Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek?

10.09.05, 03:05
Witajcie, pomozcie mi zrozumiec i poukladac sobie pewne rzeczy, prosze. Corka
mojego mezczyzny jest wychowana w zupelnie inny niz ja sposob.
W zwiazku z tym mam wielki problem gdy spedza u nas weekendy. Prawie 15
letnia dziewczyna o podstawowej higienie nie ma pojecia. Przez dwa dni pobytu
u nas, najczesciej zdarza sie, ze ani raz nie umyje rak (ani niczego innego).
Przyznam, ze dostaje niekiedy dreszczy obrzydzenia gdy czyms mnie czestuje.
Powiedzcie, jak sadzicie, nie reagowac? Zachowywac sie jakby to bylo normalne
rowniez i dla mnie? Podczas jednego z jej pobytow, moj mezczyzna zauwazyl, a
raczej poczul, ze od niej bardzo brzydko pachnie. Dziewczynka po prostu w
ogole sie nie myje.
Po pewnych dociekaniach z mojej strony okazalo sie ,ze jej mama rowniez nie
przykladala uwagi do takich rzeczy. No wlasnie..i co dalej?

    • kleo1 Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 08:50
      W większości wypowiedzi dziewczyn, które czytałam, pierwsza porada jest zawsze
      taka, by pogadać o tym z małżonkiem, niech on podejmie jakieś kroki... Bo jak
      sama się wtrącisz to dostaniesz bure od mamusi.
    • e_r_i_n Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 09:17
      Trzeba powiedziec mezowi, zeby cos z ta sprawa zrobil.
    • m-m-m Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 12:41
      Zdecydowanie to tatuś musi coś z tym zrobić.


      To, że 15-latka się nie myje to mówiąc na marginesie jakieś osobnicze dziwo, bo
      w tym wieku dziewczynki wręcz przesadnie dbaja o higienę i wygląd. Z reguły
      wyglądu swego nie akceptują i szukają różnych kosmetyków. Poza tym dzieci sa
      okrótne, być może niejedna dziewczyna (najczęściej w grupie będąc) powiedziała
      jej już, że śmierdzi.
    • ivonitta Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 13:48
      Chce Wam podziekowac, ze jestescie. Wielkie dzieki za rade.
      Dla mnie tez byl to szok gdy poznalam jej zwyczaje higieniczne. W pewnym
      momencie zaczelam sie zastanawiac czy to moje czy jej podejcie do tych spraw
      jest zbyt ekstremalne.
      Musicie wiedziec, ze mama dziecka przez dlugi czas w ogole nie pozwalala jej do
      nas przychodzic. Odkad zaczela, wiem ,ze moj mezczyzna nie chce jej do tego
      zrazac a zwracanie jej uwagi w tej kwestii moglaby tak odebrac.
      Uffff...co za sytuacja!
      A przy okazji, milego weekendu! smile
      • e_r_i_n Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 13:49
        ivonitta napisała:

        > Odkad zaczela, wiem ,ze moj mezczyzna nie chce jej do tego
        > zrazac a zwracanie jej uwagi w tej kwestii moglaby tak odebrac.

        No wiec moze niech nie zwraca uwagi, nie nakazuje, tylko pogada. Na spokojnie.
        Skoro pewnych wzorcow nie ma od matki, to musi je miec od ojca.
    • kleo1 Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 14:21
      Hmm a może kupcie jej jakiś antypenspirant w prezencie? A czemu nie? Taka mała
      sugestia...
      • joanna-walencja Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 15:11
        kleo1 napisała: Hmm a może kupcie jej jakiś antypenspirant w prezencie? A czemu
        nie? Taka mała sugestia...

        ja bym zrobila tak samo - kupowalabym "malej"w prezencie jakies kosmetyki nie
        tylko dezodorant, ale moze takze jakies fajne mydelko, szampon, krem, mozna by
        dla zabawy zrobic jej makijaz, pokazac jak fajnie moglaby wygladac - to powinno
        podzialac na nastolatke. to dobrze, ze ojciec tez zauwazyl problem, ale nie
        liczylabym za bardzo na niego - po pierwsze nie bedzie chcial sobie popsuc z
        corka stosunkow, po drugie jako mezczyznie moze byc mu trudno rozmawiac o
        sprawie higieny z mala kobieta.
    • ivonitta Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 18:09
      Obawiam sie ,ze nie jest to wyjsciem. Dalam jej kiedys taki fikusny dezodorant,
      w sam raz do malej torebeczki. Nie podzialalo. A jesli chodzi o makijaz, to i
      owszem, dziewczyna sie juz delikatnie maluje i ma wlasne kosmetyki kolorowe sad.
      A poza tym, powiedzcie prosze, czy to byc moze ja mam tylko jakies zbyt duze
      oczekiwania, czy Wam tez przeszkadadzaloby gdyby corka Waszego mezczyzny miala
      kompletny brak nawyku mycia rak, a przy tym chec do pomocy w nakrywaniu stolu
      czy gotowaniu (oczywiscie z brudnymi lapkami)???
      • ryba111 Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 19:31
        a może przy najbliższej okazji nakrywania do stołu powiedz sympatycznym
        tonem "ok, dzięki za pomoc to chodź pójdziemy umyć ręce" czy coś w tym stylu.
        Aż trudno uwierzyć że w tym wieku nie dba o higienę, może ktoś jej musi
        pokazać... Powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam!
        • ania_rosa Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 10.09.05, 22:52
          Jako niemacocha (mogę się tak nazywac? wink ) wpadłam na trzy sposoby rozwiązania
          sytuacji. Podkreslam swoją "niemacochowość"? własnie dlatego, bom eksia- może
          więc i Twoja eksia nie jest tak zupełnie pozbawiona dobrej woli?
          1. ja bym uderzyła do eksi, o ile macie w ogóle jakiś kontakt. Uderzyłabym na
          zasadzie "babskiego problemu" i tyle. Nie sądzę, abym obraziła się, gdyby Neksia
          do mnie zadzwoniła z propozycją wspólnego przedystkutowania stanowisk. Myslę
          raczej, że odebrałabym to pozytywnie, bo w końcu dobrze świadczy o Neksi, że
          chce jakoś przeciwdziałać problemom pasierba. Ja wiem, że utarło się, że tak jak
          macochy są "wredne" tak eksie są "nienormalne". Może jednak czasem warto zaufać
          "wrednej" lub "nienormalnej" i dac jej szansę? Może nas pozytywnie zaskoczy?
          2. Druga opcja to działanie poprzez ojca- opisane już wyżej
          3. Trzecim rozwiązaniem zas jest pogadanie z Młodą. Naprawdę uważam, że ani
          sytuacja bycia eksią, ani bycia neksią nie jest sytuacją nienormalną. Mozna więc
          spokojnie normalizowac stosunki z otoczeniem. Ostatecznie co dziwnego jest w
          tym, że dortosła kobieta gada z młodą dziewczyną na temat higieny?

          Przepraszam jeśli pisze nieskładnie. W każdym razie chciałam przekazac, że
          proste rozwiązania są najlepsze i nie ma się co sugerowac "odwieczną ostrożnoścą
          w kontaktach macocha- pasierb". Nie umacnajmy stereotypów, stwarzajmy własnewink

          Rosa
          • bei Re: Akceptacja dzieci bez wzgledu na cokolwiek? 20.09.05, 09:04
            ...ufff...masz ciężki problem- ale nie jest wcale "nie -do- przejscia"smile

            ...moze pomogą prezenty...np- żele pod prysznic, płyny do kapieli...olejki...

            moze włacz jej ulubioną muzyczkę w łazience- przygotuj kapiel..i pyszną
            herbatkę- czy napój który lubi...maseczke na buźkę- i powiedzcie- ze chcecie
            jej zrobić troche przyjemnosci..mozesz ja póxniej zabrac na solarium..albo do
            kosmetyczki..mozesz sama zaproponować "babski wieczór"= czyli taki wieczór do
            zabawy w dbanie o siebie...kąpiel- i malowanie paznokci..kremiki , balsamiki
            dobrane do wieku...zrobienie fryzurki...

            ja tak podleczyłam brataniczki- zaczęly dbać o paznokietki- przestały
            obgryzac...

            powodzeniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja