Piwo codziennie?!

29.09.05, 22:38
Taki szybki wątek. Czy Wasi faceci też muszą codziennie conajmniej 2 piwa
wypić? Jak się zdenerwują albo po prostu bo gasi pragnienie? Ja właśnie się
pokłóciłam z moim M strasznie, aż sie popłakałam, bo wypił swoje 2 żubry(nie
robię tu absolutnie żadnej reklamy) i chciał mojego redsa który sobie czeka
na mnie w lodóweczce aż najdzie mnie ochota na słodki soczek a on sie na mnie
wielce obraził. Chciałam z nim pogadać, to powiedział, że aktualnie przegląda
sobie forum, czemu nie zajmę się sobą skoro miałam spać i w ogóle. Łatwo mnie
zdenerwować, zwłaszcza teraz, jak czekają mnie lada dzień TE dni i się
popłakałam, a on czy mi fajnie(jasne, że nie!). rycze od 10 minut a on nic.
To mu wrzasnęłam, że drań jest, że jak czegoś nie dosatnie to sie obrazi, że
on jest najważniejszy i w ogóle. Staram sie go zrozumieć, ja nie lubię piwa,
jak dla mnie to w weekendy sie powinno zarzywać takich przyjemności, uważam,
że za dużo pije, ale może się mylę? Pytałam koleżanki, której mąż i ona sama
też lubią piwo, ona nie zajarzyła, że to może być problem dla mnie i miałam
awanturę bo ja gadam o tym z koleżanką. A z kim mam gadać jak to ON jest dla
mnie problemem. ehh.. nie wiem co robić, mam dość tych kłótni ;
((((((((((((((( ehhh....
    • jayin Re: Piwo codziennie?! 29.09.05, 23:37
      Nie wiem sama. "U nas" - to J jest totalnie bezalkoholowy (w zamian tego - strasznie nałogowy palacz;P). Za to ja lubię dobre wino i piwo wink Nawet bardzo. Ale w domu nie piję. Bo nie lubię sama pić. Nawet "jednego piwka przy pracy", co preferują moi koledzy "z branży".

      I pomimo tego, że moje towarzystwo to w 90% piwosze niereformowalni, a i żeglarze w większości - no i przy okazjach towarzyskich piwo faktycznie potrafi lać się strumieniami, to nie mam nawyku stosowania piwa jako "odprężacza" czy "napoju gaszącego pragnienie" w domu. Nie wiem dlaczego wink Piwo lubi towarzystwo. I tyle.

      Alle wiem, że sporo ludzi się "gasi" i "odstresowuje" piwskiem. Po pracy, po kłótni z teściową, po przegranym meczu itede itepe. Jeszcze jedno piwo raz na jakiś czas, OK. Ale codzienne piwkowanie, i to po pare - to już początki niestety nałogu. A potem prościutko do alkoholizmu. Naokoło jest wiele takich "przypadków". Sama jakoś nie trawię piwkowania w domu, z byle okazji i bez okazji.
      • mrs_ka Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 01:37
        pamiętam podobny wątek na innym forum (może nawet autorka się zgłosiwink )- rzecz
        dotyczyła codziennego picia piwa przez mężczyznę. Tyle tylko, że facet był
        importowany i w jego kraju alkohol był traktowany zdecydowanie inaczej niż u
        nas. Myślę, że Francuzki nie zaniepokoiłby zwyczaj codziennego wypijania pół
        litra wina przez jej męża.
        W Polsce jednak nie tylko jest inna kultura picia ("niewazne jak smakuje, wazne
        zeby dobrze poniewierało"), ale też inny jest cel picia. Rzadziej pije się dla
        przyjemności smakowania trunku, a częściej dla korzyści dodatkowych, które
        niesie ze sobą alkohol (odpręzenie, znieczulenie, upojenie).
        Dlatego o ile nawyki tamtego importowanego pana jakoś mnie nie dziwiły i nie
        niepokoiły, o tyle dwa piwa dziennie w polskich rękach kazałyby mi się zastanowić.
        Poza tym nie uważam naszego narodu za naród obdarzony łaską szczególnej
        samokontroli.
        Wiem, wiem, charakterystyka globalna, uogólnianie...
        Myslę jednak, że coś jest na rzeczy.

        a.
    • pom Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 08:05
      Uważaj i bądź czujna. Dwa piwa i więcej dziennie to już jest powód do
      niepokoju. Czy on pije tak od lat? Czy umie NIE wypić nic przez jeden dzień
      chociaż? Jeśli facet nie chce o tym gadać, to tym gorzej. Wiem, że Cię tym
      postem nie pocieszam ale tu nie ma co pocieszać.
      Zapodaj swój problem na forum Uzależnienia - tam otrzymasz konkretne
      informacje, co możesz z tym zrobić.

      Mój pije jedno piwo dziennie od lat. I też się martwiłam. Ale potrafi nawet
      mecz bez piwa wytrzymać, poza tym nie dobiera się do mojego wina, które potrafi
      stać tygodniami. Uznałam, że nie ma alarmu.
      Ale Ty nie lekceważ tego, tym bardziej, że sama widzisz problem i przeżywasz to
      bardzo.
    • e_r_i_n Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 08:25
      kleo1 napisała:

      > Czy Wasi faceci też muszą codziennie conajmniej 2 piwa wypić? Jak się
      > zdenerwują albo po prostu bo gasi pragnienie?

      No nie. Moj zdecydowanie nie wypija codziennie piwa - nawet jednego.
      Pije od czasu do czasu i to przy jakiejs okazji, nie dla zabicia pragnienia.
      Pragnienie gasi IceTea albo mlekiem wink
      • kleo1 Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 09:10
        Bardzo mnie to właśnie niepokoi. W ogóle tłumaczenia są takie, że to iż ja nie
        lubię piwa nie znaczy, że on będzie się zachowywał tak jak ja. Kiedys pijał po
        6 piw, a teraz to TYLKO TYLE(wrrrrrrrrrr). Naturalnie potrafi nie wypić, w ten
        weekend bodaj nie pił, raz mu sie zdarzyło(w środę) wypić tylko jedno. We
        wtorek miał rozmowę z szefem i się zdenerwował i wypił 3 piwa i chyba 2 drinki
        (sok jabłkowy + wódka). A no i takie tłumaczenie, że już z tylu rzeczy
        zrezygnował to ja jescze mu z piwa każę zrezygnować?! Jak się zapytałam z
        jakich rzeczy zrezygnował będąc ze mną to nie odpowiedział. Powiedział ogólnie
        że on taki jest i że widziały gały co brały. A mnie zeźlił, to mu mówię, ze
        pewne rzeczy SĄ KWESTIĄ WYBORU! a nie charakteru, pierdzieli głupoty, ale cóż.
        To jest w miesiącu minimum 140 zł (te 2 piwa dziennie) to już niemal cały
        rachunek za nasze tel. kom. bez 10 zł ehhhhh.......
        Koleżanka mówi, ze jej M też musi piwko wypić, 2 do 3(spoko koleś) ona z nim
        sobie pije ale ja jakoś niemogę tego przetrawić.
        • done2 Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 09:24
          Sama lubię piwo, aczkolwiek "3 piwa plus 2 drinki" - są do przyjęcia na
          imieninach a nie w związku z nerwami.
          Piwo - latem na ugaszenie pragnienia - O'K. Od czasu do czasu przy meczu - O'K.
          Wieczorkiem jedno zmrożone po słonym obiedzie - O,K.

          Wszystko jest dla ludzi, ale jest bardzo cienka granica pomiędzy "dla
          przyjemności" a "bo muszę".

          A tak poza tym piwo śmierdzi. Szczególnie dla tych którzy nie piją piwa. Jak Ty
          wieczorem znosisz ten zapaszek?
        • jayin Re: Piwo codziennie?! 02.10.05, 20:40
          Kleo - mam świetnego kumpla, z którym niejedno piwo się wypiło, i niejedno jezioro opływało, on jest z tych "drinkujących". Nałóg. Nie tam, ze agresywny, bo jak się spije, to idzie spać smile Ale... Nałóg jest nałóg. W ogóle - świetny, inteligentny gość, niebywałe powodzenie u kobiet (pomimo tego, że one WSZYSTKIE wiedzą, że on lubi pić - nie UPIĆ, ale PIĆ - chociaz i tak sie w rezultacie upija:=)... Ale nie chciałabym mieć takiego w domu.

          Jedyne miejsce gdzie nie pije - to praca.
          A pop racy - drineczek. Mecz? Flaszka, sok, drin za drinem. Piwko. Knajpa - alkohol. Spotkanie towarzyskie - drinki, drinki, drinki, czasem czysta. Pełna chulturka, zero burdello i jakichś chamskich klimatów. On w tym problemu nie widzi. Na zmiany jest już za stary. Sam tak twierdzi też (ma teraz 39 lat). I co takiemu zrobić? NIC. Kolejne kobiety pobłażliwie traktują to jego "chlejstwo". Nawet chyba im to ... imponuje????smile Nie wiem sama... Że taki "towarzyski" i w ogole.. I outsider i że...mogą coś w nim naprawic i go na dobrą drogę sprowadzić. Co też usilnie czynią. A efekt jest taki sam - facet się irytuje i bez bólu mówi pannie: "Gut baj". (nie chodzi tu tylko o alkohol i to przyzwyczajenie, bo niektore te panny tez sobei z nim piją, mniej, bo mniej, ale dla towarzystwa, tylko ogolnie.. o przyzwyczajenie jego do tego, że "nikt nie bedzie go zmieniał, bo przeciez nikomu to nie szkodzi" - taka jest jegowersja. czy to chodzi o drinkowanie, czy o nei sprzątanie w kuchni co dzien, czy o nawyk zasypiania przy włączonym TV smile itd itp...

          Ogólnie - to zdrowe nie jest.
          I o ile można tolerować pewne rzeczy i machnąć ręką w przypadku znajomych, o tyle w domu - już awykonalne niemal. Szczególnie gdy dla nas samych np. alkohol jest wyraźnym sygnałem "złym". Kwestia nastawienia chyba i własnego sposobu życia...

          Ciężko w takich układach wypracowac kompromisy na tym polu.
          Ale CZASEM się udaje.
          Więc trzymam kciuki za "batalię para-abstynencką" smile

          J.
    • lilith76 Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 09:47
      trochę to dziwne.
      mój raz na tydzień wypije jedno. ja odwrotnie co kilka dni jakieś dwa i to
      często to ja jestem ta wypijająca piwo drugiej stronie smile

      przychylam się do tego co pisała pom - czy on jest w stanie przez jakiś czas
      nie pić, bo nie musi, czy to jest już nawyk, który przechodzi w nałóg.

      PS: pokolenie mojej matki by powiedziało - dziękuj Bogu, że pije w domu, nie z
      kolegami, w knajpach.
    • capa_negra Re: Piwo codziennie?! 30.09.05, 11:15
      Lubimy wypic codziennie piwo po kolacji i prawde mówiąc nie widze w tym
      problemu.
      Nie upijamy sie
      Nie jeżdzimy po pijanemu, ba nawet po jednym łyku zadne nie siada za kierownice.
      I nie lecimy po to piwo z ozorem na brodzie bo właśnie otwierają sklep, albo
      właśnie zmykają.
      Poprostu lubimy wieczorem pogadać, spokojnie posiedziec i wypic piwo.
      Taki wieczorny rytuał kiedy wreszcie mamy chwile czasu
      Nikt tez nie ma potrzeby sie "dopic" i jak skończy sie piwo to nie siega co
      innego co stoi w domu, a wysoko % napitków w zasiegu reki jest sporo.

      Czy twój chłop ma problem musisz ocenic sama w szerszym aspekcie waszego zycia.
    • agusia.26 Re: Piwo codziennie?! 02.10.05, 19:45
      Mój M chyba z tego wyrósł, albo mu się znudziło, teraz prawie wcale nie pije,
      ale takie wieczorne piwko to bardzo częsty rytułał. Odprężenie po ciężkim
      dniu smile)
      • kleo1 Re: Piwo codziennie?! 07.10.05, 11:35
        Hmmm.. gdzie jest to forum o uzależnieniach? Nie mogę znaleźć...
Pełna wersja