sama w domu z dzieckiem i na garach - nikt tego nie
      docenia etc...
      Z jego strony - siedzi w domu nic nie robi ja sam na wszystko zarabiam - w
      głowie jej sie przewraca, dorobie jej drugie dziecko, żeby miała zajecie
      I tym podobne w tym klimacie...
      Może one tyrafiały na dupków, może same były dupowate.
      Może....
      Jestem jednak zdania, że 19 lat to super wiek na dalsza nauke, poznawania zycia
      i swiata, a niekoniecznie na pieluchy.
      Ale to tylko moje zdanie smile
      • elf28 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:44
        Capa, ale ta dziewczyna napisała tu, licząc na wsparcie a nie na ocenę.
        Różnie ludziom życie się układa i nie można generalizować. Moja kuzynka
        urodziłą dziecko w wieku lat 16-tu. Dziśjest nadal mężatką z tym facetem i
        skończyła studia. O czym tu dyskutować. Trzeba dać jej wsparcie a nie równaćz
        ziemą.
        • capa_negra Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:01
          Wsparcie, wsparciem, ale taki chura optymizm jak prezentuje ola to mozna mieć
          tylko w wieku 19 lat.
          Niestety nie wszystkim udaje sie go zachowac w późniejszym wieku.
          Nie twierdze, że dziewczynie w zyciu sie nie uda, ale pora zejśc na ziemie i
          zacząc mocno po niej stapac.
          • elf28 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:10
            Ale powiedz, co ona ma zrobić? Usiąść i zacząć płakać? Na każdego przychodzi
            pora. Każdy uczy się na własnych błędach i moralizowanie nic tu nie da. Jak
            kobieta przed ślubem myśli, że zmieni faceta to wszyscy wiedzą, że to i tak
            nieprawda. Podobnie z Olą - na jej lekcje jeszcze przyjdzie czas. Dziś musi
            zadbać o siebie i o dziecko. Dorosłość przyszła do niej przed czasem - tak jak
            do niejednej z nas, i nie ma co jej teraz dowalać ani straszyć. Trzeba dać jej
            mądre wsparcie.
      • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:47
        capa_negra napisała:

        > Troche moich kolezanek czy sąsiadek urodziło dzieci zaraz po maturze.
        > Oprócz jednej wszystkie pozostale powtórzyły ten sam schemat

        A na tym forum, i na samodzielnej na przyklad, masz dowody, ze nie zawsze tak
        musi byc smile
        • capa_negra Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:09
          Mam takie przykłady i w realu.
          Z tym, że sa to wyjątki.
          Udało się wszystko ze soba pogodzic i poskładac jednej mojej kuzyne i jednej
          koleżance.
          Reszta niestety nie miała tyle szczęścia.
          Chocby inna moja kuzynka - prymuska - łeb jak sklep.
          Pierwsze dziecko w wieku 17 lat, do 30 czwórka.
          Dziś mając 36 lat wygląda jak starsza siostra mojej matki.
          Trzy koleżanki z LO - tez nie głupie, niestety 2 z nich nawet do matury nie
          podeszły.
          Mogłabym długo wymieniac ... znajomych z bloku, osiedla, studiów którzy
          niestety mimo wielkich checi nie mieli tyle fartu i nie udało im sie pogodzic
          wczesnego macierzyństwa z reszta zycia.
          Bo to jest poprostu bardzo trudne i nie wystarcza jedynie chura optymizm.

          Na szczęście sa wyjątki smile , ale szkoda, że to tylko wyjąki..
          • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:13
            capa_negra napisała:

            > Bo to jest poprostu bardzo trudne i nie wystarcza jedynie chura optymizm.

            Oczywiscie, ze trudno i wymaga przede wszystkim duzo uporu, pewnosci siebie
            i wiary w sukces. A takze poczucia, ze inni w Ciebie wierza - to tez daje siłę,
            większa niz skreslenie z góry.

            Nie wiem - ja moze po prostu nie wyobrazalam sobie bycia w domu, nie skonczenia
            studiow i oczywiste dla mnie było, ze MUSZE pogodzic dziecko ze studiami.
            A poza tym - takie byly moje ambicje i nigdy nie uwazalam, ze dziecko
            zaprzepasci ich realizacje.
            • capa_negra Dziewczyny szkoda atramentu... 08.07.05, 14:37
              W tym temacie sie nie dogadamy.
              Wam sie udało i super.
              I oby więcej dziewczyn miało tyle szczęscia.

