bylam u wrozki;)

17.08.05, 22:39
No i znowu zdumiona jestem...

powiedziala mi...
-ze moj tata ma problemy z kregoslupem (lezy wlasnie w domu na korzonki)
-ze firma w ktorej pracuje sie rozbudowywuje (wlasnie budujemy drugie pietro)
-ze nastapila zmiana wlascicieli (prawda)
-ze mam sie firmy trzymac, bo to dobra rzecz, nastepne 5 lat beda pozytywne,
jakies kontrakty duze beda,a ja bede sie rozwijac (MBA)

i najwazniejsze...
Tarot pokazywal 2 sciezki...
jedna taka, ze zerwe z T. i wtedy bede zaraz natychmiast w ciagu tygodnia z
kims innym, ale to nie bedzie to, on gdzies wyjedzie, potem bedzie jakis
facet w stylu piekni mlodzi i bogaci, samochody, fantastyczny sex i zdrady na
boku. Potem bedzie jakis nieudacznik zyciowy z kupa kredytow
nieposplacanych...
i za poltora roku dopiero bedzie ktos, kto bedzie dla mnie takim "tatusiem" w
ktorym sie zakocham.

druga sciezka to taka ze zostane z T. Naucze sie go rozumiec i kochac. Bo
podobno on jest dobrym czlowiekiem, on sie bardzo przestraszyl tempa naszego
zwiazku, dziecka, slubu... ze bardzo pozytywnie go katry przedstawiaja i ze
jezeli nasz zwiazek przetrwa pazdziernik, to w zasadzie przetrwa... ze on
potrzebuje dla siebie miec kawalek swojego swiata, do ktorego nikogo nie
wpuszcza. ze ja powinnam w jakis sposob zajac sie soba i wyluzowac,
pozostawic losowi wszystko.
Jasne, ze jezeli mnie tak naprawde wkurzy to powinnam go olac, ale to bede
wiedziala.

Mam sie zajac soba, postarac sie go zrozumiec i zyc wlasnym zyciem. Ze jak
kocham, to ta miloscia otaczam mezczyzne, oklejam go tak, ze nie moze
oddychac...
i ze musze wyluzowac.

zatem...
luzuje.
nie dzwonie, nie czekam, zajmuje sie soba i robie swoje. a czas pokaze co sie
bedzie dzialo.

porozmawiamy i na pewne rzeczy bedzie musial sie zgodzic.

no, ale sie nieco uspokoilam.
taka wrozka to czasem lepiej niz psychologsmile

ale kurna skad ona wiedziala o lumbago taty, zmianach w firmie i o tym ze ja
zamowilam faceta od mebli???

powiedziala tez ze powinnam sobie nerki przebadac i czasem badac. Moze i
zbadam - bo mi puchna.

I tym sposobem glupia ciemnanocka wydala 150 zeta, ale humor ma lepszy i sie
uspokoila. Zobaczymy co bedzie dalej.
ha.smile
    • golden_fish Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 09:12
      Nocko,

      W tarota osobiście wierzę, a wróżka powiedziala Tobie mądre słowa. Nie pakuj
      się w przypadkowe związki, ani na siłę nie zamęczaj T. Zapisz się na kurs
      garncarstwa czy ikebany. Dbaj o siebie. Inwestuj w siebie. Taki zdrowy egozim
      na pewno się Tobie przyda.

      Pozdrawiam serdecznie.

    • leeya Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 09:20
      Daj mi namiary na ta wrozkesmile I to szybciutkotongue_out

      Leeya
    • lilith76 Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 09:44
      też kiedyś byłam i z 80% tego co powiedziała sprawdziło się (a siedząc u niej
      miałam kamienną twarz, niż nie mówiłam o sobie, bo nie chciałam żeby coś
      powiedziała na podstawie drobiazgów, które sama jej podrzucę).
      teraz chyba znowu będę jej szukać, bo kontakt dawno temu zgubiłam.
      i znowu M się zdenerwuje. dobrze mu tak tongue_out

      czasami wróżka działa jak dobry duch, cokolwiek by nie powiedziała. dla ciebie
      informacja, że zbyt mocno się oplatasz dookoła swojego mężczyzny jest jak
      objawienie, sama pewnie doszłabyś do tego dopiero za trzecim kiepskim
      związkiem wink

      nie trzeba tylko w rzeczy, które mówi wróżka wierzyć jako nieodwracalne
      pewniki - kiedyś moja przyjacióła usłyszała, że urodzi drugie dziecko i potem
      miesiącami histeryzowała, że ona nie chce. zwróciłam jej uwagę, że istnieje coś
      takiego jak antykoncepcja.
    • magdmaz Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 09:55
      Ciemnanocko!
      Mam propozycję. Urodź tak ze trójkę dzieci. Poważnie!
      1. Bedziesz sobie mogła je kochać tak, że Ci aż uszami wyjdzie (mówie z
      własnego doświadczenia, bo u mnie też potrzeba kochania przerasta potrzebe
      bycia kochaną).
      2. Nie rozpieścisz nadmiarem miłości, jeśli będzie więcej niz jedno.
      3. Facet nie będzie sie czuł osaczony miłością, bo będzie musiał się nią
      podzielić.
      4. Poza nowym, nieprzewidywalnym wymiarem życia zdobędziesz nowe powody do
      utrapień na najbliższe kilkadziesiąt lat.
      Ogólnie rzecz biorąc - polecam gorąco!
      Magda
      • lilith76 Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 10:16
        > 3. Facet nie będzie sie czuł osaczony miłością, bo będzie musiał się nią
        > podzielić.

        albo zacznie marudzić, że teraz tej miłości za mało smile
      • ciemnanocka Re: bylam u wrozki;) 18.08.05, 10:24
        wrozka tez mi powiedziala o dziecku, ze w takim zwiazku powinno byc dziecko, bo
        wtedy cala milosc i czulosc na nie bede mogla przelac! ale niestety ewentualnie
        za pol roku.
        • gad_forumowy Re: bylam u wrozki;) 19.08.05, 06:15
          Ciemna Nocko, sprawdź @ gazetowy wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja