Opowiem Wam o sobie;)

13.09.05, 13:03
Ostatnio mi strasznie tego brakuje-wygadać się do kogoś,kto mnie
rozumie...Nie ukrywam,oczekuję jakiegoś małego wsparcia,a moze rady,a moze po
prostu słów,że będzie ok.Chociaż sama w to wierzę,to czasami...Czasami za
bardzo się boję.

Mam cudownego faceta,kocham go.Jesteśmy ok.2lat razem,planujemy przyszłość,od
miesiąca mieszkamy w moim mieszkanku po babci.Bajka prawie,hehe..
Ale. On ma małe dziecko (4-letnie),ja nigdy nie miałam kontaktu z dziećmi i
nie mogę powiedzieć,żebym uwielbiała dzieciaki,raczej odwrotniesmile Wiedziałam
od początku,że go ma,ale powiem szczerze-to miał być przelotny
związek,bardziej flirt niż coś poważnego.ale wpadłam.zakochałam się po
uszy,on też...powiem szczerze,tak jak z początku dzieciak mi nie
przeszkadzał,tak jak zaczęłam być z moim ukochanym na poważnie,zaczęło mnie
boleć.Walka o geny?wink nie wiem.Zazdrość,strach,uczucie,że nie jestem
najważniejsza...cholera,jak to boli... Do tego moja mama gderajaca mi
ciągle,że to nie facet dla mnie.Chociaż,to śmieszne,lubi mojeog wybranka,ale
nie lubi na tyle,żeby akceptować jako zięcia...Mój strach,moje
dziwne,mieszane uczucia,plus mama, to wszystkjo sprawia,że brak mi
bezpieczeństwa,komfortu i pewności.Mały faceta mieszka kilkadziesiąt km od
nas i zawsze było tak,że zabierał go co jakiś czas na 2-3 dni i ja wtedy
miałam bardzo spieprzone dni..Nie będę ukrywać,ściemniać.Cholera,co ja
robiłam.Mam depresję i chociaż częściowo się wyleczyłam,to wystarczy niewiele
żeby nastąpil nawrót...teraz,jak mieszkamy razem sytuacja stała się chora,bo
jak był dzieciak,to oni byli u mojej przyszłej teściowej,a ja w domu...sama w
domu i ryk w poduszkę... bardzo,bardzo trudna dla mnie sytuacja..Teraz,w
sumie,jak na życzenie,panna EX (nie byli małżeństwem,dziecko to typowa
wpadka) nagle stwierdziła,że przestały się jej podobać weekendowe zabierania
dzieciaka i chce,żeby mój facet jeździł do niego,zabierał na 2-3 godziny na
spacer. I tak 1-2 razy w tyg.Ona,ta ex,wygląda na lekko niezrównoważoną i
ciągle zmienia decyzję,ale spróbujemy się dostosować do jej
pomysłów.Stwierdziłam,że chce jechać do dzieciaka z nim.Nie wiem,czy dobrze
robię.Mam wyrzuty,że zabieram im wspólny czas,ale mój ukochany mówi,że bardzo
chce,żebym była z nimi.Dzieciaka znam,rozpuszczony,ale w miarę
sympatyczny,wprawdzie potrafi być bardzo nieprzyjemny,ale ufam,że my love mu
na to nie pozwoli.. Kiedyś mi się nawet zdarzyło z dzieciakiem
bawić,ogólnie,to była pierwsza moja zabawa z dzieckiem odkąd sama skończyłam
te 14-15 lat.nie było bardzo źlesmile)Ale teraz jest trochę inna sytuacja.Do
tego potem mój ma dziecko oddać do jej domu,a ja muszę jak debil czekać pod
blokiem,bo ona sobie nie życzy,żeby ktokolwiek przychodzil z moim facetem do
domu. A ja bym ją chciała poznać,może wcale nie taki wilk straszny..Może
jakbym ją poznała,nie miałabym takich potwornych schiz...Ale..to na razie
niemożliwe,więc nie będę marzyć.W każdym razie,jutro razem jedziemy i bardzo
się boję,jak to wszystko będzie wyglądać.I czy zda egzamin tego typu kontak
ojca z dzieckiem...oczywiście będzie się zdarzać,że będzie go zabierać na
jakieś wakacje,czy do siebie do domu,ale dużo rzadziej.To już nie mój
wymysł,ale jego matki.Nie wiem,czy mi pasuje.Ale wiem,że bardzo chcę
zobaczyć,jak wyglądają te ich spotkania,żeby sobie nie wyobrażała Bóg wie
czego...ale czy to zda egzamin?Czy ja dam rad?Czy im nie zepsuję tego
spotkania?Czy dzieciak nie będzie się zachowywał,jak mu się zdarzało,czyli
wyrywanie na chama torebki z reki,krzywe miny,wrzaski,itp...? Dobrze w ogóle
robię...? A tak na marginesie,bardzo chcę mieć NASZE dziecko.I też nie
wiem,czy dobrze,że chcę...eh..pozdrawiam.Mimo wszystko,staram się patrzeć
optymistycznie,bo bardzo się kochamy i to ja jestem kobietą jego życiawink
Następną może być tylko NASZA córkawink)) nie oceniajcie mnie źle... mam
nadzieję,że nie robię jakiegoś wielkiego błędu,ani krzywdy
dziecku,sobie,mojemu facetowi...pozdrawiam!
    • ania_rosa Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:21
      Dobrze robisz. Daj sobie i dzieciakowi szansę smile