              Ale to w niczym nie zmienia mojego zdania.

              19 lat to dla mnie czas zabawy, poznawania zycia, nauki, randek, nowych
              znajomości, wypadów w nieznane etc.
              Nie czas pieluch, obowiązków rodzicielskich.

              Sorry ja wiem, że podobno tylko krowa zdania nie zmienia, ale w tym temacie
              jestem niereformowalna.
              Może geny???
              Jakoś tak się dziwnie składa, że w najbliższej rodzinie wszyscy najpierw
              kończyli studia, pobierali , a w nastepnej kolejności mieli dzieci.
              Być może dlatego odwrotna kolejnośc zdarzeń budzi mój sprzeciw.

              Może nie rozumiemy sie bo ja wiem jak fajnie jest miec beztroski czas studiów,
              a wy wiecie jak fajnie jest miec dziecko w wieku 19 lat o czym ja nie mam
              badego pojęcia.

              Jak to sie mówi punk widzenia zależy od punktu siedzienia.
              Jedno jest pewne - w tym temacie consensusu nie osiagniemy.

              Ale to przezyjemy ..jak sądze smile)))
              • magdalens Re: Dziewczyny szkoda atramentu... 08.07.05, 14:42
                masz jak największą rację 19 lat to absolutnie nie jest wiek na dzieci tyle że
                tu problem jest kompletnie inny
                bo ola nie zastanawia sięnad tym czy mieć dziecko w tym wieku czy nie tylko
                stoi przed faktem dokonanym - to nie jest kwestia wyboru to pogodzenie sięz tym
                co już się stało
                Problem polega na tym, że nie można dziewczynie mówić z góry że przegrała życie
                bo może jeszcze w nim dużo osiągnąć.
                • capa_negra Magdalens 08.07.05, 15:02
                  Ja wiem , że ola nie zastanawia sie czy miec dziecko czy nie bo juz jest "po
                  ptakach"
                  Nie wiem tylko czy wogóle zastanowiła sie nad czym kolwiek ....

                  Wiem jestem kiepska w pocieszaniu, łatwiej przygodzi mi dowalanie do pieca, ale
                  nic na to nie poradze....
                  Może byłam "za dorosła" w wieku 19 lat, może za szybko musiałam dorosnąc.
                  Ale wiem jedno - wtedy dla mnie priorytetem było skończyc studia i NIE WPAŚĆ.
                  A krew nie woda.
                  I pewnie by 2 wołych skór brakło na opisanie moich wyczynów ze studenckich
                  czasow - i gdybym wtedy w róznych sytuacjach nie tylko tych związanych z seksem
                  nie myslała " jak tu się rozerwać, ale łba sobie przy okazji nie ukręcić" to
                  nie wiem w jakim punkcie życia bym teraz była
                  Nie twierdze, że ola przegrała zycie ...ale patrzac na otoczenie stwierdzam, że
                  udało sie tylko wyjątkom ....wiec szansa jest spora.
                  Może wiec zamiast pocieszac ole , warto postawic ja lekko do pionu i wtedy te
                  szanse wzrosną???

                  Rózne sa metody ...jedni preferują bezstresową inni zimny wychów.


                  Omeldowuje się. smile
                  • magdalens Re: Magdalens 08.07.05, 15:18
                    > Nie wiem tylko czy wogóle zastanowiła sie nad czym kolwiek ....
                    pewnie tu masz 100% racji bo jest to kompletnie nieodpowiedzialne wpadka w
                    takim wieku z żonatym facetem

                    > Może wiec zamiast pocieszac ole , warto postawic ja lekko do pionu i wtedy te
                    > szanse wzrosną???
                    to zalezy od charakteru niektórzy są przekorni i na złość wyrosną na ludzi i
                    sobie poradzą a niektórzy wprost przeciwnie dzięki takim radąpójdąnaprawde się
                    powiesić więc lepiej nie ryzykować posiadania na sumieniu biednej istotki,
                    która kiedyś popełniła błąd i dzięki twojemu kopniakowi zakończyła "nędzną"
                    egzystencję
              • e_r_i_n Re: Dziewczyny szkoda atramentu... 08.07.05, 14:51
                I jeszcze jedno. Juz to w watku Oli napisalam - teraz to juz 'po ptakach'. Nie
                ma co deliberowac, jaki model zycia jest najlepszy.

