szlag mnie trafi zaraz!!

03.09.05, 12:16
M pojechał zobaczyć się z Małym. Podczas badania w RODK-u udało mu się
wynegocjować wizyty raz w miesiącu w miejscu zamieszkania Małego. Pierwsza
wynegocjowana wizyta odbyła się w miarę zgodnie z ustaleniami (pominąwszy
draki i wyrzuty ze strony eksi i jej rodzinki), drugą mu eksia skróciła o
godzinę, bo za pierwszym razem zasiedział się z dzieckiem o 20 minut za
długo. Tym razem przejechał się na drugi koniec Polski po to, żeby usłyszeć,
że nie zobaczy się z dzieckiem bo eksia nie ma życzenia, żeby ją nachodzić w
jej własnym domu (!). Dodam, że wizyty nie są niespodziewane, bo M zawsze
dzwoni uzgodnić i potwierdzić swoją obecnośćw umówionym terminie.

Ręce mi opadają i trafia mnie szlag z bezsilności!! Rozwód ciągnie się w
nieskończoność i nie ma wyroku regulującego kontakty z dzieckiem, więc
rozumiem, że na razie zgoda na wizyty zależy od dobrej woli eksi, tak? Czy
jest może jakaś prawna możliwość wyegzekwowania wizyt?

A do tego dochodzą wątpliwości czy należy bezwzględnie i konsekwentnie
wymuszać te wizyty. Eksia wywołuje wszystkie draki w obecności Małego (a
awanturować to ona się potrafi - korepetycji by mogła udzielać w tej
dziedzinie), co na pewno nie wpływa dobrze na jego psychikę. Z drugiej strony
zaniechanie wizyt spowoduje, że eksia zrobi dziecku wodę z mózgu i postara
się, żeby nastawił się negatywnie do ojca albo najlepiej w ogóle o nim
zapomniał.

Bardzo martwię się o M, bo jest kłębkiem nerwów, miota się strasznie i
bardzo tęskni za Małym.

    • ciemnanocka Re: szlag mnie trafi zaraz!! 03.09.05, 14:37
      A najgorsze to ze czasem po ludzku nie mozna sie dogadacsad
    • chalsia Re: szlag mnie trafi zaraz!! 03.09.05, 21:47
      > Ręce mi opadają i trafia mnie szlag z bezsilności!! Rozwód ciągnie się w
      > nieskończoność i nie ma wyroku regulującego kontakty z dzieckiem, więc
      > rozumiem, że na razie zgoda na wizyty zależy od dobrej woli eksi, tak? Czy
      > jest może jakaś prawna możliwość wyegzekwowania wizyt?

      Nie. Póki nie mają rozwodu i nie ma orzeczenia o kontaktach z dzieckem, ojciec
      nie jest niczym ograniczony, a zwłaszcza zgodą eksi. Jesli ona tak pogrywa, to
      nie ma powodów, by i on działał inaczej.
      Może spróbować nawet z policją !!

      W jakim wieku jest jego syn?

      Skoro eks nie chce go widzieć w domu - to niech zabierze dziecko na spacer.

      Przy takiej sytuacji - trzeba być konsekwentnym - domagać się i starać sie
      widywać dziecko (nawet jesli miałoby to wyglądać tylko jako policyjne
      potwierdzenie faktu, że jeszcze-żona nie zezwala na kontakt z dzieckiem) i NIE
      ZACHOWYWAĆ się przy dziecku tak jak eksia.

      Chalsia
      • anthonka Re: szlag mnie trafi zaraz!! 04.09.05, 02:36
        Mały ma cztery lata. Eksia nie dopuszcza do kontaktów bez swojej obecności,
        więc spacer nie wchodzi w grę. Rozmawiała z M przez uchylone drzwi, więc nawet
        nie ma jak wejść do mieszkania. M zaczepki eksi pozostawia bez odzewu i o
        wejściu z policją nawet słyszeć nie chce, żeby nie stresować Małego, który już
        i tak swoje przeszedł. Czasem mam wrażenie, że M jest mimo wszystko za mało
        stanowczy i przez to eksia czuje się taka bezkarna.
        • chalsia Re: szlag mnie trafi zaraz!! 04.09.05, 10:04
          > i tak swoje przeszedł. Czasem mam wrażenie, że M jest mimo wszystko za mało
          > stanowczy i przez to eksia czuje się taka bezkarna.

          Tak właśnie jest. Musi się przełamać i choć raz pójść z policją.
          Spacer JAK najbardziej wchodzi w grę. Skoro ona chce by w jej obecności -
          proszę bardzo, niech idzie. Najlepiej około 50 metrów z tyłu.
          Chalsia
Pełna wersja