      rosa
    • j_o_l_a Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:28
      wydaje się to jedynym słusznym rozwiązaniem. W końcu chcecie tworzyć rodzinę.
      Zatem musisz mieć świadomosć , ze jego dziecko musi mieć w niej miejsce. Musisz
      to przyjąc do wiadomości ale i pogodzić się z tym, że będzie ciągle obecne w
      waszym życiu. jezeli liczysz, że jak Ty urodzisz mu dziecko, to on zapomni o
      poprzednim, to mozesz się bardzo rozczarować.
      Zatem spotkania z jego dzieckiem są najlepszym rozwiązaniem! Rób to jak
      najczęściej, nie stó z boku. Bierz czynny udział w waszym życiu!!
      • niunka24 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:37
        dzięki. nie szkodzi,błędy mi nie przeszkadzająsmile nie liczę,że zapomni o
        tamtym.nawet o tym nie pomyślałam.ja chvę dziecka,bez względu na tamto,po
        prostu chcę dziecka z facetem,ktorego kochamsmile a może właśnie wtedy łatwiej mi
        będzie zaakceptować tamto dziecko...? nie wiemsmile dzięki
        • agusia.26 Re: Opowiem Wam o sobie;) 14.09.05, 18:33
          hej ja myślałam że jak urodzi się nasze wspólne dziecko to będzie mi łatwiej
          zaakceptować młodą. Nic z tego!! ALE WALCZĘ z tym, stałam się teraz chyba
          bardziej zazdrosna, ale mam nadzieję, że to sie zmnieni, między innymi dzięki
          radom forumowiczek
          powodzenia
    • j_o_l_a Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:29
      przepraszam za błędy.......za szybko piszę!!
    • zonka77 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:48
      po części rozumiem Twoje dylematy, sama miałam podobne tyle że u mnie przyczyna
      była taka że M nie zachowywał się fajnie w stosunku do mnie i potem w stosunku
      do naszego dziecka (kiedy była malutka) - stawiał swoją córkę z pierwszego
      małżeństwa na piedestale i dawał nam odczuć że nie jesteśmy dla Niego takie
      ważne z naszą malutką. Kiedy to się zmieniło, mój M znormalniał i jego córka
      zaczęła być traktowana jak inni członkowie rodziny a nasza córka zyskała taką
      samą uwagę taty jak starsza, moje odczucia zniknęły bez śladu i mogę z czystym
      sumieniem powiedzieć że to nie dziecko było powodem moich problemów a przyszły
      mąż.
      U ciebie zastanawiają mnie dwie rzeczy:
      1. cały czas piszesz o synku swojego ukochanego "dzieciak" - niezbyt to miło
      wygląda, jakbyś go naprawdę nie lubiła sad
      2. z tego co piszesz Twój miły nie olewa Ciebie ze względu na dziecko, nie daje
      Ci do zrozumienia że z tej trójki to ty jesteś najmniej ważna więc nie wiem co
      Ciebie tak naprawdę martwi. Bo to że dziecko jest to fakt i nie zmienisz tego.
      To że tata powinien się z nim spotykać i go kochać i się nim zajmować to
      również fakt i nie powinnaś tego zmieniać. Jeśli problemem jest to że spotyka
      się z dzieckiem w domu ex - daj mu czas i jego ex. Może najlepiej by było
      gdybyście się spotkały i porozmawiały.
      Najbardziej zastanawiam się nad tym czy nie jest tak że nie lubisz tego dziecka
      bo jest i czy nie jesteś zazdrosna o samo jego istnienie - jeśli tak to albo
      się przestawisz albo będziesz cholernie nieszczęśliwa, bo nie zmienisz nigdy
      tego że twój ukochany ma syna i go kocha.
      • ania_rosa Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:55
        Ejże, myslę, że takie uczucia jak niechęc do dziecka innej kobiety i naszego
        partnera tylko dlatego "bo ono jest" są na początku naturalne. Nie ma co się
        tego wypierać. Kazdy potrzebuje czasu na przerobienie danej sytuacji i
        zaakceptowanie jej. Nie od razu wszak Kraków zbudowano.
        problemem staje się to tylko wtedy, kiedy sytuacja się przedłuża i nie pracuje
        się nad nią.

        rosa
        • niunka24 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:58
          aniu_rosa dziękuję Ci za te słowa.bardzo.dzięki.
      • zonka77 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:56
        no i dopisuję się do powyższych porad że spotkania z dzieckiem to najlepsza
        droga do polubienia go smile
      • niunka24 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 13:57
        nie..ja po prostu nie lubię dzieci i tak piszęsmile...dzieciak nie jest dla nmnie
        jednak określeniem pejoratywnym,serio.

        On nie spotyka się w domu ex,tylko małego odwozi do domu..Bardzo się ze swoją
        ex nie lubią i nie rozmawiają prawie ze sobą.

        jestem zazdrosna o jego istnienie. Ale wiem,że on jest i wiem,że tego nie
        zmienię...i wiem,że mogę być nieszczęśliwa. ale wierzę,że jestem na tyle
        silna,żeby zrozumieć,że nie jestem na drugim planie,że kocha mnie tak samo
        mocno jakby mnie kochał gdyby dziecka nie było. to trudne,bardzo nawet.
        widzisz,tylko że jestem młoda i nie wszystko rozumiem.i bardzo zależy mi na
        swoim szczęściu.Nieszczęśliwa nie pomogę mojemu M...Poza tym,po prostui pragnę
        szczęścia,normalnej rodziny,dzieci...
    • niunka24 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:03
      ale dodam coś jeszcze... wiecie co,pisząc to Wam i kiedy jeszcze raz o tym
      myślę..Mam wspaniałego faceta,który robi wszystko,żeby mnie nie ranić,żebym
      nigdy nie odczuła,że jestem mniej ważna,mniej potrzebna..nawet jak z małym
      wyjechali na kilka dni nad morze,dzwonił do mnie kilka razy dziennie,pisał
      sms,przyjechał nawet do mnie,zostawił młodego na trochę babci (która na
      szczęście lubi z nim zostawać ),bo tęsknił za mną. chyba mam szczęście.moje
      dziecko będzie miało fajnego,bardzo opiekuńczego tatęsmile) który bardzo kocha
      mamusięsmile)
      • lilith76 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:19
        a czy byłabyś sobie w stanie wyobrazić, że - w razie fatalnego pecha i waszego rozstania - inna kobieta nie lubi waszego wspólnego, ukochanego, cudownego dziecka BO JEST? niewyobrażalne co? smile
        sama widzisz, że dziecko nie kradnie ci twojego przydziału miłości, czasu, zainteresowania. facet jest z tych, co to potrafią świetnie siły rozłożyć. pogratulować.

        warto się widywać z dzieckiem - w końcu to przyrodnie rodzeństwo twojego planowanego, częśc jego krwii, być może kiedyś tam oparcie w ciężkich chwilach.

        przygotuj się na to, że dzieciak będzie męczył, irytował, drażnił, a jednocześnie zaskakiwał fajnymi rzeczami, bywał milutki. przygotuj się, że kiedy urodzi się wasze dziecko, geny eksplodują i reszta świata przestanie istnieć, choć będzie o sobie wkurzająco przypominać.

        ważne żeby ojciec miał z synem regularny, zdrowy kontakt. a czas ich spotkań przeznacz na coś co lubisz robić sama, a twój facet za tym nie przepada, albo głupio go zabrać do towarzystwa.
        nie oplataj swojego życia, planów towarzyskich, hobby tylko wokół faceta.
        • niunka24 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:21
          lilith,nie jestem w stanie sobie wyobrazić.nie mam dzieciwink serio,nie umiem aż
          tak wczuć się w rolęsmile)
          masz rację,z tym oplataniemuncertain
          chyba za mocno się czasem angażuję i zapominam o sobie. a potem moze z tego
          wyjść niezdrowy bunt.
          dzięki pozdrawiam,
          • zonka77 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:35
            niunka24 - rozumiem że 24 to twój wiek. Widzisz ja też stara nie jestem, mam 27
            lat a mojego M poznałam jak miałam o ile dobrze liczę 22. I też chciałam
            rodzinę mieć i dzieci i też byłam zakochana po uszy (i dalej jestemwink
            Ale pamiętam że od początku wiedziałam że decydując się na bycie z dzieciatym
            facetem muszę zaakceptować to że ma dziecko i już. Piszę Ci to dlatego że
            uważam że decyzja o byciu z kimś kto ma dziecko jest niezwykle poważnym i
            odważnym krokiem i warto mieć tego świadomość
            • e_r_i_n Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:36
              A ja mialam lat 20 i nie do konca sobie zdawalam sprawe z tego, w co sie wiklam.
              Mysle, ze nie mozna sobie wszystkich aspektow takiego zwiazku wyobrazic.
              Na logike mozna miec swiadomosc, ze placic trzeba, spotykac sie itd - ale
              w praktyce trzeba to przezyc.
              • olvi Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 15:03
                Zgadzam sie z erin - mialam 22 lata jak sie zwiazalam z M, teraz mam 28 i z
                perspektywy widze, ze moje wyobrazenia "ze jak sie chce, to mozna" zycie
                zweryfikowalo. Konkretnie, ja do dzieci od poczatku podeszlam pozytywnie - ale
                nie mialam kompletnie doswiadczenia - nie wiedzialam, ze moga byc czasem az tak
                irytujace i drazniace - a jednoczesnie bardzo fajne.

                Nie wiedzialam, ze bedzie tak bolec, jak M co dwa tygodnie wsiada w samolot i
                leci do innego kraju do dzieci - bo choc rozum mowil, ze to dobrze, uczucia
                zupelnie co innego mowily i teskinlam okropnie, a wszystko co w czasie jego
                nieobecnosci robilam sama dla siebie mialo dla mnie posmak "namiastki", mimo ze
                daleko mi do oplatania sie wokol faceta.