                A tego, jaka bedzie przyszlosc Oli, jej zwiazku i calej reszty nie wie NIKT,
                bo nikt nie jest wrozka.

                I moze rzeczywiscie przechlapie sobie zycie, a moze za lat 10 bedzie najchetniej
                wynajmowa pania prawnik w Poznaniu, bo bedzie miala odhowane dziecko i sie na
                karierze skupi.

                I to, ze Bet zaluje (skoro tak sie kategorycznie wyraza), nie znaczy, ze kazdy
                w tej samej sytuacji odczuwa to samo i tak samo.

                I koniec, bo sie zaczynamy powtarzac tongue_out
              • m-m-m Capa 08.07.05, 15:34
                Nie jestes niereformowalna. Myślisz tak, bo też jestes dzieckiem ludzi
                rozwiedzionych, jak każde takie dziecko musiałaś szybciej dojrzeć i przewidywac
                przyszłość i wiesz, że niekoniecznie ona musi byc różowa.
                Ja się też z Tobą zgadzam i też niereformowalna widać jestem.
                      • magdalens Re: jest nas więcej :-) 09.07.05, 12:51
                        mylicie się wcale nie jesteście niereformowalne
                        tylko macie swoje zdanie które potraficie logicznie poprzeć argumentami
                        nie posuwacie się do kreowania opinii tylko po to żeby kogoś sprowokować bądź
                        opini które mają być i już kompletnie bez podstaw
                        każda z was i nas ma jakieś doświadczenia na podstawie których tworzy własne
                        opinie jednak przyjmuje możliwość istnienia innych sytuacji i zachowań
                        pisząc krótki post-odpowiedź nie jestem w stanie okreslić całego mojego
                        schematu myślenia jednak czytając posty jest to wyraźnie łatwe bo ona o niczym
                        innym nie pisze tylko w kółko jedno i to samo
      • poxywka Re: Będziesz żałować 08.07.05, 13:59
        mysle, ze taki rozwoj sytuacji jest prawdopodobny ale z jakim procentem ? wg
        bet tych procentow jest 100;
        generalnie rozwoj sytuacji, ktory opisalas jest calkiem mozliwy i w wieku lat
        30; tzn kobieta siedzi w domu i narzeka; wydaje mi sie, ze zalezy to zbyt wielu
        czynnikow, by tak uproscic sprawe;
        mnie sie po 25 roku zycia snily dzieci po nocach i gdybym miala czekac np
        jeszcze 10 lat na pierworodnego bylby to moj najwiekszy bol; kazdy ma po prostu
        swoje priorytety;

        ale jaki cel miala bet w zakladaniu watku o takim tytule ? i czy Ola swoj watek
        zalozyla aby dostac porade w tej sprawie ?
        mamy wolnosc slowa i niech sobie bet pisze skoro musi; osobiscie nie widze
        zadnego sensu dyskutowania z osoba, ktorej nadrzednym celem jest przeniesienie
        wlasnych frustracji na innych; przed wspomnianym andrzejem i pasierbem to jest
        przede wszystkim osoba, ktorej przydalby sie psycholog

        pozdrawiam
        poxywka
    • lilith76 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 14:42
      bet66 napisała:

      > Kiedy się jest młodą panienką w wieku 19-lat patrzy się na zycie
      > optymistycznie i jeszcze bardzo dziecinnie. Narodzenie dziecka wydaje się
      > fajną przygodą, bo nie zna się i nie ma sie pojęcia ile pracy i wysiłku
      > kosztuje wychowanie dziecka, jaka to odpowiedzialność.Dziecko to nie
      > laleczka, to zywa istota, której trzeba poświęcić 48 h swojego czasu. Siedząc
      > godzinami samej w domu z małym dzieckiem uświadamiasz sobie , ze marnujesz
      > sobie zycie.
      > Koleżanki w tym samym czasie kiedy ty zajmujesz się dzieckiem, uczą się,
      > pracują, bawią się , chodzą na randki z chłopakami.....zostawijąc sobie czas
      > na podjęcie waznych zyciowych decyzji do czasu ukonczenia studiów, zdobycia
      > pozycji zawodowej. Pojawią się pretensje do partnera, ojca dziecka, ze ci za
      > mało pomaga, ze sie toba przestał interesowac, ze nie wzbudzasz w nim tego
      > zaru miłości jak kiedyś......cóz przyjdzie szare,codzienne zycie, dni będą
      > podobne jedno do drugiego. Partner będzie się oddalał, interesowac go będą
      > inne kobiety.....az obudzisz się pewnego ranka i zapytasz się" co ja w zyciu
      > osiagnęłam,co zrobiłam dla siebie, jak w siebie zainwestowałam?".
      > Nie daj boze jeszcze, facet cię porzuci i co zrobisz/ sama z dzieckiem , bez
      > zawodu,pracy,bez srodków do zycia?
      > Ale to twoje zycie i przezyjesz je tak ,jak je sobie ułozysz.


      bet, ty idź wrzuć taki granat jak ten na "samodzielne".
      • bet66 Re: Będziesz żałować 08.07.05, 15:10
        lilith76 napisała:
        > bet, ty idź wrzuć taki granat jak ten na "samodzielne".
        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

        To wrzuć linkiem, myslisz, ze się boję?

        Rzeczywistość niestety jest bolesna, a wiekszość tu nie dyskutuje z faktami
        tylko skupia się na mojej skromnej osobie.

    • leeya Re: Będziesz żałować 09.07.05, 00:38
      Oddzielajac forme od tresci raczej sie z Bet zgadzam. Chociaz tak na prawde mam
      nadzieje, ze jednak Ola nie bedzie zalowac. Ze starczy jej sily, samozaparcia i
      przede wszystkim wytrwalosci.

      A na koniec mam pytanie.

      Jak byscie dziewczyny zareagowaly, gdybyscie uslyszaly od Waszej 19-sto letniej
      corki (lub syna), ze zostanie rodzicem? Czy Wasze rady bylyby takie same? Czy
      jednak wtedy byscie uwazaly, ze 19-stka to jednak czas na co innego niz dzieci?

      Pozdrawiam nocnie,

      Leeya
      • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 09.07.05, 08:16
        leeya napisała:

        > Jak byscie dziewczyny zareagowaly, gdybyscie uslyszaly od Waszej 19-sto
        > letniej corki (lub syna), ze zostanie rodzicem? Czy Wasze rady bylyby takie
        > same? Czy jednak wtedy byscie uwazaly, ze 19-stka to jednak czas na co innego
        > > niz dzieci?

        Mam nadzieje, ze mnie taka sytuacja ominie, ale jesli juz, to zareagowałabym
        tak, jak moi rodzice. Uwazali oni, ze wieku lat 20 to czas na co innego niz
        dzieci, ale informacja o ciazy jest raczej postawieniem przed faktem dokonanym,
        prawda? I wtedy zdanie rodzicow juz nie ma znaczenia (chyba, ze sila zaciagaja
        na skrobanke).
        A co moi rodzice zrobili? Stwierdzili, ze najwazniejsze, zeby dziecko bylo
        zdrowe. A oni zrobia wszystko, zeby mi pomoc - przede wszystkim skonczyc studia.
        Zrobili to, co moim zdaniem jest niezbedne w takiej sytuacji - dali komunikat,
        ze pomoga, gdy bedzie trzeba i nie pozostawia na pastwe losu. To daje ogromnego
        powera.

        Jak sie okazalo, pomoc potrzebna byla krotko.

