nangaparbat3
18.07.05, 16:41
na wakacje, do rodziny Macochy. Specyfika sytuacji polega na tym, że Ex
zapracowany i z nimi nie jedzie, więc one dwie i Maleństwo.
Nie radzi sobie z tym tylko mój tata, który uważa, że zła Macocha wykorzysta
jego wnuczkę do cięzkich prac domowych, no pośle boso w śnieg po chrust do
lasu

No ale dziadzio juz jest naprawdę stary i niestety należy do tych, co
nie mogą pojąć, ze mozna sie rozstawać w zgodzie.
A ja szczerze mowiąc drżę ze strachu, ze to zbyt piekne, i strasznie się
boję, żeby sie coś nie popsuło, cos nagle nie okazało. Nie zebym sie obawiała
jakiejś podwojnej gry ze strony Macochy, absolutnie nie, ale jakieś zbiegi
okolicznosci, nieprzewidziane zdarzenia etc., juz ich sporo w zyciu doznałam
i czuję sie chyba zmeczona niespodziankami ze strony losu.
Pozdrawiam wszystkie - n.