                Poprawilo sie po ok 2 latach zwiazku, a juz super jest od roku, kiedy mieszkamy
                w tym samym kraju co dzieci i w miare blisko, przez co moge czesc czasu spedzac
                razem z M i jego dziecmi. Wczesniej dzieci widzialam 3 razy na rok z okazji
                swiat lub wakacji.

                W kazdym razie przez te 6 lat dluga droge przeszlam i mysle, ze jeszcze duzo
                niespodzianek mnie na niej czeka - dzieci M wchodza w okres dojrzewania smile
              • zonka77 Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 15:04
                Ano trzeba smile Dlatego życzę niunce 24 duzo wytrwałości i rychłego uświadomienia
                sobe że
                1.dziecko to nie wróg
                2. ma szczęscie że jej ukochany potrafi sprawić ze czuje się kochana smile
    • e_r_i_n Re: Opowiem Wam o sobie;) 13.09.05, 14:35
      Jako ze mam czterolatka, powiem jedno - to, co Ty odczytujesz jako
      rozpieszczenie, wkurzajace zachowania, moga byc normalnym zachowaniem dziecka.
      Czterolatki sa mocno specyficzne - i cierpliwosc to podstawa w kontaktach
      z nimi.
      A reszta? Wiadomo, ze najlepiej (dla Ciebie) byloby, gdyby facet dziecka nie
      mial. Ale ma - i spokojnie, poukladasz sobie wszystko w glowie. Facet zachowuje
      sie ok, wiec mysle, ze teraz mniej mysl o tym, ze jest nie do konca tak, jakbym
      chciala, podejdz do sprawy optymistycznie i powodzenia smile
      • bei Opowiem Ci o sobie;) 14.09.05, 14:22
        ...zakochałam się...ja po przejsciach- on rowniez...

        i jego pięcioletni syn...

        pępuszek świata- cudowny egocentryksmile...i moja huśtawka nastrojów- raz
        rozanielona chłopcem- raz totalnie zmartwiona rozkapryszeniem malego...i w tej
        huśtwace- nie wiedząc kiedy- pokochałam nowego synka...


        ale nie zawsze jest różówo..jestem czepialska- i mam hustawke nadal..raz
        przemilczam to- co chicłałabym w nim poprawiac...innym razem grzmię do jego
        taty...

        UCZYMY SIE SIEBIE....

        małe dziecko- to nie tylko wpływy innych..to także osobowość tego dziecka...


        wiedziałam, ze lekko nie będzie...i wcale nie jest...

        wiesz- co ja tu napisałam - gdy mieszkaliśmy pierwsze pół roku razem...
        napisałam, że mam lepiej niz biologiczne mamy- bo "swoje" dziecie trzeba
        wychowywac a niebiologiczne można tylko kochac i rozpieszczać...spadły na mnei
        zasłużone piorunkismilesmile- za co dziękujęsmile...do tej pory jest raczej tak, że gdy
        mam zastrzeżenia to lecę z tym do mego A- by nie zrazac małego.....ale..ale
        zdażyłam dac mu sie poznać ze swoimi złymi humoramisad

        Jestes jeszcze w innej sytuacji od mojej....masz dziecko swego pana jako gościa
        w domu......proszę, zrób ile możesz- by dziecko poczuło się w tym WASZYM domu
        dobrze...nie staraj sie nachodzic mamy tego dziecka- odwiedziny taty- to
        odwiedziny taty....ale gdy tata weźmie dziecko na spacer..do kina czy inne
        wyjscia- mozesz uczestniczyć w tych wypadach- tylko daj też im troche czasu
        RAZEM....park wodny...wesołe miasteczko...place zabaw ..wedrówki po
        sklepach..jest tyle miejsc gdzie mozecie sie dobrze bawic..mozesz wciągac
        dziecko w swój czarsmile...i pamiętaj- nic na siłę...


        to dobrze, ze Twj facet nie zaniedbuje dziecka....jest dobrym ojcem...

        ja pokochałam swojego A jeszcze bardziej- gdy widziałam jakim jest ojcem...to
        pomogło mi podjąc decyzje o wspolnym dziecku....