        Ja bylam w o tyle 'dobrej' sytuacji, ze moi rodzice w podobnym wieku zostali
        rodzicami, oboje ze mna skonczyli studia dzienne na dobrej uczelni i dali sobie
        rade bez pomocy kogokolwiek. Wiedzieli wiec, ze to nie koniec zycia i swiata.
        I ja wiedzialam to samo i bylam w tym przeswiadczeniu podtrzymywana.
        • leeya Re: Będziesz żałować 09.07.05, 11:24
          e_r_i_n napisała:

          >
          > Mam nadzieje, ze mnie taka sytuacja ominie, ale jesli juz, to zareagowałabym
          > tak, jak moi rodzice. Uwazali oni, ze wieku lat 20 to czas na co innego niz
          > dzieci, ale informacja o ciazy jest raczej postawieniem przed faktem
          dokonanym,
          > prawda?
          --------------------------
          No i o nic innego mi nie chodzi. 19 czy 20 to czas na co innego niz dzieci!! A
          fakt zaistnialy nie podlega dyskusji i po prostu trzeba jakos sobie w obecnej
          sytuacji dac rade. Lepiej czy gorzej, ale trzeba dac sobie rade. Jednym sie
          udaje to lepiej, innym nie. Zalezy to od cech charakteru i wsparcia wszystkich
          dookola.

          Nie potepiam wczesnego macierzynstwa, jednak mam wrazenie, ze pochodzi ono
          z "wpadki" a nie z planow. Nic wiecej. Mozna sie w nim swietnie odnalesc,
          mowic, ze tak na prawde nic sie nie stracilo a tylko wiele skorzystalo, ale
          faktem jest, ze to taki przyspieszony kurs dorastania. Jedni potrafia sie z tym
          zmierzyc, inni "odpadaja" i nie daja sobie rady psychicznie. Przykladow na
          jedno i drugie jest mnostwo. To, ze Tobie Erin i kilku czy kilkunastu innym sie
          udalo nie znaczy, ze kazdej 19 rodzacej dziecko sie uda stanac na wysokosci
          zadania. Nadal bede uwazala i twierdzila, ze jednak ciaza w pozniejszy wieku
          niesie za soba mniejsze ryzyko psychiczne dla kobiety. Ja wiem, ze sa osoby
          kierujace sie pogladem "jakos to bedzie". Dla mnie taki poglad jest
          nieodpowiedzialnoscia i przejawem infatylizmu. A juz twierdzenie, ze "bedzie
          super" i "znikanie" wszelkich obowiazkow i jednak nie oszukujmy sie TRUDNOSCI
          zwiazanych z byciem rodzicem to zupelny brak wyobrazni, a nawet posunelabym sie
          do stwierdzenia, ze oznaka glupoty. Ale jak mowie, to moje zdanie. I mam
          nadzieje, ze moje dziecko nie zafunduje mi takich "rozrywek" jak bedzie mialo
          19 lat.

          Leeya

          PS. Siostra tez mam nadzieje, ze niesmile)))))))))))
            • leeya Re: Prewencja.... 09.07.05, 11:41
              Taaa... U gina juz bylysmysmile Znaczy ja bylam najpierw, potem moja siostra. I
              zazyczyla sobie byc SAMA z Markiem (moim ginekologiem). A to mnie zgotowalosmile
              Ale luzik, kajdanki mam, w razie czego przypne ja do slupa w jej pokojusmile A tak
              na serio serio, to Mloda mysli (czasem) i ma bardzo odpowiedzialnego chlopaka.
              A poza tym pocieszyl mnie tekst Marka jak ja odprowadzal do mnie: "No to Mloda
              jak sie zdecydujesz na wspolzycie podskocz do mnie, dobierzemy tabletki dla
              Ciebie".

              Leeya

              PS. Oczywiscie potem mialam serie pytan w stylu kiedy zaczelam, jakie pozycje
              najbardziej lubie, z kim bylo mi najlepiej itdsmile Czasem ciezko jest odpowiadac
              na takie pytania. Ale to dobry trening przed pytaniami Julkismile
                • leeya Re: Prewencja.... 09.07.05, 16:51
                  A wiesz Capa jak jest ciezko uswiadomic sobie, ze to to juz jest kobieta,
                  przynajmniej w fizycznym znaczeniu, a nie malutkim babelkiem, ktorego mama
                  przyniosla po miesiacu inkubatorowania w szpitalu do domu? Boszszsze...
                  Niedlugo tak bedzie z Julka....

