tess74
12.08.05, 12:41
nie bardzo wiem, co powinniśmy w tej sytuacji zrobić- kontakty z dzieckiem
była żona uniemożliwiała mojemu mężowi tak skutecznie, że dziecko nie czuje
już żadnej potrzeby by się z nim spotykać, a wręcz nie chce - na wieść o tym
że chce przyjść złożyć życzenia przed kościołem z okazji 1 komuni świętej
była orzekła że chce zepsuć dziecku najważniejszy dzień w życiu itp...Nie
chce mi się o tym wszystkim szczegółowo pisać, bo pewnie już setki takich
historii słyszałyście- niemniej mamy teraz problem z alimentami- gdzie i komu
je płacić skoro matka dziecka nie chce ich przyjmować, odmawia podania numeru
konta, a adres zmieniła bo wyszła za mąż a ponadto spodziewa sie kolejnego
dziecka. Jej zachowanie wynika z chęci całkowitego odcięcia się od byłego
męża, bo rolę ojca spełnia teraz ktoś inny, podobno rewelacyjnie a ona nie
widzi miejsca dla dwóch tatusiów bo to jest rzekomo nienormalne. Dodam
jeszcze że nie chcemy się włóczyć po sądach i domagać się od dziecka miłości
z urzędu ani tym bardziej stresować dziewczynki ale chcielibyśmy móc chociaż
płacić alimenty - tak JA również bo nie potrafię żyć ze świadomością, żę mój
mąż ma dziecko, którego nie dość żę nie widuje choćby bardzo chciał to
jeszcze nie łoży na jego utrzymanie.