kai_30
17.09.05, 21:13
Heh. Chyba powinnam zacytowac Ciemnanocke: "A czy jak juz nie bede macocha..."
Bo macocha wlasnie dzis byc przestalam. Przylapalam mojego faceta na zdradzie
- byc moze tylko wirtualno - telefonicznej, byc moze fizycznej. Wyparl sie
wszystkiego, ale to juz nic nie zmienia. Najgorsze jest to, ze wybaczylabym
mu, gdyby sie przyznal i powiedzial otwarcie, ze flirtowal na boku...
Nawet nie placze. Dobrze, ze go nie ma, jest u dzieci.
Jak sobie uswiadomie moja sytuacje teraz, to mnie zwala z nog - mam remont w
trakcie i przeprowadzke przed soba, nie mam samochodu, a bede musiala
dojezdzac do pracy i dowozic dzieci do szkoly, zabraknie mi kasy na
dokonczenie remontu jak nic, no i - bede sama.
Chyba nie oczekuje odpowiedzi, bo i co tu mozna powiedziec, chyba tylko to, w
co tak bardzo chce wierzyc - ze dam sobie rade...