        życzę Ci powodzenia...w razie czego- pisz na priv...

        i pamiętaj...mam forumowe imagesmilesmile- takeij anielskiejsmilesmile- a tez zdarzaja sie
        mi złe dni...takei w których spoglądam na swiat przez filtry swojej deprechy-
        chandry??smilesmile

        mija troche czasu- i juz wraca TOLERANCJa...postrzegam wówczas świat poprzez
        okulary moich wartości życia...

        uśmiechnij sie..będzie dobrzesmile- jeśli tylko zechcesz- będzie dobrzesmile
        • agusia.26 Re: Opowiem Ci o sobie;) 14.09.05, 19:00
          To ja chyba jestem jakaś pojechana?!
          Piszecie, że najważniejsze, żeby facet kochał, stawiał nas na pierwszym miejscu
          i kochał dziecko. Ja to wszystko mam, M kochany bardzo bardzo, dziecka nie
          widuje (a bym chciała), wspólna córcia tak kochana, że brak słów, alimenty
          chyba w sumie znośne (500), a ja ciągle wynajduje jakieś problemy.
          Wszystko mi się kojarzy z Młodą i wiem głupia jestem, ale czasem bym chciała
          widzieć że nasza córcia jest dla M ważniejsza (MOŻECIE MNIE ZA TO ZJECHAĆ,
          PODŁA JESTEM???)
          • niunka24 Re: Opowiem Ci o sobie;) 14.09.05, 20:42
            hej, agusia. Obawiam się,że jesteś normalnawink))
            mi też się dużo z tamtym dzieckiem kojarzy, mam schizy, i też bym chciała
            żeby,jeśli kiedyś będę miała,moje dziecko było najważniejsze,to natura,nie
            rozum...Ale wiesz,pamiętaj,że dla CIEBIE jest najważniejsza! A to przecież tak
            wiele... dla niego też jest na pewno bardzo,bardzo ważna. mężczyźni kochają za
            to,jakim się jest a nie,że się jest... pozdrawiam ciepło.
            nie martw się. damy radę
            • wipsania Re: Opowiem Ci o sobie;) 14.09.05, 22:42
              >niunka24 napisała:
              >Ale wiesz,pamiętaj,że dla CIEBIE jest najważniejsza!

              Ja jeszcze coś tu dodam. Nasza wspólna z M. córką jest naprawdę BARDZO ważna
              dla swojego przyrodniego brata. Cytowałam już kiedyś jego stwierdzenie, że jak
              my (M. i ja) pomrzemy (ze starości naturalnie, bo przecież zgredy z nas) to oni
              przynajmniej będą mieli siebie. Mogą mieć założone własne rodziny itd, ale
              świadomość tego, że Młoda ma brata, który ją kocha i zależy mu na niej jest dla
              mnie bardzo ważna. Nie choruję specjalnie i na tamten świat się nie wybieram,
              ale nigdy nie wiadomo, komu z brzega....
          • poxywka Re: Opowiem Ci o sobie;) 15.09.05, 10:27
            to moze postaraj sie wyobrazic sobie sytuacje, ze Twoi rodzice sa rozwiedzeni i
            tata ma drugie dziecko; wyobraz sobie swoje uczucia gdy on to drugie dziecko
            faworyzuje lub bardziej kocha; czy nie byloby Ci zal siebie ?
            wedlug mnie to jest w ogole niemozliwe; jesli sie kocha dziecko to nie ma szans
            aby je nagle kochac troche mniej; chyba ze tak naprawde jest to tylko
            przedluzenie milosci do pratnerki i umiera wraz z ta miloscia; ale wtedy
            istnieje niebezpieczenstwo, ze uczucia do tego drugiego dziecka sa oparte na
            tym samym schemacie;
            pozdrawiam
            poxywka
Pełna wersja