A mocochy mają prawo do szczęścia???

17.09.05, 19:54
    • agusia.26 Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 17.09.05, 20:00
      Bo czasem, czytając posty, mam wrażenie, że (nie wszystkie oczywiście) eksie
      mają za złe, że ojcowie ich dzieci układają sobie życie na nowo i są szczęśliwi
      i jeszcze mają czelność utrzymywać (finansowo) swoje nowe rodziny.
      Mam wrażenie, że według powszechnej opinii facet mający dziecko (dzieci) z
      jednego związku powinien całkowicie i bez reszty poświęcić swoją osobę i pensji
      tym dzieciom i ich matce??

      Może się mylę, może wywołam burzę, ale u nas chyba tak jest
      • kleo1 Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 17.09.05, 20:41
        Każdy ma prawo do szczęścia(ah raz miła będe). Nawet eks niech sobie chłopa
        znajdzie. I niech im się żyje długo i szczęśliwie.


        p.s. to nie ja, ja jestem zła suspicious
      • kasia_kasia13 Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 18.09.05, 13:31
        > Bo czasem, czytając posty, mam wrażenie, że (nie wszystkie oczywiście) eksie
        > mają za złe, że ojcowie ich dzieci układają sobie życie na nowo i są
        szczęśliwi
        >
        > i jeszcze mają czelność utrzymywać (finansowo) swoje nowe rodziny.

        Ja nie odnioslam takiego wrazenia. A nowe rodziny moga sobie utrzymywac, jesli
        ich na to stac.

        > Mam wrażenie, że według powszechnej opinii facet mający dziecko (dzieci) z
        > jednego związku powinien całkowicie i bez reszty poświęcić swoją osobę i
        pensji
        >
        > tym dzieciom i ich matce??

        W wiekszosci przypadkow alimety sa zasadzone na DZIECKO. I owszem, facet ma
        obowiazek uczestniczyc w kosztach jego utrzymania. I przed podjeciem nowych
        zobowiazan finasowych zastanowic sie, czy go na to stac. To normalne i
        odpowiedzialne podejscie. Zreszta w nierozwiedzionych rodzinach tez tak jest,
        ze decyzja o kolejnym dziecku wiaze sie z sytuacja finasowa rodziny. W sytuacji
        Twojego meza, jesli zarabia sie tyle, ze po oplaceniu 500zl alimetow nie
        zostawaje NIC na zycie (sam to napisalas), to decyzje o kolejnym dziecku nalezy
        dobrze przemyslec.
      • e_r_i_n Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 18.09.05, 14:19
        Wiesz, te niektory eksie uwazaly zawsze, ze bez nich marny zuczek pod plotem padnie, a tu z wrozenia nici wink
        A powaznie - rada lilith jest najlepsza wink A im bardziej ktos nie wierzy
        w Twoje szanse, tym lepiej smakuje sukces smile
      • naturella Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 19.09.05, 09:53
        agusia.26 napisała:

        > Bo czasem, czytając posty, mam wrażenie, że (nie wszystkie oczywiście) eksie
        > mają za złe, że ojcowie ich dzieci układają sobie życie na nowo i są
        szczęśliwi i jeszcze mają czelność utrzymywać (finansowo) swoje nowe rodziny.


        Kochana, ale co to mnie właściwie obchodzi? To, co myśli sobie exia obchodzi
        mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg, a nawet mniejsmile
    • lilith76 Re: A mocochy mają prawo do szczęścia??? 17.09.05, 23:18
      macocha ma tyle prawa do szczęścia ile go sobie sama da.
      można narzekać na Żydów, rząd, pecha, exię - jeśli ktoś szuka problem zawsze się znajdzie smile
      żyć i robić swoje, dla swoich.
    • niunka24 a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 15:13
      A w czym jesteśmy gorsze, że mamy nie mieć tego prawa?wink
      Może nawet, dając szczęście facetowi, który według wielu na to nie zasluguje,
      tym bardziej się nam bycie szczęśliwą należy? Nie każdą kobietę stać na taki
      związek, który, nie oszukujmy się, wymaga poświęceń, silnej woli,wyjątkowej
      wiary w siebie i swojego mężczyznę.
      Czy to pytanie to jakiś podstęp?smileProwokacja?smile Czy wynika z Twojego gorszego
      samopoczucia i "doła"?
      Każdy człowiek ma prawo być szczęśliwym, jeśli tylko nie krzywdzi innych..
      Macocha, ex, ojczym, singiel, samotna matka, dziecko... każdy!
      pozdrawiam ciepło
      • agusia.26 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 19:20
        No miałam gorszy dzień, już Ok

        Jest to niepojęte, że facet (babka) w jednym związku wydaje się nie do
        wytrzymania, a potem ktoś go (ją) bardzo kocha!!!

        I tego wszystkim życzę
        • niunka24 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 20:45
          Chyba to nie tak..po prostu ludzie źle się dobierają i nie akceptują swoich
          cech. Ja np.lubię w moim facecie rozrzutność i hojność, a ex tego nie znosiłasmile
          To, co my kochamy, innych może drażnić, tak mi się wydaje..
          poza tym, część ex z tego forum to dziewczyny z przypadku..połączyła ich
          wpadkawink
          pozdrawiam
          weekend się kończycrying szkoda...
          • ania_rosa Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 21:21
            "część ex z tego forum to dziewczyny z przypadku..połączyła ich
            wpadkawink"

            Która konkretnie część? Bo powiem szczerze, że mnie to stwierdzenie wkurzyło.
            MOże napiszę na Samodzielnej, że "część dziewczyn z Macoch to kochanki żonatych
            facetów, które były na tyle bezczelne, aby położyć łapę na cudzym mężu"?. Będzie
            to mniej więcej tak samo krzywdzące, jak bzdurne.
            Takie pisanie "ach to tylko kochanki" czy "ach to tylko panienki z przypadku"
            jest nie tylko deprecjonujące, ale także żenujące: jakby ktoś chciał sobie
            poprawić humor dzięki wierze w to, że "ex była tylko przypadkiem", więc liczyła
            się tyle, ile zeszłoroczny śnieg. Ja rozumiem, że komuś taka wiara jest
            potrzebna, ale może niekoniecznie powinen dawać temu wyraz w taki sposób.
            A jesli o ścisłośc chodzi, to nie znam przypadku, w którym wpadka (i tylko
            wpadka) miałaby połaczyć dwoje ludzi. Poczytaj sobie "Samodzielną"- tam jest
            pełno postów dziewczyn, które zaszły w ciążę, a mimo to zostały porzucone. Czyli
            jednak aby zostać z kimś w związku potrzebna jest jeszcze motywacja i chęć
            oprócz wspomnianej "wpadki". Bo sama wpadka jeszcze nie wiąże żadnego faceta-
            jesli ma ochotę porzucić ciężarną kobietę to po prostu to zrobi i tyle. Wiara w
            to, że ktoś został TYLKO z powodu ciązy jest naiwnością. Musiał zadziałać
            jeszcze szereg innych czynników.
            Nie podoba mi się tego typu retoryka. Myślę, że jednak wszystkie nas stać na coś
            więcej, niż wymyślanie mało eleganckich określeń. W dodatku określeń krzywdzących.
            rosa
            • niunka24 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 22:36
              aniu,zanim zaczniesz się na mnie wyżywać,może chwileczkę pomyśl.
              Chodziło mi nie o to,żeby w jakikolwiek sposób ubliżyć dziewczynom EX, ale o
              to,że skoro połączyla ich wpadka, trudno,żeby byli udanym związkiem, w którym
              jest miłość i akceptacja! Trudno o prawdziwą,wielką miłość, kiedy parę łączy
              przypadkowy seks jednej nocy! Nie wiem, co Cię tak zabolało, ale ja nie miałam
              na celu urazić ani Ciebie,ani innych, a Ty mnie najwyraźniej tak.
              Pozdrawiam
            • niunka24 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 22:43
              jeszcze jedno wyjaśnię,chodziło mi o eks facetów dziewczyn z forum, a nie o te
              ex,które się wypowiadają - skrót myślowy, faktycznie niezbyt trafny, ale jednak
              myślę, że nie załsużylam na takie ostre słowa.,..
              • ania_rosa Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 19.09.05, 01:53
                Niunka, nie było moim celem urazić Cię (ani obrazić), ale sformułowanie uważam
                za bardzo niefortunne. Mimo to "wybaczamy i prosimy o wybaczenie", jak pisali
                kiedyś polscy biskupi do niemieckich wink

                rosa
                • niunka24 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 19.09.05, 10:55
                  z tymi niemieckimi to bez przesadysmile
                  Więc ja także wybaczam i o wybaczenie proszę.
                  Skrót myślowy faktycznie niefortunnyuncertain
        • lilith76 Re: a dlaczego nie? Czy jesteśmy gorsze? 18.09.05, 21:16
          > Jest to niepojęte, że facet (babka) w jednym związku wydaje się nie do
          > wytrzymania, a potem ktoś go (ją) bardzo kocha!!!
          >

          to nie tak agusia - sama znasz pewnie facetów, z kórymi kompletnie nie potrafisz załapać kontaktu, albo wydają się z innej planety, ale którzy to są przez inne kobiety kochani. sama być możesz byłaś w związku, gdzie na początku była euforia, a potem skakanie do gardła. najgorzej, gdy pomiędzy trafią się dzieci.
          to co dla jednej jest wadą, dla innej zaletą i na odwrót.
    • capa_negra Alez skąd. 19.09.05, 11:25
      Macocha jedyne do czego ma prawo do do szarego worka pokutnego.
      I ma full szczęścia jeśli z eksia zyje dobrze to jej ta przynajmniej pomoże
      odpowiedni worek wybrać.
      A jak nie mam takiego fartu to musi liczyc na swojego garba, a jak wiadomo
      mężczyźni za specjalnie na modzie szczególnie tej workowej sie nie znaja.
      No i wtedy to juz wogóle nie mam mowy o szczęściu.

      Osobiście była bym przeszczęśliwa gdybyś przestała zostawiac puste miejsca pod
      tematem watku i zaprzestała wpisywac treśc dopiero w drugim podejsciu.
      Bo o takim szczęściu, że przestaniesz zadawać dziwno/smieszne pytania to nawet
      nie smie marzyć
      Jakie będa następne????

      Czy macochy maja prawo miec dzieci???
      A może czy macochy maja prawo oddychac ??
      • ashan Re: Alez skąd. 19.09.05, 11:41
        hehehehehehehe, padłam ze śmiechu big_grin
        pozdrawiam smile
        a.
Pełna wersja