Żona drugiej kategorii

01.08.05, 09:29
To tytuł z ostatniego numeru Pani.
Czy nexie czują się "gorszymi" żonami?
Czy poprzednie związki mężow ( konkubentów ) nie kładą się cieniem na
Waszych?
Czy z perspektywy czasu nie żałujecie swoich decyzji?
    • elf28 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 09:49
      jak się"dasz" traktować, jako żona/kobieta II lub III kategorii, to tak "Cię" M
      będzie traktował... Niestety to też trzeba sobie wypracować.
      • e_r_i_n Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 09:51
        elf28 napisała:

        > jak się"dasz" traktować, jako żona/kobieta II lub III kategorii, to tak "Cię"
        > M będzie traktował...

        Popieram!

        > Niestety to też trzeba sobie wypracować.

        Albo trafic na faceta, ktory nigdy w zyciu nie pomysli o Tobie jako o drugiej
        zonie, tylko jako o jedynej zonie.
        • elf28 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 09:57
          Ale wiesz Erin, że zdecydowana większość facetów ma tendencje do strachliwych
          reakcji przed eksią! Jak się znak STOP postawi na takie reakcje i chłopa za
          fraki weźmie, to nagle się okazuje, że ze wszystkim sobie świetnie radzi smile a
          eksię umie ustawić jak nigdy w małżeństwie ;D
          • ciemnanocka Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 12:22
            kurde musze wyprobowac. Bo moj to tylko przede mna chojrak...smile
          • e_r_i_n Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 13:22
            elf28 napisała:

            > Ale wiesz Erin, że zdecydowana większość facetów ma tendencje do strachliwych
            > reakcji przed eksią!

            No coz, mi sie na szczescie taki nie trafil smile
    • lilith76 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 10:41
      a rozwodnik, to taki garbaty, mąż drugiej kategorii smile

      > Czy nexie czują się "gorszymi" żonami?

      nie.

      > Czy poprzednie związki mężow ( konkubentów ) nie kładą się cieniem na
      > Waszych?

      kto przeżył ostatnią falę upałów doceni znaczenie słowa "cień" smile
      w związek nie tylko mężczyzna wchodzi obarczony gorzkim doświadczniem, często i
      kobieta - nawet bez byłego męża i dzieci - ma za sobą jakiś nadbagaż smutków i
      traum.

      > Czy z perspektywy czasu nie żałujecie swoich decyzji?

      raczej nie.

      PS: całe to forum, 90% wątków to jedna wielka odpowiedź na te pytania. bywa
      różnie, ale kto powiedział, że życie ma być jednostajne i nudne?
    • leeya Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 11:11
      Wiecie, a ja tak do konca nie wierze, ze wszystko bylo super, extra i najlepiej
      w tym "drugim" zwiazku faceta. Sama bylam nexia. I dobrze pamietam, ze na
      poczatku nie bylo tak fajnie. Moze nie tyle porownywalam sie do exi, ale
      staralam sie nie robic nic w czym moje zachowanie mogloby mu przypomniec exie.
      Ze strachu, ze mu sie obrazy naloza? Chyba tak. I ze te nieprzyjemne
      doswiadczenia z exia w jakistam sposob przelozy na mnie. Glupie przykladysmile
      zapisalam sie na kickboxing. Aktualny wtedy mowi "po co kase wyrzucasz,
      pochodzisz tydzien i Ci minie". No i nie mijalo, na zlosc a moze dlatego, zeby
      nie dac mu potwierdzenia zlych doswiadczen z poprzedniego zwiazku. Tak troche
      traktowalam Go jak smierdzace jajo, byle nie urazic, byle nie jatrzyc ran z
      przeszlosci.

      Moza ja dziwna jestem...? Moze robilam to niepotrzebnie...??

      Leeya
      • lilith76 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 11:24
        wiem, wiem smile
        ale jak widzę takie pytania, to czuję się tak jakbym miała zrobić streszczenie
        tego forum, a to takie przytłaczające smile
      • elf28 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 11:36
        Nie ma to jak traktowanie faceta jak śmierdzące gówienko (jak się rozgrzebie to
        śmierdzi jeszcze badziejsmile
        A potem hodujemy takie dwie lewe ręce, co to nawet tyłka sobie podetrzeć nie
        umieją ale w kwestii wydanej przez nas złotówki są pierwsi z komentarzem.

        Jak to moja mama mówi: chłopa trzeba bić, on i tak zawsze będzie wiedział za
        co wink
    • pelaga Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 11:36
      A dlaczego next mialaby czuc sie gorsza zona? Przeciez gdyby ex byla/byl ta
      lepsza zona/mezem to nie bylaby/bylby ex, toz to oczywiste.
      Tylko proznosc/niepwnosc siebie kaze niektorym udowadniac, ze sa lepsze/lepsi
      od ex. Sa po prostu inne/inni, maja inny zestaw wad i zalet, latwiejszy do
      zaakceptowania przez danego osobnika. Bo jak to ladnie ktos kiedys napisal, to
      co dla jednych jest wada, dla innych jest zaleta. Ja np. lubie facetow
      pracoholikow, co dla niektorych jest absolutnie nie do przyjecia smile
    • becia45 Re: Żona drugiej kategorii 01.08.05, 11:58
      Nigdy nie czułam się gorszą żoną. Powiedziałabym, że nawet lepszą. W końcu to
      ze mną jest i to nawet znacznie dłużej niż z ex. Poprzedni związek męża nie
      kładzie się cieniem na nasz związek. Może wcześniej tak, ale nie w sensie
      porównań. Był bardziej ostrożny w swoich decyzjach, żeby nie zostać ponownie
      skrzywdzonym. Żyjemy tym co jest teraz a nie tym co było wiele lat temu.
      Jesteśmy razem i jest nam dobrze. Kłótnie też są oczywiście, ale czy wiążąc się
      z mężczyzną bez przeszłości jest gwarancją, że nie będzie sprzeczek. Może
      jest..ale ja w to nie wierzę. Na pewno łatwiej jest jeśli mąż nie miał
      wcześniej rodziny. Ale mi jest dobrze z moim M
Pełna wersja