                  Leeya
          • e_r_i_n Re: Będziesz żałować 09.07.05, 13:25
            leeya napisała:

            > No i o nic innego mi nie chodzi. 19 czy 20 to czas na co innego niz dzieci!! A
            > fakt zaistnialy nie podlega dyskusji i po prostu trzeba jakos sobie w obecnej
            > sytuacji dac rade. Lepiej czy gorzej, ale trzeba dac sobie rade. Jednym sie
            > udaje to lepiej, innym nie. Zalezy to od cech charakteru i wsparcia wszystkich
            > dookola.


            Wszystko prawda. Ale od zdania, ze to nie czas na dzieci do zdania, ze dziecko
            w tym wieku to koniec zycia, daleka droga smile
            I ja tez nie uwazam, ze nalezy sobie w wieku lat 19 czy 20 fudnowac dziecko.
            Swiadomie bym tego nie zrobi, bo nie ma co ukrywac, ze 99% dzieci w tym wieku,
            tak jak napisalas, to wpadki.
            Protestuje stanowczo jedynie przeciw stwierdzaniu, ze to koniec zycia
            i zaprzepaszczenie szans na jakiekolwiek sukcesy. Tylko tyle smile

            > To, ze Tobie Erin i kilku czy kilkunastu innym sie udalo nie znaczy, ze kazdej
            > 19 rodzacej dziecko sie uda stanac na wysokosci zadania.

            No pewnie, ze nie znaczy, ze sie wszystkim uda. Ale po cholere od razu zakladac,
            ze sie nie uda? smile Sprowadzanie na ziemie sprowadzaniem na ziemie. Ale nie
            roztaczajmy od razy tragicznych wizji (a taka wlasnia wizja był watek Bet).

            > Ja wiem, ze sa osoby kierujace sie pogladem "jakos to bedzie". Dla mnie taki
            > poglad jest nieodpowiedzialnoscia i przejawem infatylizmu. A juz twierdzenie,
            > ze "bedzie super" i "znikanie" wszelkich obowiazkow i jednak nie oszukujmy sie
            > TRUDNOSCI zwiazanych z byciem rodzicem to zupelny brak wyobrazni, a nawet
            > posunelabym sie do stwierdzenia, ze oznaka glupoty.

            Tu sie zgadzam. I powtorze - mozna sprowadzic na ziemie (wrecz trzeba),
            ale nie od razu skreslac. Tylko tyle.


            I tez mam nadzieje, ze moj syn w wieku lat 19 nie zostanie ojcem.
      • magdalens Re: Będziesz żałować 09.07.05, 12:59
        moja siostra młodsza jest w ciąży ma 20 lat będzie miała bliźnięta - jak się
        dowiedziałam byłam załamana widziałam już jej koniec, ale nigdy jej tego nie
        powiedziałam i nie powiem - to jej życie i nie mogę się mieszać mogę tylko
        pomóc jeśli mnie o to poprosi. Ale ona zachowuje się jakby trzymała świat w
        rękach - wszystko dla nie jest takie proste, sama przez to przeszłam i wiem że
        jak pojawi się dziecko to wszystko przestaje być takie łatwe. Każda minuta od
        pojawienia się dziecka na tym świecie jest wypełniona nim. Matka owszem jak
        dobrze zorganizuje sobie życie to będzie miała też czas na zabawy własne
        rozrywki ale z głowy dziecka nie wypędzi , nie odłoży go na bok bo już zawsze
        bedzie o nim myśleć w każdej sekundzie będzie myśleć o jego bezpieczeństwie i
        zdrowiu uśmiechu i płaczu i staje się dorosła, znikają wszystkie przywileje
        dzieciństwa braku odpowiedzialności.
      • m-m-m Re: Będziesz żałować 11.07.05, 16:11
        Ja się nie wypowiem, bo własnych dzieci nie mam, acz z obserwacji domowej: M.
        zapowiedział już młodemu (czyli swojemu synowi), że on wychowywał jego wpadki
        nie będzie. I skoro jest taki dorosły, to z pełnymi konsekwencjami: musi sam o
        to dziecko zadbać.
        Ja zachowałam grunt neutralny: w razie wpadki pasierba - ja się nie mieszam i
        pomocy (finansowej ani czasowej) nie udzielę (chyba, że od wielkiego dzwonu i
        bez tzw. obowiązku - jak mi się zachce).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka