j_o_l_a
12.09.05, 15:43
Dziękuję za możliwość dołaczenia do tak zacnego grona!
Po krótce przedstawię moją sytuację.
Od stycznia spotykam się z mężczyzną, który od 3 lat nie jest już z żoną, ma
swoje mieszkanie, rozdzielność majątkową ale nia ma jeszcze rozwodu. No i ma
dziecko prawie 4-letnie

M mimo braku wiezi z żoną ma ogromne poczucie odpowiedzialności i bardzo
kocha swoje maleństwo

i tutaj zaczynają się schody ...bowiem ma także
poczucie winy, takze względem żony ale głównie z powodu, że nie jest na co
dzień z małą i wrecz panicznie stara się teraz uczestniczyć w jej życiu.
Sprowadza się to do codziennego przebywania tam, dopasowywania swojego czasu
pod plany żony, gotowości na każdy sygnał z jej strony. A ona wiedząc, że z
uwagi na dziecko, nic nie zostanie jej odmówione, korzysta z tego do
woli, "organizując" M czas według swojego scenariusza.
Jestem zagubiona... zastanawiam sie co ja robię? W co ja się pakuję, jaką to
ma przyszłość?? Jak się odkochać?